Czas Emancypantek

Kto usiłuje różem i pudrem poprawić normalny kolor swojej twarzy, ten przypomina pacykarza, który usiłowałby skopiować obrazy Tycjana za pomocą farby czerwonej i białej. Róż i puder stanowią atrybuty sceny.

Kobieta prawie nato stworzona, aby swoją, dobrocią, uprzejmością w obejściu łagodziła, koiła, pocieszała smutnych i strapionych; zasmucać tych, których kocha, nie powinna nigdy, ale przeciwnie okazywać im zawsze pogodne oblicze.

Młody człowiek, który zaangażowawszy tancerkę, zapomina o tem i pozostawia ją siedzącą, może się narazić na bardzo przykre następstwa; ojciec, brat lub narzeczony są w stanie i nieledwie są w prawie ubliżyć mu lub wyzwać go na pojedynek.

 

.................

Im bardziej zbliża się dzień ślubu, tem poufalsze może być zachowanie się narzeczonych; matka może ich opuszczać na czas jakiś i wychodzić do swoich apartamentów, drzwi jednak do salonu powinny być zawsze otwarte, tak aby co chwila była w możności wejść niespodzianie.

Kosmetyka

W czasach, kiedy kobieca uroda była niezwykle ceniona, środki mogące ją podkreślać uważano reguły za niestosowne, a wręcz czasem niemoralne. Nie znaczy to jednak, że nie bywały stosowane – przeciwnie, można znaleźć zarówno przepisy na domowej roboty kremy i kosmetyki, jak i szczegółowe porady, które kosmetyki są odpowiednie, a które, przeciwnie, mogą być szkodliwe dla zdrowia. Ówczesna dama dysponowała bogatym arsenałem kosmetyków mogących pielęgnować i poprawiać jej urodę, a jedynym powtarzanym wszędzie warunkiem było, by stosowała je „z umiarem”.


Skomplikowane fryzury, zwłaszcza uroczyste, wymagały posiadania długich, gęstych i zdrowych włosów. Nie wszystkie kobiety mogły się jednak takimi włosami poszczycić. Te, które natura wyposażyła mniej hojnie były zmuszone uciekać się do użycia różnego rodzaju podkładek z krepiny, albo wprost tzw. „sztucznych włosów”.

Czytaj więcej: Sztuczne włosy


Piękna i gładka cera była niezwykle ważnym elementem kobiecej urody. Kobietom zalecano dbanie o cerę już od najmłodszych lat – matki powinny chronić swoje córki przed słońcem i w razie potrzeby stosować odpowiednie środki.  

Cerę należało więc starannie chronić przed słońcem, ale też wiatrem i deszczem, by zachowała nieskazitelną białość, będącą artybutem damy. Oprócz tego zalecano przemywanie czy smarowanie twarzy najrozmaitszymi środkami – od „domowych” po mikstury chemiczne. Z czasem do dbania o kobiecą cerę zaczęła włączać się technologia (np. masaże elektryczne) oraz medycyna.

Czytaj więcej: Cera


Tak samo, jak zbyt ostentacyjny makijaż, zmianę koloru włosów uważano za coś absolutnie wykluczonego dla „przyzwoitych” kobiet. Chociaż podziwiano piękne, gęste i lśniące włosy, ceniono pewne ich kolory (głównie blond), za dopuszczalne uważano wyłącznie zabiegi pielęgnacyjne i staranne szczotkowanie. Środki służące do zmiany koloru włosów znano jednak od wieków, XIX-wiecznym paniom ta sztuka także nie była obca.

Czytaj więcej: Kolor włosów


Odpowiednio dobrane perfumy także stanowiły niezbędny element wyposażenia damy – oczywiście używane subtelnie i z umiarem. Preferowano zapachy kwiatowe lub ziołowe.

Znawczynie sprawy zalecały czytelniczkom wierność jednemu zapachowi, którego należało używać zarówno do ciała, jak i do strojów, pokoi i wszelkich przedmiotów.

Czytaj więcej: Perfumy


Kobiety w XIX wieku, tak jak i od dawien dawna, korzystały z różnych sztucznych metod poprawiania urody, jednak oficjalnie w XIX wieku obowiązywał pogląd, że przyzwoita kobieta (a szczególnie młoda panna) upiększać się nie musi. Makijaż kojarzono z aktorkami i półświatkiem, ewentualnie z podstarzałymi zalotnicami w pretensjach, usiłującymi na próżno udawać wdzięk młodości. Nawet autorki udzielające porad na temat kosmetyków podkreślały, że ich użycie powinno być jak najbardziej oszczędne, aby były jak najmniej widoczne, a wyraźny makijaż surowo potępiały.

Czytaj więcej: Makijaż


Dama powinna dbać o nieskazitelną białość swojej cery i chronić się przed słońcem.

Opalone twarze miały kobiety pracujące na powietrzu, bez kapeluszy, jak chłopki w polu. W pierwszych scenach „Nad Niemnem” jedną z przyczyn, dla których Justynę Orzelską trudno jednoznacznie zakwalifikować jako szlachciankę lub chłopkę są jej opalone ręce i brak kapelusza na głowie. Marta Korczyńska ma wprawdzie kapelusz, ale jej twarz jest bardzo śniada.

Czytaj więcej: Opalenizna


Ponieważ ideałem była czysta, mlecznobiała cera, piegi były oczywiście cechą niepożądaną. Poszukiwano rozmaitych sposobów na to, jak się ich pozbyć.

Czytaj więcej: Piegi


Ręce były niejako wizytówką damy. Powinny być delikatne – na znak, że nie zajmuje się ciężką pracą fizyczną. Powinny być także białe – znowu, na znak, że nie musi pracować na powietrzu, wystawiając je na działanie promieni słonecznych. Jeżeli dłonie z jakichś przyczyn nie pasowały do tego ideału, były domowe środki zaradcze,

Czytaj więcej: Ręce


Pudrowanie twarzy było w zasadzie „przyzwoitym kobietom” zabronione – puder był czymś, co należało do teatru i „półświatka”. Moraliści i publicyści potępiali jakiekolwiek środki służące do podkreślania urody. Zakazane miały być zwłaszcza dla młodych panien. Z drugiej strony wiadomo było, że sporo pań środków takich używa (w przeciwnym wypadku nieustanne potępianie nie byłoby zresztą konieczne). Im bliżej XX wieku, tym bardziej godzono się z tym faktem, zalecając oczywiście „umiarkowanie”. Autorki-kobiety wprost doradzały swoim czytelniczkom, jaki puder wybierać, a jaki jest szkodliwy.

Czytaj więcej: Puder

Visit Czas's profile on Pinterest.