Czas Emancypantek

Kto usiłuje różem i pudrem poprawić normalny kolor swojej twarzy, ten przypomina pacykarza, który usiłowałby skopiować obrazy Tycjana za pomocą farby czerwonej i białej. Róż i puder stanowią atrybuty sceny.

Kobieta prawie nato stworzona, aby swoją, dobrocią, uprzejmością w obejściu łagodziła, koiła, pocieszała smutnych i strapionych; zasmucać tych, których kocha, nie powinna nigdy, ale przeciwnie okazywać im zawsze pogodne oblicze.

Młody człowiek, który zaangażowawszy tancerkę, zapomina o tem i pozostawia ją siedzącą, może się narazić na bardzo przykre następstwa; ojciec, brat lub narzeczony są w stanie i nieledwie są w prawie ubliżyć mu lub wyzwać go na pojedynek.

 

.................

Im bardziej zbliża się dzień ślubu, tem poufalsze może być zachowanie się narzeczonych; matka może ich opuszczać na czas jakiś i wychodzić do swoich apartamentów, drzwi jednak do salonu powinny być zawsze otwarte, tak aby co chwila była w możności wejść niespodzianie.


Raut był mniej spektakularną formą życia towarzyskiego niż bal. Było to eleganckie przyjęcie wieczorne, z dużą liczbą gości, jednak bez tańców i muzyki. Nie serwowano na nich także gorącej kolacji, chociaż do dyspozycji był bufet. Główną atrakcją była ciekawa rozmowa.

Raut był typową formą zebrania towarzyskiego w czasie postu, gdy normy zakazywały przyjęć tańcujących. Tak samo jak bale, organizowano także rauty na cele dobroczynne.

Na rautach obowiązywały stroje wieczorowe – suknie z dekoltami i długim trenem, kosztowne klejnoty.

 

Onegdajszy Wieczór u Hrabiostwa Uruskich, zaszczycony obecnością JW. Hrabiego Namiestnika Królestwa i Dostojnej Jego Małżonki, zebrał wszystkie niemal znakomitości towarzyskie, literackie i artystyczne Warszawy. Był to raut, był to koncert, był to bal, przeplatany wystawną, a trzykroć zastawianą wieczerzą.

„Kurier warszawski”, Nr 85, 16.4.1866

 

Nowością tegorocznego karnawału mają być maskarady połączone z rautami w celu większego ożywienia tych zdyskredytowanych i podupadłych w opinii rozrywek w Warszawie.

Pogawędka, w: "Bluszcz", 1883

 

Pora rautów dla kroniki zabaw i strojów, dostarcza również zajmującego materyału jak pora balów. Postne zebrania dają też pole do większej rozmaitości niż tańce, których ożywieniem jedynem są kotylionowe figury.

Echa z salonów, w: „Moda”, 1883

 

Z modeli sukien jakie widzimy po pierwszorzędnych magazynach warszawskich przekonać się łatwo można:
1) że suknie tak codzienne jak i strojniejsze robione są bez trenów, wyjątek stanowią bardzo bogate rautowe ubrania dla mężatek; panny bowiem bezwarunkowo trenów tego roku nosić nie będą.

Z dziedziny mód, w: „Moda”, 1883

 

Wobec czego nasze „salony" są anachronizmem. Dzielą bowiem społeczność na kasty „mogące i niemogące wydawać rauty" i przysparzają wydatków.

Bolesław Prus, Kronika tygodniowa w: „Kurier warszawski”, 1884

 

Zapytujesz, kochany przyjacielu, jaki może być związek między: 1 ubogimi matkami i ich dziećmi, 2 rautem urządzonym dziś przez damy wielkiego świata i 3 dramatem p. Kozłowskiego pt. Albert, wójt krakowski.
Otóż taki jest związek. Damy wielkiego świata opiekują się ubogimi matkami; a ponieważ ubogich matek jest bez porównania więcej aniżeli dam wielkiego świata, te więc dla wsparcia tamtych zmuszone są od czasu do czasu odwoływać się do ofiarności publicznej. Kombinacja podwójnie korzystna: nie tylko bowiem zasili kasę Towarzystwa Opieki, ale jeszcze nam, przyjmującym udział w raucie, powoli wyobrażać sobie, że jesteśmy damami wielkiego świata. Rola damy, mnie przynajmniej, bardzo się uśmiecha, choć niestety! nie jestem pewny, czy moim wielbicielom nie zrobiłbym zawodu.
Dziwisz się, kochany przyjacielu, że u nas ofiary dobroczynne koniecznie muszą przybierać formę zbiegowisk, i sądzisz, że byłoby daleko przyzwoiciej, gdyby każdy złożył swój grosik wprost na ubogie matki, nie mają pretensji, ażby go za te pieniądze ubawiono.
Widzę, że nie rozumiesz istotnej misji rautów.
Bo przypuśćmy, żeś złożył swoją ofiarę bez rautu. Więc cóż z tego? Naturalnie nic. Dając pieniądze jesteś tylko dobroczyńcą, lecz idąc na raut, jesteś i dobroczyńcą, i jeszcze świecisz przykładem. Ktokolwiek z obecnych w sali spojrzy na twoją uroczystą fizjonomię, zaraz pomyśli: „Oto filantrop, który osładza rolę biednych matek oraz zaopatruje w pieluszki ich potomstwo.” A i tobie samemu zrobi się w sercu „niebiańsko”, gdy będziesz mógł powiedzieć: „Oto ta dama, która na mnie spogląda ze wzgardą, i ta druga, która na mnie wcale nie patrzy, jakbym już głos utracił, wszystkie one, przynajmniej dziś, interesują się zdrowiem narodu. W tak pięknym, zaiste! znalazłem się towarzystwie.”
Krótko mówiąc, na dobroczynnym raucie ty zbudujesz innych, inni zbudują ciebie; ty uznasz zasługi innych, inni uznają twoje. Gdyby zaś jeszcze do uciech moralnych dołączono kolację z szampanem, raut byłby najdoskonalszą formą ocierania łez cierpiącej ludzkości.

