Ręce były niejako wizytówką damy. Powinny być delikatne – na znak, że nie zajmuje się ciężką pracą fizyczną. Powinny być także białe – znowu, na znak, że nie musi pracować na powietrzu, wystawiając je na działanie promieni słonecznych. Jeżeli dłonie z jakichś przyczyn nie pasowały do tego ideału, były domowe środki zaradcze,

 

Co wieczór należy ręce umyć w ciepłem piwie w którem rozpuszczony jest łój kozłowy i na noc włożyć rękawiczki.

Sposób na udelikatnienie rąk, w: „Mody paryzkie”, 1879

 

Ręce w końcu października przed nastaniem zimna smarować często na noc migdałowym  olejkiem, wcierając go mocno póki suche nie zostaną — tym sposobem skóra mięknie i następnie w czasie mrozów nie pęka i nie pierzchnie. Można także używając glicerynowego mydła po umyciu rąk i opłókaniu wziąść jeszcze raz mydło w rękę i tak omydloną ręką wytrzeć ręce a następnie ręcznikiem, co nadaje gładkość skórze jeżeli mydło jest dobre i pewne.

Lucyna Ćwierczakiewiczowa, Cokolwiek bądź chcesz wyczyścić czyli porządki domowe, Warszawa 1887

 

Do udelikacenia rąk można użyć następującego proszku: 500 gr. Utartych i wysuszonych gorzkich migdałów zmieszać z 250 gr., mąki ryżowej, dodawszy 32 gr. Oczyszczonej sody i 8 gr. Olejku lawendowego lub innego. Do wytarcia rąk wystarczy szczypta tego proszku, zwilżona kilku kroplami wody.

Skarbiec dla rodzin w mieście i na wsi, tom I, Warszawa 1888

 

Piękne, białe i niepocące się ręce z kształtnie zakończonemi paznokciami mają niezwykły powab i pociągają nas tak samo jak piękna twarz; a nawet więcej, gdyż palce są niejako drutami telegraficzemi, które przejęte wrażenie przenoszą do głównych stacji głowy i serca. Ręce są niejako przedłużeniem obrazu twarzy, gdyż na wewnętrznej stronie palców, są najwięcej rozwinięte nerwy dotykania i czucia, a u ociemniałych palce zastępują w pewnej mierze oczy.

Jan Ihnatowicz, Poradnik higieniczno-kosmetyczny dla użytku domowego, Lwów 1890

 

Ręce należy obmywać przynajmniej trzy razy dziennie mydłem lub Grysikiem toaletowym, a to dla zapobieżenia zgrubieniu naskórka. Po każdem obmyciu i otarciu rąk jest bardzo korzystnie wcierać w ręce Krem waselinowy, Krem roślinny lub Goldkrem, przez co skóra staje się jak aksamit mięką, delikatną i w dotknięciu nader przyjemną.

Jan Ihnatowicz, Poradnik higieniczno-kosmetyczny dla użytku domowego, Lwów 1890

 

Twarz i ręce myjcie najlepiej w wygrzanej trochę wodzie, jeżeli nie ma miękkiej. Prosto ze studni woda przyniesiona robi ręce chropowatemi, ciepła woda również jest szkodliwą.

Wanda Reichsteinowa-Szymańska, Poradnik dla młodych osób w świat wstępujących, ułożony dla użytku tychże przez Wielkopolankę, Poznań 1891

 

Następnie zważać winneście na staranne utrzymanie rąk, bez czego ręce wasze przestałyby się podobać drugim. Zwłaszcza panienki poświęcające się muzyce powinny dbać o swoje ręce, bo wcale potem ładnie nie wyglądają, jeżeli się przesuwają po klawiszach sine, czerwone, chropowate ręce. Z tego powodu zabierajcie się ochoczo do szczotki, dbając o to, żeby paznogcie wasze najpierw były dobrze utrzymywane, ani za krótko obcięte, ani też skrojone na wzór drapieżnych ptaków. Paznogieć nie powinien być krótszym, ani dłuższym od palca, jedno i drugie niemiłe robi wrażenie, powinny się owalnie zaokrąglać. Ile razy w czasie dnia wypada wam umyć ręce, dobrze wtedy używać letniej wody z domieszką gliceryny. Przeciwko potnieniu rąk najlepszym środkiem jest wycieranie proszkiem z kwasu salicylowego.

