Panna oficjalnie uznawana za dorosłą dostawała suknie do ziemi (wcześniej nosiła krótsze). Nie znaczyło to jednak, że może się ubierać, jak zechce. Pannom wypadało nosić określone fasony, tkaniny, kolory, biżuterię.

 

Toalety młodych panien są w ogólności bardzo skromne. Suknie wcale albo bardzo mało ubierane; materjalne obszywają tylko grubemi jedwabnemi sznurami.

 Mody zagraniczne, w: „Bazar”, 1865

 

Od lat dwunastu suknia panienki powinna stanowczo kostek dochodzić i ubiór w ogóle być przejściem od dziecinnego do osób dorosłych ubrania, a prostota jest tu jeszcze ważniejszym warunkiem, bo fantazya jaka w stroju małych dzieci czasem miejsce mieć może, tu już zaczyna być podana pod surowsze prawa. Panienka nie będąca dzieckiem musi już być ubrana z uwagą na kobiecą przystojność, a nie może jeszcze stroić się z wykwintną elegancyą, jak niekiedy dorosłe osoby.

 Ubiory dziecinne, w: „Bluszcz”, Dodatek, 1867

 

Coraz więcej przyjmują w wyższem towarzystwie modę bardzo praktyczną, że suknie balowe dla panien robią się zaledwie powłóczyste lub nawet tylko do ziemi, a dla pań tańczących z tak zwanemi pół-trenami. Wielkie treny noszą na balach tylko osoby starsze, zupełnie nie tańcujące. Wielkie treny noszą w ogóle na proszone obiady lub rauty.

O ubiorach, w: „Tygodnik mód i powieści”, 1874

 

Panny nie noszą nigdy koronek, szali kaszmirowych, brylantów, strusich piór we włosach i na kapeluszach wiążących się wstążkami pod szyją. Dozwolone są one na kapelusikach okrągłych, tak zwanych fantazyjnych. Kolor żółty i barwy mieniące się, oraz ciemno-fioletowy dozwolone są tylko mężatkom, wtedy, kiedy błękitny i jasno-różowy, są szczególnie panieńskimi kolorami.

 Zwyczaje towarzyskie (Le savoir-vivre) w ważniejszych okolicznościach życia przyjęte, według dzieł francuskich spisane, Kraków 1876

 

Matka nigdy nie powinna ubierać się jednakowo ze swemi córkami, nigdy jednakże zarazem wbrew przeciwnie. Wtedy bowiem ogólna harmonia, która powinna być starannie i bacznie zachowaną, zanikłaby, przeradzając się w arlekinadę niemiłą dla oka. Cienie kolorów jednej i drugich muszą się zgadzać; barwy sukien matki, chociaż odmienne, nie powinny tłumić lub przyćmiewać barw sukien córek.

 Zwyczaje towarzyskie (Le savoir-vivre) w ważniejszych okolicznościach życia przyjęte, według dzieł francuskich spisane, Kraków 1876

 

Po skończeniu dwudziestu jeden lat dwie siostry nie są obowiązane być jednakowo ubranemi; lepiej jest nawet jeśli w toaletach ich będą niejakie różnice, zachowujące jednakże harmonię. Przedtem dwie siostry muszą być jednakowo ubrane, wyjąwszy wstążek lub kwiatów, które mogą być jednej do twarzy, a drugiej zaś nie.
Mając cztery lub pięć córek nie należy ich ubierać jednakowo, wyglądałoby bowiem jak pensya panien. Dwie starsze mogą być inaczej ubrane a młodsze inaczej. Nawet różnica wieku zmusi nas do pewnej odrębnej klassyfikacyi ich strojów. Chłopców, którzy odbyli pierwszą spowiedź, nie należy także ubierać tak samo jak młodszych braci. Do dziewięciu, a nawet czasem do dwunastu lat, można ubierać malców w kolory harmonizujące z kolorami sukien ich sióstr młodszych.

