Czas Emancypantek

Kto usiłuje różem i pudrem poprawić normalny kolor swojej twarzy, ten przypomina pacykarza, który usiłowałby skopiować obrazy Tycjana za pomocą farby czerwonej i białej. Róż i puder stanowią atrybuty sceny.

Kobieta prawie nato stworzona, aby swoją, dobrocią, uprzejmością w obejściu łagodziła, koiła, pocieszała smutnych i strapionych; zasmucać tych, których kocha, nie powinna nigdy, ale przeciwnie okazywać im zawsze pogodne oblicze.

Młody człowiek, który zaangażowawszy tancerkę, zapomina o tem i pozostawia ją siedzącą, może się narazić na bardzo przykre następstwa; ojciec, brat lub narzeczony są w stanie i nieledwie są w prawie ubliżyć mu lub wyzwać go na pojedynek.

 

.................

Im bardziej zbliża się dzień ślubu, tem poufalsze może być zachowanie się narzeczonych; matka może ich opuszczać na czas jakiś i wychodzić do swoich apartamentów, drzwi jednak do salonu powinny być zawsze otwarte, tak aby co chwila była w możności wejść niespodzianie.


O sukniach balowych marzyły po nocach dorastające panienki. Były to z reguły kreacje ze zwiewnych materiałów, zdobione riuszkami i falbankami, przystrajane kwiatami, głęboko wydekoltowane, z krótkimi rękawkami i z długim trenem. Toaletę uzupełniały długie rękawiczki, balowe pantofelki, wachlarz i okrycie. Fryzura musiała być także starannie ułożona i odpowiednio przybrana w sposób harmonizujący z suknią.

 

Były to także kreacje bardzo pracochłonne i kosztowne, stąd wiecznie pojawiające się w różnych tekstach humorystycznych motywy ojców i mężów narzekających na koszty karnawału.

Panny zwyczajowo występowały w jasnych, pastelowych kreacjach (tradycyjnie suknia na pierwszy bal powinna być biała), zalecano im umiarkowanie w ilości ozdób. Nakładały do nich biżuterię skromną lub wręcz żadną – za najlepsze uzupełnienie panieńskiego wdzięku i młodości uważano kwiaty, fryzura także powinna być skromna. Najstrojniejsze toalety i kosztowne klejnoty były przywilejem mężatek, zwłaszcza młodych (statecznej matronie pewne rzeczy już nie przystawały, spodziewano się także, że nie będzie już tańczyć).

 

Zabawy karnawałowe rozpoczęte zostały wczoraj świetnym balem u Hr: Namiestnika Królestwa i Jego Małżonki. Przeszło 800 osób napełniło salony zamkowe; w tak licznem zebraniu Dam jaśniejących urodą i strojem, podziwiając wszystkie, trudnoby szczegółowo opisać te wykwintne i pełne wdzięku toalety, te efemeryczne budowy jedwabnych lub przejrzystych tkanin, koronek i wstążek, kwiatów i klejnotów. Dobry gust pięknych Pań, talent modniarek, ubiegały się o lepszą, aby zadosyć uczynić rozkazom wszechwładnej a kapryśnej Królowej-Mody. Zmienną ona jest zaiste, niedawno jeszcze kwiaty, ten najwdzięczniejszy strój Niewiast, jakby umyślnie dla nich stworzony, panowały w stroju Damskim, dziś wieniec czy bukiet pozostał tylko do ubrania główki przypruszonej pudrem, a suknie, ubierają się wstążką, koronką, lub piórkami pawiemi. Widzieliśmy wczoraj dwie bardzo piękne toalety w tym rodzaju, jak również jedną jeszcze białą suknię w różne wzory koronką i wstążką czerwoną naszytą, oraz kłosami ubraną. Wymienilibyśmy jeszcze mnóstwo innych równie wytwornych strojów, ale w takim razie należałoby nam opisywać wszystkie lila, różowe, białe, niebieskie, wszystkie bowiem odznaczały się gustem i świeżością. Tańce szły ochoczo przy dźwiękach orkiestry Lewandowskiego, a wystawna wieczerza zakończyła tę świetną zabawę, której szczególny urok jeszcze nadawała łaskawa uprzejmość Dostojnych Gospodarstwa.

„Kurier Warszawski”, 1865

 

Jak do sukien zwykłego użycia tak i do strojów balowych, jest ona prawie jedną z najważniejszych ozdób; powtarzamy prawie, gdyż jak to czytelniczki nasze widzą dziś w Bluszczu, dzisiejsze stroje balowe stanowią każdy jakiś odrębny kostium, przypominający to starożytne ubiory greckie, to czasy Ludwika XIV lub XV. Zdaje się brakować tylko pudru, który przecież choć nieogólnie przyjęty, często jednak widzić można, szczególnie przy jasnych włosach, jako podnoszący świeżość płci blondynek.

Lucyna Ćwierczakiewiczowa, Przegląd mód, w: „Bluszcz”, 1867

 

W ogólności suknie dzisiej na wieczorach i balach wymagając ogonów, nie mogą być z wiotkiej materyi, żeby się okazały poważnie, trzeba im coś więcej jak grenadyny i gazy.
Na ostatnim balu w Ratuszu, podziwiano toaletę, której dano nazwę „anioła nocnego”. Byłą to suknia z podwójną spódnicą z krepy czarnej lamowanej złotem, podniesioną po bokach gwiazdami złotemi i pączkami róż. Stanik czarny nasiany takiemiż gwiazdami z pączkami róż nierozkwitłych.
Inna suknia czarna również była lamowana złotem, srebrem i purpurą, podpinana bukietami róż purpurowych opadała w kształcie baldachimu na spódniczkę białą.
Trzecia, którą wszystkie dzienniki mód cytują, była z materyi niby to białej, a raczej zielonkawo-morskiej, przejrzysta, coś nakształt porannego pod gajami tumanu, najprawdopodobniej utkana z mgły, ozdobna w porost wodny i gałęzie koralu. Z nią w zawody szła inna na podspódniczkę błękitną zarzucona, z gazy srebrnej, a przypięta bukietami drobnych modrych kwiatków.

