Czas Emancypantek

Kto usiłuje różem i pudrem poprawić normalny kolor swojej twarzy, ten przypomina pacykarza, który usiłowałby skopiować obrazy Tycjana za pomocą farby czerwonej i białej. Róż i puder stanowią atrybuty sceny.

Kobieta prawie nato stworzona, aby swoją, dobrocią, uprzejmością w obejściu łagodziła, koiła, pocieszała smutnych i strapionych; zasmucać tych, których kocha, nie powinna nigdy, ale przeciwnie okazywać im zawsze pogodne oblicze.

Młody człowiek, który zaangażowawszy tancerkę, zapomina o tem i pozostawia ją siedzącą, może się narazić na bardzo przykre następstwa; ojciec, brat lub narzeczony są w stanie i nieledwie są w prawie ubliżyć mu lub wyzwać go na pojedynek.

 

.................

Im bardziej zbliża się dzień ślubu, tem poufalsze może być zachowanie się narzeczonych; matka może ich opuszczać na czas jakiś i wychodzić do swoich apartamentów, drzwi jednak do salonu powinny być zawsze otwarte, tak aby co chwila była w możności wejść niespodzianie.


Panna i jej rodzina poświęcały czas między zaręczynami a ślubem przede wszystkim przygotowaniu wyprawy.

Wyprawa obejmowała wszystko to, czego potrzebować miała przyszła pani domu ze wszelkiego rodzaju bielizny i wyposażenia. A także stroje – stroje stosowne panien i mężatek bardzo się różniły, więc zamążpójście wiązało się z koniecznością przygotowania całkiem nowej garderoby. Oprócz tego wyprawa zawierała bieliznę osobistą, przyozdobioną monogramami bieliznę pościelową i stołową, ewentualnie srebra stołowe itp.

Przygotowanie wyprawy leżało całkowicie w gestii panny i kobiet z jej rodziny. Do narzeczonego należało przygotowanie umeblowanego mieszkania, dalszym jego wyposażeniem się nie zajmował. Podarowanie narzeczonej przedmiotów zaliczających się do wyprawy uważano za nietakt (chodzi tu o bieliznę domową czy nakrycia stołowe – podarowanie narzeczonej czegoś z bielizny osobistej było absolutną niemożliwością).

 

Wyprawa była zazwyczaj przynajmniej częściowo przygotowywana w domu – była to znakomita okazja do wykorzystania np. różnego rodzaju koronek i haftowanych szlaków, produkowanych w ramach nieodzownych robótek ręcznych. Jeżeli pozwalały na to finanse, wyprawę można było w całości albo w części zamówić w pracowni krawieckiej.

Wyprawę zalecano oczywiście dostosować do możliwości finansowych, ale nie oszczędzać na niej zbytnio – przede wszystkim na bieliźnie pościelowej i stołowej, która była każdej młodej pani domu od początku potrzebna. Możliwość oszczędności dawały przede wszystkim stroje – ich przydatność była ograniczona, ponieważ należało je regularnie wymieniać, dopasowując się do obowiązującej mody. Można więc było ograniczyć się tu do niezbędnego minimum na dany sezon (praktyczną częścią wyprawy było jednak starczające na dłużej futro lub inne ciepłe okrycie).

 

A oglądaliśmy też przytem wyprawę, przygotowującą się w magazynie pani Kwiatkowskiej, dla bardzo bogatej osoby, panny S., a składającą się z 24 sukien jedwabnych. Czy w naszym ubogim kraju nie strach o czem podobnem usłyszeć, to inne pytanie, my tylko z tytułu sprawozdawczyń Piszem co się widzieć daje i nie robiąc tu żadnych wniosków z tego widzianego.

Lucyna Ćwierczakiewiczowa, Przegląd mód, w: „Bluszcz”, 1867

 

Wyprawy weselne skromną miewają listę w rodzinie rządzącej się rozsądkiem. Tam połowa fortuny nie idzie na zakup wielkiej mnogości sukien jedwabnych, kaszmirowych szalów, futer, koronek, i klejnotów. Przekonano się, iż nie warto wyrzucać wiele na przedmioty, które niedługo za rozkazem mody usunąć się będą musiały przed innemi. Wielkim jest nierozsądkiem sadzenie się na kosztowność ślubnego podarku ze szkodą dla majątku. Kiedy małżeństwo zawiera się w warunkach bardzo miernych, gdzie niewielki posag albo żaden, zwyczaj podarku ślubnego powinien być wykluczonym. Co jest zwyczajem nie zawsze bywa dobrym obyczajem.

