Czas Emancypantek

Kto usiłuje różem i pudrem poprawić normalny kolor swojej twarzy, ten przypomina pacykarza, który usiłowałby skopiować obrazy Tycjana za pomocą farby czerwonej i białej. Róż i puder stanowią atrybuty sceny.

Kobieta prawie nato stworzona, aby swoją, dobrocią, uprzejmością w obejściu łagodziła, koiła, pocieszała smutnych i strapionych; zasmucać tych, których kocha, nie powinna nigdy, ale przeciwnie okazywać im zawsze pogodne oblicze.

Młody człowiek, który zaangażowawszy tancerkę, zapomina o tem i pozostawia ją siedzącą, może się narazić na bardzo przykre następstwa; ojciec, brat lub narzeczony są w stanie i nieledwie są w prawie ubliżyć mu lub wyzwać go na pojedynek.

 

.................

Im bardziej zbliża się dzień ślubu, tem poufalsze może być zachowanie się narzeczonych; matka może ich opuszczać na czas jakiś i wychodzić do swoich apartamentów, drzwi jednak do salonu powinny być zawsze otwarte, tak aby co chwila była w możności wejść niespodzianie.


Oprócz wiecznie zmieniającej się mody, były także bardziej ogólne zasady dotyczące strojów, które „kobieta prawdziwie elegancka” powinna znać. Musiała umieć dobrać strój do okazji (były suknie poranne, spacerowe, wizytowe, wieczorowe…), do figury, do pory roku, sytuacji itd. Ważny też był wybór właściwych kolorów i dodatków.

Z tego nawału nowości jakiemi nas Francya, a za nią Prusy zarzucają, starajmy się zawsze wybierać do własnego użytku to, co harmonizuje z naszym wiekiem, majątkiem i położeniem, a łącząc ze skromnością i wdziękiem, będziemy zawsze modnie i pięknie ubrane.

 Lucyna Ćwierczakiewiczowa, Przegląd mód, w: „Bluszcz”, 1866

 

Gustowne i wykwintne ubranie nie wymaga koniecznie bogatych materjałów, ale wykończenia i smaku. Najskromniejsza toaleta może być bardzo elegancką, jeźli całość jej odznacza się pewną harmonią i odpowiedniem dobraniem przyborów. Prosty kostium batystowy, płócienny lub nawet perkalowy, z wolantami przybranemi odpowiedniemi plisami, obłożeniem lub wełnianą pletnią; kapelusz słomkowy z wstążką lub polnym kwiatem; kołnierzyk płócienny i takież mankiety; krawatka tego koloru i co przybranie wolantów; duńskie rękawiczki, parasolik écru lub w odpowiednim do kostiumu kolorze, – będzie to toaleta skromna, ale elegancka i że tak powiemy pańska, bo całość nie będzie zwracać oczu i razić najdelikatniejszego smaku.
Jakkolwiek moda upoważnia do przybierania koronkami najpospolitszych materjałów, należy jednak strzedz się aby, jak to mówią „nie kłaść kwiatka do kożucha". Oryginalność uchodzi niekiedy, ale ekscentryczność zawsze razi oko, a tego zawsze strzedz się należy.

Mody, w: „Tygodnik mód i powieści”, 1873

 

W ogóle tak w kolorach, jak w calem ubraniu, największa wytworność na tem zależy, aby nic rażącego, nic przeciwnego dobremu smakowi nie znajdowało się w ubiorze – harmonja jest podstawą wdzięku, a efekt kontrastów i śmiałej oryginalności, o tyle jest dobry ile umiejętnie i artystycznie zastosowany.

O ubiorach, w: „Tygodnik mód i powieści”, 1874

 

Damy należące do prawdziwej arystokracyi, przekładają ubiór nacechowany wykwintną prostotą naśladując w tem marszałkowa Mac-Mahon, księżnę Magenta. Na jej porankach przeważają toalety skromne. Panie noszą tam najwięcej suknie długie, spódnice gładkie, z przodu ubrane en tallier, a z tyłu lekko podpięte fałdy, tworzą zręczny puf lub tiurniurę. Takie toalety należą do najdystyngowańszych

Korespondencya z Paryża. Mody, w: „Tygodnik mód i powieści”, 1874

 

Ubieranie się w kosztowne i bogate suknie nie zapewni kobiecie miana prawdziwej elegantki: potrzeba umieć gustownie skorzystać z materyi, ozdób, kwiatów i koronek, harmonijnie do swej postawy i twarzy, oraz według wymagań światowych, stosując barwy i cienie do chwili, miejsca i okoliczności.

