Czas Emancypantek

Kto usiłuje różem i pudrem poprawić normalny kolor swojej twarzy, ten przypomina pacykarza, który usiłowałby skopiować obrazy Tycjana za pomocą farby czerwonej i białej. Róż i puder stanowią atrybuty sceny.

Kobieta prawie nato stworzona, aby swoją, dobrocią, uprzejmością w obejściu łagodziła, koiła, pocieszała smutnych i strapionych; zasmucać tych, których kocha, nie powinna nigdy, ale przeciwnie okazywać im zawsze pogodne oblicze.

Młody człowiek, który zaangażowawszy tancerkę, zapomina o tem i pozostawia ją siedzącą, może się narazić na bardzo przykre następstwa; ojciec, brat lub narzeczony są w stanie i nieledwie są w prawie ubliżyć mu lub wyzwać go na pojedynek.

 

.................

Im bardziej zbliża się dzień ślubu, tem poufalsze może być zachowanie się narzeczonych; matka może ich opuszczać na czas jakiś i wychodzić do swoich apartamentów, drzwi jednak do salonu powinny być zawsze otwarte, tak aby co chwila była w możności wejść niespodzianie.


Biżuteria, jak wszystko inne, podlegała modzie, chociaż nie było łatwo jej tak często zmieniać ze względu na znaczne koszty. Jednak także w tej dziedzinie w każdym sezonie pojawiały się nowości.

 

Kolczyki najmodniejsze są teraz jak wiadomo długie, najwięcej noszone są z lapis lazuli, inkrustowane brylantami. Widzieliśmy imitację z tegoż kamienia pod nazwą heliotropu, ale różnica jest tak wielka, że prawdziwy lapis lazuli obok sztucznego, porównania niema; za to są daleko tańsze. Oglądaliśmy nadto prześliczne kolczyki ze złota matowego w guście Pompejańskim. Wszystkie te kosztowności znajdują się w sklepie P. Wajnerta jubilera, dawniej Nejbaura przy ulicy Senatorskiej.

„Kurier Warszawski”, 1865

 

Najmodniejsze biżuterje są teraz z muszli lśniących różnemi barwami, i pereł śród nich tkwiących, kolczyki, broszki, sprzączki do pasków, szpilki używane są teraz w Paryżu z muszlami.

„Kurier Warszawski”, 1865

 

Damy noszą obecnie na szyi axamitki naszywane perłami, albo też z zawieszonym dzwoneczkiem złotym tak coś niby nakształt obróżki u piesków. Jedna z Dam Paryzkich ukazała się podobnież z taką axamitką na której wyszyte były brylantami wyrazy: „j'appartiens a mon maitre" i był zaczepiony dzwoneczek z czarną perłą zamiast serca. Tajemnicze te wyrazy wszystkich mocno zajmowały, bo Pani była piękna, młoda i bogata, a o nikim niewiedziano co by mógł rościć prawo do mianowania się jej panem.

„Kurier Warszawski”, 1865

 

Garnitury stalowe, które szczerze zalecamy wszystkim nie wiele mogącym wydawać na podobne zbytki; bo stal błyszcząca jak diament, do każdej przypada toalety, i chociaż w porównaniu dość droga (mówimy tu o drobno rżniętej), jednak nie tak łatwo wychodzi z mody i zawsze jest strojna a trwała; należy ją tylko strzedz od wilgoci.

Lucyna Ćwierczakiewiczowa, „Bluszcz”, Dodatek, 1866

 

Oglądaliśmy niedawno w magazynie wyrobów jubilerskich P. Józefa Jarockiego, na Senatorskiej ulicy, wprost pałacu Prymasowskiego, świeżo sprowadzone biżuterje; są tam prześliczne bransolety z łuszczki złotej, kształty węża naśladujące, mogące posłużyć i za naszyjniki, misterne łańcuszki złote do medaljonów, przypominające owe słynne Weneckie roboty; wytworne medaljony i breloki do medaljonów różnych form; kolczyki podłużne; w nowych zupełnie rodzajach, jako też tak zwane Indyjskie, na wzór jakoby hieroglifów, i wiele innych kosztowności, doskonałego wyrobu i wykwintnego gustu.

„Kurier warszawski”, 1866

 

W sklepie Pana J. G. Arnhold widzieliśmy wielki assortyment strojów dżetowych, a mianowicie: kolczyków, broszek, naszyjników, przepasek do włosów lub pięknych pereł onyxowych; ozdoby te tak modne wtedy tylko są prawdziwie ładne, jeżeli nie są z imitacji dżetu, a przy białych lub jasnych letnich sukniach śliczny sprawiają efekt i przydają wdzięku naszym Paniom.