 Zwyczaje towarzyskie (Le savoir-vivre) w ważniejszych okolicznościach życia przyjęte, według dzieł francuskich spisane, Kraków 1876

 

Bardzo nam się podobała, suknia dla młodej panienki z białego klarownego muszlinu. Pierwsza spódniczka miała u dołu wolant, szeroki na pół łokcia, układany w kontrafałdy, w odstępach: po trzy fałdy szły koło siebie, dalej zostawiony był odstęp, na pięć albo sześć cali. Na te kontrafałdy spadały prawie do połowy, po dwa pukle z wstążki blado różowej. Druga wierzchnia spódniczka, składała się cała z wązkich brytów, marszczonych w poprzek, i tworzących wodę. Między jedną a drugą wodą szły wązkie pasy z muszlinu, układane w trzy podłużne, zaprasowane kontrafałdy. Powyżej kolan, te fałdy spięte były na kokardy różowe z dosyć długiemi końcami. Dół wierzchniej spódniczki, kończył się wązką falbanką spadającą na pukle od wolantu. Tylne bryty podpięte kokardami, tworzyły powłokę, z wązką falbanką u dołu. Stanik do tego długi, francuzki, otwarty z przodu zachodził dosyć wysoko na ramiona: przody brzegiem zaprasowane były w fałdy. Z pod spodu wyglądała niby kamizelka, złożona z wody poprzecznie przemarszczonej. Różowy pasek, spięty na złotą klamerkę, obciskał stanik w pasie. Rękawki krótkie, zakończone wąziuchną falbanką, przybrane były kokardkami.

Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1879

 

Matka nie powinna się, nigdy ubierać tak samo jak córki, byłaby to bowiem pretensyonalność lub arlekinada. Dwie siostry, które już przeszły dwudziestkę, nie potrzebują się ubierać jednakowo, lecz aż do tego wieku, elegancya wymaga iżby siostry miały strój podobny, z małemi tylko odmianami.
Kiedy się ma cztery córki, ekonomiczniej bywa i przyzwoiciej ubierać starsze odmienniej od młodszych, ażeby wszystkie nie wyglądały jak pensyonarki, a gdy już panny dorosły i są pannami na wydaniu, strój ich jednakowy jest po prostu śmiesznością.

 Spirydion, Kodeks światowy czyli Znajomość życia we wszelkich stosunkach z ludźmi. Na podstawie dzieł Pani d'Alq ułożył, Warszawa, Kraków 1881

 

Na pierwszym balu, ma zazwyczaj młoda panna toaletę białą, skromną a poetyczną. Zaledwo ubarwia się ją jakimś kwiatkiem we włosach, jakąś niebieską wstążką w pasie, broń zaś Boże od sztucznej, wysoko piętrzącej się, koafiury, — najprościej splecione warkocze lub loki, oto najpiękniejsza ozdoba!

 Spirydion, Kodeks światowy czyli Znajomość życia we wszelkich stosunkach z ludźmi. Na podstawie dzieł Pani d'Alq ułożył, Warszawa, Kraków 1881

 

Byłaby przeto anomalją młoda panna, przeładowana kwiatami, wstążkami i kosztownościami, ze spojrzeniem zuchwałem i głową pysznie wzniesioną.

 Spirydion, Kodeks światowy czyli Znajomość życia we wszelkich stosunkach z ludźmi. Na podstawie dzieł Pani d'Alq ułożył, Warszawa, Kraków 1881

 

Widzieliśmy w pięknym magazynie Aux Trois Quartiers, kilka takich sukien, oto dwie najładniejsze. Pierwsza dla młodej osoby, z lekkiej tkaniny białej (voile). Spódniczka ułożona w głębokie kontrafałdy. Na pół łokcia od ziemi, każdy fałd przytwierdzony małą kokardką z aksamitki czarnej. Takież kokardki ciągną się rzędem z obu stron otwartego i przymarszczonego stanika. Pod spód szmizetka tiulowa. Takież rękawki złożone z bufek, przepinanych aksamitką i kokardkami.
Inna suknia aksamitna do wielkiego ubrania: Przód morowy, naszyty u dołu koronkowym wolantem szerokim na pół łokcia. Nad tym naszywana wązka koronka czarna i biała na przemiany. Tylne bryty rozniesisto przyfałdowane, spada na nie osobny tren, ścięty u dołu czworograniasto i podbity czarnym atłasem. Stanik z bardzo długim bawetem, spięty u dołu na drobne szmuklerskie guziki, powyżej szeroko otwarty. Pod spód idzie tiulowa szmizetka, nagarnirowana białą i czarną koronką.

