Czas Emancypantek

Kto usiłuje różem i pudrem poprawić normalny kolor swojej twarzy, ten przypomina pacykarza, który usiłowałby skopiować obrazy Tycjana za pomocą farby czerwonej i białej. Róż i puder stanowią atrybuty sceny.

Kobieta prawie nato stworzona, aby swoją, dobrocią, uprzejmością w obejściu łagodziła, koiła, pocieszała smutnych i strapionych; zasmucać tych, których kocha, nie powinna nigdy, ale przeciwnie okazywać im zawsze pogodne oblicze.

Młody człowiek, który zaangażowawszy tancerkę, zapomina o tem i pozostawia ją siedzącą, może się narazić na bardzo przykre następstwa; ojciec, brat lub narzeczony są w stanie i nieledwie są w prawie ubliżyć mu lub wyzwać go na pojedynek.

 

.................

Im bardziej zbliża się dzień ślubu, tem poufalsze może być zachowanie się narzeczonych; matka może ich opuszczać na czas jakiś i wychodzić do swoich apartamentów, drzwi jednak do salonu powinny być zawsze otwarte, tak aby co chwila była w możności wejść niespodzianie.


Ponieważ najważniejszym zajęciem kobiety miało być prowadzenie domu, nauka miała się rozpoczynać już w najmłodszym wieku. Tylko w ten sposób można było osiągnąć ideał – świadomą, wykształconą gospodynię. Konieczna więc była praktyczna nauka każdej gałęzi gospodarstwa domowego. Ostrzegano matki przed zaniedbaniem tej strony wychowania na rzecz nauki szkolnej. Domagano się zresztą, by szkoły także o to dbały. Za jedną z wad kształcenia na pensji uważano włąśnie fakt, że oddalone od rodziny panienki nie będą miały okazji pozyskać praktycznych wiadomości na temat prowadzenia domu.

 Skądinąd – ponieważ prowadzenie domu miało być naturalnym przeznaczeniem kobiety – często spodziewano się, że dziewczynka będzie się sama garnęła do gospodarstwa.

Ale cośmy z niemałą radością zauważyli iż nie tylko gospodynie domów ale nawet młode Panienki, skromnie a schludnie ubrane wyręczają Matki, a zarazem przyuczają się zawczasu do gospodarności; prawdziwie że powinszować należy przyszłemu mężowi, który dostanie żonę, pod okiem troskliwej i rozsądnej Matki wzrastającą, co nietylko stara się dać swej córce staranne wykształcenie umysłowe, ale zawczasu już przyzwyczaja zajmować się tak kuchnią, jak i innemi zatrudnieniami domowemi kobiety: takie wychowanie to wielka rękojmia szczęścia w ognisku domowem. Młoda Panienka zawczasu przyzwyczajona do oszczędności znająca wartość nie raz ciężko zapracowanego grosza, umie się potem rachować z dochodami i zarazem na przyszłość coś zatrzymać. „Oszczędzaj swoje abyś cudzego nie pragnął" mówi nasz znakomity Fredro.

 „Kurier Warszawski”, 1865

 

Nie należy bezwątpienia, aby matka oddawać miała kierunek swego gospodarstwa młodej córce i odrywać ją w ten sposób od wszelkich zajęć umysłowych, lecz źle czyni, jeżeli po trochu nie przyucza ją do zatrudnień domowych i po za obrębem fortepianu, robótki lub książki nie daje jej innego zajęcia, tak że panienka po pójściu za mąż, dopiero przechodzić musi szkołę gospodarstwa i niejednokrotnie drogo przypłacać swoją nieudolność, a zawsze wiele skutkiem jej doznać przykrości.

