Czas Emancypantek

Kto usiłuje różem i pudrem poprawić normalny kolor swojej twarzy, ten przypomina pacykarza, który usiłowałby skopiować obrazy Tycjana za pomocą farby czerwonej i białej. Róż i puder stanowią atrybuty sceny.

Kobieta prawie nato stworzona, aby swoją, dobrocią, uprzejmością w obejściu łagodziła, koiła, pocieszała smutnych i strapionych; zasmucać tych, których kocha, nie powinna nigdy, ale przeciwnie okazywać im zawsze pogodne oblicze.

Młody człowiek, który zaangażowawszy tancerkę, zapomina o tem i pozostawia ją siedzącą, może się narazić na bardzo przykre następstwa; ojciec, brat lub narzeczony są w stanie i nieledwie są w prawie ubliżyć mu lub wyzwać go na pojedynek.

 

.................

Im bardziej zbliża się dzień ślubu, tem poufalsze może być zachowanie się narzeczonych; matka może ich opuszczać na czas jakiś i wychodzić do swoich apartamentów, drzwi jednak do salonu powinny być zawsze otwarte, tak aby co chwila była w możności wejść niespodzianie.


W XIX w., dzięki nowym możliwościom szybkiego podróżowania (kolej) na świecie rozwijała się turystyka, w tym także turystyka górska. Nie ominęła ona także Polski. Tatry zaistniały w powszechnej świadomości jako miejsce atrakcyjne a do tego posiadające dobroczynny dla zdrowia klimat.

W Zakopanem zaczęły powstawać sanatoria dla chorych na płuca. W ślad za nimi zaczęli pojawiać się turyści i letnicy płci obojga. Niektórzy trzymali się bezpiecznych dolin i hal, inni, prowadzeni przez góralskich przewodników, wdzierali się na skaliste szczyty. Chociaż ten ostatni rodzaj turystyki górskiej był raczej domeną mężczyzn, na pamiątkowych zdjęciach wśród skał można także zazwyczaj dostrzec kilka pań w krótkich – sięgających tylko kostek – sukniach z nieodzownym gorsetem i w prostych kapelusikach.

Z pewnością dla wielu autorytetów tak duży wysiłek, połączony ze znacznym ryzykiem, był dla kobiet zdecydowanie zbyt wielki. Coraz więcej było jednak takich, które nie dawały się odstraszyć.

 

Polka na najwyższym wierzchołu Tatr
stanęła najpierwsza z kobiet d. 22 sierpnia b. r. i to słynna znakomitość muzyczna panna Natalja Janotówna. Wdarła się odważna turystka na szczyt Garłuchowski, z węgierska zwany Gîerlachem, pod przewodnictwem Macieja Sieczki. Zważywszy, że rzadko który z mężczyzn ośmiela się na ten dumny szczyt wybierać i z tych jeszcze nie wszystkim udaje się tam wydostać, tem więcej godzi się podziwiać odwagę panny Janotówny. Już nam dziś tej sławy nikt nie wydrze, dla tego łatwo sobie wyobrazić przykre wrażenie turystów węgierskich, gdy dowiedzieli w Szmekcie o szczęśliwem odbyciu wycieczki na Gîerlacha, kobiety – Polki. Trzeba bowiem wiedzieć, że istnieje zazdrosna rywalizacja między turystami węgierskimi a polskimi w zwiedzaniu Tatr, i najczęściej chełpią się w tej mierze ignorancją mieszkańcy południowych stoków Tatr. Przecież i na szczycie Łomnicy była w r. 1879 dnia 5 września Polka, panna Marja Wolska z Kujaw, pod przewodnictwem Jana Gronikowskiego, górala z Zakopanego. Aby inna z kobiet wdrapała się na królowę Tatr nie ma dowodu. Jest tylko wieść o jakiejś Angielce, która miała zwiedzić Łomnicę, lecz czy była na samym jej wierzchołku , również nie wiadomo. Często bowiem turysta zadawalnia się zwiedzeniem niższego czubka tej lub owej góry, nie mogąc się wydrapać na najwyższy wierzchołek.