Korepondencya z Paryża, w: „Bluszcz”, 1867

 

Oglądaliśmy w tych dniach, u Pani Adeli Hoffmanowej, świetne stroje balowe, które nowomodnym krojem przypomniały nam wielce ryciny mód z czasów pierwszego Cesarstwa we Francji. Spódnice w kliny, niezbyt poszerzone u dołu, z długiemi ogonami; staniki niezmiernie krótkie i wycięte, z również krótkiemi rękawkami, przybrane zupełnie gładko, posiane w srebrne i złote hafty, blaszki lub perełki; Greckie tuniki, zwane duchesse, a nawet włosy podniesione i utrefione wysoko; słowem ogół i szczegóły całego ubioru stawiają w pamięci świetne stroje słynnych ówczesnych piękności, Pani Recamier i Xiężnej Pauliny Borghese widzialne na ich wizerunkach, unieśmiertelnionych pędzlem znakomitych artystów. Trzeba jednak niepospolitego smaku i zręczności, aby ubiór podobnego kroju uczynić wdzięcznym i powabnym, to jest, aby nie raził kształtem nieoswojonych z nim oczu, i nie psuł harmonji rysunku figury osoby, która go nosi. Pani Adela, prawdziwa artystka w tworzeniu strojów wszelkiego rodzaju, umie nadać krótkim stanikom właściwe rozmiary, aby odpowiedziały zarówno wymaganiom mody, jak dobrego smaku. Z rzadką również zręcznością, której źródłem wrodzony jej smak wytworny, unika przesady w połączeniu modnych obecnie, świetnych ozdób sukien. Świecidła, kwiaty, koronki i blondyny, nigdy u niej, jakkolwiek połączone w jednym stroju, nie rażą zbytnią ilością. W ubiorach, które oglądaliśmy dominujący był kolor Bismarck, (żółty), w różnych odcieniach, którym Francuzi ponadawali stosowne nazwiska, jako to: Bismarck triste (blado żółty), Bismarck malade (najbledszy), i t. p. Najładniejszym wydał nam się jednakże zwyczajny Bismarck (zapewne zdrów i wesół), tojest kolor dawniej zwany orange, w połączeniu z ozdobami czarnemi z axamitu, lawy i koronek. Zauważaliśmy też, jako nowość w przystrajaniu staników, na lewem ramieniu, węzły z axamitu lub wstążki, koloru sukni, z dość długiemi końcami, na których odznaczały się cyfry (initiales) osoby, która miała ją nosić, wyrobione z koronki Valencienne.

„Kurier warszawski”, 1867

 

Jednem z świetniejszych zebrań prywatnych, w tegorocznym karnawale, był wieczór onegdaj dany w domu P. G, której niezrównana uprzejmość i niestrudzona attencja zniewalająco wpływała na wesołość zabawy. Grono obywatelstwa, osób wyższe w społeczeństwie zajmujących stanowisko, wesoła młodzież, łącząc się tu w imieniu zabawy, przedstawiało koło świetne, przy dźwięku muzyki wirujące, któremu nadawały powab strojne ubrania Pań i Dziewic. Z tych dzieł gustu najświeższej mody, które tylko żeńskie oko subtelnie dostrzedz, a żeńskie pióro detalicznie opisać byłoby w stanie, w krótkości przychodzi nam wspomnieć, suknie ciężkie atłasowe: pąsową (P. R) i koloru Bismarck (P. H), suknię białą lekką z tuniką, ubraną wstążkami pąsowemi, z podpinanemi liśćmi złotemi, ubiór głowy z takichże liści (P. K), suknię z poult-de soie z tuniką, koloru bleu-mexique z białem ubraniem; gustowną suknię gris de cendre podpinaną różami (P. S), tudzież suknie lekkie, postaci Dziewic odpowiednie, białe (P. Ł), w pasy białe i różowe (P. M), obie w bufki marszczone; suknie vert de mai (PP. S), białą suknię w rzut złoty z tuniką (P. L) i inne. Zabawa przerwana wieczerzą, przeciągnęła się do późna, dziś zaś jest miłym wspomnieniem osób, tak gościnnie przyjętych.

„Kurier warszawski”, 1867

 

Dziwna gra kolorów panować zaczyna w dzisiejszych materyach modnych i tak pąsowy mieni się z różowym, fijołkowy z niebieskim, zielony z niebieskim, co nazywają pawim kolorem. Na balowe suknie zielony, śliwkowo-zielony i zielonkawo-srebrny kolor wody Nilu są najwdzięczniejsze (…) jak wszelkie jasne kolory na suknie spacerowe wyszły z użycia, tak suknie jasne świetnych barw panują w salonie, za to powtarzam suknia jasna użyta pod salopę lub okrycie stanowi jakiś niemiły oczy zwracający wyjątek.

Ubiory i roboty w: „Bluszcz”, 1870

 

W obecnym karnawale najmodniejszemi materyałami na suknie dla dam, mają być tarlatany, promieniejące drobnemi świecącemi kamykami. (…) damy mają się wydawać niby królowe z bajek wschodnich (…). Najmodniejszym zaś z atłasów, ma być ubarwiony kolorem blado-zielonym, przez Paryżanki zwanym: vert de mer. Do sukni balowych (…) używają ogonów, przyczepianych do stanu.

„Kurier warszawski”, 1870

 

Krynoliny upadły!... (…)
Wierzcie, albo nie wierzcie, ale to pewna, że w Paryżu na wieczorku u księżny Metternich, gdzie był zgromadzony najwytworniejszy świat stolicy, sama pani domu ukazała się w stroju balowym, bez śladu krynoliny. Suknia obwiśle spływała ku ziemi, a elegantki brały wzór z tego, chociaż, jak sprawozdawcy balowi twierdzą, dziwnie jakoś przedstawiało się to nieprzyzwyczajonemu oku.

