Czas Emancypantek

Kto usiłuje różem i pudrem poprawić normalny kolor swojej twarzy, ten przypomina pacykarza, który usiłowałby skopiować obrazy Tycjana za pomocą farby czerwonej i białej. Róż i puder stanowią atrybuty sceny.

Kobieta prawie nato stworzona, aby swoją, dobrocią, uprzejmością w obejściu łagodziła, koiła, pocieszała smutnych i strapionych; zasmucać tych, których kocha, nie powinna nigdy, ale przeciwnie okazywać im zawsze pogodne oblicze.

Młody człowiek, który zaangażowawszy tancerkę, zapomina o tem i pozostawia ją siedzącą, może się narazić na bardzo przykre następstwa; ojciec, brat lub narzeczony są w stanie i nieledwie są w prawie ubliżyć mu lub wyzwać go na pojedynek.

 

.................

Im bardziej zbliża się dzień ślubu, tem poufalsze może być zachowanie się narzeczonych; matka może ich opuszczać na czas jakiś i wychodzić do swoich apartamentów, drzwi jednak do salonu powinny być zawsze otwarte, tak aby co chwila była w możności wejść niespodzianie.


Kobieta zazwyczaj nie zarabiała pieniędzy, zarządzała jednak znaczną ich częścią, przeznaczoną na dom i wydatki rodzinne. Pewne sumy wydawała także na siebie.

Pieniądze, jakie miała do dyspozycji, były jej wydzielane przez męża i on kontrolował jej wydatki, jeżeli uznał to za stosowne (chociaż prowadzenie domu zwyczajowo należało do kobiety i mężowie nie zajmowali się nim, o ile wydatki nie przekraczały znacznie przyznanej kwoty; znacznie bardziej prawdopodobne było kwestionowanie jej wydatków na toaletę). Wszelkie autorytety surowo ostrzegały, że suma ta musi jej wystarczyć. Nauka prowadzenia domu miała zatem obejmować także prowadzenie domowego budżetu, chociaż nie zawsze obejmowała.

 

Często powtarzano, że od właściwego zarządzania budżetem domowym zależy przede wszystkim dobrobyt całej rodziny. Także straszono – pani nie umiejąca odpowiednio postępować z pieniędzmi ryzykowała rozczarowanie albo gniew swojego męża. Złe prowadzenie domu mogło zatem doprowadzić do małżeńskich niesnasek, a odpowiedzialność za zgodę w małżeństwie należała przede wszystkim do kobiety.

Rady, jak prowadzić domowy budżet, zamieszczały wszelkie możliwe publikacje - podręczniki gospodarstwa, pisma kobiece, czasami nawet podręczniki etykiety. Sporo czasu poświęcała temu tematowi także pani Ćwierczakiewiczowa.

 

Ostatni ten artykuł nie jest najmniej ważnym w obecnej egzystencji kobiet, bo tysiączne przykłady dowodzą nam przy końcu każdego roku, ile gwałtownych sprzeczek wywołują w małżeństwie wydatki kobiece. Ażeby uniknąć tych nieporozumień, kobieta powinna znać dokładnie dochody, któremi rozporządzać może na swoją toaletę, i zawsze być w zgodzie z tą cyfrą, gdyż nieprzewidziane wypadki powinny być w to policzone. W tym względzie jak i we wszystkiem żona powinna mieć dla męża nieograniczone zaufanie i nie ukrywać przed nim prawdziwej ceny swoich strojów. Jeżeli przez niedoświadczenie albo lekkość popełniła jaką niedorzeczność, wydając za wiele, może tylko natychmiastowem przyznaniem się do winy okupić swój błąd; opóźnienie podwaja niebezpieczeństwo skrytość może się wyrodzić w przyzwyczajenie, a kiedy kobieta popadnie w niebezpieczeństwo tak wielkie z przyczyny tak błahej, trudno wówczas mężowi zachować jej szacunek i przywiązanie tak niezbędne w spokoju małżeńskim. Ten spokój zależy zupełnie od kobiety; jej słodycz, poświęcenie, szlachetność, mogą w najwięcej zatwardziałych sercach obudzić lepsze popędy. Trzeba szukać wypadków bardzo wyjątkowych, żeby przykład i wypełnianie podobnych cnót były bez skutku.

List do młodej osoby, w: „Bazar”, Nr 7, 1865

 

Rzeczą jest ojca, lub męża, dostarczyć pieniędzy na utrzymanie, żona zaś lub córka staje się odpowiedzialną za użycie tych pieniędzy; z tej więc przyczyny każda gospodyni obliczy sumiennie roczne swoje dochody i nie będzie się łudzić urojoną nadzieją że powiększyć się mogą; to ją powstrzyma od wydatków nieuzasadnionych i pobudzi do rozsądnego zastanowienia się nad każdą domową potrzebą; wtedy dopiero potrafi się ona ograniczyć w ten sposób że i drugim udzieli rady i pomocy.