W.E., w: „Wędrowiec”, 1883

 

Warto przecież po miejskim kurzu odetchnąć świeżem górskiem powietrzem, a oczy napaść innym widokiem, niż zasłaniające nam horyzont okopcone mury.
Nasz kuferek prędko będzie zapakowanym.
Wybieramy przedewszystkiem dwie z taniej, lekkiej, lecz trwałej wełny sukienki, nieco krótsze od zwyczajnych, mocnego, prostego, fasonu i kroju.
Dodatki są skromne i praktyczne bez koronek i dżetów. Kolor tych sukienek jest z natury swej przystosowanym do szydzenia sobie z kurzu i deszczu.
Kapelusz filcowy czy słomkowy, lekki, dość duży, przybrany wstążką lub niegniecącą się materyą bez kwiatów i piór.
Mocna parasolka, ochrona od słońca i deszczu zarazem.
Dwie pary bucików mocnych, wygodnych, zaopatrzonych w grubą podeszwę, lekki, dość duży i ciepły pled, niezbędna bielizna i neseserka podróżna ze szczotkami i grzebieniami oraz innemi dodatkami toaletowymi.
A więc nasza toaleta podróżna trwała, wygodna i możliwie wytworna jest w komplecie.

Szyk! Czyli sztuka ubierania się gustownie (poradnik dla kobiet), Warszawa 1890

 

Spotykamy następnie cale grono turystów, są tam młode i starsze panie, oraz mężczyźni różnego wieku.
Łatwo to spostrzedz, że podróżują po raz pierwszy; panowie bowiem noszą jasne do prania garnitury, a jedna dość otyła dama ustroiła się w ciemną, aksamitem obłożoną suknię, kapelusz z powiewającemi piórami i parasoleczkę małą obwiedzioną koronkami.
Jedna z młodych panien nosi jasno niebieską koronkami ozdobioną sukienkę, lakierowane pantofelki i kapelusz biały; druga znów odziana w powiewny, batystowy z wstążkami kostjum, nosi kapelusz ozdobiony jaskrawymi, czerwonymi makami.
Reszta towarzystwa nosi odzienie również jak do przechadzki w parku miejskim,
Jak ci nieszczęśliwcy wyglądali przy powtórnem z nami spotkaniu, po przebyciu w drodze gwałtownej ulewy, przed którą nie było się gdzie schronić.
Jasno niebieska sukienka od silnych promieni słońca z jednej strony zezieleniała, a deszcz dokończył dzieła jej zniszczenia, kwiatki batystowej toalety zmoczone, wprawdzie świeżo wyglądały, lecz smutnym za to był widok ich właścicielki z przylegającym do ciała, tamującym poruszenia, wiotkim batystem.
Biedne maki rozstały się ze swem zabarwieniem pod ciosami ulewy i w czerwonych smugach znaczyły swą obecność na kapeluszu i sukni. Toaleta starszej pani jeszcze więcej godna litości; kurz wcisnął się w fałdy ciemnej sukni i pod wpływem deszczu zamienił się w błotniste plamy, aksamit zupełnie zniszczony, lśni się od wody i zgniecenia, a kapelusz z piórami budzi ochotę do śmiechu swą niekształtną masą i dumnemi niegdyś strusiemi piórami zamienionemi obecnie na zmoczone kogucie.
Lekkie okrywki zabrane ze sobą przy pięknej pogodzie, nie zastąpiły naturalnie dużego pleda, a same uległy zepsuciu.
Zniszczona toaleta mamuni skłania ją do płaczliwych lamentów, co złości znów jej męża i wywołuje z jego strony uwagę: lepiej będzie, gdy wrócę do domu użyć w spokoju resztek wakacyi.
Widzisz więc miła czytelniczko, jakie przykrości sprawić może niezastosowana do celu toaleta.
Zupełnie inaczej przedstawia się wracające również z wycieczki inne grono podróżników.
Panie są uśmiechnięte, skromne płaszczyki z trwałej materyi, zaopatrzone w mnóstwo kieszeni, dobrze ich od niespodzianek pogody zabezpieczyły, jeszcze lepiej, jak nasze tamujące ruchy rąk duże pledy. Kilka nieznacznie umieszczonych haczyków, pozwala im dowolnie skrócić suknie, zapobiegając w ten sposób poznajomienia się tychże z błotnistą, rozmiękłą ziemią.

Szyk! Czyli sztuka ubierania się gustownie (poradnik dla kobiet), Warszawa 1890

 

Przy wycieczce w góry trzeba być przygotowaną na szybkie zmiany temperatury, bo choć u podnóża góry, perkalowa bluzka jest za ciepła, na szczycie sukienna żakietka będzie wielce pożądaną.
Użycie podróżnego kija nie pozwala na zabieranie parasola; najlepszą zatem ochroną od niepogody będzie niezbyt długi płaszczyk z nieprzemakalnego materyału, gładki, ozdobiony tylko kieszonkami.
Z tegoż materyału kapelusz jest jednocześnie lekkim i zabezpiecza od niepogody.
Dla ochrony od zimna nosić trzeba kalesony wełniane lub trykotowe, ciemne i szczelnie zapięte, wełniane pończochy i mocne buciki.
Niezawsze pogoda sprzyja długotrwałym, dalekim wycieczkom. W górzystych miejscowościach deszcz zmusza czasami turystów do przesiadywania przez dni kilka w domu; wygodna zatem i ciepła suknia domowa znaleść się winna w koszu, pomimo energicznego protestu pana męża.