Gor…, Ekonomja domowa, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1871

 

Wiemy jak ważną w życiu młodej osoby jest chwila robienia wyprawy ślubnej, to też dziś w porze w której najwięcej kojarzy się małżeństw, zajmiemy nasze czytelniczki opisem wyprawy, zrobionej dla młodej 17 letniej Warszawianki za mąż wychodzącej.
Wyprawa ta powierzoną została p. Emilji Szpiner właścicielce pracowni na Krakowskiem-Przedmieściu na wprost kościoła Św. Anny mieszczącej się.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1872

 

Dalej widzieliśmy dwa kostiumy wizytowe jeden czarny poult de soie, przybrany w tak nazwane „wilcze zęby" spajane puklami tejże materji. Rękawy pół szerokie również zębami i puklami były oszyte.
Drugi kostium koloru „Giselle,” z tiuniką, która w podobny sposób jak spódnica przybraną została płaską falbaną w zęby spiralnie układaną. Falbany te podszyte były materją bronzową, co tworzyło wypustkę, a falbany w ten sposób układane sprawiły, iż suknia ta była w dwóch cieniach. Karoczek z tyłu fałdowany nie mniej stanik i rękawy, dostały to samo przybranie. Przejdźmy teraz do sukien obiadowych lub wieczorowych. Na ich czele postawiemy czarną aksamitną powłóczystą, o dwóch stanikach. Suknia ta bardzo szeroka i długa nie miała na spódnicy żadnej ozdoby, tylko stanik z baskiną oszyty był szmuklerską torsadą i frendzlą sznelową; rękawy szerokie. Staniczek wygorsowany miał bertę stosownie przybraną. Następnie suknia czarna poult de soie powłóczysta z tiuniką niezbyt długą tworzącą niby karoczek niby tiunikę, bogato oszyta koronką czarną imitacją na pół łokcia szeroką, i spięta do tyłu, dużą kokardą tworzyła bardzo zręczne ubranie. Do niej zrobiono staniczek francuzki z szerokiemi rękawami, ubranemi koronką w wachlarze. Trzecia suknia była z niebieskiego „Gros grain" gładka, tylko stanik i karoczek oszyto koronką białą „Bruges" i riuszą niebieską. Do wygorsowanego stanika zrobiono „Vétement" z białego tiulu brukselskiego w deseń i takąż koronką oszyty. Wreszcie suknia różowa atłasowa, bardzo powłóczysta, cały jej dół strojny w bufki tarlatanowe białe i ruloniki różowe, od góry zaś spięta do tyłu bogatą kokardą białą, co tworzyło jakby wyłożenie, karoczek podobnie przybrany, od stanu zaś do połowy przedniego brytu pięły się dwa bukiety. Staniczek również bufkami ubrany.
Opisać także musiemy szlafroczek ranny, który swoją oryginalnością zasługuje na wzmiankę. Był on zrobiony z niebieskiej popeliny, podbity ponsowym kaszmirem, a obszyty czarnym aksamitem, fason jego zresztą prosty z przodu, miał na plecach fałdę od stanu rzucającą się; rękawy podwójne: to jest jedne wązkie paltotowe, drugie szerokie „Kebeka" zwane.
Nadmienić tu musiemy, iż do wszystkich tych toalet dodane zostały stosowne kokardy, tak do głowy jak i do kołnierzyka.
Wyprawa ta bez zaprzeczenia należy do jednych z bogatszych, dodajmy do tego kilka sukien wełnianych domowych, palto aksamitne podbite tumakami, z wypustką, mankietami, naramiennikami futrzanemi i stosowną mufką; salopkę z peleryną poult de soie także na futrze, dwa kapelusze, jeden z nich popielaty okrągły z takimże piórem i skrzydełkiem ponsowem, drugi biały wiązany, przystrojony warkoczem, piórami, i różową różą – słowem młoda mężateczka na długo zaopatrzoną została w bogatą garderobę, gustownie i sumiennie odrobioną przez panią Szpinerową.
Na zakończenie powiemy jeszcze, że nie zapomniano i o innych częściach wyprawy. Bielizna obfita i cienka, pościel, np. kołdry i nasypki zrobione były z atłasu niebieskiego, (méxique) ten ostatni szczegół da poznać dostatecznie czytelniczkom, iż nieszczędzono pieniędzy na wzmiankowaną wyprawę.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1872

 

W poprzednich sprawozdaniach podawaliśmy różne szczegóły dotyczące kapeluszy, sukien, okryć i futer, dopełniające podług najświeższych wymagań mody opisy toalet jakie załączamy na arkuszach z drzeworytami. Obecnie zbliżając się do karnawału, pośpieszamy z opisem bielizny, tak ważne w wyprawach zajmującej miejsce.