 Zwyczaje towarzyskie (Le savoir-vivre) w ważniejszych okolicznościach życia przyjęte, według dzieł francuskich spisane, Kraków 1876

 

Wszystkie owe strojne, a bogate kostiumy, które stanowią wykwint elegancyi letnich, nie są bynajmniej przeznaczone na zwykłe użycie miejskie, ani nawet na zwyczajne spacery, a nosi się je tak w salonie na tych zebraniach wiosennych, które poprzedzają porę zupełnego rozjechania się z miast, jak niekiedy na przejażdżkach powozem, oraz na pewnych świetniejszych już zabawach letnich, jak zabawy kwiatowe, wyścigi i tam dalej. Wtedy ustroić się można i wypada, stosownie do pozycyi swojej i otoczenia, w którem się znajdujemy, bo nic silniej nie razi, jak osoba nad miarę wystrojona, gdy pieszo gdzieś dążąc z długą suknią się biedzi, lub w ciasnej dorożce ją gniecie.

 L. C. [Lucyna Ćwierczakiewiczowa], Przegląd mód, w: Dodatek do „Bluszczu”, 1876

 

Prawdziwa elegancya zabrania również dobrze ubierającej się kobiecie kopiować toalety innych osób, sprawiając sobie takie, jakie mają jej znajome i przyjaciółki.

 Zwyczaje towarzyskie (Le savoir-vivre) w ważniejszych okolicznościach życia przyjęte, według dzieł francuskich spisane, Kraków 1876

 

Nie naśladowanie bowiem każdej nowo pojawiającej się mody, ale wybranie tego co się zgadza z gustem estetycznym, z wyższą elegancyą, ze stanowiskiem i wiekiem naszym, a głównie co nam przypada do twarzy i kieszeni naszej, stanowi prawdziwą szlachetną modę.

 „Bluszcz”, 20.12.1890

 

Kobietą elegancką nie jest ta, która obładowała się brylantami i drogiemi kamieniami, jak gablotka jubilerska, ale ta, której strój świadczy o dobrym guście i o trzymaniu się zwyczajów dobrego towarzystwa.
Dowód że elegancya nie jest synonimem bogactwa, ale harmonii piękna i sztuki, jest to, że się zwykło mówić o kimś pięknie zbudowanym: „iż ma kształty zgrabne i ruchy eleganckie".
Ażeby więc zasłużyć na nazwę elegantki, niekoniecznie wystarcza ubierać się w suknie bogate, ale trzeba mieć smak, a nadewszystko umieć się zastosować taktownie do zwyczajów, bo naprzykład, byłoby nieprzyzwoitością przyjść w jasnej sukni z wizytą kondolencyjną, a w czarnej w dzień weselny. Inaczej też ubierać się wypada w podróży, a inaczej z wizytą ceremonjalną, inaczej wreszcie na spacer lub do teatru. Nie znaczy to, iżby się przeładowywać garderobą, tylko trzeba ją umieć dobierać odpowiednio.
Kobieta elegancka stosuje się do mody, ale nie kopiując ją ślepo, — przeciwnie zachowując swoją oryginalność.

Spirydion, Kodeks światowy czyli Znajomość życia we wszelkich stosunkach z ludźmi. Na podstawie dzieł Pani d'Alq ułożył, Warszawa, Kraków 1881

 

Młoda panienka powinna się ubierać skromnie i gustownie, ale nigdy zbyt kosztownie, ani w oko wpadająco, zastosowując stroje swoje do okoliczności. Na ulicę zazwyczaj wychodzi się w sukniach ciemnych i prostych, przytem musi jednakże zawsze być zachowana pewna łączność kolorów. Koniecznem jest także zważanie na trzewiki i rękawiczki, choćby bowiem młoda osoba najlepiej była ubraną, jeżeli będzie miała wykoszlawione trzewiki, lub podarte rękawiczki, nie zrobi dobrego wrażenia. Przeciwnie w najskromniejszej sukni z eleganckimi dodatkami, wyglądać będzie elegancko.

