Czas Emancypantek

Kto usiłuje różem i pudrem poprawić normalny kolor swojej twarzy, ten przypomina pacykarza, który usiłowałby skopiować obrazy Tycjana za pomocą farby czerwonej i białej. Róż i puder stanowią atrybuty sceny.

Kobieta prawie nato stworzona, aby swoją, dobrocią, uprzejmością w obejściu łagodziła, koiła, pocieszała smutnych i strapionych; zasmucać tych, których kocha, nie powinna nigdy, ale przeciwnie okazywać im zawsze pogodne oblicze.

Młody człowiek, który zaangażowawszy tancerkę, zapomina o tem i pozostawia ją siedzącą, może się narazić na bardzo przykre następstwa; ojciec, brat lub narzeczony są w stanie i nieledwie są w prawie ubliżyć mu lub wyzwać go na pojedynek.

 

.................

Im bardziej zbliża się dzień ślubu, tem poufalsze może być zachowanie się narzeczonych; matka może ich opuszczać na czas jakiś i wychodzić do swoich apartamentów, drzwi jednak do salonu powinny być zawsze otwarte, tak aby co chwila była w możności wejść niespodzianie.


Powszechne było przekonanie, że popęd seksualny jest u kobiet dużo słabszy niż u mężczyzn. Widziano w tym gwarancję moralności i czystości rodziny. Z drugiej strony, kiedy czyta się dzieła ówczesnych lekarzy, trudno zrozumieć, czy ową oziębłość uważali za cechę wrodzoną, czy też za pożądany skutek „właściwego” wychowania – zresztą możliwe jest, że sami nie zdawali sobie z tego sprawy. Ceniony wówczas Cesare Lombroso uważał to za jeden z dowodów, że kobieta jest słabiej rozwinięta od mężczyzny – jednak badacz ten był z reguły kobietom niechętny.

 

Tak jeden z lekarzy wypowiadał się na temat „dziewictwa moralnego”:

połączone być może z trojakim stanem psychicznym niewiasty, to jest albo z zupełną jej nieświadomością w sprawach płciowych wywołującą w niej tak zwaną naiwność dziewiczą, albo z niedostateczną pobudzalnością jej układu nerwowego pod względem płciowym, albo nareszcie z nabytem przez wychowanie i prawidłowe rozwinięcie własnego uczucia poddaniem popędu płciowego pod prawa etyki, pociągającem za sobą wykształcenie się dziewiczej wstydliwości i skromności, które należą do pierwszych ozdób kobiety.

 Ludwik Adolf Neugebauer, Akuszerya, 1874

 

Gdy jest duchowo normalnie rozwiniętą i obyczajnie wychowaną, to jej zmysłowe pożądanie jest słabe. Gdyby tak nie było, cały świat stałby się lupanarem, a małżeństwo i rodzina niepodobieństwem. W każdym razie mężczyzna unikający kobiet i kobieta goniąca za mężczyzną i szukająca płciowej rozkoszy są nieprawidłowemi. (...) Kiedy mężczyzna przedewszystkiem w żonie kocha kobietę, a drugim dopiero rzędzie matkę swoich dzieci, to w umyśle kobiety pierwsze zawsze miejsce zajmuje ojciec jej dziecięcia, a później dopiero idzie mężczyzna jako małżonek. (...) w dalszem [po urodzeniu dziecka] obcowaniu małżeńskiem kobieta znajduje mniej zadowolenia płciowego, ile raczej szuka w niem dowodów miłości i przywiązania męża.

 Richard von Krafft-Elbing, Zboczenia umysłowe na tle zaburzeń płciowych, w: „Medycyna”, 1888

 

w ogólności popęd płciowy u kobiety jest znacznie mniejszy niż mężczyzny. Natura urządziła tak bardzo rozumnie, gdyż przyczynia się to do utrzymania w czystości obyczajów życia rodzinnego. Wychowanie kobiet w krajach ucywilizowanych i ograniczenia, skutkiem przyjętych obyczajów i dobrego tonu, wpływają na ograniczenie ich popędu płciowego.

 A. Hammond (przeł. z angielskiego Józef Starkman), Niemoc płciowa u mężczyzn i kobiet, w: „Medycyna”, 1889

 

Byłoby dla przyszłości rzeczą wielce pożądaną ograniczyć stosownem wychowaniem u mężczyzn i ich popęd płciowy.

