Czas Emancypantek

Kto usiłuje różem i pudrem poprawić normalny kolor swojej twarzy, ten przypomina pacykarza, który usiłowałby skopiować obrazy Tycjana za pomocą farby czerwonej i białej. Róż i puder stanowią atrybuty sceny.

Kobieta prawie nato stworzona, aby swoją, dobrocią, uprzejmością w obejściu łagodziła, koiła, pocieszała smutnych i strapionych; zasmucać tych, których kocha, nie powinna nigdy, ale przeciwnie okazywać im zawsze pogodne oblicze.

Młody człowiek, który zaangażowawszy tancerkę, zapomina o tem i pozostawia ją siedzącą, może się narazić na bardzo przykre następstwa; ojciec, brat lub narzeczony są w stanie i nieledwie są w prawie ubliżyć mu lub wyzwać go na pojedynek.

 

.................

Im bardziej zbliża się dzień ślubu, tem poufalsze może być zachowanie się narzeczonych; matka może ich opuszczać na czas jakiś i wychodzić do swoich apartamentów, drzwi jednak do salonu powinny być zawsze otwarte, tak aby co chwila była w możności wejść niespodzianie.


Bez kawy nie mógł się obejść żaden posiłek ani żadne spotkanie towarzyskie. Podawano ją na zakończenie posiłków, zazwyczaj razem z likierami.

Ważne było odpowiednie podanie kawy, które – jak wynika z udzielanych wskazówek i porad – zależało od sytuacji oraz mody.

 

Po eleganckich posiłkach panie i panowie często pili kawę osobno, gdy panie udawały się do salonu, a panowie do gabinetu pana domu lub innego oddzielnego pokoju, gdzie mogli śmiało raczyć się cygarami lub mocniejszym alkoholem.

 

Z boku na osobnym stoliczku powinny stać likwory, wódki, wina, portery, a staranna gospodyni powinna tak urządzić, aby w oba święta, od godziny jedenastej rano, był już przygotowany świeży rosół i czysty barszcz burakowy, bulion, który się podaje przed święconem, po święconem zaś wino, likiery i czarna kawa, co przy zimnem jedzeniu jest konieczne.

Lucyna Ćwierczakiewiczowa, Święcone, w: „Bluszcz”, 1866

 

Kawa czarna podaje się w salonie. Panny nie powinny pić takowej; likierów, podawanych zwykle razem z kawą, nie wolno jest im pić pod żadnym pozorem.

Zwyczaje towarzyskie (Le savoir-vivre) w ważniejszych okolicznościach życia przyjęte, według dzieł francuskich spisane, Kraków 1876

 

Oprócz tego tylko po obiedzie, podaje się bardzo dobrze czarna kawa w małych filiżaneczkach z malutkiemi łyżeczkami, cukier osobno w koszyku, bo cukierniczki już dawno wyszły z mody, wykwintne likiery, które można samej w domu przysposobić podług Jedynych praktycznych przepisów edycji 8-ej. Kawa i likiery podają się zwykle już po przejściu gości do bawialnych pokoi lub w męskim, gdzie panowie udają się na cygara, zostawiając zwykle biedne panie swemu przemysłowi zabawy.

Lucyna Ćwierczakiewiczowa, O przyjęciu gości, nakryciu stołu, winie, deserach, i przyjęciach wieczornych, w: „Kolęda dla gospodyń”, 1877

 

Kawa i likiery podają się zwykle już po przejściu gości do bawialnych pokoi, lub w pokoju męzkim gdzie panowie udają się na cygara, zostawiając paniom chwilkę czasu, aby też wypocząć nieco po nużącej niegdy swą długością uczcie.

O nakryciu stołu, winie, deserach i przyjęciach wieczorowych, w: „Bluszcz”, 1876

 

Czarną kawę w małych filiżaneczkach i likiery daje się albo przy stole, albo w salonie; do likierów powinny być osobne małe kieliszki.

