Czas Emancypantek

Kto usiłuje różem i pudrem poprawić normalny kolor swojej twarzy, ten przypomina pacykarza, który usiłowałby skopiować obrazy Tycjana za pomocą farby czerwonej i białej. Róż i puder stanowią atrybuty sceny.

Kobieta prawie nato stworzona, aby swoją, dobrocią, uprzejmością w obejściu łagodziła, koiła, pocieszała smutnych i strapionych; zasmucać tych, których kocha, nie powinna nigdy, ale przeciwnie okazywać im zawsze pogodne oblicze.

Młody człowiek, który zaangażowawszy tancerkę, zapomina o tem i pozostawia ją siedzącą, może się narazić na bardzo przykre następstwa; ojciec, brat lub narzeczony są w stanie i nieledwie są w prawie ubliżyć mu lub wyzwać go na pojedynek.

 

.................

Im bardziej zbliża się dzień ślubu, tem poufalsze może być zachowanie się narzeczonych; matka może ich opuszczać na czas jakiś i wychodzić do swoich apartamentów, drzwi jednak do salonu powinny być zawsze otwarte, tak aby co chwila była w możności wejść niespodzianie.

Życie towarzyskie

Obwarowane przepisami dotyczącymi zachowania i ubioru – toczyło się bujne życie towarzyskie. Wydawano rauty, bale i przyjęcia, herbaty tańcujące i proszone śniadania czy obiady. Zimą bywały kuligi, w karnawale bale i maskarady, na Wielkanoc kwesty i święcone. Organizacja i planowanie takich wydarzeń należało przede wszystkim do kobiet.


Karnawał i bale karnawałowe zajmują istotne miejsce we wspomnieniach i pamiętnikach.

 

Czytaj więcej: Karnawał we wspomnieniach


Boże Narodzenie świętowano tradycyjnie. Grudzień stał pod znakiem przygotowań zapasów na Wigilię i Święta (szanująca się gospodyni powinna stawiać na stole dania domowe, nigdy kupne), oraz sprzątania mieszkań i domów. Szykowano także prezenty, zwane gwiazdką lub kolędą (kolendą) – „Kurier Warszawski” informował np. panów, gdzie mogą kupić stosowne prezenty dla pań ze swojej rodziny. Publikowano też przed Świętami przeglądy nowych wydawnictw dla dzieci i młodzieży, by ułatwić wybór odpowiednich prezentów. Kolęda mogła też mieć jednak formę pieniędzy.

Czytaj więcej: Boże Narodzenie


Damy przebywające na stałe lub chwilowo w mieście i prowadzące salony mogły ogłosić jeden dzień w tygodniu, w którym zawsze były w domu i przyjmowały wizyty. Dzień taki nazywał się „dniem przyjęć” lub z francuska „jour fixe” (po polsku mówiono też na nie „żurfiksy” lub „żurki”).

Czytaj więcej: Dzień przyjęć


Raut był mniej spektakularną formą życia towarzyskiego niż bal. Było to eleganckie przyjęcie wieczorne, z dużą liczbą gości, jednak bez tańców i muzyki. Nie serwowano na nich także gorącej kolacji, chociaż do dyspozycji był bufet. Główną atrakcją była ciekawa rozmowa.

Czytaj więcej: Raut


Wieczór panieński, zwany także wieczorem dziewiczym, wydawał się być tradycyjny, jednak wzmianek o nim jest mało. Z pewnością nie przypominał tego, co dzisiaj nazywa się wieczorem panieńskim. Wydaje się, że było to przyjęcie dla znajomych panien, bez wątpienia połączone z poczęstunkiem, najprawdopodobniej też muzyką i ewentualnymi tańcami (w damskim gronie). Może wykonywały też także jakieś zwyczajowe zadania (u Orzeszkowej wiążą mirtowe bukieciki, a siostra panny młodej splata wianek ślubny) . 

Czytaj więcej: Wieczór panieński


Gości zapraszano nie tylko na obiady czy kolacje, ale także na śniadania.

Śniadanie proszone przypominało bardziej dzisiejszy brunch niż codzienne śniadanie – zaczynało się dosyć późnym rankiem, a kończyło wczesnym popołudniem. Zestaw serwowanych zimnych i ciepłych potraw był niemały, różnił się jednak od obiadowego. Dozwolony był strój swobodniejszy niż przy innych proszonych posiłkach (panie nie występowały w sukniach z dekoltem).

Czytaj więcej: Śniadanie proszone


Po oświadczynach i ewentualnych negocjacjach rodzinnych następowały oficjalne zaręczyny. Zazwyczaj wiązały się one z przyjęciem dla najbliższych krewnych i przyjaciół, ale czasami po prostu rozsyłano listowne zawiadomienia. Z tą chwilą narzeczeństwo było już publiczne i oficjalne. Raz ogłoszonych zaręczyn nie można było zerwać bez bardzo poważnej przyczyny, a i tak wiązało się to z pewnym skandalem, zagrażającym zwłaszcza panieńskiej reputacji (za to mężczyzna zrywający zaręczyny ryzykował plamę na honorze).

Czytaj więcej: Zaręczyny


Bal był niewątpliwie najbardziej spektakularnym, najbardziej wyczekiwanym i najsilniej przemawiającym do wyobraźni przejawem życia towarzyskiego. To głównie o balach marzyły wchodzące w świat młode panienki, a „pierwszy bal” był motywem często przewijającym się w literaturze.

Czytaj więcej: Bale


Największym wyzwaniem dla pani domu (chociaż nie każda musiała się z nim mierzyć) było wydanie balu.

Bale wydawano przede wszystkim w karnawale i podczas tak zwanego „zielonego karnawału” (po zakończeniu Wielkiego Postu i po świętach wielkanocnych). Na wydanie prawdziwego balu pozwolić sobie mogli tylko najzamożniejsi, wymagał on bowiem dużej przestrzeni i wiązał się ze sporymi wydatkami na orkiestrę, poczęstunek dla licznych gości, itp. Goście z kolei musieli odpowiednio wystąpić, zwłaszcza suknie dam były bardzo kosztowne. Mniej zamożni zadowalali się więc znacznie skromniejszymi wieczorami tańcującymi.

Czytaj więcej: Jak wydać bal


Świętom wielkanocnym towarzyszyło tradycyjne święcone, jednak miało ono nieco inną formę. Zamiast święcenia symbolicznych koszyczków w kościele, ksiądz obchodził domy, gdzie święcił całe stoły. Był to zwyczaj wiejski, przeniesiony do miasta (gdzie jednak było znacznie trudniej go podtrzymać).

Czytaj więcej: Święcone

Visit Czas's profile on Pinterest.