Czas Emancypantek

Kto usiłuje różem i pudrem poprawić normalny kolor swojej twarzy, ten przypomina pacykarza, który usiłowałby skopiować obrazy Tycjana za pomocą farby czerwonej i białej. Róż i puder stanowią atrybuty sceny.

Kobieta prawie nato stworzona, aby swoją, dobrocią, uprzejmością w obejściu łagodziła, koiła, pocieszała smutnych i strapionych; zasmucać tych, których kocha, nie powinna nigdy, ale przeciwnie okazywać im zawsze pogodne oblicze.

Młody człowiek, który zaangażowawszy tancerkę, zapomina o tem i pozostawia ją siedzącą, może się narazić na bardzo przykre następstwa; ojciec, brat lub narzeczony są w stanie i nieledwie są w prawie ubliżyć mu lub wyzwać go na pojedynek.

 

.................

Im bardziej zbliża się dzień ślubu, tem poufalsze może być zachowanie się narzeczonych; matka może ich opuszczać na czas jakiś i wychodzić do swoich apartamentów, drzwi jednak do salonu powinny być zawsze otwarte, tak aby co chwila była w możności wejść niespodzianie.


Podwieczorki jadano przede wszystkim na wsi, gdzie dzień zaczynał się wcześniej, a zatem wcześniej był i obiad. Jadano je latem, kiedy dzień był dłuższy. W mieście, gdzie obiady często dostosowane były do godzin pracy biur, nie były aż tak potrzebne.

 

Podwieczorek nie był posiłkiem formalnym, nie wymagał od zaproszonych gości wieczorowego stroju. Jedzono je często na powietrzu, podając (względnie) proste potrawy i dużo świeżych owoców. Podwieczorki dawały nie tylko gospodynie wiejskie, czasem panie będące na letnich mieszkaniach częstowały nimi odwiedzających je znajomych

 

Podwieczorek rzecz prawdziwie miejscowa i na wsi, gdzie wyjąwszy wystawnych przyjęć, obiady jedzą się wcześnie, gra on ważną rolę, tak, gdy zebranie jest czysto rodzinne, jak i w razie sąsiedzkiej wizyty popołudniowej.

Lucyna Ćwierczakiewiczowa, Co się dziś podaje na podwieczorek na wsi, w: Kolęda dla gospodyń, 1895

 

Dawniej głównym warunkiem podwieczorku była staropolska kawa z dobrą śmietanką, podawaną w płaskich szerokich garnuszkach, o grubych kożuszkach do tego nieodzownym warunkiem reputacji dobrej gospodyni było ciasto domowe, czyli duże bułki na jajach, które pieczono raz na tydzień, a pieczono tak umiejętnie, że do ostatniego kawałka były świeże i dobre, przechowywane w chłodniej spiżarni. Dziś przecież, gdy wszystko ulega zmianie i modzie, tylko w urządzonych na dawny sposób dworach, została kawa ciepła daniem podwieczorkowem. I dziś podają wprawdzie kawę, ale na zimno, zwaną „Neapolitańską,” której przepis podaliśmy w „Jedynych praktycznych przepisach,” lub mrożoną, gdy się spodziewają gości, gdyż trudno ją w moment zrobić, jak również i lody, które przy lodowni mieć nie trudno, ale przygotować je trzeba.

Lucyna Ćwierczakiewiczowa, Co się dziś podaje na podwieczorek na wsi, w: Kolęda dla gospodyń, 1895

 

