Czas Emancypantek

Kto usiłuje różem i pudrem poprawić normalny kolor swojej twarzy, ten przypomina pacykarza, który usiłowałby skopiować obrazy Tycjana za pomocą farby czerwonej i białej. Róż i puder stanowią atrybuty sceny.

Kobieta prawie nato stworzona, aby swoją, dobrocią, uprzejmością w obejściu łagodziła, koiła, pocieszała smutnych i strapionych; zasmucać tych, których kocha, nie powinna nigdy, ale przeciwnie okazywać im zawsze pogodne oblicze.

Młody człowiek, który zaangażowawszy tancerkę, zapomina o tem i pozostawia ją siedzącą, może się narazić na bardzo przykre następstwa; ojciec, brat lub narzeczony są w stanie i nieledwie są w prawie ubliżyć mu lub wyzwać go na pojedynek.

 

.................

Im bardziej zbliża się dzień ślubu, tem poufalsze może być zachowanie się narzeczonych; matka może ich opuszczać na czas jakiś i wychodzić do swoich apartamentów, drzwi jednak do salonu powinny być zawsze otwarte, tak aby co chwila była w możności wejść niespodzianie.


Istotnym elementem stroju spacerowego była woalka. Chroniła ona twarz nie tylko przed promieniami słońca, ale także przed wiatrem, deszczem i innymi zjawiskami atmosferycznymi, które mogłyby niekorzystnie działać na delikatną cerę.

 

Najmniej zalecano woalki w upał, ponieważ mogły spowodować zbytnie rozgrzanie się skóry (i – można się domyślić – jej nieeleganckie zaczerwienienie lub spocenie). Gęsta i długa woalka korzystna byłą za to zimą – odpowiednio zawinięta mogła także ogrzewać szyję.

Styl i kolor woalek zmieniał się oczywiście z każdym sezonem.

Higieniści niezbyt lubili woalki, twierdząc, że osłabiają one wzrok.

 

Wdzięk zwyciężył kokieteryą, i znowu zarzucono owe tak bardzo przyjęte i ulubione małe woalki w kształcie maski (loup), a długie tiulowe lub koronkowe zasłonki spadając fałdzisto z nad kapelusza, pokrywają figurę aż do pasa.

Woalki, w: „Bluszcz”, 1865

 

Modnym naszym Czytelniczkom przypominamy, że małe opięte woalki zwane Loup, nie są już noszone, zastąpiły takowe woale długie.

„Kurier Warszawski”, 1865

 

Szkodliwem jest niemniej dla wzroku,  zbyteczne zacieśnianie chusteczek w około szyi, ściskanie w pasie lub używanie zbyt ciasnych sznurówek. Złym jest zwyczaj noszenia woalek. Woalka deseniami upstrzona, drga ciągle przed oczami, tamuje łatwe rozpoznanie przedmiotów i wciąż łamie promienie optyczne. Któraż kobieta nie doświadczyła, że odrzucając woalkę, oko doznaje wyraźnego wypoczynku.

„Kurier warszawski”, 1866

 

Nie chcąc pominąć bez wspomnienia najdrobniejszego szczegółu toalety, który z letnią porą pewnej przemianie ulega, dodajem tu jeszcze, że przy tak małych kapeluszach woalki są jakby koniecznym ich dopełnieniem. Noszą je jak dawniej to czarne, to białe, z tiulu w rzucik lub naszywane żetem, a niekiedy nawet bursztynem. Szlaki u dołu są mniej więcej jak to Bluszcz w 21 numerze podaje. Co zaś do kształtu, to widać najwięcej czworograniastych, które przecież o wiele są krótsze od zeszłorocznych, ale woalki z szarfami, takie lub w podobnym guście, jakich wzór dostarczył Bluszcz, są świeże i sądzim, że się niedługo upowszechnią.

Lucyna Ćwierczakiewiczowa, Przegląd mód, w: „Bluszcz”, 1867

 

Woalki małe wychodzą z mody, dzisiejszy woal powinien zasłaniać twarz całą.

„Tygodnik mód i powieści”, 1870

 