Wanda Reichsteinowa-Szymańska, Poradnik dla młodych osób w świat wstępujących, ułożony dla użytku tychże przez Wielkopolankę, Poznań 1891

                                                                                                                                     

 Starannie utrzymana ręka jest główną ozdobą pięknej kobiety, przymiotem pociągającym nawet u dziewczyny mniej obdarzonej innymi warunkami piękności niewieściej. Przynajmniej tak utrzymują mężczyźni, słyszałam to niejednokrotnie; zważają oni bowiem bardzo na to, aby ręka, którą zamierzają przez całe życie prowadzić, nie była zaniedbaną.

Wanda Reichsteinowa-Szymańska, Poradnik dla młodych osób w świat wstępujących, ułożony dla użytku tychże przez Wielkopolankę, Poznań 1891

 

Czerwoność rąk, nawet bardzo zadawnioną tak się usuwa:
Zmywa się je porządnie łatwo pieniącem się mydłem, potem po otarciu naciera (osobliwie grzbiety rąk) małą ilością lanolinu (z apteki), którego nadmiar usuwa się ręcznikiem; mniej miłą woń lanolinu można zobojętnić przydaniem olejku wanilowego, lub różanego (na 50 gramów lanolinu 1/10 grama olejku wanilowego, lub kroplę różanego). Po każdem obmyciu powtarza się najstaranniej nacieranie, aby linolin wsiąkł należycie w skórę. Tym sposobem odzyskują ręce, które nawet wiele lat były czerwone, swą naturalną barwę. To postępowanie usunie także tworzenie się zbytecznej wilgoci, nie tamując przewiewu skóry (transpiracyi). Z bielizny wywabić można lanolin z łatwością.

Małgorzata Bogacka, Powszechna kuchnia swojska, oparta na wieloletniem doświadczeniu i zdrowotno-dyetetycznych zasadach, Nowy Sącz, 1896

 

O starannem utrzymaniu rąk.
Niema nic wstrętniejszego u kobiety jak ręce brudne, ostre i z połamanymi paznogciami — ale co robić mają te panie, które zmuszone są brać same czynny udział w domowem gospodarstwie? Naturalnie że ani marzyć mogą, aby utrzymać ręce w stanie delikatnym, przy troszce jednak cierpliwości i dobrej chęci można z niewielkim trudem i kosztem względnie złemu zaradzić. Mówię względnie, gdyż niema tu mowy o owych miękkich, białych rączkach z różowo zabarwionymi paznokietkami, których pielęgnowanie zajmuje dziennie po kilka godzin czasu, i które mogą tylko posiadać wielkie damy, spędzające całe dnie na miękkich kanapkach, w powozach lub salonach, słowem-niczem się nie zajmujące.
Mam na uwadze ręce kobiety, pani domu średniej zamożności, która nie cofa się, gdy trzeba pomódz w robocie kucharce, nieraz pokoje uprzątnąć, kurze pościerać i zrobić porządek z brudnemi buziami i rączkami swych pociech. Przedewszystkiem przy takich zajęciach nie można zapuszczać długich paznokci, a krótko obcięte myć należy zawsze szczoteczką, bo nietylko paznokcie, ale i ręka napracowana jedynie szczoteczką domytą być może. Paznokci nią wymytych niema potrzeby oczyszczać jeszcze nożyczkami, scyzorykiem lub innem jakiem narzędziem, które kaleczy zwykle błonkę znajdującą się pod paznokciem, przez co brud dostaje się tam tem łatwiej i trudniejszy jest do usunięcia. Ręce przy większem zajęciu trzeba myć często, ale nie w zbyt zimnej lub ciepłej wodzie, najlepsza jest miękka, gdy jednak jej niema, trzeba po wymyciu rąk mydłem, nasypać nieco boraksu na dłoń, rozrobić go wodą i całe ręce tem wytrzeć. Jestto środek tani i prosty a bardzo dobry, bo nadaje skórze miękkość i połysk. Po umyciu rąk trzeba je zawsze dobrze obetrzeć, niezbyt cienkim ręcznikiem i nieodrazu wystawiać na zbyt zimne powietrze. Środek ten zastosować może każda, w najskromniejszych warunkach żyjąca, kobieta, która zaś chce więcej starania rączkom swoim poświęcić, niechaj więc każdego wieczoru natrze je waseliną lub lanoliną i na to nałoży rękawiczki. Mycie rąk w mleku jest równie dobre, bo nadaje skórze białość i miękkość.
O charakterystyce ręki mówiąc, utrzymuje jeden uczony, że miękkie, białe i małe rączki z szerokimi paznokciami oznaczają charakter słaby, delikatny, niezdecydowany, kapryśny, skłonny do zmysłowej miłości i uporu. Rączki szerokie, krótkie, kończaste, zdradzają usposobienie praktyczne, rezolutne, niekiedy nawet ostre. Silne, wysmukłe ręce z długimi. szpiczastymi palcami oznaczają charakter prawy, spokojny, w sobie zamknięty; ręce w palcach szersze niż w kostkach przy obsadzie palców, z grubymi stawami należą do osób skąpych i ze złemi skłonnościami.

