Czas Emancypantek

Kto usiłuje różem i pudrem poprawić normalny kolor swojej twarzy, ten przypomina pacykarza, który usiłowałby skopiować obrazy Tycjana za pomocą farby czerwonej i białej. Róż i puder stanowią atrybuty sceny.

Kobieta prawie nato stworzona, aby swoją, dobrocią, uprzejmością w obejściu łagodziła, koiła, pocieszała smutnych i strapionych; zasmucać tych, których kocha, nie powinna nigdy, ale przeciwnie okazywać im zawsze pogodne oblicze.

Młody człowiek, który zaangażowawszy tancerkę, zapomina o tem i pozostawia ją siedzącą, może się narazić na bardzo przykre następstwa; ojciec, brat lub narzeczony są w stanie i nieledwie są w prawie ubliżyć mu lub wyzwać go na pojedynek.

 

.................

Im bardziej zbliża się dzień ślubu, tem poufalsze może być zachowanie się narzeczonych; matka może ich opuszczać na czas jakiś i wychodzić do swoich apartamentów, drzwi jednak do salonu powinny być zawsze otwarte, tak aby co chwila była w możności wejść niespodzianie.


Nieodłącznym atrybutem damy w słoneczne dni była parasolka chroniąca delikatną scenę od słońca. W słoneczny dzień wyjście bez niej z domu było niemożliw - dama z wyższych sfer nie mogła zaryzykować opalenia twarzy. Parasolkę należało więc trzymać zarówno na spacerze, jak i jadąc powozem.

Parasolki były dodatkami do stroju i musiały do niego pasować stylem i kolorem (co mogło wymagać posiadania więcej niż jednej, chociaz niekoniecznie - można było np. tylko zmieniać kolorowe kokardy). Bywały bogato i kosztownie zdobione. Ich kształty, kolory, zdobienie i detale zmieniały się wraz z modą. Rączki parasolek często bywały kosztownymi produktami biżuteryjnymi, dopasowanymi do innych ozdób.

 

Tegoroczne parasoliki wprawdzie i nie różnią się kształtem od dawniejszych, lecz są znacznie mniejsze i ozdobniejsze. Pióra, perełki i stal, są to zawsze najmodniejsze ozdoby kapeluszy i w ogóle ubiorów kobiecych, to też i parasolki w podobnym rodzaju bywają przybrane.

Korespondencya Bazaru, w: „Bazar”, 1865

 

Dla dam, które lubią powozić same, swoim ekwipażem, urządzone są teraz parasoliki w połączeniu ze spicrutami. Tym sposobem, parasolikiem dama zasłaniać się może od słońca i w razie potrzeby poganiać konie.

„Kurier warszawski”, 1866

 

W wystawie sklepowej P. Włodkowskiego, zauważaliśmy jeszcze jedną nowość: są to śliczne parasoliki damskie, pokryte koronką z gwiazdek białych z czarnem, zwaną frivolité. Na tle błękitnem i saumon, nadzwyczaj ładnie wydaje się ta delikatna koroneczka, której wyrobem lubią się nieraz zabawiać piękne rączki dam naszych.

„Kurier warszawski”, 1866

 

Nowością mody w tegorocznych parasolkach jest mieszanie dwóch barw, lub też przystrojenie ozdobną rozetą z końcami jednej tylko kwaterki, co zwykle bywa przy jednostajnej już parasolce. Ale ogólnie przyjętą modą jest zdobienie parasolek perełkami w najrozmaitszy sposób: rzutów, deseniowych naszywań, perełkowych frendzli i wisiorków lub wreszcie w guście siatki danych ozdób z mniejszych i większych perełek, jak to widzim na rycinie Nr 6.