W. Szymanowski, Kronika tygodniowa, w: „Tygodnik Illustrowany”, 1870

 

Trzecia suknia balowa. Na spódnicy jedwabnej koloru lapis, wierzchnia suknia tarlatanowa tejże barwy, mająca od dołu do koła cztery buffy, dość duże suto namarszczone, nad niemi z przodu w kształcie fartuszka w poprzeczne fałdy układana tunika oszyta do koła riuszą tarlatanową i brukselską koronką na trzy palce szeroką. Z tyłu tunika w rodzaju dworskiego płaszcza, lekko podebrana i przystrojona także riuszą i koronką. Stanik wycięty ale z karoczkiem przybranym i dość długim. Do tego róże ciemno pąsowe przy staniku i na głowę.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1871

 

Dziś chcemy podzielić się z naszemi czytelniczkami opisem niektórych jakkolwiek dziwnych, niemniej jednak prześlicznych toalet balowych, wykończonych w pracowni p. Elizy Hoffmann, a pod firmą Adeli Hoffmann (plac teatralny dom Blanka.)
Pierwsza suknia z „gros grain” niebieskiego, nader powłóczysta, miała u dołu spódnicy trzy falbanki. Tiunika u tej sukni została podpięta z tyłu trzema rzędami. Na pierwszem podpięciu umieszczono falbanę koronkową „guipure de Venise” szeroką na 60 centymetrów, falbana ta otaczała suknię do koła; na drugiem podpięciu znajdowały się takież dwie falbany, z tą różnicą iż takowe były szerokie na 40 centymetrów, i dochodziły tylko do boków sukni, tu zakończono je puklami wstążek różowych. Stanik wycięty ubrany był gipiurą, wstążkami, i różami różowemi z białą konwalją. Toaletę zakończał pasek z bogatą kokardą z niebieskich i różowych wstążek. Do głowy przygotowano stosowne kwiaty. Druga suknia z „poult de soie” białego, której dół ugarnirowano bufami (bouillonnée) tiulowemi na które spadała pyszna falbana koronkowa czarna „Chantilly" zakończona podwójną ruszą białą, następnie dano drugą taką falbanę tylko węższą: tiunika tej sukni zrobiona była z zielonego tarlatanu w złote grochy, a którą podniesiono bardzo fantazyjnie za pomocą długiej zielonej trawy i biało-zielonych róż. Stanik wycięty, stosownie ubrany był koronkami i kwiatami. Trzecia suknia z „gros-grains" białego, miała dół ubrany również bufami. Do niej zrobiono dwie tiuniki z których pierwsza była biała strojna w bufy, druga z gros grainu mais podpięta w puff i ubrana liśćmi jesiennemi (feuilles mortes) i kwiatami brązowemi. Stanik wycięty, garnirowany był bogatą brukselską koronką i kwiatami. Czwarta suknia z gros grains różowego miała dół spódnicy przystrojony plisowaną falbaną, na niej spadała tiunika z gros grains koloru jasno lila, także obszyta falbaną plisowaną i podpięta bukietami róż różowych i gałązkami bzu lila bez liści. Stanik tej sukni był koloru tiuniki, przybrany ciężkiemi koronkami; rękawki całe zrobione były z róż różowych i gałązek bzu, a to w ten sposób że na wierzchu rękawka umieszczono róże, które stopniowo się zmniejszały otaczając cały rękaw, tak iż go wcale nie było widać pośród kwiatów. Suknia ta. odznaczała się szczególną nowością pomysłu.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1872

 

Chcąc naszym czytelniczkom dać wyobrażenie o toaletach balowych przy obecnym karnawale noszonych, udaliśmy się do magazynu pani Kwiatkowskiej, gdzie właśnie zastaliśmy kilka toalet gotowych, przeznaczonych na bale dać się mające w mieście naszem, i jeszcze kilka które magazyn p. Kwiatkowskiej przesyła na prowincyję. W ogóle suknie balowe robią się po największej części z materjałów lekkich jak tarlatany, illuzje, gazy, gdyż materjały te daleko snadniej zastosować się dają do obecnego sposobu robienia sukien, jak ciężkie jedwabie.
Zwróciliśmy tylko uwagę, że staniczki sukien balowych są przeważająco robione z materji, kiedy cała suknia bywa tarlatanowa, illuzionowa lub gazowa, przystrojona materją. Widzieliśmy naprzykład suknie (dla dwóch sióstr) tarlatanowe białe, na spódniczkach białych; u dołu mieściła się buffa, z przodu wązka poszerzała się stopniowo do tyłu, nad nią dano wolant plisowany w zęby, ale sięgający tylko do boków, nad nim buffa podwlekana różowym atłasem, przepinana miejscami kokardami w kształcie muszli z atłasu różowego, wreszcie trzy wolanty z których dwa układane w kontrafałdy, a trzeci plisowany zakończony buffą podwlekany atłasem, i puff tarlatanowy biały. Wszystko to sięgało tylko boków; na przodzie u dołu jak to już wyżej mówiliśmy buffa prawie niewidoczna, nad nią trzy falbany układane w kontrafałdy, ułożone en tablier, i zakończone buffą podwlekaną, która łączyła się na bokach tworząc ząb, przepinana kokardami, wreszcie tiunika tablier mocno przymarszczona. Cała suknia przepięta szarfą, złożoną z buffy podwlekanej i falbany w zęby plisowanej, zakończona na prawym boku kokardą atłasową. Takąż kokardę umieszczono i na boku lewym lecz dużo niżej. Staniczek krótki wygorsowany z różowego atłasu; berta z białych wolancików w zęby plisowanych, z białego tarlatanu. Rękawki również strojne w wolanciki i róże różowe; takież róże służyć miały na głowę.
Bardzo piękna toaleta dla młodej mężatki z tarlatanu koloru „réseda" i różowego malade. Na spódnicy réseda z tyłu do boków pięć falban stopniowej szerokości, pierwsza jednak z tych falban otacza cały dół spódnicy, na przodzie cztery falbany plisowane ułożone en tablier i krzyżujące się na bokach z falbanami, garnirującemi tył sukni, tworząc tym sposobem ząb; nad falbanami dano tiunikę en tablier z tarlatanu różowego, oszytą podwójną ruszą i dwiema falbanami koronki brukselskiej. Od prawego boku przy talji dano draperję illuzionową różową, przytwierdzoną dosyć nizko na lewym boku, bukietem róż różowych i liści koloru rezedy. Staniczek z „gros faye" réseda, farnirowany koronkami brukselskiemi i kwiatami. Od przodu staniczka rozchodzi się na spódnicy i okala ją w koło, ćwierć łokciowej szerokości lampas z materji różowej, garnirowany falbankami réseda.

