Czas Emancypantek

Kto usiłuje różem i pudrem poprawić normalny kolor swojej twarzy, ten przypomina pacykarza, który usiłowałby skopiować obrazy Tycjana za pomocą farby czerwonej i białej. Róż i puder stanowią atrybuty sceny.

Kobieta prawie nato stworzona, aby swoją, dobrocią, uprzejmością w obejściu łagodziła, koiła, pocieszała smutnych i strapionych; zasmucać tych, których kocha, nie powinna nigdy, ale przeciwnie okazywać im zawsze pogodne oblicze.

Młody człowiek, który zaangażowawszy tancerkę, zapomina o tem i pozostawia ją siedzącą, może się narazić na bardzo przykre następstwa; ojciec, brat lub narzeczony są w stanie i nieledwie są w prawie ubliżyć mu lub wyzwać go na pojedynek.

 

.................

Im bardziej zbliża się dzień ślubu, tem poufalsze może być zachowanie się narzeczonych; matka może ich opuszczać na czas jakiś i wychodzić do swoich apartamentów, drzwi jednak do salonu powinny być zawsze otwarte, tak aby co chwila była w możności wejść niespodzianie.


W miarę, jak ruchy kobiece na całym świecie zyskiwały na sile, coraz częściej zaczynały też pojawiać się żądania przyznania kobietom praw politycznych. Pod koniec wieku żądanie takie zaczynały być spełniane, z reguły w miejscach odległych od Europy – w 1893 r. prawo głosu wszystkim pełnoletnim kobietom przyznała Nowa Zelandia, w 1895 r. Australia Południowa. W częściach stanów Wyoming i Utah  kobiety mogły głosować, odpowiednio, od roku 1869 i 1870. Znacznie bliżej, bo na Wyspie Man, przyznano kobietom ograniczone prawo wyborcze w 1881 r. Najgłośniej takich praw domagały się Angielki, regularnie składające w parlamencie stosowne petycje, by w końcu w początkach XX w. założyć aktywną organizację, której członkinie znane były powszechnie jako sufrażystki.

 

Na terytoriach polskich przyznanie kobietom jakichkolwiek praw wyborczych nie wchodziło oczywiście w grę, jednak śledzono i komentowano sytuację za granicą. Większość komentujących uważała, że przyznanie kobietom praw wyborczych byłoby zgubne, prowadziłoby bowiem do rozpadu rodziny, a za nią społeczeństwa.

 

Na zasadzie tej teoryi i równości, żąda on prawa głosowania dla kobiet, jakkolwiek trudno aby z tej równości, miały koniecznie wypływać dla nich prawa polityczne niezgodne z ich powołaniem na świecie. Parallela wartości intelektualnej obu płci, niema tu żadnego znaczenia, bo cóż z tego że kobieta stoi na równi z mężczyzną pod względem umysłowym, jeżeli jej wmięszanie się w sprawy polityczne, zamąca warunki harmonii moralnej i fizycznej w rodzinie?

Ruch w sprawie emancypacyi kobiet, w: „Kronika Rodzinna”, 1872

 

A przy tem jeżeli kobiety będą dzielić zdanie mężów swoich, na co im osobne głosy? Jeżeli zaś będą działać w przeciwnym kierunku, to w tej walce rozbije się jednocześnie państwo i rodzina.

Ruch w sprawie emancypacyi kobiet, w: „Kronika Rodzinna”, 1872

 

Naszem znowu zdaniem dla tego właśnie, że małżeństwo jest, a przynajmniej być powinno taką doskonałą zgodą i harmonią, że w zasadzie, na której to małżeństwo się opiera, mąż i żona nie mogą mieć zdań i przekonań różnych, kobieta mężatka nic na tem nie cierpi, że sama we własnej osobie nie używa tych praw politycznych, które są dane mężowi, ten bowiem stawa w obec narodu obdarzony niejako podwójnym głosem i jest jej umocowanym reprezentantem.

„Bluszcz”, 1876

 

Według naszego zdania równouprawnieniem kobiety w rodzinie – w towarzystwie – w społeczeństwie i w gospodarstwie – wyczerpniętą została kwestya emancypacyi kobiet, ponieważ jednak żądania emancypantek dotykają, także równouprawnienia politycznego kobiet, ponieważ za tem równouprawnieniem ozwały się głosy tak poważne, jak Mill i Labaulaye, domagając się dla kobiet prawa głosowania i przystępu do urzędów publicznych, przeto pomówić nam jeszcze wypada o stanowisku politycznem kobiety.