Julia Selingerowa, Obowiązki kobiety każdego stanu w zakresie gospodarstwa domowego, Lwów 1882

 

Jeżeli więc otrzymuje gospodyni miesięczną kwotę na zarząd domu, zakupi na cały miesiąc potrzebną ilość mąki, krup, słoniny, kawy, cukru itp.; zapłaci służącę, mleczarkę, odliczy ile ma odłożyć na opał i oświetlenie, które w większej ilości zakupi, a gdy w ten sposób zaopatrzy niezbędne potrzeby domowe, odłoży sobie potrzebną sumkę na bieżące potrzeby, jak pranie, rozmaite naprawki itp. W miesiącach letnich, kiedy żywność jest tańszą a światła mniej się zużywa, może przezorna gospodyni zaoszczędzić się znacznie i zakupić w większej ilości zapasów na zimę, w skutek czego będzie miała wygodę i oszczędność się jej podwoi. Teraz dopiero może ona użyć w ten sposób oszczędzony pieniądz na powiększenie wygód swego domu lub w celu wspólnej rozrywki rodzinnej.

Julia Selingerowa, Obowiązki kobiety każdego stanu w zakresie gospodarstwa domowego, Lwów 1882

 

Każda więc gospodyni musi umieć rachować i mieć książki rachunkowe, te bowiem przedstawią jej najdokładniej bieg interesów domowych, wykażą równowagę między dochodami a rozchodami, z których może każdej chwili złożyć rachunek przed mężem.

Julia Selingerowa, Obowiązki kobiety każdego stanu w zakresie gospodarstwa domowego, Lwów 1882

 

Prócz tego każda gospodyni powinna posiadać dokładny inwentarz wszystkich swoich ruchomości, począwszy od wyprawy, którą otrzymała z domu. Inwentarz taki uprzytomni jej w zaokrąglonej całości wszystko co posiada i przypomni każdej chwili gdzie się co znajduje? Ma przytem zawsze wpisywać co do domu przybywa, jako też wynotować co się zużyło lub ubyło.

Julia Selingerowa, Obowiązki kobiety każdego stanu w zakresie gospodarstwa domowego, Lwów 1882

 

Kobieta, której zadaniem jest załatwianie domowych potrzeb i kierowanie wydatkami, nie powinna żyć w nieświadomości co do dochodów rocznych bądź z gospodarstwa, bądź z jakiegoś przedsiębiorstwa, urzędu, lub kapitałów. Dobrze też zgodne małżeństwo oblicza wspólnie, ile wedle rocznego dochodu można poświęcić na utrzymanie domu i gospodarstwa.
Wiele tymczasem znajduje się mężów, którzy nie wtajemniczają wcale żon swoich w stosunki majątkowe, zwalając za to na ich barki cały ciężar i kłopoty utrzymania domu, pozwalając im wedle potrzeby urządzać domowe wydatki, tak długo, dopóki nie przewyższą dochodów, lub dopóki utrata całego majątku, pociągająca za sobą nieszczęście całego życia, nie położy kresu marnotrawstwu i rozrzutności.

Wanda Reichsteinowa-Szymańska, Poradnik dla młodych osób w świat wstępujących, ułożony dla użytku tychże przez Wielkopolankę, Poznań 1891

 

Powtórzę tu zasadę przyjętą przez ekonomistów, co do podziału dochodu na 4 części w sposób następujący: jedną czwartą część na mieszkanie, dwie czwarte, czyli połowę, na życie, opał, światło i służbę, a jedną czwartą ogólnego dochodu na ubranie, przyjemności i nadzwyczajne wydatki.

Lucyna Ćwierczakiewiczowa, Kolęda dla gospodyń, Warszawa 1893

 

Pierwsze prawidło ekonomii rodzinnej zaleca odkładanie bodaj cząstki dochodów dla oszczędzenia pewnego zasobu na t. zw. czarną godzinę. Trzydziestą lub czterdziestą część dochodu należy odkładać na wypadek choroby lub innego nieszczęśliwego wypadku. Resztę dochodu należy podzielić możliwie najpraktyczniej na pożywienie, ubranie, obuwie, bieliznę, opał, światło, pensyę i podarunki dla służby, napiwki wszelkiego rodzaju, podatki, przyjęcie gości i rozrywki osobiste, wkońcu zaś na wsparciu ubogich, gdyż i o bliźnich w najmniej zamożnym stanie nigdy zapominać nie można.

Mieczysław Rościszewski, Księga obyczajów towarzyskich, Lwów 1905

 

Maria Górska wspomina, że wychodząc za mąż w 1857 roku nie znała się w ogóle na domowych finansach, co po ślubie z niezbyt zamożnym Janem Górskim.

Ślub nasz był w niedzielę. W poniedziałek koło południa mój mąż mi przyniósł 200 złp w różnych gatunkach pieniędzy, mówiąc, że to na wydatki domu, po czym wyszedł do gospodarstwa.
Pamiętam, że jak zostałam sama z tymi groszakami przed sobą, gorzko zaczęłam płakać. Jak ja ten dom będę prowadzić? Prócz owego gotowanego bobu, który w Kolanie wydawałam dziadom, o żadnym gospodarstwie nie miałam wyobrażenia. Nie chciałam zdradzić się z moją nieświadomością, ale życie wydało mi się bardzo trudne.

Maria z Łubieńskich Górska, Gdybym mniej kochała, Warszawa 1997

 

 

Visit Czas's profile on Pinterest.