 Józefa Dobieszewska, Poradnik dla gospodyń, Warszawa 1868

 

Bohaterkę „Pamiętnika Laury” krewna, zamożna hrabina, zaprasza do siebie w celu dokończenia jej edukacji:

[Hrabina] wyraża swoje życzenie, abym na tydzień przed świętami do Zagórza przybyła. „W tej porze (…) wiele jest u mnie roboty na święta (…), nie tak dla gości, których u mnie mało bywa, jak ze względu na liczną czeladź i dworską służbę. Mianowicie przyrządzenie różnych wędlin, mięsiw i pieczywo ciast wielką tu gra rolę. Chciałabym bardzo, żeby Laura wyuczyła się dokładnie tego wszystkiego pod kierunkiem mojej gospodyni, która jest bardzo z tem obeznana i zręczna, i aby poznała jak ważną jest podobna umiejętność dla gospodyni domu, zwłaszcza na wsi.”

 Felicja Szymanowska, Pamiętnik Laury, Warszawa 1877

 

Chociaż z powyższego wynika, że hrabina miała w prowadzeniu gospodarstwa wyrękę, Laurę instruuje tak:

Do wszystkiego musisz sama ręki przyłożyć, wieczór wszystkie szczegóły spiszesz i odczytasz mi, abym się przekonała, czyś je dokładnie pojęła.

 Felicja Szymanowska, Pamiętnik Laury, Warszawa 1877

 

Po skończonej edukacji u hrabiny Laura wraca do domu rodziców i z duma informuje:

Mama następujące szczegóły gospodarskie na mnie zdała: rąbanie cukru, przyrządzanie herbaty, kawy i krajanie chleba z masłem rano i wieczór – dopilnowanie, aby było porządnie do stołu nakryte, schowanie do śpiżarni tego co od obiadu zostaje, bułek, chleba, ciasta i owoców, nakoniec wydawanie świec i nafty do oświetlania pokoi.

Felicja Szymanowska, Pamiętnik Laury, Warszawa 1877

 

Dziewczęta uczące się, niech pająkom zostawią snucie pajęczyn, a w chwilach wolnych od pracy umysłowej niech raczej zajrzą do kuchni, gospodarstwa, ogrodu; niech coś uporządkują, ustawią, lub wreszcie niech na świeżem pobiegają powietrzu.

 Zofia Kowerska, O wychowaniu macierzyńskiem, Warszawa 1881

 

Gospodarstwo kobiece, tak ważna umiejętność dla przyszłej żony i matki, jest, jako teoryja, niezmiernie łatwą do nabycia i dla tego zapewne bywa w wychowaniu dziewcząt lekceważona. Matki, opierając się na przekonaniu, że dziewczynka zostawszy panią domu, byle chciała, łatwo gospodarstwa się nauczy; wcale jej do niego nie zaprawiają. Przekonanie takie jest błędne, bo w tym razie chcieć bardzo trudno, osobie przez wychowanie do niepraktyczności i niezaradności przyzwyczajonej. W gospodarstwie kobiecem teoryja daleko mniej warta od praktyki, a bez tej ostatniej jest niczem dla tego, że praktyka wyrabia się dopiero przez przyzwyczajenie do pracy gospodarczej, do rannego wstawania, do stosunku ze służącemi, do utrzymywania między niemi karności, do umiejętności wymagania w miarę, a jednak dostatecznie; wreszcie pamiętania o ich wygodach i zrobienia sobie dokładnego pojęcia o tem, co od nich zwierzchniczce, a co nawzajem im od zwierzchniczki należy.

 Zofia Kowerska, O wychowaniu macierzyńskiem, Warszawa 1881

 

Dla tej więc przyczyny powinny matki przysposabiać za młodu swe córki do tak ważnego zadania w przyszłym ich życiu i wcześnie zaprawiać do pewnej samodzielności, by później, będąc na własnem gospodarstwie, nie opłacały swej nieświadomości gorzkim doświadczeniem podkopującym częstokroć spokój i dobrobyt rodziny.

 Julia Selingerowa, Obowiązki kobiety każdego stanu w zakresie gospodarstwa domowego, Lwów 1882

 

Ileż to zajęć i obowiązków czeka rozumną i pracowitą kobietę w domu, bez względu na położenie materyalne w jakiem się znajduje. Czy nie należy młodej osobie pomagać matce w zarządzie owym domem, w utrzymaniu rachunków wewnętrznego ładu, porządku? Czy nie potrzebuje zaznajomić się z wszystkiem co należy do domowego gospodarstwa, choćby dla tego, aby wiedzieć mogła, co od drugich wymagać ma prawo!