O ubiorach, „Tygodnik mód i powieści”, 1873

 

Z balowych materjałów lekkich najwięcej używane bywają tarlatany, gdyż nie wymagają jedwabnego spodu jak to przy illuzjonowych bezwarunkowo bywa; to też p. Kwiatkowski znaczny wybór tychże przygotował. Do najmodniejszych zaliczają się tarlatany a ramagé kolor na kolorze albo na białym ponsowe, na czarnym złote. Piękne są też tarlatany façonnée diamantée np. na tle białem czarne gwiazdy diamentowane, na czarnem srebrne centki, lub strzały lecz wszystko diamentowane. Suknie takie zwykle mieszają się z gładkim tarlatanem.
Wreszcie tarlatany gładkie, z których suknie robią się w dwóch kolorach mięszanych np: Caroubie i gris-perle, Mastic i bleu malade, Rose malade i bleu malade i inne. Suknie takie gotowe z kwiatami, kosztują w magazynie pani Kwiatkowskiej od rs. 25 do 30, a przystrojone materją do rs. 40. Z poważniejszych są materje „moire antiąue" „gros grain, gros Faye".

O ubiorach, „Tygodnik mód i powieści”, 1873

 

Pod strojne suknie balowe, odpowiednie są spódnice z długim trenem, z muślinu gładkiego lub w kratkę z szerokim 50 cent. wolantem, zakończonym na bokach; bryt przedni powinien być wązki i gładki. Tylne bryty niezmiernie długie, związują się na tasiemki, ściślej lub wolniej i stanowią turniurę dobrze podnoszącą zwierzchnią suknię. Z każdego boku tej spódnicy przy wolancie przyszyte są sznureczki, które związują się z innemi, przyszytemi w odpowiednich miejscach ód spodu sukni, ażeby tren ładnie leżał i był dobrze odsunięty do tyłu. Falbana z cienkiego muślinu, przybrana haftem i tiulikiem przykrywa z wierzchu sztywny wolant. Takie spódnice mogą się również składać z mnóstwa wązkich falbanek, naszytych na tylnym brycie, aż do paska.

O ubiorach, „Tygodnik mód i powieści”, 1873

 

Do balowego ubrania noszone są atlasowe buciki na wysokich obcasach, z sutemi kokardami, powinny one być dobrane do koloru sukni lub przybrania.

O ubiorach, „Tygodnik mód i powieści”, 1873

 

Obecnie kwiaty są wielce używane, otaczają niemi berty u wyciętych staników, robią z nich przystrój głowy w kształcie wysokich dyademów. Widzieliśmy takie ładnie ułożone, z niezapominajek z drobnemi listkami, z polnych róż i bladych niebieskich powoi i t. p . u pani Pawłowskiej przy ulicy Czystej, gdzie również wykończają bardzo zręczne balowe suknie. Dla ułatwienia naszym czytelniczkom zastosowania się w razie potrzeby, objaśniamy, że w wspomnianym magazynie od 13-tu rs. można mieć balowe ubranie, a z dodatkiem kwiatów, za cenę rs. 25, toaleta będzie wcale świetną i zrobioną według wszelkich przepisów mody.

M., O ubiorach, w: „Tygodnik mód i powieści”, 1874

 

Coraz więcej przyjmują w wyższem towarzystwie modę bardzo praktyczną, że suknie balowe dla panien robią się zaledwie powłóczyste lub nawet tylko do ziemi, a dla pań tańczących z tak zwanemi pół-trenami. Wielkie treny noszą na balach tylko osoby starsze, zupełnie nie tańcujące. Wielkie treny noszą w ogóle na proszone obiady lub rauty.

O ubiorach, w: „Tygodnik mód i powieści”, 1874

 

Tak więc panie ściśle trzymające się najświeższej mody zaprzestają nosić tunik, z wyjątkiem do sukien bardzo lekkich, wieczorowych i balowych, a natomiast całe treny naszywają się wolantami, bufami i wodami; na przednim brycie daje się fartuszek układany w fałdy, na bokach nagarnirowana kliny i tu i owdzie porozrzucane kokardy.

O ubiorach, w: „Tygodnik mód i powieści”, 1874

 

Suknie z trenami przeznaczone są tylko do bardzo strojnego ubrania jak n. p. proszone obiady, śluby i proszone wieczory i bale. Dla mężatek na takie suknie służą wszelkie materyje kosztowne, przybrane koronkami, piórami, lub kosztowną pasmanteryją. Dla panien i w ogóle dla młodych osób do tańca, ciągle najwłaściwszym materyjałem są tiule i tarlatany białe i kolorowe, zarówno we wszelkich odcieniach bladych jak i w kolorach żywych i mocnych, z przybraniem z kwiatów, wstążek i piór.

O ubiorach, w: „Tygodnik mód i powieści”, 1874

 

Sztuka w wyrabianiu kwiatów stara się usilnie dorównać naturze i naśladuje jej wzory. Balowe toalety można bardzo efektownie przystrajać kwiatami, to też nie tylko podpinają i przepinają bufy tunik lub garnirunków, otaczają wykrój stanika, ale moda pozwala nawet nad wolantem sukni i brzegiem tuniki rozpiąć gałązki kwiatów.
Do głowy używają pojedyńczo wpinanych kwiatów, gałązek mniej lub więcej długich, dla młodych osób modne są okrągłe wianeczki, które szczególnie ładnie przedstawiają się po nad lokami. Mężatki mieszają kwiaty i pióra, lub perły w długich sznurach, kosztowne śpilki i przepięcia; czasem nawet przeprowadzają fantazyjnie sznury pereł od głowy aż na szyję, ale do tego rodzaju upięcia potrzeba bardzo wprawnej ręki i wyrobionego gustu, aby nie popaść w wymuszoną pretensyjonalność.