 A. Hammond (przeł. z angielskiego Józef Starkman), Niemoc płciowa u mężczyzn i kobiet, w: „Medycyna”, 1889

 

Wielce wpływowy Cesare Lombroso także uważał oziębłośc za „normalny” stan kobiety:

Dziewictwo i małżeństwo stanowią niejako dobro społeczne, przystosowane, podobnie jak wszystkie zwyczaje i instytucje, do przeciętnego typu kobiety normalnej, w tym zaś wypadku do jej oziębłości płciowej.

 Cesare Lombroso, Kobieta jako zbrodniarka i prostytutka. Studja antropologiczne poprzedzone biologją i psychologją kobiety normalnej. Z upoważnienia autorów tłomaczył Dr. J. Szenhak, Warszawa 1895

 

Kobieta normalna – pisze do mnie Sergi – lubi, aby ją mężczyzna swem uwielbieniem otaczał, płciowym atoli jego żądzom ustępuje tylko, jak zwierzę ofiarne. Znałem wiele pań, które wyrażały się o zbliżeniu swych małżonków, aczkolwiek bardzo ich kochały, jako o czemś nader nieprzyjemnem, jak o przykrości, do której zmuszać się było trzeba; inne opowiadały iż, będąc pannami, nieopisane sobie jakieś szczęście w zamęściu obiecywały, a tymczasem znalazły w nim tylko nudę.

 Cesare Lombroso, Kobieta jako zbrodniarka i prostytutka. Studja antropologiczne poprzedzone biologją i psychologją kobiety normalnej. Z upoważnienia autorów tłomaczył Dr. J. Szenhak, Warszawa 1895

 

Widzieliśmy, iż zbrodniarki odznaczają się wzmożonem czuciem płciowem – jeszcze jedną więc cechą, zbliżającą je do mężczyzn. Ztąd to u wszystkich tych kobiet między innymi występkami nie brak nigdy prostytucji. Zmysłowość ta stanowi zazwyczaj jądro, dokoło którego grupują się inne cechy.

Cesare Lombroso, Kobieta jako zbrodniarka i prostytutka. Studja antropologiczne poprzedzone biologją i psychologją kobiety normalnej. Z upoważnienia autorów tłomaczył Dr. J. Szenhak, Warszawa 1895

 

Brak im uczuć macierzyńskich, antropologicznie bowiem i psychologicznie należą raczej do płci męzkiej, niż żeńskiej. Już sama ich wzmożona zmysłowość uczyniłaby z nich złe matki, ponieważ (...) jest ona antagonistką macierzyństwa. Bo i jakżeby mogły, znajdując się pod bezwzględną władzą popędów, co je popychają do zadośćuczynienia wielorakim żądzom i potrzebom, związanym z życiem płciowem – jakżeby mogły w tych warunkach sprostać obowiązkom macierzyństwa, które polegają wszak na zaparciu się, na cierpliwości i poświęceniu?

Cesare Lombroso, Kobieta jako zbrodniarka i prostytutka. Studja antropologiczne poprzedzone biologją i psychologją kobiety normalnej. Z upoważnienia autorów tłomaczył Dr. J. Szenhak, Warszawa 1895

 

Dobór płciowy zmusza kobietę do ukrywania się ze wszystkiem, coby jej mogło zaszkodzić w oczach mężczyzny, jako to: z wiekiem, brakami cielesnymi, chorobami i t. d., i do udawania bogatej lub zamożnej; ba! musi ona nieraz taić jak najstaranniej pewne swe wyższe zalety, których przeciętny mężczyzna nie znosi w towarzyszce swego życia, jako to; gienjalność, wielkoduszność, pogardę tylu śmiesznych, niedorzecznych zwyczajów konwencjonalnych. Niewolno też kobiecie zdradzać się z zbyt namiętnemi żądzami, niewolno jej starać się o energiczne im zadośćczynienie; częstokroć chęć przypodobania się mężczyźnie skłania ją do udawania uczuć i upodobań, jakie temuż przypadają do smaku.

 Cesare Lombroso, Kobieta jako zbrodniarka i prostytutka. Studja antropologiczne poprzedzone biologją i psychologją kobiety normalnej. Z upoważnienia autorów tłomaczył Dr. J. Szenhak, Warszawa 1895

 

normalna dziewica nie ma żądz zmysłowych i nie może jasno czytać w swych uczuciach. Idzie za swym wielbicielem, jakby zahipnotyzowana, jak we śnie i przestrasza się tego, co się nakoniec z nią stało… Ale i potem kobieta normalna zachowuje wstydliwość i rezerwę, a rozkosze zmysłowe nie grają w jej życiu tak wielkiej roli, jak u mężczyzny.

 Juliusz Möbius, Płeć i zwyrodnienie, w: „Medycyna”, 1903

 

 

 

 

 

Visit Czas's profile on Pinterest.