Szyk! Czyli sztuka ubierania się gustownie (poradnik dla kobiet), Warszawa 1890

 

Fason tych toalet musi być możliwie prosty, bo upięcia i dodatki zmięte pakowaniem nadają sukni wygląd nieświeży, stary.
Materyałem najlepszym jest czysta nieulegająca zgnieceniu wełna, koloru niewrażliwego na promienie słoneczne. Kołnierzyk z prawdziwej koronki, fiszutka lub inny modny dodatek, nadaje w potrzebie strojny wygląd podobnej sukni.
Również protegowane być mogą różne dodatkowe staniki aksamitne, jedwabne i koronkowe, które nie zabierając wiele miejsca, mogą stanowić wcale dobrą całość ze spódniczką z dobrej wełny, prostego fasonu.
Podobne staniki mogą wybornie służyć do odwiedzania koncertu, teatru; można niemi urozmaicić swą toaletą i nie wpaść w kłopot z okazyi przyjmowania udziału w mniej więcej świetnej zabawie.
Polecić również możemy bieliznę wełnianą lub trykotową, bo batysty i koronki ładnemi są tylko, gdy są świeżo wyprasowane, a oto w podróży trudno i wiele kosztuje.

Szyk! Czyli sztuka ubierania się gustownie (poradnik dla kobiet), Warszawa 1890

 

Zbyt natężające przechadzki po górach przynoszą zamiast korzyści, więcej szkody młodym osobom, pociągając za sobą; bardzo niedobre skutki. Nie zapominajcie więc na przyszłość, iż w czasie wycieczek, spacerów, jak również w używaniu wszelkiego innego ruchu głównie zważać potrzeba, ażeby się zbytecznie nie męczyć.

Wanda Reichsteinowa-Szymańska, Poradnik dla młodych osób w świat wstępujących, ułożony dla użytku tychże przez Wielkopolankę, Poznań 1891

 

Umiarkowana przechadzka, zajęcia gospodarskie i t. p. nie przyniosą szkody twemu zdrowiu; jednakże od jazdy konnej, ślizgawki, wieczorów tańcujących, jazdy na bicyklu, męczących wycieczek górskich, tak samo zresztą, jak forsownego szycia na maszynie nożnej każda kobieta w ciągu kilku dni perjodu powstrzymać się powinna.

Izabela Moszczeńska, Co każda matka swojej dorastającej córce powiedzieć powinna, Warszawa 1904

 

Panienki słabe, chorowite i nerwowe powinny wyjść za mąż po należytem wzmocnieniu organizmu i zahartowaniu się; kuracja wodami żelazistemi, dłuższy pobyt w górach, racjonalne leczenie hydropatyczne, są tutaj na miejscu. Nie można bynajmniej, jak to czyni wiele rodziców, uważać małżeństwa, jako środka wzmacniającego, bo dla słabowitych niedorozwiniętych istot jest ono stanowczo szkodliwe i przyczynić się może do rozwoju wielu poważnych i życiu zagrażających chorób.

D-r Władysław Chodecki, Małżeństwo w świetle higieny, w: „Bluszcz”, 1904

 

Turystki w górach, 1904   Mountain hikers, 1904

But górski, 1874   Hiking boot, 1874Tygodnik Mód iPowieści, 1874

Tatry, 1870   Tatras, 1870Kłosy, 1870   Zejście z Rysów, 1880   Descent from Rysy, 1880Kłosy, 1880   Wycieczka w Tatry, 1880   Excursion to the Tatras, 1880Tygodnk Illustrowany, 1880   Zejście z Rysów, 1887   Descent from Rysy, 1887Tygodnk Illustrowany, 1887    W górach, 1887   In the mountains, 1887Tygodnk Illustrowany, 1887    W tatrach, 1888   In the Tatras, 1888Kłosy, 1888  

Giewont, 1901   Giewont, 1901Ilustracya Polska, 1901   W Tatrach, 1901   In the Tatras, 1901Ilustracya Polska, 1901   W Tatrach, 1901   In the Tatras, 1901Ilustracya Polska, 1901   W Tatrach, 1901   In the Tatras, 1901Ilustracya Polska, 1901  

 

 

Visit Czas's profile on Pinterest.