Parasolki, w: „Bluszcz”, Dodatek, 1867

 

Parasolki na długich laskach, większe pół deszczowe, i małe oszywane falbankami pozostały bez zmiany.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1872

 

Co do parasolików to i w tym roku noszone będą na długich laskach z rączką do trzymania daną w górze ponad parasolikiem lub też przy dłuższym końcu jak to N. 18 przedstawia. Takie parasoliki odpowiednie są do codziennego użytku i zastępują tak dawniej niezbędne parasole en tout cas. Do toalet wizytowych lub na koncerta i spacery parasoliki dobierają się strojniejsze i mniejsze, pokrywane materją jedwabną koloru sukni i odpowiednio tejże oszywane koronkami, garnirunkami z tiulu, plisowanemi falbankami muślinowemi i ozdabiane sutemi kokardami. Pięknie także wyglądają kolorowe girlandy lub bukiety, malowane na tle gładkiem jedwabnem. Tego roku wracają znowu w modę parasoliki ze składanemi rączkami, skówka do prostowania rączki jest tak samo wyrabiana jak cała rączka, przez co nic się od niej nie różni i jest zupełnie niewidoczną.
Najwięcej eleganckie rączki do parasolików wyrabiane są z kości słoniowej, skromniej lub też ozdobniej rzeźbione. Nawet do długich lasek dodawane są ozdoby kościane; najpraktyczniejsze jednak są laski drewniane z gustownemi rączkami i zakończeniem, do popielatych parasolików stosowne są bardzo laski oklejone juchtową skórą, gładką lub wyciskaną w złote desenie.
Gładkie parasoliki jedwabne ciągle są noszone, ale modniejsze i strojniejsze są na jedwabnej podszewce, przybrane garnirunkami lżejszemi lub sutszemi stosownie do tego czy parasolik jest codzienny lub do strojnego ubrania. Wełniane parasoliki garnirują się falbankami, lub riuszą jedwabną tegoż co parasolik koloru.
Zęby okrągłe, większe lub mniejsze, drobniuchne, spiczaste, wyszycie sznurem na parasolikach, bardzo są teraz modne.

„Tygodnik Mód i Powieści”, 1872

 

Na spacery można stosownie do koloru szarf zmieniać kokardy u parasolika, co o wiele podniesie wykwintność stroju.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1872

 

Do codziennych spacerów używane są ciągle parasoliki na długich laskach, przy strojniejszej toalecie potrzebny jest parasolik krótki, przybrany i pokryty strojnie. Wysokie laski przy droższych spacerowych parasolikach wyrabiane są z kości słoniowej skromnie lub ozdobnie rzeźbione; po większej części używane jest na rączki ciemne drzewo, a nowość tegoroczną stanowią wprawione kolorowe kamienie. Górne zakończenie laski stanowi główka jakiego zwierzęcia np. psa, konia i. t. p. lub też osadzony jest wielki płaski guzik.
Pokrycie jest albo ucięte równo, albo też zakończone w zęby spadające na podobieństwo markizy. Przystrojenie stanowią falbanki; bardzo używane są także wyszycia ze sznura. Pokrycie koronką należy do najstrojniejszych przybrań.

„Tygodnik mód i powieści”, 1873

 

Najskromniejsza toaleta może być bardzo elegancką, jeźli całość jej odznacza się pewną harmonią i odpowiedniem dobraniem przyborów. Prosty kostium batystowy, płócienny lub nawet perkalowy, z wolantami przybranemi odpowiedniemi plisami, obłożeniem lub wełnianą pletnią; kapelusz słomkowy z wstążką lub polnym kwiatem; kołnierzyk płócienny i takież mankiety; krawatka tego koloru i co przybranie wolantów; duńskie rękawiczki, parasolik écru lub w odpowiednim do kostiumu kolorze, – będzie to toaleta skromna, ale elegancka i że tak powiemy pańska, bo całość nie będzie zwracać oczu i razić najdelikatniejszego smaku.

Mody, w: „Tygodnik mód i powieści”, 1873

 

Parasoliki z laskami, zawsze są bardzo noszone, jednak do większego stroju modniejsze są małe, składane, oszyte koronką z perełkami lub blondyną.

O ubiorach, w: „Tygodnik mód i powieści”, 1874

 

Oprócz parasolików en tous cas i parasolików z laską do podpierania, najmodniejsze do strojnej toalety, są małe składane parasoliki, przyozdobione haftem lub koronką, z misternie odrobioną rączką drewnianą, albo ze słoniowej kości.

Parasoliki i wachlarze, w: „Tygodnik mód i powieści”, 1874

 

W tym roku więcej niż kiedykolwiek wykwintność zależy na harmonji całego ubrania, to też osoby ściśle stosujące się do mody, przestrzegają ażeby suknia, mantylka lub chustka, kapelusz, parasolik, rękawiczki i buciki były jednego lub jednakowo dobranych kolorów.