 Skrzynka do listów. Odpowiedź Pilnej Czytelniczce, w” „Wieczory rodzinne”, 1886

 

Do zajęć kobiecych w domu i gospodarstwie domowem przyuczać powinien przedewszystkiem dom rodzinny, względnie m a tka. Zadanie to powszechnie bywa zaniedbywane, zwłaszcza w stanie średnim. Dziewczę, począwszy od lat 6 aż do wyjścia za mąż, zazwyczaj oddaje się tylko nauce, w stanie zaś nieco uboższym, po ukończeniu szkoły ludowej, rozpoczyna zarobkować. Gdy następnie wypadnie dziewczynie, po wyjściu za mąż, objąć ster gospodarstwa domowego, okazuje się najczęściej bezgraniczna nieporadność, oblana gorzkimi łzami, a opłacona niepotrzebnymi wydatkami i znacznymi stratami materyalnymi.

 Mieczysław Baranowski, O wychowaniu dziewcząt z uwzględnieniem obecnych stosunków i potrzeb, Lwów 1889

 

Po rozpoczęciu nauki unikajmy starannie przeciążenia pracą umysłową, a dostarczajmy stosownego wypoczynku, powietrza i ruchu. Zbawiennie wpływa krzątanie się dziewczątek około zajęć domowych, niemniej gimnastyk a, zastosowana do płci i wieku, racyonalnie udzielana. Szczególnie oględnego i starannego czuwania wymaga okres dojrzewania u dziewcząt, a błędy wychowania, w tym okresie popełniane, nader zgubne mają następstwa.

 Mieczysław Baranowski, O wychowaniu dziewcząt z uwzględnieniem obecnych stosunków i potrzeb, Lwów 1889

 

Aby to rozczarowanie dla przyszłej gospodyni i jej męża nie następowało, należy zawczasu dziewczęta zatrudniać w domu, powierzać im drobne zajęcia, kazać się wyręczać, wtajemniczać stopniowo w tajniki zarządu kuchni, spiżarni, utrzymywania bielizny i sukni, zaznajamiać z cenami wiktuałów i źródłem ich nabywania, z układaniem budżetu dziennego i miesięcznego i t. d.
Jak dziwnie to brzmi – a jednak rzecz to prawdziwa – gdy często panienki, w klasach nawet wyższych, doskonale znające arytmetykę i wykonujące z łatwością zawiłe operacye rachunkowe, znające nawet geometryą, nie wiedzą, ile kosztuje kilogram cukru, kawy, herbaty, ile kosztuje litr kaszy, grochu i t. p. Jestto wina w pierwszym rzędzie domu, nie szkoły, bo głównie w domu przez częste powtarzanie dziewczęta tego mogą się nauczyć. W tem szkoła wspiera tylko dom uregulowaniem rachuby.

 Mieczysław Baranowski, O wychowaniu dziewcząt z uwzględnieniem obecnych stosunków i potrzeb, Lwów 1889

 

Młodej osobie naturalnie, po opuszczeniu pensyonatu, należy się najpierw przepędzić kilka lat w normalnych stosunkach, t. j. w domu rodzicielskim, gdzie pod kierunkiem matki, najlepiej może się obeznać z obowiązkami kobiety w domowym zakresie. Upomnienie to nie można dość często powtarzać, czas bowiem spędzony w domu rodzicielskim posłuży do dokładnego zresztą rozważania czego się najlepiej w przyszłości chwycić. Skoro panienka stanie się pełnoletnią ukończywszy rok osiemnasty, trwale obstając przy raz powziętem postanowieniu, czas po temu, aby ją kształcić jeszcze w kierunku, w jakim sama pragnie.