S.D., Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1887

 

Dla młodej panienki wybór stosownej tualety jest bardzo trudnem zadaniem. Sprawiałoby to bardzo przykre wrażenie, gdyby szesnastoletnia wyraziła się o sobie: „ja należę do kategoryi beauté du diable", albo też: „posiadam interesujące rysy". Rozpoznawanie tego bacznym wzrokiem, jest rzeczą matki, która powinna wybrać co stosownem jest dla jej córek.
Jednakowe ubieranie sióstr jest tylko tu na miejscu, gdzie jest wspólność karnacyi, figury i postawy; w przeciwnym zaś razie umundurowanie takie, pozbawia owej indywidualności, którą uważam za bardzo ważną. I tak, młodszej siostrze, z naiwnie zadartym noskiem jest bardzo do twarzy w kapelusiku fasonu „Nanon", gdy przeciwnie starsza, o ściągłej inteligentnej twarzy i myślących oczach, staje się w fasonie tym podobną do karykatury. A więc, lepiej rozsądną zmianę!

M. Niemitra, Wskazówki umiejętnego ubierania się. Zebrała i własnemi spostrzeżeniami uzupełniła Doświadczona Warszawianka, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1888

 

Ubiór młodych panienek składał się zazwyczaj z sukienki białej muślinowej lub szarej batystowej, albo też półbatystowej w rzucik na tle białem, i z okrągłego kapelusza słomkowego, przybranego pęczkiem kwiatów, odpowiednim do sukni. Przytaczamy kilka na próbę:
Suknia biała muślinowa z trzema zaprasowanemi wolantami; żakietka blado-niebieska jedwabna ogarnirowana riuszą, przybrana kokardkami; kapelusz słomkowy okrągły, rondo z jednej strony do góry podniesione, podbite angielską krepą błękitną na podpięciu bukiecik z powoików, zwierzchu główki ubranie z krepy. Włosy puszczone na plecy — zaplecione w jeden warkocz, przewiązany w środku wstążką błękitną, końce włosów zwinięte w drobne loczki.
Druga suknia szara batystowa, z wolantami zaprasowanemi, szarfa szeroka, różowa (vieux rose) przewiązana z boku na długą kokardę. Kapelusik ze słomki szarej, podniesiony w górę podbity gazą różową, na podpięciu kilka pączków róży takiż bukiecik na główce, między kokami z gazy.
Trzecia suknia muślinkowa — na białem tle w rzucik z listków oliwkowych. Spódniczka rozniesista bez garnirunku. Stanik krótki przymarszczony, obciśnięty szeroką szarfą oliwkową, tworzącą na przodzie bawet. Rękawy wązkie, od ramienia idą dość rozniesiste buffy. Na ramieniu kokardka oliwkowa, poniżej buffy druga, trzecia na mankiecie u ręki. Stanik przybrany takiemiź kokardkami. Kapelusik okrągły słomkowy, przybrany wiązką z liści oliwkowych.

S.D., Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1888

 

Suknie dla panien, tak na bale jak i wieczorki, przyjęte w ogólności białe, w odcieniu śmietankowym. Używają na nie rozmaitych tkanin, na balowe tiulu jedwabnego w drobniuchny rzucik, albo krepy chińskiej crepe de chine, haftowanej kolorowym jedwabiem, na suknie wieczorowe, lekkiej tkaniny wełnianej voile, albo muszlinu przeszywanego w pasy wstawką tiulową mousseline pekin.
Szczególną uwagę naszą zwróciła suknia tiulowa, zasiana w atłasowe muszki. Pod spód szła spódniczka z surah, przybrana u dołu podwójną wodą, na wierzch tiulowa rzęsisto namarszczona, bez żadnego garnirunku. Stanik wycięty okrągło, lecz nie głęboko, marszczony tak z przodu jak na plecach, na wykroju naszyta wązka riuszka iluzyowa. Dopełnia ubrania szeroka szarfa ze wstążki atłasowej, związana z boku na długą kokardę z końcami. Rękawki złożone z dwóch bufek, dochodzą prawie do łokcia, na ramionach kokardki atłasowe.