Paulina Szumlańska, Wskazówki rady, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1901

 

Pomijając wszelką przesadę, jako śmieszną zawsze, radzim przecież naszym czytelniczkom przy załatwianiu zajęć domowych jak ścieranie kurzów, odsunięcie rądla od ognia i t.p. używać zawsze rękawiczek podniszczonych, które powinny znajdować się na podorędziu. Zwyczaj ten uchroni je od zbyt częstego mycia rąk, które ma swoje złe strony.

 A. Callier, Hygiena piękności. Praktyczny poradnik dla prawdziwie eleganckich kobiet na podstawie najlepszych źródeł skreśliła, Kraków, Warszawa 1903

 

Do mycia rąk używajmy zawsze wody przestałej, choćby nawet cokolwiek letniej, w którą wrzuca się odrobinę boraksu, lub wlewa kilka kropel amoniaku; przy myciu obok mydła, starannie oczywiście dobranego, używajmy otrąbków migdałowych. Po ich umyciu osuszajmy je starannie bielizną i nigdy nie wychodźmy, Broń Boże, z lekko choćby wilgotnemi rękoma na powietrze, nie tylko już w chłody ale i latem.

 A. Callier, Hygiena piękności. Praktyczny poradnik dla prawdziwie eleganckich kobiet na podstawie najlepszych źródeł skreśliła, Kraków, Warszawa 1903

 

Ręce, spracowane zbyt grubą robotą, myjmy sokiem cytrynowym lub pumeksem. Do ich udelikatnienia, jak to czyni wiele pań, nie używajmy nigdy gliceryny, bo dłuższe jej użycie nadaje żółtość skórze i martwotę. Skuteczniejszym środkiem pod tym względem jest <<Koloderma>>, zwłaszcza angielskiego wyrobu, w której skład wchodzi wprawdzie cokolwiek gliceryny, ale której wpływ jest zneutralizowanym innemi pierwiastkami; korzystniejszą jeszcze dla rąk jest <<Lanolina>>, oczywiście w dobrym tylko gatunku tego preparatu, która nie tylko udelikatnia, ale w krótkim czasie nadaje białość rękom. Natarłszy na noc Lanoliną ręce należy przywdziewać na nie grube rękawiczki sarnie lub kozłowe, które w ten celu kupuje się większe, niż numer zwykle używany, przecina je z boku, nasyca wewnątrz lanoliną lub maścią, której receptę podajem niżej i zaszywa na noc następnie na ręce. Przed tą operacyą trzeba umyć ręce w ciepłej wodzie.