O ubiorach, w: „Tygodnik mód i powieści”, 1876

 

Niektóre paryżanki lubiące ekscentryczne toalety, używają do wszelkich kolorów sukni czerwonych parasolików, przypominających kolorem owe patryarchalne wielkie parasole, pod które schronić się mogła cała rodzina; moda ta jednak nie będzie nigdy ogólnie przyjętą, a czarny parasolik ozdobiony koronką i zmienianą odpowiednio do sukni kokardą, albo parasolik z pokryciem écru i podszewką stosownego do sukni koloru, jest mniej rażący i w lepszym guście.

O ubiorach, w: „Tygodnik mód i powieści”, 1876

 

Pani B. W Wesołym kącie. Parasolików jasno-zielonych nie używają, Muślinek w pasy najodpowiedniejszy i doskonale się pierze; dołożyliśmy do sprawunków rs. 1. kop. 83.

O ubiorach, w: „Tygodnik mód i powieści”, 1876

 

Charakterystyczną cechą tegorocznej mody jest oddanie pierszeństwa przed wszystkiemi innemi kolorowi żółtemu, w najrozmaitszych odcieniach w jakie on się mieni, począwszy od najciemniejszych jak: pomarańczowy, Vesuve i capucine aż do bledziutkiego kanarkowego i słomkowego. Kolor ten zdobi nietylko suknie, kapelusze, woaliki, parasoliki, wachlarze ale nawet schodzi i do trzewików.

O ubiorach, w: „Tygodnik mód i powieści”, 1877

 

Wymaganiem mody jest ażeby parasoliki zgadzały się z kolorem sukni i kapelusza; prawo to stosuje się nie tylko do bogato przybranych parasolek spacerowych, lecz nawet do skromnych en-tout-cas które przynajmniej kolorem wstążki w kokardzie odpowiadać powinny kolorowi lub przybraniu sukni. Do strojnych parasolików formą chińską lub markizy, pokrytych materyą gładką lub adamaszkową, używane są do oszycia, frendzle, koronki lub pukielki ze wstążki jak przy ryc. 27 i kokardy ze wstążki w jednym lub dwóch kolorach. Łańcuszki jeszcze w zeszłym roku używane, ustępują miejsca sznurkom z kwastami a bardziej jeszcze wstążkom, jak przy ryc. 27—28. Nowość stanowi duży monogram, jedwabiami na jednej kwaterce haftowany. Przy strojnych parasolikach pręciki powinny być owijane wązką, kolorową wstążeczką, jak na ryc. 26. Jeżeli parasolik jest z podszewką, ta powinna być przyszyta w ten sposób, ażeby pręciki były widoczne. Rączki ładnie wyrobione z drzewa, zachowującego kolor naturalny, należą do najmodniejszych. Podszewki i kokardy w jaskrawo-czerwonych i wszelkich żółtych odcieniach są bardzo używane.

Modele parasolików, w: „Tygodnik mód i powieści”, 1877

 

O parasolkach nie wspomniałam dotąd, a jest to ważny dodatek do toalety damskiej. Najwięcej się noszą do kostiumu duże, zawsze odcienia sukni, lub przynajmniej podbiciem do niej zastosowane. Radzę wam Czytelniczki, dobierać podszewkę parasolki harmonizującą z waszą cerą, kolorem włosów jest to drobnostka, a jednak wiele dodać, lub ująć może, źle zastosowany cień padający na twarz; np. piękna brunetka, o matowej cerze, zróżowieje cala odblaskiem z czerwono podbitej parasolki, a delikatnej różowej blondyneczce blado-niebieski cień, lub lila, wiele doda powabu.

Leokadya, Korespondencya z Paryża, w: „Mody paryzkie”, 1879

 

Jeśli toaleta jest jasnej, niezupełnie określonej barwy, mauve np., to dla podniesienia jej nieco, parasolkę, rękawiczki, a nawet buciki ciemniejsze daćby należało. Jeżeli zaś przeciwnie suknia ma być czarną, wówczas do parasolki, również czarnej, dobiera się jasne, najlepiej białe albo creme podbicie.