S.D., Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1889

 

Młode panienki na suknie wizytowe niemogą używać zbyt kosztownych materyj, ani jedwabiów. Potrzebną strojność osiągnąć można ozdobną wełną, aksamitem i dodatkami.

Szyk! Czyli sztuka ubierania się gustownie (poradnik dla kobiet), Warszawa 1890

 

Dla młodych panien wybieramy do podobnych okazyi materyały powiewne, przezroczyste, jasnych i delikatnych odcieni.
Fason sukni nieskrępowany, wytwornej swobody, draperye fantazyjnego układu, całość nie przeładowana dodatkami, a regułą jest nie wyglądać wystrojoną.
Panienka niech się stara więcej pociągać swobodnym, pełnym naturalności wdziękiem, niż wyszukanym strojem i sztuczkami toaletowemi.
Włosy lekko, niewyszukanie upięte, ozdobione naturalnym kwiatkiem, wstążką lub paru szpilkami wykwintnej roboty, wyglądać będą pięknie i elegancko.
Zbyt pracowicie ułożona, symetryczna fryzura, stosowną jest dla mężatek.
Suknia młodej panny nie może być powłóczystą, ani też z kosztownego materyału, stosownego dla mężatek i osób starszych.
Gaza, satynka, tiul, lekka wełna i koronkowe materyały w drobne desenie—oto najodpowiedniejsze materyały na suknie wieczorowe dla młodych osób; jedwabie, aksamity i t. p. zostawić należy dla osób starszych.

Szyk! Czyli sztuka ubierania się gustownie (poradnik dla kobiet), Warszawa 1890

 

Młoda panienka powinna się ubierać skromnie i gustownie, ale nigdy zbyt kosztownie, ani w oko wpadająco, zastosowując stroje swoje do okoliczności. Na ulicę zazwyczaj wychodzi się w sukniach ciemnych i prostych, przytem musi jednakże zawsze być zachowana pewna łączność kolorów. Koniecznem jest także zważanie na trzewiki i rękawiczki, choćby bowiem młoda osoba najlepiej była ubraną, jeżeli będzie miała wykoszlawione trzewiki, lub podarte rękawiczki, nie zrobi dobrego wrażenia. Przeciwnie w najskromniejszej sukni z eleganckimi dodatkami, wyglądać będzie elegancko.

 Wanda Reichsteinowa-Szymańska, Poradnik dla młodych osób w świat wstępujących, ułożony dla użytku tychże przez Wielkopolankę, Poznań 1891

 

Najskromniejsza sukienka, przez was uszyta, kapelusz prosty, przez was przyozdobiony, niezawodnie najlepiej się każdemu podobać będzie. W tym względzie zalecić wam mogę naśladowanie Angielek; podróżując wiele, przyjęły one formę sukien nadzwyczaj prostą i kapelusze więcej, jak skromne, materyały za to dobre, w czem tak że upatrzyć można pewną korzyść, suknia bowiem z dobrego materyału zastąpi kilka innych. Mody francuzkie, nadawane nie zawsze przez kobiety z najlepszego towarzystwa, są nadzwyczaj excentrycznemi, zwłaszcza w obecnej chwili przypominają mody z czasów rewolucyi. O wiele już lepsze są kroje sukien wiedeńskich, na ich więc wzór modelujcie wasze toalety, uważając przed wszystkiem, aby zbyt wiele nie wydawać pieniędzy na owe marności światowe.

 Wanda Reichsteinowa-Szymańska, Poradnik dla młodych osób w świat wstępujących, ułożony dla użytku tychże przez Wielkopolankę, Poznań 1891

 

Niekoniecznie kapelusze wedle ostatniej mody najlepiej przypadają do twarzy, radzę też panienkom, wybierać te, które mają estetyczniejsze formy, niezbyt wpadające w oko. Teraz zwłaszcza spotyka się na ulicy takie czyste karykatury, szpecące niejedne ładną twarzyczkę! Jestem nawet pewną, że osoba, mogąca się lepszym smakiem poszczycić, nie wzięłaby na głowę takiego straszydła, mogącego chyba posłużyć do odstraszania ptaków od prosa. Strzeżcie się w ogóle, kochane czytelniczki, zbytecznego stosowania się do mody, nie to bowiem piękne, co modne, tylko to, co do smaku przypada, a zwłaszcza, co praktyczne.