O ubiorach, w: „Tygodnik mód i powieści”, 1875

 

Suknie jasne jedwabne balowe ubierają się mnóstwem kwiatów i koronkami rozmaitych gatunków. Falbany, bufy i garnirowania na jedwabnych sukniach z gazy lub materyi, nie liczą się już do obecnie panującej mody, w zamian miękkie koronki lub szerokie kordonkowe frendzle, spadające z pod pięknej szerokiej siatki, należą do najmodniejszych ozdób. Płasko fałdowane lub plisowane falbany, tworzą dobre rzucanie się fałd sukni i dlatego lekkie suknie balowe przybierają się niemi w dole, krając spódnicę podług nowej formy, wyżej opisanej.

L.C., Przegląd mód, w: „Bluszcz”, 1876

 

Suknie z materyałów grubszych, jak matlasina, welwet lub t.p., rozmaicie się garnirują, mniej jednak szerokich falban w dole, zastosowując ubranie tiuniki i stanika do spódnicy. Najmodniejszem oszyciem cięższych sukien są taśmy wełniane plecione, przerabiane nitką srebrną lub złotą (bardzo drogie).

L.C., Przegląd mód, w: „Bluszcz”, 1876

 

Nie ma też jeszcze odpowiedniego innym karnawałom ruchu, tak w salonach, jak w magazynach, lecz jedną z najpiękniejszych toalet wieczorowych, bo nie można powiedzieć balowych, widzianych w tym czasie, odrobioną w magazynie p. Bosz (ulica Wierzbowa) opiszemy. Była to suknia biała kaszmirowa, cała układana w fantazyjne draperye, co dziś najświeższą modę stanowi, przybrana bogatą białą siatkową frendzlą i naszyta srebrnem galonem, szerokim na 2 cent., dwa razy. Do tej sukni przygotowano dwa staniki, jeden wysoki z przodu zapinany, z długą baskiną, wyfiszbinowaną z przodu i z tyłu, z pod której rozchodziło się wiązanie niby chustki krzyżówki; śliczne rękawki miały u ręki dwa mankiety, jeden z drugiego wystający, pierwszy sznurowany białym jedwabnym sznurkiem drugi gładki naszyty galonem, zakończony kokardami z wstążki. Drugi stanik wycięty, po czem widać, że suknia ta i do tańca była przeznaczoną, stanowił istne pieścidełko. Fasonu kirasa, był z tyłu sznurowany jedwabnym sznurkiem, z przodu długi bawet, a na to wszystko berta z gazy srebrnej, tworzyła coś tak pięknego, tak lekko udrapowanego, jak rzadko widzieć można. składało się na tę bertę i gaza srebrna, i galon, i wstążka, a nawet kaszmir. Srebrna egretka ze strusiem piórkiem miała przy tej toalecie zdobić włosy.

L.C., Przegląd mód, w: „Bluszcz”, 1876

 

Bogata z białego gros-grain suknia przybrana była złotem przerabianą koronką (bardzo droga), kokardy z aksamitu „nacarra” (ciemno-karmazynowy) przytrzymywały draperye na sukni ułożone, a girlanda białych kwiatów ze złotemi kłosami, idąca od ramienia, spadała na przód sukni, ginąc w fałdach i falbanach tylnych. Stanik bogato aksamitem i koronką ubrany, był sznurowany z tyłu złotym sznurkiem.

L.C., Przegląd mód, w: „Bluszcz”, 1876

 

Drugą suknią, którą z widzianych w karnawale zapamiętaliśmy dla gustu, lekkości i nowości pomysłu, była balowa toaleta, wysłana na wieś przez magazyn panien Kuhnke. Na niebieskim jedwabiu rzucony był tarlatan srebrem zasypany, niby lama, cały przód marszczony, upięty był fantazyjnie siedmioma girlandami z niezapominajek, z których jedna przechodziła przez plecy stanika i okalała cały wykrój sukni w górze. Od ramienia szła trena z niezapominajek; jak sobie z nią tancerka w czasie tańca radę dawała? nie wiemy. Na głowę dyadem z takichże kwiatów ze srebrnemi kłosami, u szyi związana wstążka niebieska, spięta na bukiecik odpowiedni, w uszach niezapominajki z kłosem srebrnym. Śliczna toaleta dla druchny, szczególniej jeżeli by była blondynką, bo już kolor niebieski, zielony, liliowy najlepiej przypada do cery blondynek, taj jak żółty i czerwony we wszystkich swych odcieniach pięknie podnosi urodę brunetek.

L.C., Przegląd mód, w: „Bluszcz”, 1876

 

Na początek karnawału załączamy sprawozdanie obejmujące szczegóły ubiorów wizytowych, wieczorowych i balowych.
Materyały na te suknie mało różnią się od przeszłorocznych; najmodniejsza jest materya faille w różnych kolorach przybierana materyą damassé lub gazą czy tarlatanem: tarlatany różnokolorowe, materyał sicilienne, gazy w nowym rodzaju przerabiane srebrem, nie gniotące się w użyciu lub jedwabne gazy damassé
Dla młodych osób najodpowiedniejsze są tarlatany z których można wykończyć toalety bardzo strojne: kwiaty do balowego ubrania używane w wielkiej obfitości otaczają brzegi trenów, tunik i draperyi a chociaż bardzo upiękniają radzimy jednak młodym osobom nieprzeciążać niemi lekkich sukienek, gdyż przybranie takie stosowniejsze jest dla mężatek. Niech one stroją suknie długiemi gerlandami, i wielkiemi bukietami a głowy sutemi dyademami, dla panien dostateczny mały wianeczek, parę gałązek lub drobne bukieciki.

Na mniejsze wieczorki używane są suknie bareżowe lub muśliny zdobne kokardami w dwóch kolorach np. indigo z cardinal, kolor żółtawo różowawy ognia z blado niebieskim, tilleul z mirtowym i t p.
W garnirunkach pierwszeństwo otrzymują falbany plisowane w drobniutkie lub szersze fałdki, do lekkich jednak sukien używane są również wolanty odstające, niezaprasowane. Kokardy i szarfy podszywane są zwykle materyą innego koloru wyglądającą ze środków pukli i z pod końcy, co bardzo ożywia przybranie. Fasony sukien zmieniają się do nieskończoności przez fantastyczne upinanie draperyi i tunik lub przez różne odmiany vëtement. Nowość stanowią fraki zastępujące vëtement: jedne z krótkiemi szosę zamiast baskiny, inne dłuższe dochodzące do wysokiego garnirunku tylnych brytów, lub fraki rozszerzone w wielki tren, przysłaniający z tyłu suknię a z przodu mające formę kirasów. Do niektórych dodają z przodu marszczony lub złożony w kilka poprzecznych fałd fartuszek podsunięty z boków pod brzegi szosę. Fraki takie wymagają ręki biegłej w kroju, bo inaczej zamiast zdobić śmiesznie przedstawią figurę.