 A. Callier, Hygiena piękności. Praktyczny poradnik dla prawdziwie eleganckich kobiet na podstawie najlepszych źródeł skreśliła, Kraków, Warszawa 1903

 

Olejku z migdałów słodkich     500 gram.
Mączki z migdałów gorzkich     250   <<
Miodu patoki                        500   <<
Żółtek                                6 sztuk.
Miód przesmaża się na małym ogniu, następnie przetapia się go z mączką i olejkiem, a odstawiwszy na bok na blasze wbija powoli po jednemu żółtka, dodając w końcu 20 kropel esencyi różanej. Po dwumiesięcznem takiem postępowaniu ręce zmieniają się z gruntu.

 A. Callier, Hygiena piękności. Praktyczny poradnik dla prawdziwie eleganckich kobiet na podstawie najlepszych źródeł skreśliła, Kraków, Warszawa 1903

 

Bardzo zniszczone ręce, poczerniałe od obierania kartofli, owoców i t.p. najlepiej jest natrzeć mocno białą wazeliną a po zatrzymaniu jej chwilę na rekach zmyć je następnie w ciepłej wodzie.

 A. Callier, Hygiena piękności. Praktyczny poradnik dla prawdziwie eleganckich kobiet na podstawie najlepszych źródeł skreśliła, Kraków, Warszawa 1903

 

Osobom, które zmuszone są do ciężkich prac około gospodarstwa domowego, rujnujących rękę, zalecamy używanie stałe angielskiego mydła pumeksowego (Sand soap) lub dodawania do wody przy myciu odrobiny rozpuszczonego potażu.

 A. Callier, Hygiena piękności. Praktyczny poradnik dla prawdziwie eleganckich kobiet na podstawie najlepszych źródeł skreśliła, Kraków, Warszawa 1903

 

Ręce czerwone są zmartwieniem wielkiem, najczęściej młodziutkich panienek; chcąc się tej wady pozbawić należy po kilkakroć dziennie zanurzać je w bardzo gorącej wodzie. Dobre usługi także oddaje piana z białek, ubita z ałunem, którą naciera się ręce przed włożeniem rękawiczek, udając się na spoczynek.

 A. Callier, Hygiena piękności. Praktyczny poradnik dla prawdziwie eleganckich kobiet na podstawie najlepszych źródeł skreśliła, Kraków, Warszawa 1903

 

Opalone ręce najlepiej przyprowadza się do pierwotnego stanu zapomocą gliceryny w połowie z sokiem cytrynowem zmieszanej; bardzo dobrze jest także zmywać je na noc maślanką lub mlekiem kwaśnem, nakładając następnie rękawiczki.

 A. Callier, Hygiena piękności. Praktyczny poradnik dla prawdziwie eleganckich kobiet na podstawie najlepszych źródeł skreśliła, Kraków, Warszawa 1903

 

Przy zajmowaniu się gospodarstwem, ogrodem, trzeba nosić stare zużyte rękawiczki, rozszerzone przez używanie. Zabezpieczą one ręce od wpływów powietrza i od zbrukania, a tem samem zbyt częstego mycia. Bo częste mycie ma swoje złe strony.

Baronowa Staffe, Piękność i zdrowie. Praktyczne rady, wskazówki i przepisy dla kobiet. Wydanie nowe, Warszawa 1903

 

Aby ręce były białe, radzę osobom nie zajmującym się gospodarstwem, myć je tylko rano i wieczorem w lekkim kleiku z kaszy.

Baronowa Staffe, Piękność i zdrowie. Praktyczne rady, wskazówki i przepisy dla kobiet. Wydanie nowe, Warszawa 1903

 

