Czas Emancypantek

Kto usiłuje różem i pudrem poprawić normalny kolor swojej twarzy, ten przypomina pacykarza, który usiłowałby skopiować obrazy Tycjana za pomocą farby czerwonej i białej. Róż i puder stanowią atrybuty sceny.

Kobieta prawie nato stworzona, aby swoją, dobrocią, uprzejmością w obejściu łagodziła, koiła, pocieszała smutnych i strapionych; zasmucać tych, których kocha, nie powinna nigdy, ale przeciwnie okazywać im zawsze pogodne oblicze.

Młody człowiek, który zaangażowawszy tancerkę, zapomina o tem i pozostawia ją siedzącą, może się narazić na bardzo przykre następstwa; ojciec, brat lub narzeczony są w stanie i nieledwie są w prawie ubliżyć mu lub wyzwać go na pojedynek.

 

.................

Im bardziej zbliża się dzień ślubu, tem poufalsze może być zachowanie się narzeczonych; matka może ich opuszczać na czas jakiś i wychodzić do swoich apartamentów, drzwi jednak do salonu powinny być zawsze otwarte, tak aby co chwila była w możności wejść niespodzianie.


Suknie w XIX w. wymagały dużo materiału i wielu godzin pracy, przez co były też odpowiednio kosztowne. Były również szyte na zamówienie – gotowa konfekcja upowszechniała się stopniowo, ale i ona wymagała dopasowania, poza tym też nie była tania. Z drugiej strony moda zmieniała się co sezon, a żadna kobieta nie chciała pokazywać się w niemodnych toaletach. Różne okazje wymagały też różnego rodzaju toalet.

 

Dlatego znawczynie mody zalecały kobietom nie dysponującym naprawdę dużym majątkiem obstalowywanie zaledwie kilku strojów na sezon. W ten sposób łatwiej było je wymieniać i podążać za modą (a jeżeli czyjeś fundusze na to nie pozwalały, mógł „aktualizować” stroje dopasowując fason i zmieniając ozdoby i dodatki). Garderoba uważana za „wystarczającą” dla ówczesnej elegantki może wydać się dzisiejszym kobietom naprawdę skromna.

 

Kto chce być zawsze modnie ubrany, nie powinien nigdy więcej nad trzy suknie lżejsze na lato i trzy na zimę posiadać (nie mówimy tu o wielkich paniach i wielkich zbytnicach, które czy mogą czy też chcą dla zaspokojenia wszelkich fantazyi, z żadnemi względami się nie liczyć); jedna z tych sukien powinna służyć na domowe ubranie, jedna być do zwykłego wyjścia, a jedna strojniejsza nieć przeznaczenie wizytowe. Nie mając bowiem wiele na raz, częściej się sprawia, więc z każdej nowej mody bez marnotrawstwa korzystać można. Dodamy tu jeszcze drugą z własnego doświadczenia czerpaną uwagę, że sprawianie sukien, wyłącznie tylko na co dzień do noszenia w domu, jest mało praktyczne. Strojniejszą, a już nieco zużytą suknię przerobiwszy starannie, a niekiedy przyfarbowawszy na ciemniejszy kolor w dobrej farbiarni, jak na przykład Judlina na Krakowskim-Przedmieściu w domu Grodzickiego, a ma się z niej wyborny użytek. Broni to od marnotrawnego sprzedawania sukien z mody wyszłych, a że zwykle w sukniach strojniejszych gatunki są lepsze, nosić można tak przerabianą nieraz dłużej, jak niejedną nową, zrobioną z materyałów tanich, więc lichych, w jakie najczęściej pod nazwą codziennych sukien źle obrachowana oszczędność się zaopatruje.