Skarbiec dla rodzin w mieście i na wsi, tom I, Wydawnictwo Biesiady Literackiej, Warszawa 1888

 

Dawniej głównym warunkiem podwieczorku była staropolska kawa z dobrą śmietanką, podawaną w płaskich szerokich garnuszkach, o grubych kożuszkach do tego nieodzownym warunkiem reputacji dobrej gospodyni było ciasto domowe, czyli duże bułki na jajach, które pieczono raz na tydzień, a pieczono tak umiejętnie, że do ostatniego kawałka były świeże i dobre, przechowywane w chłodniej spiżarni. Dziś przecież, gdy wszystko ulega zmianie i modzie, tylko w urządzonych na dawny sposób dworach, została kawa ciepła daniem podwieczorkowem. I dziś podają wprawdzie kawę, ale na zimno, zwaną „Neapolitańską,” której przepis podaliśmy w „Jedynych praktycznych przepisach,” lub mrożoną, gdy się spodziewają gości, gdyż trudno ją w moment zrobić, jak również i lody, które przy lodowni mieć nie trudno, ale przygotować je trzeba.

Lucyna Ćwierczakiewiczowa, Co się dziś podaje na podwieczorek na wsi, w: „Kolęda dla gospodyń”, 1895

 

Podają się również owoce rozmaite, jakie tylko pora roku wydaje; śmietanka do malin lub poziomek, cukier, wino czerwone, i arak do melonu lub arbuza, miód lub patoka, śmietana kwaśna, chleb wiejski żytni na serwatce i razowy, masło świeże bez soli, wreszcie konfitury, jeżeli owoców nie ma; kawę zaś podają tylko po obiedzie czarną, a przytem śmietankę, którą podług gustu każdy sobie dolewa.

Lucyna Ćwierczakiewiczowa, Co się dziś podaje na podwieczorek na wsi, w: „Kolęda dla gospodyń”, 1895

 

Wielkie śniadania podają się o godzinie pierwszej; nie wiele jest o nich do powiedzenia, gdyż rzadko kiedy miewają miejsce, zazwyczaj tylko z powodu jakiejś uroczystości, lub przybycia jakiejś znakomitej osoby. (…)
Jak zwykle tak i przy takiem śniadaniu, kawy nie podaje się w sali jadalnej, tylko jednocześnie w dwóch miejscach: w salonie i w fiumoarze, lub jeszcze w oranżeryi, jeśli ją kto posiada. Wtedy chwilowo panie oddzielone są od mężczyzn.

Przewodnik życia światowego, Warszawa 1900

 

Po obiedzie służba roznosi zwykle kawę i likiery, których paniom pijać nie radzimy.

Mieczysław Rościszewski, Dobry ton, Warszawa, Lwów, 1905

 

Palić w jadalni, zwłaszcza dopóki są panie, jest nieprzyzwoitem, dlatego też mężczyźni wychodzą na cygara i papierosy do gabinetu, gdzie im podają kawę i likiery.

Mieczysław Rościszewski, Dobry ton, Warszawa, Lwów, 1905

 

Służba wnosi jednocześnie kawę na tacy i ustawia ją na bocznym stoliku.
Pani domu lub jej córka napełnia filiżankę, nie przelewając na spodek, co byłoby w złym tonie, i sama podaje filiżankę ze spodkiem osobie, którą pragnie wyróżnić. W lewej ręce trzyma cukiernicę ze szczypczykami.
Gość przyjmuje filiżankę, poczem pani domu sama słodzi mu kawę, on zaś kosztuje. To samo odbywa się z innymi gośćmi.

Mieczysław Rościszewski, Księga obyczajów towarzyskich, Lwów 1905

 

O pierwszych śniadaniach, stanowiących pospolitą strawę codzienną, nie mamy wiele do nadmienienia, chyba to jedynie, że wszechwładna moda surowo zabrania osobom zdrowym pijania zrana kawy lub herbaty w łóżku. Byłoby to w jaknajgorszym tonie!

Mieczysław Rościszewski, Księga obyczajów towarzyskich, Lwów 1905

 

Nie od rzeczy będzie dodać, że moda podawania kawy w dzbanuszkach kamiennych, zarówno w czasie śniadań, jak i podwieczorków (zwłaszcza z babką własnego wypieku!), dla każdego z gości oddzielnie, powróciła we wszystkich szanujących się domach. Kawę pija się wyłącznie w filiżankach

Mieczysław Rościszewski, Księga obyczajów towarzyskich, Lwów 1905

 

Na podobny temat: Kawa

 

Visit Czas's profile on Pinterest.