Fr. Kasparek, Kobieta i jej stanowisko w rodzinie, społeczeństwie i państwie, w: „Gazeta sądowa warszawska”, 1877

 

Zgodny zwyczaj wszystkich narodów cywilizowanych. Tenże wprawdzie nie stanowi zupełnego i niezbitego dowodu, bo istniało wiele zwyczajów barbarzyńskich jak niewola, tortury i t. р., które dzisiaj zniknęły – ale jest on nam zawsze wskazówką, że odmówienie praw politycznych kobietom musi polegać na głębszych przyczynach, że musi się zgadzać z naturą rzeczy, jeżeli nie spostrzegamy ani w przeszłości ani w teraźniejszości żadnego narodu, któryby kobietom przyznał te same prawa polityczne, co mężczyznom.

Fr. Kasparek, Kobieta i jej stanowisko w rodzinie, społeczeństwie i państwie, w: „Gazeta sądowa warszawska”, 1877

 

Natura kobiet, które są przeważnie stworzone i przeznaczone dla życia rodzinnego i któreby nie mogły należycie spełnić właściwego swego powołania, gdyby je powoływano do walk i prac politycznych we wielkiej ilości. Cnoty kobiecej miłości małżeńskiej i macierzyńskiej, staranności domowej, subtelne uczucia i urok kobiecy zapewneby ucierpiały na zetknięcia z wrzaskliwem życiem politycznem, а z drugiej strony przecież kobiety nie nabyłyby zdolności do prac i walki otwartej w życiu zewnętrznem.

Fr. Kasparek, Kobieta i jej stanowisko w rodzinie, społeczeństwie i państwie, w: „Gazeta sądowa warszawska”, 1877

 

Zachodzi niebezpieczeństwo, że polityczne walki stronnictw stałyby się jeszcze namiętniejsze i mniej kierowane i powstrzymywane rozumem męskim, gdyby kobiety były przypuszczone do czynnego udziału w życiu politycznem.
Niektóre wyjątki, jak przypuszczenie kobiet do następstwa tronu, są znośne – ogólne udzielenie zaś kobietom praw politycznych byłoby zgubnem.

Fr. Kasparek, Kobieta i jej stanowisko w rodzinie, społeczeństwie i państwie, w: „Gazeta sądowa warszawska”, 1877

 

Jeżeli tedy już z natury kobiety są wykluczone od bezpośredniego i regularnego udziału w sprawach politycznych, wysoko cenić należy ich wpływ pośredni na dobrobyt państwa. Ale i tutaj wpływ korzystny kobiet łatwo się wyradza, jeżeli pobudki polityczne niemi kierują. Czystym i zbawiennym jest wpływ ten tylko wtedy, jeżeli religijne i moralne pobudki oznaczają działanie kobiet. Sławne kobiety polityczne po największej części przyniosły państwom szkodę. Roztropność kobieca i podstęp w małych rzeczach staje się w dziedzinie politycznej intrygą niebezpieczną. A gdy raz polityczne namiętności nienawiści, zemsty, ambicyi, napełnią pierś kobiety – łatwo przekraczają wszelką granicę i udzielają się mężczyznom. To nie tylko odnosi się do metres książąt, ale także do niektórych żon i matek, które mają imię historyczne (Bona). Historya Rzymska – rewolucya francuska – życie dworskie królów (Pompadour) liczne tego nastręczają nam przykłady.
Z drugiej strony wielkim jest wpływ zbawienny, jaki kobiety w cichej, częstokroć nieznanej dziejom pracy, wywierały na działalność polityczną mężczyzn. Wielu w kółku domowem znalazło znowu pokój, postradany w ruchliwem życiu zewnętrznem; ilekroć te kobiety uśmierzyły dzikość i namiętność mężczyzn, chroniły ich od wybryków, od błędów, od nieszczęść.

Fr. Kasparek, Kobieta i jej stanowisko w rodzinie, społeczeństwie i państwie, w: „Gazeta sądowa warszawska”, 1877

 

Słuszną tedy jest zasada nowego prawa politycznego, że kobieta podziela zaszczyty i stanowisko polityczne męża. W tem widzimy uznanie jej pomocniczego a ważnego wpływu na społeczeństwo, i godną nagrodę za odmówiony udział we właściwych prawach politycznych.