O bieliźnie, w: „Tygodnik mód i powieści”, 1875

 

Czytelniczkom potrzebującym przygotowywać wyprawę polecamy pracownię p. Witkowskiej (Nowy-Świat, Nr. 2 5), która przyjmuje wszelkie zamówienia na bieliznę, zacząwszy od skromnej aż do zupełnie wykwitnej, ozdobionej koronkami i haftem paryzkim na batyście.

O bieliźnie, w: „Tygodnik mód i powieści”, 1875

 

W miejsce opisu książeczki, którą można kupić gotową lub przyozdobić ręcznie monogramem odpowiednim, podamy tu szczegółowy wypis bielizny składającej nie bogatą lecz dostateczną wyprawę, czytelniczki zaś nasze będą mogły zaprowadzić tu zmiany odpowiednie do funduszu przeznaczonego na tę tak ważną część wyprawy.
Przecięciowo więc bieliznę rozdzielić można w następny sposób: 2 do 3 tuzinów koszul dziennych, 1 tuzin koszul nocnych; ½ tuzina kaftaników nocnych; tuzin kaftaników rannych; 4 penioary; 2 spódniczki wełniane lub flanelowe; 4 krótkie spódniczki szyrtyngowe, 4 spódnice pod suknie krótkie, 4 pod suknie powłóczyste, 2 pod suknie z trenami. 3 tuziny pończoch, parę par ciepłych wełnianych; 3 tuziny chustek płóciennych, ½ tuzina gładkich batystowych; ½ tuzina eleganckich z haftem i koronką. ½ tuzina majtek; 3 skromne, 3 strojnie wykończone staniczki na gorset pod suknie letnie i balowe.
Kilka fartuszków do gospodarstwa. Liczba bielizny stołowej trudną jest do oznaczenia zależy bowiem od tego na jaką stopę dom będzie prowadzony, praktyczniej jest przy skromnych wyprawach kupować więcej mniejszych obrusów i serwet, bo te konieczne są do codziennego użycia, a wielkie obrusy używają się rzadziej. Tak więc potrzeba jeden obrus na 18 osób; jeden na 12, parę na 8 osób, kilka na 6 osób, kilka serwet cienkich i kilka do codziennego użycia między temi ostatniemi może być parę kolorowych. W ogóle tak się liczy aby przy paru tuzinach obrusów i serwet, było 4 – 6 tuzinów serwet stołowych i herbacianych.
Bieliznę na pościel tak się oblicza ażeby wypadało przynajmniej po sześć zmian na łóżko, oprócz tego przynajmniej tuzin poszewek i kilka prześcieradeł.
Ręczników 3 tuziny grubych, 1 cienkich.
Oprócz powyżej wypisanych artykułów w wyprawie trzeba pamiętać także o maglownikach, płótnie doprasowania, flaneli, tudzież o ścierkach kuchennych cieńszych i grubych i o ściereczkach do kurzu.

Książeczka do zapisywania bielizny, w: „Tygodnik mód i powieści”, 1876

 

Wyprawę dają rodzice panny młodej; składa się ona przeważnie z bielizny, z koronek, z sukien, z bielizny stołowej, ze sreber stołowych i toaletowych, z pościeli, z szali kaszmirowych itp.

Zwyczaje towarzyskie (Le savoir-vivre) w ważniejszych okolicznościach życia przyjęte, według dzieł francuskich spisane, Kraków 1876

 

Umeblowania i wszelkich potrzeb do urządzenia domu dostarcza narzeczony, do jego to bowiem mieszkania lub majątku ziemskiego przenosi się młoda para. Żonę przyjmuje on pod swym dachem. W kraju naszym jest zwyczaj, że panna młoda dostaje w posagu oba łóżka małżeńskie i fortepian, a meble te i instrument muzyczny posyłają do mieszkania narzeczonego przed ślubem.

Zwyczaje towarzyskie (Le savoir-vivre) w ważniejszych okolicznościach życia przyjęte, według dzieł francuskich spisane, Kraków 1876

 

Wyprawa panny młodej składa się z bielizny jej osobistej, bielizny stołowej i z sukien zwyczajnych. Moda ciągle się zmieniająca, niepozwala na sprawienie wielkiej liczby kosztownych sukien.
Zazwyczaj koronki liczą się do wyprawy, każdego zaś rodzaju bielizny daje się po 12 tuzinów, różniących się wszakże formą, jakością i garniturem. Naturalnie że bogactwo i elegancya wyprawy, zależną jest od majątku i stanowiska rodziców panny młodej.

Spirydion, Kodeks światowy czyli Znajomość życia we wszelkich stosunkach z ludźmi. Na podstawie dzieł Pani d'Alq ułożył, Warszawa, Kraków 1881

 

 

Visit Czas's profile on Pinterest.