„Kurier warszawski”, 1867

 

Ktoby to naszym Kurpiankom z puszczy Myszynieckiej lub Ostrołęckiej powiedział, że one kiedyś za wzór mody posłużyć mogą, a jednak tak jest, bo dziś najmodniejszą ozdobą dla kobiet są bursztyny., a nasze Kurpianki właśnie w nie stroić się lubią. Paciorki, spinki bursztynowe, dostarczają im kopalnie Ostrołęckie, i mają dużo tych rodzimych klejnotów.

„Kurier warszawski”, 1867

 

Dziś w pałacu Hr. Krasińskich, na Krak. - Prz., otwartym został sklep z biżuterjami Paryskiemi (imitacjami) założony przez P. Eugenję Hodege. Wyłączny sklep z podobnemi towarami jest zupełnie nowym w Warszawie. W Paryżu ten rodzaj biżuterji, jako przystępny w cenach, jest wielce upowszechniony. Zwiedzaliśmy magazyn P. Hodege i wyznać musimy, że wszystkie przedmioty w nim na sprzedaż wystawione, tak doskonale imitują złoto i wszelkie drogocenne kamienie, szczególniej brylanty, iż trzeba oka prawdziwego znawcy, aby się na nich poznał. Dziś kiedy moda na biżuterje jest bardzo zmienna, mianowicie na kolczyki, przystrojenia głowy, kolje i t. d .; łatwo je zmieniać można, bo biżuterje owe są w cenach bardzo umiarkowanych. Wyliczymy tu niektóre, wpadające pod oko: łańcuszki do zegarków, tak męzkie jak i damskie, broszki, bransoletki, kolczyki, kolje, pierścionki, spinki, szpilki, ubrania na głowy, medaljony, wszystko bardzo piękne. Zwracają także uwagę: garnitury w rodzajach Egyptien, Louis XV, Herculanum, lub wysadzane kamieniami, brylantami, rubinami, szmaragdami, amatystami, aigues marines, wszystko według modeli z Wystawy Paryzkiej. Najmodniejsze kolje są w kształcie kłosów emaljowanych, dalej: z agatu, malachitu, kameowe, koralowe, perłowe i t. d. Urządzenie sklepu nader gustowne, dokonane zostało według wskazania tutejszego budowniczego, P. Leona Karasińskiego.

„Kurier warszawski”, 1867

 

Do modnych biżuterji należą turkusowe, nabijane drobnemi kamyczkami. Modne też bardzo emaljowane brosze niezmiernie długie w kształcie gotyckim, zajmujące prawie cały przód stanika; kolczyki do tego stosowne.

„Tygodnik mód i powieści”, 1870

 

Teraz jeszcze musimy wspomnieć o najmodniejszych klejnotach, choć te zapewnie dla nie wielu z czytelniczek będą przystępne. Otóż w tym roku czarna perła zapanowała wszechwładnie, wydzierając palmę pierwszeństwa nawet najpiękniejszym brylantom. Perła czarna jest bez porównania droższa niż najczyściejszej wody brylant równej wielkości. Przyznać trzeba, że perły czarne osadzone brylantami prześlicznie ubierają. Po perłach czarnych najmodniejsze są rubiny; mające piękny połysk bardzo drogo się płacą.
Wróciły także do mody, klejnoty tak zwane artystyczne, tak modne przed dwudziesta laty. Noszą bardzo szatelenki (chatelaines) w stylu Ludwika XV, oraz wielkie medaliony z onyksu (rodzaj agatu) ozdobione brylantami. Medaljony te prześlicznie wyglądają przy świetle. Dalej modne są bardzo pierścionki zwane bague marquise zakończone owalną tarczą, na której grawiruje się herb. Jest to najzupełniejsza nowość, gdyż dotąd w najdawniejszych nawet czasach, damy nie nosiły herbowych pierścieni. Kamee znowu weszły w modę, przedstawiają tegoczesne znamienitości, wyrabiane są w Paryżu przez najpierwszych artystów; niektóre są bardzo kosztowne, jak np. te u których tło wysadzane jest diamentami.

O ubiorach, w: „Tygodnik mód i powieści”, 1874

 

Kwiaty używają się dla młodych osób, pióra i egretki dla poważniejszych mężatek. W biżuteryach mamy rozmaite nowości: kolczyki w duże złote koła, w pośrodku których stoi kolorowa emaliowana papuga; inne znowu „genre créole” w kole harfa, lira lub t.p., w innych wypukły z pereł arabesk. U p. Weinerta przy ulicy Senatorskiej, znanego z dobrego gustu, widzieliśmy pierścionek fantazyjny na mały palec dwa piórka złączone brylantem, z pod nich występuje gałązka z rubinów i szmaragdów, gałązka ta zgnała się na kostce, a będąc dość długą, leżała swobodnie na wierzchu dłoni, sprawiając śliczny efekt, na ładnej grającej lub piszącej rączce. Medaliony na łańcuszku lub aksamitce, noszą się zawsze, ale nie tak zawzięcie, aby zepchnęły zupełnie na drugi plan broszki.