O ubiorach, w: „Tygodnik mód i powieści”, 1877

 

Do ubrania balowego dla młodych osób odpowiednie są princesses tarlatanowe lub gazowe, zdobne draperyami odmiennego koloru, lub rodzajem szali gazowych skrzyżowanych z przodu a fantastycznie przewiązanych z tyłu i przepiętych kwiatami; stanik wycina się w carré lub owalnie a rękawki krótkie zdobią w tenże sposób jak przy innych stanikach. 

O ubiorach, w: „Tygodnik mód i powieści”, 1877

 

Pisząc o ubiorach balowych zwracamy uwagę na dekoltowanie staników; odpowiedni i zręczny wykrój nie jest rzeczą łatwą. Potrzeba przedewszystkiem zwrócić uwagę na kształt ramion: dla ramion okrągłych korzystny jest wykrój owalny, wyższy z przodu a bardziej wycięty na plecach; ramiona długie i szczupłe wymagają berty strojnej bufami, riuszami i koronką a rękawków suto garnirowanych. Dla osób mających kształt ręki pełny i gruby w ramieniu, krótkie, bufiaste rękawki są nader niekorzystne, trzeba je zastąpić oszyciem z koronki i długiemi gałązkami kwiatów lub kokardami podłużnemi.
W ogóle dla mężatek stosowny jest owalny wykrój stanika a dla młodych panien wykrój kwadratowy, który w tym roku bardzo jest używany. Przy figurze szczupłej, długiej szyi i wystających obojczykach konieczny jest naszyjnik złożony z kilku sznurów pereł lub t. p. gdyż medalion choćby na szerokiej zawieszony aksamitce jest niedostatecznym.

O ubiorach, w: „Tygodnik mód i powieści”, 1877

 

Z sukien balowych odznaczały się nowością wykończenia następujące: suknia z tarlatanu créme, naszyta u dołu trzema plisowanemi falbankami miała bryt przedni przepinany w lekkie bufy bukiecikami kwiatów melanż. Zamiast vëtement rodzaj fraka z materyi créme z baskiną prosto ściętą z przodu, a z tyłu przedłużony w tren przepięty wielką kokardą; brzegi trenu otaczała koronka, plisa i dwie do – siebie zwrócone plisowane falbaneczki. Ubranie stanika wyciętego z przodu i z tylu w ząb głęboki tworzyło jakby bretelki dochodzące aż do kokardy; rękawki z plisowania i koronki, zdobne gałązkami kwiatów. Z lewego boku przypięta długa fantazya melanż, spadająca aż na tren. Dla młodej mężatki widzieliśmy efektowną toaletę z czarnej jedwabnej gazy. Suknia formą princesse z dekoltowanym stanikiem i krótkiemi rękawkami, zdobna u dołu wolantem i sześcioma rzędami buf miała wzdłuż brytów naszyte wypustki z żółtej materyi u dołu zaś nad bufami krzyżowały się dwa szaliki z jedwabnej gązyi żółtej przepinane bukietami pąsowych maczków; z boków dwa długie bukiety z maków i liści. Na staniku berta z gazy żółtej spuszczona w ząb odpowiednio do wykroju i przytwierdzona pojedyńczemi maczkami.
Blado-niebieska jedwabna suknia bez żadnej tuniki, miała przód złożony w podłużne plisowane fałdy, z pod których wysuwała się biała koronka; fałdy te z boków szły coraz krócej przez co przód tworzył rodzaj fartuszka; u dołu dana falbanka plisowana, na wierzch zaś wolant wycięty w zęby oszyte koronką a zamiast nagłówka kilka rzędów przemarszczanej bufki. Tylne bryty zakończone z boków wypustką tworzyły jakby oddzielny tren przyszyty zwierzchu, ozdobiony u dołu plisowaną falbaną i koronką. Oryginalne przybranie stanowiła wielka szeroka szarfa opasująca całą suknię i związana z tyłu na kokardę z końcami oszytemi frendzlą; środkiem szarfy przypięta girlanda z fijołków, takaż girlanda spuszczała się z boku wzdłuż trenu. Stanik kiras dekoltowany, zdobny koronką i bukiecikiem fijołków.

O ubiorach, w: „Tygodnik mód i powieści”, 1877

 

Ogromne powodzenie mają w ozdobie sukien wyszycia perełkami świecącemi; prawdziwie artystyczne desenie sprawiają zadziwiający efekt, są to kopje wzorów starożytnych, bez nich strojna toaleta prawie obejść się nie może.
W ogóle stroje balowe w bieżącym karnawale, jakby na większą ironię ogólnym klęskom będą bardzo bogate, z najzbytkowniejszych materyi złotem tkanych brokard, ubranych z prawdziwie królewskim przepychem. Gdzież się podziały owe dążenia do prostoty szlachetnej, owe projekta reformy w zbytkach toalety niewieściej. Słowa naszej prasy nawołujące do rozsądku i zastanowienia, próżnem odbijają się echem i owo zdanie „iż tylko, aby ulgę nędzy przynieść tańczyć w tym karnawale możemy” ma zupełną słuszność za sobą. Przynajmniej młode dziewczę chrońmy od tej przesady. Sukienka z muślinu indyjskiego delikatnej barwy, bez żadnej ciężkiej ozdoby, jedynie kokardka, lub motyl gdzie nie gdzie całość utworzą uroczą.
Stosownie do cery dobierają się odcienia muślinu: magnolia, vieil or, turkusowy blado złoty, słowem wszystkie kombinacye barw, świetnie wyglądających przy oświetleniu wieczornem. Miękką taką draperyą otoczona wysmukła postać, zgrabna chusteczka plisowana włożona około ramion, a młode dziewczę tak ubrane, robi wrażenie ślicznego kwiatu.
Takie właśnie pełne fantazyi balowe toalety oglądałam u p. Elwiry, ulica Królewska Nr 5. Wszystko co wdzięk i gust połączony, z elegancyą i prostotą wymyśleć może, złożyły się na utworzenie tych szat powiewnych.