Wanda Reichsteinowa-Szymańska, Poradnik dla młodych osób w świat wstępujących, ułożony dla użytku tychże przez Wielkopolankę, Poznań 1891

 

Stałej prenumeratorce M. M. Ubranie czarne jako wizytowe i wieczorowe dla dziewiętnastoletniej panienki, stale używane, jest zupełnie niewłaściwe. Tak młoda panienka na wieczory może nosić suknie białe, créme, różowe, niebieskie i t. p . ale nie czarne. Na wizyty w lecie ma do wyboru stosy satynek, zefirów, batystów, bengaliny w najrozmaitszych kolorach, między któremi wybór zależy od koloru włosów i cery. Praktyczne spacerowe ubranie jest koloru piaskowego, bo przy nim zastosować można różne kolory na przybranie; ładne są odcienia niebieskawo- popielate i zielonawe. Pora roku decyduje także, bo w lecie młode osoby ubierają się jasno, w jesieni i zimie właściwe są, ciemniejsze kolory. W sprawozdaniach o ubiorach podajemy zawsze wzmiankę o materyałach i kolorach.

Odpowiedzi od redakcyi, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1891

 

Dla młodej osoby ślicznie wygląda plastron z materyi surah blado-różowej lub niebieskiej, zaplisowanej w drobne fałdki, otoczony gipiurą irlandzką podłożoną materyą. Mężatki noszą plastrony koronkowe na wyciętym staniku, ale dla młodych panien to zbyt pretensjonalne.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1891

 

Kolor biały będzie bardzo modny tego lata, bo też nic piękniejszego dla młodej osoby, nic idealniejszego nad suknię czystej, śnieżnej białości, bez żadnych odcieni żółtawych; przedewszystkiem modny crépon biały, jak również muślin haftowany, muślin jedwabny, voile nadzwyczaj cienka i wszelkie tkaniny lekkie, przezroczyste.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1892

 

Dla młodych panienek skromne odrobienie sukni jest najwłaściwsze — wystarczą falbanki i riusze; mężatki lubią strojniejsze toalety, więc też i suknie letnie z materyałów tańszych ozdabiają przybraniem.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1893

 

Czy rozsądna dziewica pragnie zbytkownych strojów, gracików, mebelków, uciech, i czy niedorzecznemi żądaniami dręczy swoich rodziców?
Nie, przenigdy! Dziewica – anioł ocenia rzeczy według ich wartości istotnej; blichtr jej nie zawróci głowy, nie skusi.
Wie ona doskonale o tem, że droga suknia nie zrobi jej piękną, gdy piękną nie jest; że pragnienie zbytku zaspakaja tylko jej wyobraźnię, ale drugich nie oszuka.
Nie powoduje się modą, gdyż i ta zbytek narzuca, bo co dziś modnem, ostatniem jest wyrazem szyku i elegancji, za lat kilka staje się przestarzałem i nikt na to nie patrzy.
Nierozumem nazywa ona wymyślanie strojów, któreby koniecznie nowemi były, koniecznie innemi od dotychczasowych, choćby kosztem zdrowia i niewygody.
Nie goni za kometami, których żywot krótki, ale szuka gwiazd stałych, które nie błyszczą, nie olśniewają chwilowo, ale świecą stale i trwale.
Nie zwodzi jej próżność, chęć wyróżnienia się, pochwalenia się czemś kosztownem, przypodobania się, lub zwrócenia na siebie uwagi.
Nizka to bowiem pobudka, kupować drogie szaty i klejnoty dlatego tylko, aby olśnić znajomych, wzbudzić w nich zazdrość, gniew, lub podziw.