Tegoroczne kapelusze w ogólności większe, nasunięte na czoło, z główką szeroką i podniesioną. Konieczną ich ozdobę stanowi woalik przepięty fantastycznie z tyłu, spadający na warkocz. Wiązane i okrągłe zupełnie zbliżone do siebie, z tą tylko różnicą że w pierwszych wstążki wiążą się pod brodą, u drugich w tyle głowy pod warkoczem. Kolor wstążek, kwiatów i piór najmodniejszy blado niebieski zwany: bleu malade, bardzo używany także kolor zielony Vert du Nil.
Po tych ogólnych uwagach, przystępujemy do szczegółowego opisu.
Pierwszy kapelusz słomiany brukselski, okrągły ale wiązany pod brodą, główkę ma wysoką, rondko nagarnirowane z przodu bufką ze wstążki zielonej vert du Nil. Na warkocz spada woalik czarny koronkowy i długie dwie szarfy zielone, odwracające się na przód do wiązania. Nad rondkiem przypięta wielka kokarda Alzacka, z po za niej zwrócony do tyłu długi bukiet ze mchu i liści.
Drugi kapelusz Louis XIII, czarny, powleczony gładko tiulem jedwabnym chantilly; główka u niego szeroka, rondo z przodu odwinięte w górę, podgarnirowane tiulem. Nad niem kokarda alzacka z szerokiej wstążki czarnej gros grains i kitka z czarnych piórek. Od tyłu spada woalik i długie szarfy do wiązania pod brodą. Wielka centofolia różowa z liśćmi wpięta również od tyłu, stanowi główną jego ozdobę.

Seweryna D., Korespondencja z Paryża, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1872

 

Pani Waleryi Ko. Przez całą wiosnę najwięcej upowszechnione dla młodych panienek, woalki gazowe białe i szafirowe. Cena jednej rs. 1 kop. 20.

Korespondencye, w: „Tygodnik mód i powieści”, 1874

 

Modne są bardzo długie woalki z kolorowej gazy, zwane: voile-écharpe.

O ubiorach, w: „Tygodnik mód i powieści”, 1874

 

Woalki w lecie mało są noszone, chyba małe płaskie, z tiulu białego z czarnem.

Korespondencya z Paryża. Mody, w: „Tygodnik mód i powieści”, 1874

 

Na woalkę letnią używać najlepiej białej lub czarnej illuzyi, śmietankowy groszkowy tiul, jest każdemu nie do twarzy, gdyż robi cerę żółtą, a już też cera nie może ulegać modzie.

L.C. [Lucyna Ćwierczakiewiczowa], Przegląd mód, w: „Bluszcz”, 1876

 

Woalki czarne najmodniejsze z grubego tiulu z przyaplikowaną do koła koronką.

O ubiorach, w: „Tygodnik mód i powieści”, 1876

 

Nazwa crême stała się już zbyt pospolitą, kolor jednak jest ciągle modny, tylko trochę jaśniejszy i przezwany „ivoire" czyli słoniowej kości. Krawatki więc i woaliki z tiulu crême, nazywają teraz „blanc ivoire”. Nowość stanowią także krawatki z dwóch wązkich wstążek do cieniu, z długo spuszczonemi końcami z przodu.

O ubiorach, w: „Tygodnik mód i powieści”, 1876

 

Suknie podróżne szyją się bez żadnych falban i riusz, całe przybranie stanowią galony wełniane. Najmodniejsze są: koloru marron; do tego paletot zapięty wzdłuż przodów; kapelusz toczek z piórem i długim gazowym woalem koloru marron. Takaż krawatka i rękawiczki.

O ubiorach, w: „Tygodnik mód i powieści”, 1876

 

Charakterystyczną cechą tegorocznej mody jest oddanie pierszeństwa przed wszystkiemi innemi kolorowemi żółtemu, w najrozmaitszych odcieniach w jakie on się mieni, począwszy od najciemniejszych jak: pomarańczowy, Vesuve i capucine aż do bledziutkiego kanarkowego i słomkowego. Kolor ten zdobi nietylko suknie, kapelusze, woaliki, parasoliki, wachlarze ale nawet schodzi i do trzewików.

O ubiorach, w: „Tygodnik mód i powieści”, 1877

 

Woalki białe, jako zabezpieczające twarz od słońca marcowego zaczynają ukazywać się już na ulicy. Noszą je z białej gazy donna marya, lub z gęstej bardzo illuzyi, zwanej poudre de ris.

Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1879

 

Na rano przyjęte woalki gazowe w kolorach odpowiednich do kapelusza, wązkie na pół łokcia, ze szlakiem atłasowym. Do ubrania używane białe illuzyowe, w biały lub czarny rzucik wyszyty sznelką.

Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1880

 

W przewidywaniu twardej zimy, wymyślono woalki wielkie, przy marszczone w tyle w rodzaju kapiszonów; pokrywa się niemi cały kapelusz; długie końce odwrócone do przodu, zasłaniają szyję od zimna.

Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1880

 

I czy są w damskim arsenale takie ubiory i środki, które można zaliczyć do szkodliwych zdrowiu?
Biegli mówią, że tak i nawet nie namyślając się wyliczają:
1) Sztuczne włosy, których użycie przyczynia do choroby naturalnych.
2) Kolczyki, wywołujące dobrowolne kaleczenie uszu.
3) Farby do nadawania twarzy sztucznej białości i rumieńców, ustom sztucznej purpury, oczom sztucznego blasku.
4) Woalki, wpływające na osłabienie wzroku.
5) Suknie dekoltowane, które najskuteczniej przyczyniają się do zaziębień,
6) Gorsety tamujące swobodę oddychania i krążenia krwi.
7) Podkładki, przystawki i im podobne dodatki, których użycie powinno być karane na równi z fałszowaniem biletów kredytowych.
8) Okrywki z rękawami zaczynającemi się na wysokości bioder, które krępują ręce.
9) Parasolki koloru krwi wołowej, zgubnie oddziaływające na wzrok i nerwy Bogu ducha winnych przechodniów.
10) Obuwie ciasne, krótkie i na wysokich obcasach, które fałszuje przyrodzony kształt nóżki i jest źródłem ciężkich chorób organicznych.

Bolesław Prus, Kronika tygodniowa w: „Kurier warszawski”, 1884

 

Otwarte u góry t.z. wydekoltowane koszule sprzyjają powstawaniu chorób piersiowych, obcasy wysokie i korki wpływają na zmiany położenia macicy, podwiązki sprowadzają rozszerzenie żył w nogach, majtki zwykłego kroju wraz ze spódnicami i tiurniurami usposabiają do zapaleń macicy, woalki wpływają szkodliwie na wzrok, gorset uciska piersi, zmienia położenie wnętrzności i przeszkadza karmieniu dzieci, sztuczne piersi nużą kręgosłup i uciskają żołądek.

„Zdrowie”, 1889

 

Uzupełniającą częścią kapelusza jest woalka.
Służy ona do ochrony cery od wiatru i zimna, oraz do utrzymania w należytym porządku opornych grzywek.

Niezbyt gęsta, dobrana kolorem do kapelusza i cery, jest prawie zawsze do twarzy.
Latem nieradzimy jej nosić, bo zatrzymuje kurz i pył, oraz rozgrzewa zbytnio skórę.

Szyk! Czyli sztuka ubierania się gustownie (poradnik dla kobiet), Warszawa 1890

 

W woalkach wybór nie trudny, mała bowiem jest ilość korzystnie podnosząca cerę, a mianowicie: przezroczyste białe, czarne, blado-niebieskie i matowo-zielone.
Woalki: różowe, fioletowe i brązowe nadają cerze wygląd ordynaryjny, czerwone są również niekorzystne i psują wzrok.
Woalki z mało przezroczystej gazy lub z gęstemi deseniami psują oczy i sprawiają nieestetyczne wrażenie swem tatuowaniem rysów twarzy. W ogóle kolor i układ woalki powinien być uzupełnieniem kapelusza.

Szyk! Czyli sztuka ubierania się gustownie (poradnik dla kobiet), Warszawa 1890

 

Woalka, cieka tiulowa, mijająca cokolwiek koniec noska, i zawiązana na małą kokardkę z tyłu cylindra, stanowi dokończenie ubrania głowy, szczególniej do jazdy spacerowej, gdyż chroni oczy od pyłu i muszek.

Maria Wodzińska, Amazonka. Podręcznik jazdy konnej dla dam, Warszawa 1893

 

Dziś miejsce dawnych masek zajęły woalki, otóż radzimy w kwietniu już zasłaniać twarz gęstą tiulową woalką koloru kremowego, mocno żółtawego, która chroni od słońca równie dobrze jak ongi maska. Lepszemi jeszcze były woalki z grubej szafirowej gazy, używane zazwyczaj wiosną przed laty, które wszakże moda wyparła w zupełności. To pewna, że jedne i drugie zarówno nie dogadzają ani kokieteryi ani elegancyi, że twarz nieomal jest z pod nich niewidzialną – ale to nie przyczyna jeszcze, aby kosztem drobnego poświęcenia instynktów zalotności nie zabezpieczyć się przez tak psującym harmonię twarzy niedostatkiem.

A. Callier, Hygiena piękności. Praktyczny poradnik dla prawdziwie eleganckich kobiet na podstawie najlepszych źródeł skreśliła, Kraków, Warszawa 1903

 

Słomka angielska (można dostać bardzo ładne za 15-20 fr.) – wokół kapelusza wiąże się wstążkę-welon – czarną z tiulu lub gazy w kolorze niebieskim, fioletowym, popielatym. Są bardzo twarzowe i malownicze, jeśli się chce można ściągnąć część woalki na twarz i ozdobić kapelusz dodatkowo piórkiem, całym skrzydełkiem, motylkiem lub małym ptaszkiem, albo bukiecikiem fiołków – dla odmiany można sobie pozwolić na tę fantazję, trzy kosztują mniej niż jeden u Leigault’a.

Eliza z Branickich Krasińska, list z 2.7.1865, z Paryża do Katarzyny Potockiej

 

 

 

 

 

Visit Czas's profile on Pinterest.