Marya Ratyńska, Nowości karnawałowe, w: „Mody paryzkie”, 1879

 

Tarlatany muszą ustępować zupełnie nowym ślicznym tkaninom, są to gazy nakrapiane złotem lub kolorowemi muchami, tiule, muśliny, i.t.p., mnóstwo kwiatów stanowi przybranie sukien balowych, u jedwabnych koronki  (…). Fantazyą w balowych toaletach będą staniki trykotowe różowe, niebieskie a nawet białe, przybrane bertą z krepy, gazy i t. p., berty dziś podpinają się na jednym ramieniu bukietem, tworząc niby kryzę stojącą, z drugiej strony spuszczone garnirowanie zdobi bukiet albo kokarda.

Ubiory i roboty w: „Bluszcz”, 1881

 

na codzienne suknie używane są wełny same, na strojniejsze wełny w połączeniu z aksamitem lub brokatem, wreszcie na balowe suknie aksamit, brokat, atłas w pluszowe kwiaty, dla panien zaś lekkie crépe de chine, fantazyjne a lekkie materye jedwabne, muszlin i tarlatan z jedwabnym stanikiem.

Z dziedziny mód, w: „Moda”, 1883

 

Koronki metalowe.
Najmodniejszym artykułem balowych toalet są obecnie koronki metalowe, do złudzenia naśladujące prawdziwe brukselskie.
Koronki te są z nitek stalowych nadzwyczaj cienkich, które galwanicznie obciągają się niklem lub złotem.
Cena takich koronek metalowych jest prawie o połowę tańsza od lnianych, chociaż za dotknięciem metal z łatwością daje się poznać.
W naszych magazynach pełno już sukien ubierają metalowymi koronkami.

„Kurier Warszawski”, 1886

 

Bal i zabawy kostjumowe.
Przy odczytaniu niniejszego rozdziału, serduszko niejednej z naszych młodych czytelniczek uderzy w przyspieszonym rytmie.
Wszak bal nie jest zjawiskiem powszedniem, a cóż dopiero pierwszy bal!
Rozumiemy dokładnie wzruszenie, poprzedzające tę ważną chwilę w życiu naszem i gorączkową niecierpliwość, z jaką się szuka dobrej rady, aby olśnić, porwać publiczność tym pierwszym w świat występem.
Pierwszym balem musi zacząć każda panna szereg innych, toalecie też stosownej do tego występu, poświęcimy naczelne miejsce.
Prawie powszechnie przyjętą została suknia biała na powyższy występ uroczysty i to z całą słusznością; żaden inny kolor nie podnosi do tego stopnia świeżości cery i nie nadaje tak poetycznie skromnego wyglądu, jak kolor biały.
Gdy jednak cera młodej osoby, lub barwa włosów traci w sąsiedztwie powyższego koloru, to śmiało użyć można jakiegokolwiek innego jasnego i delikatnego odcienia.
Fason sukni do pierwszego występu musi być możliwie skromny, jednolity, a wdzięczny. Nierozwiniętej jeszcze figury nienależy przeładowywać zbyt sutemi draperyami; spódniczka o tyle krótka, aby w tańcu nie zawadzała i naturalnie bez treny; krój stanika stosownie do mody i gustu, może być pod szyję, lub skromnie wycięty. Przy biuście chudym, nierozwiniętym, o sterczących kościach, lepiej wybrać fason stanika niewycięty, lub też decolté zasłonić marszczeniem z gazy lub tiulu.
Do przybrania stanika może służyć lekka koronka, gaza gładka i haftowana, przedewszystkiem starać się trzeba o wytworny wygląd całości, harmonijny i lekki.
Młoda osoba z domu bardzo zamożnego, nigdy do pierwszego występu balowego nie powinna wybierać ani ciężkich koronek, ani materyi haftowanych, albo przerabianych srebrem i złotem.
Klejnoty też nie mogą być zbyt wartościowe, z masywnego złota lub dużych kamieni.
Stosownemi są: nieduży sznurek pereł, kolja z lekkich ogniw srebrnych czy złotych, z drobnych kwiatków, aksamitka, a najlepiej bukiecik świeżych kwiatów, przypięty do stanika.
Kolczyki z małej perełki, brylancika, lekkie bransoletki ze srebra, emalii.
Wachlarz winien być również niezbyt kosztowny, jak rzeźbiony z kości słoniowej lub z drogich piór, lecz z gazy, haftowanej materyi i t. p. Rękawiczki i pantofelki zastosowane do całości, dopełniają tego wdzięcznego, a z takiem wewnętrznem zadowoleniem noszonego stroju.
Fryzura: włosy podpięte lekko, ozdobione kwiatkiem, lub gdy moda pozwala— rozpuszczone, swobodnie ujęte wstążką lub sznurkiem perełek, aby w tańcu nie rozwiewały się.

Szyk! Czyli sztuka ubierania się gustownie (poradnik dla kobiet), Warszawa 1890

 

Jeszcze parę uwag co do toalety balowej młodych panien.
Krój i przybranie sukni musi uwzględnić swobodne i szybkie poruszenia, potrzebne w tańcu.
Draperye i powiewające wstążki winny być w taki sposób przyczepione, aby w czasie szybkich zwrotów nie wychodziły z fasonu, ani się zbytecznie rozwiewały.
Uważać też należy, aby suknia ani zbyt wązką, ani za szeroką nie była; pierwsza tamuje swobodę poruszeń i odznacza za wyraźnie kształty nóg, druga w szybkim wirze nabiera fasonu małego balonu.
Tak samo fryzura musi mieć układ niepsujący się podczas tańca.
Bo nic tak swobodnej pewności siebie nie psuje, jak nietrwała fryzura, wychodząca z fasonu suknia, a nawet pękająca rękawiczka.
A cóż dopiero mówić o uciskającym, lub spadającym pantofelku, ten — to już stanowczo całą zabawę zepsuć może!
Dlatego też ubrać się na bal należy o godzinę wcześniej, aby się nieco przyzwyczaić do nowej sukni i upewnić, czy wszystkie szczegóły są w należytym porządku.
Po większej części dzieje się przeciwnie – czekamy z uczesaniem do ostatniej chwili i kładziemy suknię tylko co przyniesioną z magazynu, wskutek czego zjawiamy się na sali balowej czerwone, zmęczone pośpiechem ubierania się i niepewne, czy czynność ta dokładnie została spełnioną.