Fr. Kasparek, Kobieta i jej stanowisko w rodzinie, społeczeństwie i państwie, w: „Gazeta sądowa warszawska”, 1877

 

Niemało rozgłosu narobiły w Londynie zebrania publiczne i deputacya kobiet u Kanclerza skarbu z powodu poruszonej przez p. Jakóba Brighta w Parlamencie angielskim sprawy co do zmiany bilu, mocą którego zaprzeczoną została kobiecie zdolność i prawo do głosowania na członków Izby deputowanych.  Można sobie wyobrazić, jakiby tryumf odniosły damy angielskie, gdyby ich zabiegi pomyślnym zostały uwieńczone skutkiem. Przypuścić to jednak trudno, już dla tego samego, iż nie można wykazać korzyści, jakie z podobnego naruszenia podwalin konstytucyi wypłynąć mogły tak dla ogółu jak w szczególności dla kobiet samych. Gdyby było z ich strony słusznem żądanie prawa rzeczonego, już tem samem przypuścić należałoby kobiety do zasiadania w parlamencie. Wątpić nie można, iż uzdolnienie do sądzenia o przymiotach kandydatów do Parlamentu musi iść w parze ze zdolnością sądzenia o sprawach, mających być roztrząsanemi w Izbie. Wprawdzie nierzadko się trafiają kobiety, które w mądrych i ostrożnych zdaniach dorównać mogą najrozumniejszym mężczyznom i również dobrze jak ciż ostatni, przedstawiać by się mogły w parlamencie, ale gdy tam nie brak na zdolnych reprezentantach, rzeczą jest kobiet ustąpić swego miejsca. Zacnych i rozumnych niewiast gdzieindziej brak się czuje, a zwłaszcza w sferach życia społecznego, gdzie z boleścią zaznaczyć wypada upadek moralności, ubytek wygody i szczęścia w pożyciu domowem. Jak z jednej strony błędnem jest przypuszczenie, iż mężczyzna wywiera fałszywy wpływ na um kobiety, tak znów przyznać należy, że kobieta jest zdolną do poważnych, wysokich myśli i wspaniałych czynów, ale do ich okazania, służy jej wyłączna dziedzina. Wielkie ambicye zasadzają się na czynieniu dobrze, równie w życiu domowem, jak i w politycznem. Gdyby zaś kobiety, odrywając się od domowego ogniska, poświęcały swe myśli i czynności polityce, cóżby się wówczas stało z drobnemi dziećmi? Jest to sprawa nie małej wagi, nad którą ambitne kobiety, unoszące się po nad sferę swych właściwych obowiązków, winny się dobrze zastanowić.
Dziecię jest przyszłym mężem. Nauczyć je umysłowo i moralnie, jak się ma w przyszłości stać nim, niemniej godnym dla matki jest przedmiotem, jak ustanawiać reprezentantów ludu. Jeśli zaś pozostawi się dziecię pod opieką płatnej i nieoświeconej dozorczyni, podczas gdy matka ugania się za rozprawami politycznemi, lub daje głos na kandydata, szczególnie przez nią popieranego, nic dziwnego, że nadzieje, na dzieciach pokładane, najczęściej zawodzą; ale wtedy spada błąd na nierozsądnych rodziców, którzy swe myśli, tak potrzebne dla spraw domowych, zbytecznie na zewnątrz odrywają.

Korespondencya Gazety Sądowej. Zagraniczna, w: „Gazeta sądowa warszawska”, 1878

 

Dzisiejsze społeczeństwa głośno protestują przeciwko temu upośledzeniu kobiety zamożnej i chcą widzieć kobietę zupełnie równouprawnioną z mężczyzną, nie tylko pod względem praw cywilnych, ale nawet i politycznych. We Włoszech zapadła niedawno ustawa, że każda kobieta, płacąc 1 nie mniej jak 40 lirów rocznego podatku, a będąca wdową lub z mężem prawnie rozwiedzioną, ma prawo głosu za pośrednictwem swego syna lub zięcia. W powyższej ustawie, zgodnie ze zdaniem J. Stuarta Milla, wyłączono od głosowania kobietę zamężną, ze względu na jej obowiązki rodzinne, które powinny być najdroższe dla niej i najświętsze. Ta, która chce działać w kole szerszem, niżeli rodzina, niech się zawczasu cofnie przed jej obowiązkami, bo potem już, zostawszy mężatką i matką, nie może i nie powinna naruszać obowiązków rodzinnych, ani dla polityki, ani dla filantropii, ani dla sztuki.
Chodzi tu więcej jak o jedno męzkie serce zawiedzione; jest tu zaburzone ognisko domowe, są tu poświęcone dzieci, które powinny się chować przy wspólnem staraniu ojca i matki i przy całem oddaniu się tej ostatniej na korzyść rodziny. Polityczne więc równouprawnienie kobiety zamężnej byłoby przeciwne wysokiemu posłannictwu rodziny, ale uprawnienie jej pod względem praw cywilnych jest niezbędnym aktem sprawiedliwości za tylowiekowy ucisk i niewolę

J. Bem, Kobieta w obec władzy w rodzinie, w: „Gazeta sądowa warszawska”, 1882

 