 Wanda Reichsteinowa-Szymańska, Poradnik dla młodych osób w świat wstępujących, ułożony dla użytku tychże przez Wielkopolankę, Poznań 1891

 

Co się tyczy ubioru, koniecznem jest trzymanie się tej zasady, iż powinien być skromny, gustowny, kolory stosownie dobrane, formy nie zbyt rażące, do figury, wieku, pory roku, dobrze zastosowane. Toalety używa się inne w domu, inne kiedy się wyjeżdża lub wychodzi z domu, inne, wybierając się na wizytę. W domu najstosowniej ubierać się skromnie, czysto i pojedynczo, a zwłaszcza wygodnie przy pracy. Na ulicę wychodzi się w ubraniu przyzwoitem, gustownem i nie zbyt wpadającem w oczy. Dobra i oszczędna gospodyni, nie nosi nigdy w domu rzeczy, w których wychodzi, lub wyjeżdża, oszczędzając i ochraniając w ten sposób bardzo wiele. Zamiłowanie do strojów i błyskotek, przeszkadza kobiecie w zajmowaniu się wyższymi celami, gdyż im więcej głowy ich zaprzątnięte owemi marnościami, tem mniej czują się zdolnemi do jakiegoś szlachetniejszego przedsięwzięcia.

 Wanda Reichsteinowa-Szymańska, Poradnik dla młodych osób w świat wstępujących, ułożony dla użytku tychże przez Wielkopolankę, Poznań 1891

 

Ażeby więc zasłużyć na nazwę elegantki, niekoniecznie wystarcza ubierać się w suknie bogate, ale trzeba mieć smak, a nade wszystko umieć się zastosować taktownie do zwyczajów, bo naprzykład byłoby nieprzyzwoitością przyjść w jasnej sukni z wizytą kondolencyjną, a w czarnej w dzień weselny.

 Spirydion, Kodeks światowy, Warszawa 1898

 

Prawdziwa elegancya zasadza się na prostocie. Dama strojna w atłasową suknię i mnóstwo bransolet starej mody, pan w wysokim kapeluszu, są trywialni; – kobieta w kostiumie tailleur, ze skromnym czarnym stalowym zegarkiem, może być „wielką damą".

Przewodnik życia światowego, Warszawa 1900

 

Ubiór przesadnie bogaty, niedostosowany do położenia majątkowego ojca lub męża noszącej go kobiety, ma w sobie coś mieszczańskiego, dorobkiewiczowskiego a prócz tego podaje strojącą się w niego, często z tysiącem ofiar gorzkich tylko, kobietę w podejrzenia, które rumieńcem mogą okryć lica jej najbliższych.

 A. Callier, Hygiena piękności. Praktyczny poradnik dla prawdziwie eleganckich kobiet na podstawie najlepszych źródeł skreśliła, Kraków, Warszawa 1903

 

Osoby brzydkie lub dotknięte jakąś ułomnością powinny unikać wszystkiego co rażące, jaskrawe, tak w kroju jak w barwie i materyi. Jak czysta, świeża rękawiczka jeszcze bardziej uwydatnia ubiór zszarzany, tak droga, bijąca w oczy suknia tem więcej jeszcze uwydatnia brak urody lub kalectwo, tem więcej swoim kontrastem ściąga na nią oczy szyderczego tłumu. Takie osoby wyrzec się powinny barw jasnych a przeważnie tylko używać bardzo ciemnych; jeśli zaś znajdują się na zabawie, której młodym odmawiać nie można, winny zrzec się lekkich powiewnych materyałów, brać jedwab ciężki, matowy na suknie, o niepewnych, nieokreślonych barwach, nie rzucających się w oczy.

 A. Callier, Hygiena piękności. Praktyczny poradnik dla prawdziwie eleganckich kobiet na podstawie najlepszych źródeł skreśliła, Kraków, Warszawa 1903

 

Z barw przechodząc kolejno do materiałów należy nad nadmienić, że kobieta z gustem nie będzie się ubierać nigdy w sztywne, szorstkie lub dziwaczne swym deseniem materyały; sztywne tkaniny bowiem nie drapują się w malownicze fałdy w spódnicy; w stanikach źle odbijają od cery twarzy, od połysku naturalnego skóry.
Wełna przybiera dobrze postać kobiecą w takim razie tylko, jeśli jest miękką zarówno dla oka jak w dotknięciu. Tak samo sztywne, łomliwe jedwabie nie będą stanowić nigdy ładnej, gustownej toalety. Czarne – absolutnie należy na ten cel wybierać cięższe i mięsiste w dobrym tylko gatunku; kolorowe – mogą być lekkie i tanie nawet, ale nigdy sztywne; dobrze skrojone i skombinowane gustownie stanowić będą zawsze ubiór ładny i wytworny.