Szyk! Czyli sztuka ubierania się gustownie (poradnik dla kobiet), Warszawa 1890

 

Gdy środki nie pozwalają na sprawienie świeżej toalety na każdy nowy bal, użyć śmiało można sukni już noszonej, należy tylko dokładnie ją odświeżyć; pogniecione, wiotkie materye odpruć, odprasować, świeżo upiąć; jednem słowem nadać jej pierwotną świeżość wyglądu.
Zmiana wstążek lub kwiatów korzystnie też na jej odnowienie wpłyną.

Szyk! Czyli sztuka ubierania się gustownie (poradnik dla kobiet), Warszawa 1890

 

Przy toaletach salonowych dozwolonym jest tren, ale tylko w krótkich fałdach, z przodu musi suknia być krótka, to znaczy dotykać podłogi, ale tylko brzegiem.

Plusjaune, Dla Pań naszych, w:Ilustracya Polska”, 1901

 

Na bale bierze się suknię bardzo strojną z jakiej lekkiej materji i bezwarunkowo jasną lub zupełnie białą. Młodym panienkom bardzo robi do twarzy biały tarlatan lub tiul na białym kanausie. Kwiaty dla młodych osób są o wiele właściwsze od wszelkich klejnotów. Świeże kwiaty zawsze powinny mieć pierwszeństwo przed sztucznymi, zwłaszcza, że się doskonale konserwują przez cały wieczór.
Świeże i pięknie sortie de bal są niezbędne na balach, gdyż psułoby się efekt ogólny, gdyby się miało na sukni balowej coś pospolitego.

Mieczysław Rościszewski, Dobry ton, Warszawa, Lwów, 1905

 

Młode mężatki mają na sobie kosztowne toalety Jedwabne, aksamitne i koronkowe jasne, przybrane kwiatami. Młode panny mają sukienki powiewne, lekkie, w barwach marzeń. Odcienie blade, niepewne lub skromna sukienka biała z tiulu albo muślinu, lekko wycięta dookoła szyi. Dekolty wszelkiego rodzaju uchodzą na balu; do toalety jednak bardzo strojnej dekolt jest warunkiem nieodzownym; ramiona zupełnie obnażone, stanik trzyma się ledwie na wąziutkiej szelce. Rękawiczki bardzo długie okrywają prawie całe ręce: białe są najodpowiedniejsze do wytwornych toalet.
Karnecik balowy umieszcza się w pasku lub w dołku za stanikiem. Wachlarz trzyma się w ręku, podczas tańca kładzie się go na krześle. Chusteczkę nadzwyczaj misterną, »utkaną rączkami wieszczek,« należy umieścić w otworze rękawiczki na dłoni. Trzewiczki na wysokich obcasach, atłasowe, w kolorze sukni.
Mieczysław Rościszewski, Księga obyczajów towarzyskich, Lwów 1905
 
 
Panowie mają na balach: frak, spodnie czarne, kamizelkę wyciętą w serce, biały krawat, białe rękawiczki, lakierki i klak pod pachą; ten ostatni w czasie tańca, zostawiają na krzesłach tancerek. Spinki do gorsu zmieniają się zależnie od mody. Fraki kolorowe przestały być w użyciu, strój klasyczny panuje niepodzielnie.
Mieczysław Rościszewski, Księga obyczajów towarzyskich, Lwów 1905
 

suknie balowe, 1876   Ball gowns, 1876Bluszcz, 1876   Suknie balowe, 1876   Ball gowns, 1876Bluszcz, 1876   Suknie balowe, 1876   Ball gowns, 1876Tygodnik Mód i Powieści, 1876  

Suknia balowa i wizytowa, 1876   Ball gown and visiting dress, 1876Tygodnik Mód i Powieści, 1876  

Suknia balowa, 1883   Ball gown, 1883Moda, 1883  

Suknia balowa, 1883   Ball gown, 1883Moda, 1883   Suknia balowa, 1883   Ball gown, 1883Moda, 1883   Suknia balowa, 1895   Ball gown, 1895Nové pařížské módy, 1895   Suknia balowa, 1895   Ball gown, 1895Nové pařížské módy, 1895   Suknie balowe, 1897   Ball gowns, 1897Nové pařížské módy, 1897  

Suknie balowe, 1898   Ball gowns, 1898Nové pařížské módy, 1898  

Suknie balowe, 1898   Ball gowns, 1898Nové pařížské módy, 1898   Suknia balowa, 1899   Ball gown, 1899Nové pařížské módy, 1899  Suknia balowa, 1899   Ball gown, 1899Nové pařížské módy, 1899   Suknie balowe, 1899   Ball gowns, 1899Nové pařížské módy, 1899   Suknia balowa, 1899   Ball gown, 1899Nové pařížské módy, 1899   Suknia balowa, 1900   Ball gown, 1900Nové pařížské módy, 1900   Suknie balowe, 1901   Ball gowns, 1901Nové pařížské módy, 1901   

Suknie balowe, 1903   Ball gowns, 1903Ilustracya polska, 1903   Suknia balowa, 1903   Ball gown, 1903Ilustracya polska, 1903   Suknie balowe, 1904   Ball gowns, 1904Nové pařížské módy, 1904   Suknia balowa, 1905   Ball gown, 1905Nové pařížské módy, 1905   Stroje balowe, 1905   Ball costumes, 1905Nové pařížské módy, 1905   Suknia balowa, 1906   Ball gown, 1906Nové pařížské módy, 1906  

 

 

 

Na podobny temat: Bale, KarnawałWejście w świat   

 

Visit Czas's profile on Pinterest.