Będąc użytecznemi obywatelkami kraju służąc mu wiernie, chcą też brać udział i w sprawach wyższych narodu, w jego życiu politycznem, prawodawczem, i słusznie im się to należy, a przyznanie tej słuszności, jest tylko kwestyą czasu. Tylko tu znów musi być wyrządzona krzywda pewna mężatce, matce rodziny; ona usunięta w cień, zamknięta więcej w kole życia rodzinnego, nie może już tak dobrze znać swego społeczeństwa, nie może porzucić domu i śpieszyć na obrady sejmowe. Lecz czyliż życie jej w rodzinie jest bezużytecznem dla ojczyzny?
Nie, usunięta od pracy dla teraźniejszości kraju ukochanego, buduje mu przyszłość, wychowując mu synów na zacnych obywateli, może – bohaterów, córki na dzielne i rozumne pracownice. Czyż więc ta cicha praca jej twórcza nie wyrównywa tamtej, głośniejszej i czynniejszej?

Wanda Podgórska, Tradycya i postęp w życiu naszych kobiet, w: „Bluszcz”, 1883

 

Domagają się dalej kobiety praw politycznych, t. j. prawa wybierania i wyboru; chcą zatem być członkami zarządów gminnych, magistratów miejskich, deputowanymi do parlamentów, senatorami, ministrami. Ponieważ u nas żądania podobne nie istnieją, a choćby istniały, najmniejszego nie mają widoku powodzenia, więc też nie będę się wdawał w rozbiór tego, co podają z a, jako też i tego, co mówią przeciw podobnym pretensyom; wspomnę tylko, że główną racyą przeciw jest zawsze ten sam przeważnie powód: konieczność kobiety w rodzinie, tak niezbędna, że bez niej rozpada się ona i niknie; niezdolność kobiety do służby wojskowej, gdy tymczasem cały ciężar państwowej, politycznej powagi w gruncie rzeczy zawsze na wojsku spoczywa; w końcu ruchliwość temperamentu kobiecego wniosłaby jeszcze więcej namiętności do i tak już namiętnych kół politycznych, a rodzaj jej umysłu i wpływ nań uczucia i namiętności uczyniłby działalność polityczną kobiety na wyższych stanowiskach wprost szkodliwą.

Ks. Karol Niedziałkowski, Nie tędy droga, Szanowne Panie! (studyum o emancypacyi kobiet), Warszawa 1897

 

Inni znowu przeciwnicy kobiet przytaczają argumenty, stojące na punktach krańcowo przeciwnych z poprzednikami; twierdzą oni to, co napewno każdy z nas wie dobrze i słyszał tysiące razy: przeznaczeniem kobiety jest rola gospodyni, żony i matki.
Jeżeli wciągniemy kobietę w zawrotny wir walk politycznych, oderwiemy ją od właściwego powołania-kobieta zacznie się zmieniać duchowo i, kto wie, czy nie zagubi w pogoni za laurem politycznym całego uroku kobiecego, tego słodkiego, wiecznie pożądanego das ewig Weibliche – mówią ci ludzie.

Ignacy Zieliński, Prawo wyborcze a kobieta, w: „Dobra Gospodyni”, 1905

 

W komedii Michała Bałuckiego „Emancypowane” autor wkłada w usta postaci będącej w sztuce uosobieniem „rozsądku” – pana Władysława – wyjaśnienie, dlaczego prawo głosu dla kobiet jest niepotrzebne i potencjalnie szkodliwe. Wyjaśnienie skierowane jest do jego byłej i przyszłej narzeczonej, panny Jadwigi, która uległa – na szczęście chwilowo – pokusie emancypacji.

Władysław. A teraz weźmy rzecz z innej strony. Wyobraźmy sobie kobietę młodą, piękną, rozumną, naprzykład panią...
Jadwiga. Bardzo proszę — mówmy ogólnie.
Władysław. Dobrze — mówmy więc ogólnie.
Otóż wyobraźmy sobie taką kobietę w jakiej akcyi politycznej, ze wszystkiemi prawami głosowania, wyboru etc. Czy sądzisz pani, że wobec takiej niebezpiecznej potęgi dałby sobie radę rozum najgenialniejszych mężów stanu? Z pewnością nie; bo tu niema równości broni i taka kobieta zrobi wszystko co zechce. Widzisz więc pani, że i tu nie może być mowy o równouprawnieniu, bo trzebaby chyba, abyście się panie wyrzekły tego, co wam daje przewagę nad nami, a to niepodobna. Pomyśl pani wreszcie, coby się stało z rodziną, gdyby walka stronnictw politycznych, religijnych i społecznych wcisnęła się w jej zacisze, gdyby naprzykład wobec przekonań cioci pani, pan Placyd ośmielił się mieć także swoje przekonanie.

Michał Bałucki, Emancypowane, 1873

 

 

 

 

 

Visit Czas's profile on Pinterest.