Nowości wiosenne, w: „Mody paryzkie”, 1880

 

Ukazały się też olbrzymie parasolki, osadzone już nie na rączkach, ale najwyraźniejszych pałkach grubych tak, że stanowić mogą w danym razie potężną obronę; pałki takie drewniane lub kościane są rzeźbione, wysadzane nawet drogiemi kamieniami u największych paryzkich elegantek.
Parasolki te robione są z jaskrawych, pstrych materyi, lub też na jednostajnem tle wyhaftowane bywają bukieta, malowane akwarellą krajobrazy czy sceny rodzajowe.

Przegląd mód, w: „Moda”, 1883

 

Parasolki kolorowe po części stosować się muszą do całości, pamiętać również należy o cieniu przez nie rzucanym na cerę.
Dla osób nizkich duże i dodatkami obciążone parasolki są nieodpowiednie.

Szyk! Czyli sztuka ubierania się gustownie (poradnik dla kobiet), Warszawa 1890

 

Barwą, która tego roku dzierżyć będzie berło wszechwładztwa, będzie kolor »biały«. Białe kapelusze, białe suknie, białe trzewiki, biała bielizna, białe parasolki, no i oczywiście białe rękawiczki. Ta symfonia »bieli« ma być, o ile możności, jak najmniej przerywana kolorowymi tonami, uchodzi bowiem za brak elegancyi i dystynkcyi przybierać się równocześnie w kilka kolorów, to znaczy toaletę, kapelusz, parasolkę i t.d. kombinować z różnorodnych kolorów. Dozwolone są tylko nuances, odcienie, a w zręcznem ich zestawieniu ujawnia się indywidualny gust tej, co nosi toaletę.

Plusjaune, Ilustracya Polska, Biały kaprys, 1902

 

A parasolki – to istne pieścidełka. Wybór trudny; począwszy od jasnych jedwabnych okrytych zwojami gazy i koronek do gładkich, malowanych w artystyczne bukiety.

Moda, w: „Dobra Gospodyni”, 1904

 

Modną, dopasowaną do stroju parasolkę sprawiła sobie w 1891 r. Gabriela Zapolska:

Wyobraź sobie – niedziela, bardzo śliczna pogoda, Paniusia zdrowa jak byk, ma sukienkę jasną beige angielską i taki sam żakiecik, parasolkę i mały kapelusz słomiany. To wszystko nowe, ani razu nie wzięte.

Gabriela Zapolska, list z 31.5.1891, z Paryża do Stefana Laurysiewicza

 

Falbaniaste parasolki roku 1906 wspomina Janina Żółtowska:

W maju i przy pięknej pogodzie kobiety były tak wystrojone, że prawie niepodobna już uchwycić nuty tej elegancji. Suknie jasne i barwne z lekkich muślinów, na jedwabnych podszewkach miały rozłożyste spódnice złożone ze wstawek, zaszywek i falbanek. Inkrustacje, spięcia, paski ze wstążek tworzyły ozdobę staników. Słomkowe kapelusze, przeważnie podniesione z boku, przykryte były kwiatami i tiulem; woreczków nie noszono i tylko końce pantofelków wyglądały spod spódnicy, za to parasolki były pełne falban i koronek.

Janina z Puttkamerów Żółtowska, Inne czasy, inni ludzie, Londyn 1998

 

Parasolki, 1872   Parasols, 1872„Tygodnik mód i powieści”, 1872

Parasolka, 1873   Parasol, 1873„Tygodnik mód i powieści”, 1873  Parasolki, 1874   Parasols, 1874„Tygodnik mód i powieści”, 1874 Parasolka, 1875   Parasols, 1875„Tygodnik mód i powieści”, 1875  Parasolka, 1876   Parasol, 1876„Tygodnik mód i powieści”, 1876  Parasolka, 1876   Parasol, 1876„Tygodnik mód i powieści”, 1876  Parasolki, 1876   Parasols, 1876„Tygodnik mód i powieści”, 1876  Parasolki, 1877   Parasols, 1877„Tygodnik mód i powieści”, 1877  Parasolka, 1877   Parasol, 1877„Tygodnik mód i powieści”, 1877

 

 Parasolka, 1877   Parasol, 1877„Tygodnik mód i powieści”, 1877    Rączki do parasolek, 1903   Parasol handles, 1903

 

Więcej przykładów parasolek można znaleźć tutaj

 

 

Zapisz

Zapisz

Visit Czas's profile on Pinterest.