 Wanda Reichsteinowa-Szymańska, Poradnik dla młodych osób w świat wstępujących, ułożony dla użytku tychże przez Wielkopolankę, Poznań 1891

 

Oto przykład kilkuletniej dopiero dziewczynki wychowywanej w duchu pozytywistycznego utylitaryzmu:

- Rano musiałam zaraz odrobić śniadanie. (...) Nosiłam ziarna kurom i stałam przy nich tak długo, aż wszystkie się najadły. Później umyłam parę roślin w pokoju (...).
- A obiad? a kolacja? – wołano.
- Oho! Na obiad trudniej zarobić, bo obiad więcej kosztuje. Łuskałam groch, czasem ciocia kazała wysypywać makówki, zrywać maliny, agrest, porzeczki, porządkować nasiona. Zimą najczęściej zwijałam bawełnę.

 Karolina Szaniawska, Nacia. Powieść dla młodzieży. Warszawa 1896

 

A Lucyna Ćwierczakiewiczowa tak przedstawiała córkę wzorowej gospodyni wiejskiej:

- Czy to się te okrągłe sery robią, co mama do Warszawy posyła?
- Tak moje dziecko, jak będziesz dorosłą panną, to cię wszystkich sekretów gospodarstwa nauczę, nie będę już potrzebowała obcych pomocnic, ty mnie zastąpisz we wszystkiem.
- Och! Jak to będzie dobrze, tatko tak lubi jak mamunia te grube placki do kawy upiecze i tak mamę całuje jak się udadzą, to potem ja będę piekła i mnie tatko będzie całować.

 Lucyna Ćwierczakiewiczowa, Kolęda dla gospodyń, Wolę być szwaczką, 1897

 

Zakład ciągle stawia przed oczy uczennicom przyszłe obowiązki kobiece, o których dziś istnieje dokoła jakby knowane milczenie, ażby panny nie domyślały się nawet, co je w życiu czeka, czego się powinny nauczyć, co pokonać, czemu podołać, co im wypadnie na barkach nosić. Jeżeli bowiem dziewczę naprzód nie spróbuje życia domowego, dlatego, że matka nie chce mu przykrości sprawić, i od przyszłych obowiązków i od zamążpójścia odstraszyć, to za to potem szybko od tych obowiązków ucieknie i na głowę i kark rodzicom spadnie.

 Ks. Wł. Kirchner, Praca społeczna kobiet w Galicyi. I. Zakład kuźnicki, w: „Bluszcz”, 1905

 

O tem wszystkiem powinna wiedzieć młoda panienka, której z 17-ym rokiem życia przyniesiono długą sukienkę, a z nią zarazem patent na dojrzałość. Z tą chwilą zaczyna ona zastępować i wyręczać matkę, z tą chwilą staje się, również jak ona, wzorem i przykładem dla młodszego rodzeństwa, otuchą, i nadzieją i pokrzepieniem dla spracowanego ojca. Niechże idzie ręka w rękę z matką, niech się zawczasu stara o reputacyę własną i o własne wykształcenie, gdyż zarówno pierwsze jak drugie stanowią dla niej rękojmię szczęścia w całem jej przyszłem życiu.

 Mieczysław Rościszewski, Panna dorosła w rodzinie i w społeczeństwie. Podręcznik życia praktycznego dla dziewic polskich wszelkich stanów, Warszawa 1905

 

Praca regularna uszlachetnia kobietę bez względu na sferę, do której należy; nie powinna rumienić się za to, że się zajmuje pracą użyteczną.
Praca ręczna, najodpowiedniejsza dla młodej panny – to szycie i różne zajęcia przy gospodarstwie; wyręczając matkę, młoda panienka powinna uczyć się gotowania obiadu, a przynajmniej zarządzania kuchnią przy gotowaniu zwyczajnej strawy domowej.

 Mieczysław Rościszewski, Panna dorosła w rodzinie i w społeczeństwie. Podręcznik życia praktycznego dla dziewic polskich wszelkich stanów, Warszawa 1905

 

 

 

 

Visit Czas's profile on Pinterest.