 A. Callier, Hygiena piękności. Praktyczny poradnik dla prawdziwie eleganckich kobiet na podstawie najlepszych źródeł skreśliła, Kraków, Warszawa 1903

 

Tak samo chcąc wstążkami przybierać suknie lub kapelusz, należy się uciekać tylko wyłącznie do dobrych, droższych gatunków; sztywna wstążka, źle układająca się w kokardzie lub rozecie jest okropnie mauvais genre, jest dowodem zawsze śmiesznej chęci naśladownictwa przy nieodpowiednich środkach.

 A. Callier, Hygiena piękności. Praktyczny poradnik dla prawdziwie eleganckich kobiet na podstawie najlepszych źródeł skreśliła, Kraków, Warszawa 1903

 

Ubranie mężatki powinno zawsze iść w parze z jej stanowiskiem, jakie zajmuje w świecie, i ze stopniem zamożności; powinna unikać w ubraniu barw krzyczących, nie pstrzyć się koronkami i wstążkami, ażeby nie być podobną do wdowy, nie nosić za dużo klejnotów i t. p. prostota i smak bynajmniej nie wyłączają wytworności stroju; kobieta powinna także zmieniać toaletę, zależnie od okoliczności: na wieczory powinna się ubierać wytworniej, a na bale z większą elegancją.

 Mieczysław Rościszewski, Dobry ton, Warszawa, Lwów, 1905

 

Trzeba koniecznie, ażeby toaleta odpowiadała porze dnia, w której się ją nosi. Być ubraną w kolory zanadto jasne, wesołe – zrana, lub przy wyjściu na ulicę – byłoby w złym tonie. Kostium poranny powinien być zwyczajny, w kolorach ciemniejszych, ale zawsze świeży i wykwintny.

 Mieczysław Rościszewski, Dobry ton, Warszawa, Lwów, 1905

 

Co się tyczy klejnotów, to zrana wcale się ich nie nosi, z wyjątkiem obrączek ślubnych; można tylko mieć na sobie broszkę i kolczyki, ale bez pereł i brylantów, gdyż kamienie te służą jedynie do toalet strojnych i od występów.

 Mieczysław Rościszewski, Dobry ton, Warszawa, Lwów, 1905

 

Kobiety otyłe i wysokie nie powinny nosić sukien jasnych lub jaskrawych. O wiele przyzwoiciej dla nich ubierać się w barwy czarne lub bronzowe.
Fasony sukien najstosowniejsze są dla nich t. zw. angielskie, bez żadnych krzykliwych czy pstrokatych ozdób.

 Mieczysław Rościszewski, Dobry ton, Warszawa, Lwów, 1905

 

Niepodobna sobie wyobrazić prawdziwej urody bez elegancyi, nie może być bowiem mowy o pięknie bez harmonii; ale ta harmonia jest równie możliwą w zwyczajnym stroju włościanki, jak i w bogatym stroju wykwintnisi miejskiej. Dlatego też nic ma potrzeby, w pogoni za elegancyą, zmierzać do zbytkownych toalet, które same przez się nie stanowią jeszcze elegancyi, jeżeli nie ma wrodzonego smaku i umiejętności noszenia sukni.
Brak elegancyi u kobiet uwydatnia się najjaskrawiej w nieumiejętnem i bezmyślnem noszeniu ozdób złotych i drogocennych; lepiej ich nie nosić, gdy klejnoty nadają kobiecie blask, zbytkowność, mówią o jej bogactwie, ale nic a nic nie przysparzają wdzięków.

 Mieczysław Rościszewski, Księga obyczajów towarzyskich, Lwów 1905

 

Drugiem zboczeniem pod względem clegancyi bywa używanie cennych ozdób wtedy, gdy są niewłaściwe i wcale nie ozdabiają. Bransolety i kolje przy sukni wyciętej, z krótkimi rękawami są pożądane i ładne, gdyż odcieniają szyję i ręce; broszka na takiej sukni jest właściwą, o ile coś podtrzymuje lub przypina. Ale te same ozdoby przy zwyczajnej sukience pod szyję, są nie na miejscu i wyglądają wcale nieładnie. Brylanty zrana przy sukni domowej, oznaczają zupełny brak dobrego smaku i nawet nieznajomości tego, co nosi nazwę comme il faut.

 Mieczysław Rościszewski, Księga obyczajów towarzyskich, Lwów 1905

 

Na podobny temat: Ilość strojów  

 

 

 

 

 

Visit Czas's profile on Pinterest.