Ks. F. EL. Łukaszewicz, Złota książka polskiej dziewicy, Kraków 1895

 

Politowania godnemi są niewolnice mody. Z gorączkową pieczołowitością stroją się według najświeższego żurnalu, aby zadziwić swoje przyjaciółki, zabłysnąć przed znajomymi.
Umysł ich płytki, serce puste, wewnętrzną próżnię chciałyby pokryć zewnętrznemi ozdobami.
Czyż taką mogłaby być dziewica-polka?
O, nie ! Skromna, szlachetna, swobodna, naturalna, piękna cnotą i rozumem, polka nie goni za tajemniczym i środeczkami mody, któreby miały podnieść jej urodę.
Ona jest urodziwą w swej prostocie i naturalności.
Nie sądź, abym ci radził ubierać się w kolory tylko ciemne i smutne, lub suknie sporządzone według, przedpotowego fasonu.
Owszem, zaglądaj do dziennika mód, ale wybierz z niego to, co jest pożyteczne, gustowne, skromne, i dla ciebie odpowiednie. Odrzuć zaś wszystko to, co dziwaczne, szkodliwe zdrowiu, niewygodne.
Jesteś rozumną panienką, więc nie pozwolisz się tyranizować kaprysom co chwila zmieniającej się mody.

Ks. F. EL. Łukaszewicz, Złota książka polskiej dziewicy, Kraków 1895

 

Panna, któraby weszła w świat w sukni jaskrawej, przeładowanej kwiatami i wstążkami, pokryta klejnotami, z głową hardo w górę wzniesioną, byłaby anomalią budzącą nieprzyjemne wrażenie.

 Louise Alquie, Zwyczaje towarzyskie, przeł. Z. Sarnecki, Kraków 1900

 

Młoda panna powinna się ubierać z pewną starannością i kokieteryą, ale zawsze z umiarkowaniem, nie narażając zbytnio rodziców na wydatki. Młoda panna nie maluje i nie pudruje się nigdy.

Mieczysław Rościszewski, Pani domu. Skarbiec porad praktycznych dla Polek wszelkich stanów, Warszawa, 1904

 

Bielizna młodej panny ma być znaczona pierwszemi literami jej imienia i nazwiska. Dwie siostry dorosłe powinny ubierać się jednakowo. Jeżeli ma się trzy lub cztery córki, to trzeba ubierać je rozmaicie, ażeby nie być pomówioną o prowadzenie pensyi.

Mieczysław Rościszewski, Pani domu. Skarbiec porad praktycznych dla Polek wszelkich stanów, Warszawa, 1904

 

Zaledwie 17 wiosen życia uprawni ją do długiej sukni, a już rodzi się w niej myśl przyszłego przeznaczenia.

Mieczysław Rościszewski, Pani domu. Skarbiec porad praktycznych dla Polek wszelkich stanów, Warszawa, 1904

 

Toaleta panny powinna być skromniejsza od toalety mężatki, gdyż najlepszym sposobem znalezienia sobie dobrego męża bywa wykazanie się prostotą.

 Mieczysław Rościszewski, Dobry ton, Warszawa, Lwów, 1905

 

Na wieczorki proszone młode panienki przybywają w sukniach wyciętych. Jeżeli wieczór nie jest zbyt huczny, to mogą być w bluzkach lekkich, ażurowych. Nie trzeba zapominać, że zawsze jest lepiej być ubraną zbyt skromnie, aniżeli zbyt strojnie, gdyż nie ma nic przykrzejszego, jak znaleźć się samej jednej osobie dekoltowanej w gronie innych pań w sukniach pod szyję.

 Mieczysław Rościszewski, Dobry ton, Warszawa, Lwów, 1905

 

Na bale bierze się suknię bardzo strojną z jakiej lekkiej materji i bezwarunkowo jasną lub zupełnie białą. Młodym panienkom bardzo robi do twarzy biały tarlatan lub tiul na białym kanansie. Kwiaty dla młodych osób są o wiele właściwsze od wszelkich klejnotów. Świeże kwiaty zawsze powinny mieć pierwszeństwo przed sztucznymi, zwłaszcza, że się doskonale konserwują przez cały wieczór.

 Mieczysław Rościszewski, Dobry ton, Warszawa, Lwów, 1905

 

Na podobny temat: Panieńska biżuteria