L. C. [Lucyna Ćwierczakiewiczowa], Przegląd mód, w: „Bluszcz”, Dodatek, 1876

 

Powiemy jeszcze słówko o bardzo modnych biżuteryach artystycznie wyrabianych ze srebra; mają one symboliczno religijne znaczenie. Opiszemy niektóre:
Medalion w kształcie serca; w środku monogram ażur trzy litery J. H. S. oznaczające Jèsus sauveur des hommes (.Jezus zbawca ludzi). Po nad monogramem gotycka królewska korona, także ażur wyrobiona.
Medalion okrągławy, jakby z czterech okrągłych zębów złożony. W około napis streszczający słowa usłyszane w Lourdes w 18 58 r., w środku litery N. D. starożytnej formy, przepasane jakby wstążką na której wypisane drobnemi literami „de Lourdes” co razem tworzy monogram „Notre Dame de Lourdes" (X. Panna z Lourdes).
Brosza nazwana „Szpada Joanny d'Arc" w kształcie krzyża i na górnem jego ramieniu znowu wyrobione cztery małe krzyżyki, co razem przedstawia owe pięć legendowych krzyży. Na klindze napis: ,,Dieu et la France" (Bóg i Francya).
Brosza nazwana „Epeé flamboyante" (Szpada płomienista) także w kształcie krzyża. Na klindze napis ,,Salva nos" (Zbaw nas); w środku rękojeści serce. Ten napis da się niejednokrotnie tłomaczyć. Salva nos każe domyślać się perimus (giniemy). Okrzyk taki wydali apostołowie w chwili gdy mieli zatonąć w morzu, dziś społoczeństwo zagrożone zgubą takiż okrzyk wznosi do Pana Zastępów.
Wreszcie każdy może zastosować te słowa do siebie lub swoich.
Takie broszki są noszone także przez panów jako szpilki do krawatów.

O ubiorach, w: „Tygodnik mód i powieści”, 1876

 

Najmodniejszą broszkę stanowi głowa psa, emaljowana lub delikatnie wyrzeźbiona z drzewa albo z kokosu. Takież guziki bardzo używane do staników u sukien.

„Tygodnik mód i powieści”, 1882

 

(…) w obecnej modzie wszystko, co tchnie starożytnością ma wielkie powodzenie, a szczególnie odnosi się to do biżuteryi. Perły i diamenty w starożytnej oprawie, zielonkawe turkusy w ciężkiem, starem srebrze. (…) Jeśli kto posiada drogie kamienie nieoprawne, to je naszywa na aksamitne naszyjniki

„Bluszcz”, Dodatek, 1896

 

Bardzo często noszone są znowu bransolety, które już od długiego czasu spoczywały w pudełkach – a zwłaszcza, jako łańcuchy przybrane drogocennymi kamieniami. Bransoletek takich nosi się parę na rękawiczce, sięgającej do łokcia, ponieważ przeważnie rękawy są nie długie.
Naszyjniki z pereł stanowią jeszcze zawsze najpiękniejszą ozdobę toalety a Amerykanki stroją się w nie i za dnia, kładąc je do najdoskonalszej nawet sukni.

Sarpo, Przy toalecie, w: „Bluszcz”, 1904

 

Nosić np. naszyjnik malachitowy, którego już oddawien dawna nikt nie nosi, byłoby rzeczą pospolitą. Stroić się znowu wyłącznie w kamienie najcenniejsze, jak np. brylanty, szafiry, szmaragdy, rubiny i t. p. równie jest nie na miejscu. Kombinacja najdroższych kamieni z kamieniami mniejszej wartości stanowi teraz ostatni kaprys mody, która bierze pod opiekę stosunkowo tanie kamienia, dotąd rugowane zupełnie z toalety dam wielkiego świata. W ozdobach znowu zajęły dawne miejsce koral, topaz, serdolik, mozajka i emalje; młode panny mogą nosić te ozdoby w cienkich złotych oprawach, w otoczeniu drobniutkich perełek lub bez pereł na sznurku.

Mieczysław Rościszewski, Dobry ton, Warszawa, Lwów, 1905

 

 

Visit Czas's profile on Pinterest.