Bolesław Prus, Kronika tygodniowa w: „Kurier warszawski”, 1886

 

Wędrowne ptaki warszawskie zlatują stadami dopiero w pierwszych dniach października. – O tej porze zatem, późną już jesienią, otwierają się wszystkie nasze salony, ale dla gości więcej poufałych, dla bliższych znajomych. Na bale już nie pora, bo adwent za pasem, rauty mają tylko wielkopostny przywilej, więc co najwięcej tu i tam rozpocznie się szereg proszonych obiadów i mniejszych zebrań...

Antoni Zaleski, Towarzystwo warszawskie. Listy do przyjaciółki, przez Baronową X. Y. Z., Kraków, t. I 1886

 

Raut jest to takie zgromadzenie osób płci obojej, które nie bawi się ani modlitwą, ani jedzeniem, ani tańcowaniem, tylko – siedzeniem. Damy (...) przyprowadzają ze sobą dodatki zwykłe w postaci mężów albo niezwykłe w formie wielbicieli. Potem siadają przy stolikach grupami (dama, jej przyjaciółka, jej wielbiciel i kandydat na wielbiciela, zajmujący się tymczasem przyjaciółką), a potem wszyscy się bawią. Ale czym się bawią?... dalibóg, nigdy nie mogłem wyjaśnić sobie tej kwestii.

Bolesław Prus, Kronika tygodniowa, w: „Kurier Codzienny”, 1890

 

Nadmieniamy jeszcze ze tak zwane rauty, są jakby skwitowaniem się za wyświadczane nam grzeczności, a zatem mniej zaszczytne dla zaproszonych, niż zebrania urządzane w ściślejszem kółku.

Przewodnik życia światowego, Warszawa 1900

 

Jedna pani Magdalena Krasińska bardzo uprzejmie bawiła Warszawę dając co niedziela w karnawale bale, a w poście rauty.

Maria z Łubieńskich Górska, Gdybym mniej kochała, Warszawa 1997

 

Rauty różnią się tem od balów, że nie urządza się na nich gorącej kolacji, ale zastępują ją bufety. Chociaż na rautach nie bywa tańców – i tu podstawą dobrej zabawy jest porządek z góry obmyślony, zgodność w rozporządzeniach, ład i służba dobrze rozstawiona.

J.N., Wieczory i bale, w: „Dobra gospodyni”, 1904

 

Trzeba zaznaczyć, że jeżeli chodzi o wieczorowe i rautowe tualety – muśliny zastąpiono tiulami, bądź to naszyte mi pajletami, przerabianemi deseniami koronkowemi, z tiulu „de Carintlie” lub też z jednolitego tiulu.

Moda, w: „Dobra Gospodyni”, 1904

 

Na raut, jak i na bal, zbiera się dość dużo osób, trzeba więc zachować najsurowszą etykietę i wytworność stroju. Od balu raut ten się różni, że główną podstawę balu stanowią tańce, podczas gdy raut jest zebraniem bez tańców, a cały wieczór spędza się tylko na rozmowie; goście grupują się w kółka, słuchają opowiadań ludzi, obdarzonych wymową lub też sami opowiadają jakieś ciekawe zdarzenie z własnego życia, omawiają nowiny na czasie lub cytują wesołe anegdoty.

Mieczysław Rościszewski, Dobry ton, Warszawa, Lwów, 1905

 

Zgodnie z odwiecznymi zwyczajami życia towarzyskiego i wymaganiami dobrego tonu, przyjmujemy znajomych i przyjaciół w czasie rozmaitych uroczystości rodzinnych i obchodów, urządzanych z powodu imienin, urodzin, wesel, jubileuszów lub jakichkolwiek innych wydarzeń rodzinnych, a także w czasie świąt lub w karnawale na wieczorkach i balach, w poście na rautach i t. d. i t. d.

Mieczysław Rościszewski, Księga obyczajów towarzyskich, Lwów 1905

 

Zaproszenia rozsyłają się na dziesięć dni lub na dwa tygodnie przed balem. Jeżeli w przerwie balowej dadzą się słyszeć artyści, to na kartach zaproszeni owych nadmienia się: »Będzie muzyka i deklamacya.« Przy samych tańcach, pisze się po francusku: »on dansera,« albo po polsku: »Tańce.« W pierwszym wypadku bal ma charakter rautu i odbywa się zazwyczaj w poście.

Mieczysław Rościszewski, Księga obyczajów towarzyskich, Lwów 1905

 

Raut, 1888Tygodnik Illustrowany, 1888

 

 

Visit Czas's profile on Pinterest.