Czas Emancypantek

Kto usiłuje różem i pudrem poprawić normalny kolor swojej twarzy, ten przypomina pacykarza, który usiłowałby skopiować obrazy Tycjana za pomocą farby czerwonej i białej. Róż i puder stanowią atrybuty sceny.

Kobieta prawie nato stworzona, aby swoją, dobrocią, uprzejmością w obejściu łagodziła, koiła, pocieszała smutnych i strapionych; zasmucać tych, których kocha, nie powinna nigdy, ale przeciwnie okazywać im zawsze pogodne oblicze.

Młody człowiek, który zaangażowawszy tancerkę, zapomina o tem i pozostawia ją siedzącą, może się narazić na bardzo przykre następstwa; ojciec, brat lub narzeczony są w stanie i nieledwie są w prawie ubliżyć mu lub wyzwać go na pojedynek.

 

.................

Im bardziej zbliża się dzień ślubu, tem poufalsze może być zachowanie się narzeczonych; matka może ich opuszczać na czas jakiś i wychodzić do swoich apartamentów, drzwi jednak do salonu powinny być zawsze otwarte, tak aby co chwila była w możności wejść niespodzianie.

Jako pani domu

Główną rolą kobiety było prowadzenie domu. „Panią domu”, czy też „gospodynię” uznaję za osobną kategorię, gdyż nie była ona bezpośrednio związana ze stanem cywilnym. Oczywiście, zazwyczaj panią domu była żona, ale mogła też nią być dorosła córka (w domu ojca), siostra, wdowa, krewna, bywały też gospodynie do wynajęcia.

Prowadzenie domu nie było zajęciem łatwym. Wymagało sprawnego zarządzania służbą, prowadzenia budżetu i starannego planowania – wiele czynności wiązało się z konkretną porą roku czy miesiącem. Na wsi dochodziło jeszcze tak zwane „gospodarstwo kobiece” - część gospodarki, którą tradycyjnie zajmowały się kobiety( i z której czerpały dochody). Chociaż pani domu wielu czynności nie wykonywała sama, na nią spadało planowanie i nadzór, a także należyte wyszkolenie służby.

Rolę gospodyni domowej bardzo idealizowano. Podkreślano, jak jest trudna i skomplikowana i jakiej wiedzy wymaga. Przypisywano jej także wielki wpływ na finanse rodziny (dobra pani domu umiała nie tylko najlepiej zarządzić pieniędzmi, ale czasami także zapewnić dodatkowe dochody), a nawet kraju. Publikowano liczne poradniki zarządzania domem, albo nawet dotyczące poszczególnych jego aspektów. Największą rolę odgrywała tu słynna Lucyna Ćwierczakiewiczowa, autorka nie tylko niezwykle popularnych książek kucharskich, ale także różnego rodzaju innych publikacji mających pomóc gospodyniom, na przykład kalendarza „Kolęda dla gospodyń”.


W drugiej połowie XIX wieku niezwykle promowano „kobiece gospodarstwo produkcyjne” jako najwłaściwsze zajęcie dla kobiety polskiej, a jednocześnie najodpowiedniejszy sposób na poprawę rodzinnego budżetu bez naruszania tradycyjnego modelu rodziny. Rozwój miast sprawiał, że rósł popyt na produkty spożywcze, a wraz z popytem rosły i ceny. Jednocześnie działalność tego rodzaju miała element patriotyczny, ponieważ zapewniała wytwarzanie w kraju produktów sprowadzanych inaczej zza granicy, a także społecznikowski, ponieważ stwarzała możliwości zarobku dla ludności wiejskiej, zatrudnianej do pomocy. Dlatego należało gospodynie jak najbardziej zachęcać do rozwijania tego rodzaju działalności – nie wszystkie miały na to ochotę.

Czytaj więcej: Gospodarstwo produkcyjne


Przy wszelkich proszonych posiłkach – obiadach, kolacjach, herbatach, itp. ważne było nie tylko, co podać, ale także stosowne nakrycie stołu.  Musiało ono być dopasowane do okazji, liczby gości, liczby będącej do dyspozycji służby. Styl nakrycia stołu zmieniał się również z modą – szanująca się pani domu powinna więc za nią podążać.

Czytaj więcej: Nakrycie stołu


Kobieta zazwyczaj nie zarabiała pieniędzy, zarządzała jednak znaczną ich częścią, przeznaczoną na dom i wydatki rodzinne. Pewne sumy wydawała także na siebie.