Lucyna Ćwierczakiewiczowa, Przegląd mód, w: „Bluszcz”, 1867

 

Jedną z dogodności obecnej mody jest to, że przy małej ilości dobrze dobranych sukien, można nieskończenie urozmaicać ubranie. Mając kostium spacerowy popielaty, suknię czarną i parę sukien, lub tylko spódnic kolorowych, vêtement z białego muślinu, z czarnej grenadiny, i wełniane lub batystowe w kolorze écru lub piaskowym, a do tego jeszcze kilka kolorowych kokard do głowy i kołnierzyka, oraz szarf do sukni, można być coraz inaczej, świeżo i pięknie ubraną, byle tylko gust dobry przewodniczył doborowi i układowi stroju. Na spacery można stosownie do koloru szarf zmieniać kokardy u parasolika, co o wiele podniesie wykwintność stroju.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1872

 

Suknia na rano jest koniecznie potrzebna. Suknia taka powinna być bardzo przyzwoita, bardzo czysta. (…) Potrzebna też jest popołudniowa suknia domowa i skromny kostium spacerowy. Prócz tego trzeba jeszcze mieć suknię na wizyty i do wielkiego stroju w razie potrzeby.

Baronowa Staffe, Piękność i zdrowie, Warszawa 1894

 

Dlatego też prawdziwie elegancka kobieta nie powinna oprócz negliżowych ubrań mieć w swej szafie więcej nad cztery do pięciu sukien, nieodzownie do równoczesnego użytku potrzebnych. Temi są: 1) suknia domowa, prosta w swym kroju i trwałem materyale, którą przywdziewa się bezpośrednio zaraz po zrzuceniu negliżowego szlafroczka rannego i która służyć powinna przez dzień cały zarówno do zajęć gospodarskich jak i do przyjęcia niespodziewanie przybywających gości. Kobieta czynna, dobra gospodyni a mimo to uprzejma zawsze i pełna wdzięku pani domu nie może nigdy być zaskoczoną a l'improviste w takiem ubraniu w którem nie mogłaby przyjąć pojawiających się gości.
2) Dwie suknie wizytowe co najmniej, strojniejsze czy to jedwabne czy wełniane eleganckie, w których oddaje się wizyty i przyjmuje w domu zaproszonych gości; przyjmowanie zaproszonych bądź na obiad, bądź na wieczór gości w zwykłej domowej toalecie jest lekceważeniem, uwłaczającem zaproszonym; używanie zaś zbyt strojnej sukni na cel ten zdradza zły smak i chęć popisu, upokarzającego zaproszone kobiety; dlatego też z pośród wizytowych sukien jedną zawsze powinniśmy mieć mniej strojną choć niemniej elegancką. Rozumie się, że strój w jakim przyjmujemy gości musi być harmonijnie dostosowany stopniem swej strojności do całego otoczenia: urządzenia domu, umeblowania, zastawy stołowej i t. d.
3) Jeden lub dwa kostyumy spacerowe z zasady swej skromne a gustowne, wzór tego, co zowiemy chic. Kobieta prawdziwie dystyngowana nie przywdzieje zbyt strojnych sukien na ulicę; jedwabie i koronki, połyskujące dżety, sute kokardy na ulicy nie budzą bynajmniej wrażenia wytworności, nie dają nawet jej złudzenia. Prawdziwa arystokratka każdej narodowości przywdziewa na ulicę suknię skromną choćby drogą, zrobioną prostym angielskim krojem tailleur i kapelusz równie prosty na czoło, pozostawiając przeciążone ozdobami przesadnie kosztowne suknie i ekscentryczne, fantazyjne kapelusze damom, nie należącym do «świata».
(…)
To jest szereg niezbędnie potrzebnych dla eleganckiej, światowej kobiety sukien na sezon; nie jest on, przyznajemy, długi, może nie być zbyt kosztowny – a przecież jest wystarczający zupełnie dla tych nawet, które biorą znaczny udział w życiu towarzyskiem.
Stroje balowe pomijamy tu zupełnie, balowa suknia bowiem nie należy do zapasu sukien, w jaki zaopatrzyć się trzeba z góry: jest ona potrzebą danej chwili i powstaje też pod wpływem natchnienia chwili, stroje balowe wymykają się przeto z pod wszelkich reguł stałych.

A. Callier, Hygiena piękności. Praktyczny poradnik dla prawdziwie eleganckich kobiet na podstawie najlepszych źródeł skreśliła, Kraków, Warszawa 1903

 

Na podobny temat: Kobieta elegancka

 

 

Visit Czas's profile on Pinterest.