Podają się również owoce rozmaite, jakie tylko pora roku wydaje; śmietanka do malin lub poziomek, cukier, wino czerwone, i arak do melonu lub arbuza, miód lub patoka, śmietana kwaśna, chleb wiejski żytni na serwatce i razowy, masło świeże bez soli, wreszcie konfitury, jeżeli owoców nie ma; kawę zaś podają tylko po obiedzie czarną, a przytem śmietankę, którą podług gustu każdy sobie dolewa. Wino węgierskie podaje się tylko przy jedzeniu, a owe bułki wiejskie tylko rano przy kawie piekąc je co dwa, lub najwyżej co trzy dni. Do podwieczorku podaje się także ciasto, ale słodkie, dobre, wykwintne, jak np. marengi, makaroniki, babka wyborowa, lub tym podobne ciasta. Orzechy świeże włoskie, obrane z zielonej skórki, rozcięte na połowę, do tego cukier miałki, miód lub sól kto lubi, są modnem podaniem podwieczorkowem. Naturalnie do wszelkich takich rzeczy podają się nożyki rogowe, lub ze słoniowej kości i małe serwetki. Za napój do podwieczorku podaje się sok do wody, lekki miód lub biszof. Sorbety i wszelkie chłodniki, oraz słodycze są zawsze na czasie podane przy podwieczorku.

Lucyna Ćwierczakiewiczowa, Co się dziś podaje na podwieczorek na wsi, w: Kolęda dla gospodyń, 1895

 

Do podwieczorku kładzie się na stole obrus adamaszkowy biały z żółtym, zastawa może być znowu na liściach fajansowych. Przed każdą osobą mały talerzyk z porcelany angielskiej białej ze złotem, z nożykiem i widelcem w oprawie z takiejże porcelany.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1895

 

Podwieczorki po wsiach podają się zwykle w ogrodzie. Stół zastawia się owocami, jakie tylko pora roku dostarcza. Do malin i poziomków podaje się śmietanka i cukier — do melona i arbuza wino czerwone i arak; obok tego miód w plastrach, śmietana kwaśna, chleb wiejski na serwatce i razowy, masło świeże bez soli i kosze z owocami, a w braku ich konfitury. Orzechy włoskie, obrane z zielonej skórki i rozcięte na połowę, do tego miód czysty. Za napój do podwieczorku podaje się sok do wody, biszof i wszelkie chłodniki. Do podwieczorku podają się także ciasta, ale bardzo wykwintne, jako to: makaroniki, marengi, dobra babka i inne. Kawę można podać, ale tylko zamrożoną.

Praktyczny kucharz warszawski zawierający 1503 przepisy różnych potraw, oraz pieczenia ciast i przygotowywania zapasów spiżarnianych. Wydanie ósme znacznie powiększone, Warszawa, 1889

 

Niekiedy jednak, szczególniej przy podwieczorku goście nie zaproszeni do honorowego stołu, siadają gdzie kto chce. Pod względem etykiety, główne usiłowania zwracają się do stołu honorowego.

Przewodnik życia światowego, Warszawa 1900

 

Garden-party odbywa się w ogrodzie od 4 do 7. Jest to to samo, co nasze podwieczorki. Takie zabawy ogrodowe wydają się z okazyi jakichś uroczystości przygodnych; tańczy się na nich, gra w krokieta lub lawn-tennis. Lunch jest również, bufet jednak oddaje się gościom do ich rozporządzenia, zależnie od apetytu; nie wszyscy przeto jedzą jednocześnie.
Mężatki na tego rodzaju zebraniach dziennych bywają w strojach spacerowych i kapeluszy nie zdejmują; młode panny w toaletach jasnych, nawet białych, ale również w kapeluszach, w których pozostają do końca.
Lunch spożywa się w rękawiczkach, gdyż wobec przygotowanych widelczyków, łyżeczek i szczypców do ciast, nic nie trzeba brać palcami.

Mieczysław Rościszewski, Pani domu. Skarbiec porad praktycznych dla Polek wszelkich stanów, Warszawa, 1904

 

Nie od rzeczy będzie dodać, że moda podawania kawy w dzbanuszkach kamiennych, zarówno w czasie śniadań, jak i podwieczorków (zwłaszcza z babką własnego wypieku!), dla każdego z gości oddzielnie, powróciła we wszystkich szanujących się domach. Kawę pija się wyłącznie w filiżankach.

Mieczysław Rościszewski, Księga obyczajów towarzyskich, Lwów 1905

 

 

 

 

 

 

Visit Czas's profile on Pinterest.