Pieniądze, jakie miała do dyspozycji, były jej wydzielane przez męża i on kontrolował jej wydatki, jeżeli uznał to za stosowne (chociaż prowadzenie domu zwyczajowo należało do kobiety i mężowie nie zajmowali się nim, o ile wydatki nie przekraczały znacznie przyznanej kwoty; znacznie bardziej prawdopodobne było kwestionowanie jej wydatków na toaletę). Wszelkie autorytety surowo ostrzegały, że suma ta musi jej wystarczyć. Nauka prowadzenia domu miała zatem obejmować także prowadzenie domowego budżetu, chociaż nie zawsze obejmowała.

Czytaj więcej: Domowy budżet


Skoro rola gospodyni domu miała być tak niezwykle ważna dla rodziny i społeczeństwa, stawało się oczywiste, że wymaga ona należytego przygotowania. XIX wiek usiłował stosować podejście naukowe do wszystkiego, gospodarstwo domowe nie było tu wyjątkiem. Wprawdzie kobiety miały mieć wrodzone predyspozycje do takiego a nie innego zajęcia, ale potrzebne było także wsparcie solidną wiedzą i praktycznymi umiejętnościami.

Odpowiednią nauczycielką była w tym przypadku matka. Zalecano więc włączanie córek w obowiązki domowe już od najmłodszego wieku. Ganiono matki, które kazały czy pozwalały córkom najpierw skupiać się wyłącznie na nauce książkowej, a potem na robótkach i rozrywkach panny na wydaniu. Dziewczynkom także zalecano interesowanie się wszelkiemi aspektami gospodarstwa (chociaż nie kosztem nauki szkolnej).

Czytaj więcej: Nauka gospodarstwa


Sypialnia należała do pomieszczeń bardziej intymnych, gdzie wstęp mieli jedynie członkowie rodziny, czasami najbliżsi przyjaciele. Jeżeli pani domu nie mogła mieć oddzielnych pomieszczeń dla siebie, takich jak buduar czy gotowalnia, a nawet gabinet, musiał jej wystarczyć stosowny mebelek w sypialni. W sypialni zazwyczaj dbano także o podstawy higieny fizycznej i duchowej – znajdowały się tu miska i dzbanek na wodę oraz klęcznik.

Czytaj więcej: Jak urządzić sypialnię


Buduar był pomieszczeniem przeznaczonym dla pani domu. To, do czego służył, zależało od zamożności pani i miejsca, jakim dysponowała. Jeżeli miała do swojej wyłącznej dyspozycji kilka pokoi, służył przede wszystkim jako miejsce wypoczynku, lektury, pisania listów i prywatnych rozmów z najbliższą rodziną. Mało kobiet miało jednak aż tak luksusowe warunki, buduar często więc służył także jako gotowalnia (miejsce ubierania się) - ważnym elementem jego wystroju była wtedy toaletka (także zwana gotowalnią). Tutaj można było także dokonywać zabiegów higienicznych.

Czytaj więcej: Jak urządzić buduar


Kobietę z XIX wieku trudno sobie wyobrazić bez robótki w rękach. Naukę szycia od najmłodszego wieku – a potem nieustanne zajmowanie się tymże – uważano za niezmiernie istotną. Z jednej strony było oczywiste w czasach, kiedy znaczną część ubrań szyto i naprawiano w domu. Z drugiej – do szycia dodano całą ideologię. Trwały debaty, na ile jest ono kobiecie potrzebne, a na ile zabiera czas, który można by wykorzystać na rozwój umysłowy. Przytaczano argumenty rodzinne i patriotyczne. Dzielono też robótki na „właściwe” i „niewłaściwe” bądź „potrzebne” i „zbędne”.

Czytaj więcej: Robótki


Bogate święcone musiało koniecznie zawierać tradycyjne wypieki. Przepisy na baby i mazurki przekazywano sobie w rodzinach, ale panie też zawsze poszukiwały nowych, które zamieszczano w pismach kobiecych i poradnikach kulinarnych, na przykład niezmordowanej Lucyny Ćwierczakiewiczowej.
 

Czytaj więcej: Wypieki wielkanocne


Niezawodnych sposobów na czyszczenie było bez liku – niemal dla każdego materiału , koloru i rodzaju plamy. Nie były to też sposoby łatwe. Pranie wymagało posiadania w domu niemal małego laboratorium chemicznego i zastosowania składników, które dzisiaj mogą się wydawać niezwykłe.

Czytaj więcej: Czyszczenie


Menu wigilijne.

Czytaj więcej: Wigilia

Visit Czas's profile on Pinterest.