Wziąć 50 gramów migdałów gorzkich, wrzucić w wodę wrzącą dla zdjęcia z nich łupiny. Wysuszyć migdały, pognieść je następnie na miazgę w moździerzu lub pod grubą butelką. Osobno utłuc 30 gramów korzenia fijołkowego (jeśli skóra nie jest drażliwa) i 30 gramów krochmalu. Zmieszać to z migdałami potłuczonymi. Dodać cztery żółtka jajka i dobrze wymieszać razem. Zwilżyć ciasto 200 gramami spirytusu winnego i 20 kroplami esencyi różanej. Rozgrzać to na bardzo wolnym ogniu, poruszając nieustannie łyżką. Preparat ten przechowuje się w słoikach w suchem miejscu. Rozsypuje się to na proszek. Proszkiem tym wyciera się ręce rano i wieczorem.
Można też wziąć 250 gramów mąki z migdałów gorzkich, olejku z migdałów słodkich 500 gramów, miodu 500 gramów i 6 żółtek jajka.
Miód roztapia się oddzielnie, potem miesza się go z mąką i żółtkiem. Olejek dodaje się w końcu i ciasto rozrabia się na nowo.

Baronowa Staffe, Piękność i zdrowie. Praktyczne rady, wskazówki i przepisy dla kobiet. Wydanie nowe, Warszawa 1903

 

W końcu lata niepokoją nas zwykle ręce pociemniałe trochę od słońca. Wiele młodych panienek a nawet młodych mężatek gustuje w rozrywkach na świeżem powietrzu i z takiem zamiłowaniem oddaje się grze w krokieta, lawn-tennis, wolanta, inne tak namiętnie lubią wiosłować, że zapominają ochraniać ręce przed pieszczota promieni słonecznych. Mało się dba o to na wsi lub nad brzegiem morza. Ogorzałe rączki, stwardniałe cokolwiek dłonie, niemal odpowiedniemi są do rodzaju życia, jakie się wiedzie, a przy miękkim kostyumie sukiennym, małym kapelusiku lub bereciku wcale dobrze wyglądają. Ale jakże takie brunatne, takie zaniedbane ręce wydadzą się wśród jedwabiów i koronek! Wtedy dopiero zaczynamy żałować, dlaczego przy oddawaniu się rozmaitym sportom, nie nosiłyśmy wygodnych obszernych rękawiczek.
Trzeba się zatem uciekać do rozmaitych środków a czas jest jednym z najnieomylniejszych. Ale gdy czekanie wydaje się być zbyt przykrem, można używać mieszaniny soku cytrynowego z gliceryną, lub ciasta z mąki kukurydzianej i gliceryny. Jedna z moich przyjaciółek, młoda obywatelka, używa jedynie serwatki, z mleka kwaśnego.

Baronowa Staffe, Piękność i zdrowie. Praktyczne rady, wskazówki i przepisy dla kobiet. Wydanie nowe, Warszawa 1903

 

Maść na popękaną skórę u rąk. Często ręce nie zupełnie suche, wystawione na działanie zimna, pokrywają się chropowatą skórą, która pęka, sprawiając dotkliwy ból. Dobrą maścią na tę dolegliwość okazała się mieszanina roztopionego wosku białego z olejkiem migdałowym w takiej proporcji, ażeby maść była płynną. Maścią tą należy smarować ręce, szczególniej na noc i nakładać na nie stare rękawiczki (nie ciasne), gdyż ręce często w nocy nabrzmiewają, i w obcisłych rękawiczkach cyrkulacja krwi jest utrudniona. Kilkakrotne takie smarowanie wygładzi skórę i goi wszelkie popękania.

Rady i wskazówki, w: „Dobra Gospodyni”, 1903

 

Udelikatnienie rąk. P. E. K z Aleksandrowa. Na udelikatnienie rąk podajemy Sz. Pani następujący środek: myć ręce na noc w wodzie przegotowanej z domieszką otrębek i płynu Sylwia. Jeżeli skóra na rękach świeci się, należy ręce wycierać spirytusem ogórkowym za pomocą kawałka waty opatrunkowej, jeżeli zaś skóra na rękach łuszczy się, to należy je nacierać dobrym kremem np. Malacoin (paryskim) lub ogórkowym.

 Odpowiedzi Redakcji, w: „Dobra Gospodyni”, 1904

 

Chcąc mieć delikatne i białe ręce, należy je myc w dość ciepłej wodzie, z dodaniem otrębek migdałowych i płynu „Silvia”, a po osuszeniu nacierać jakim dobrym kremem. Do rąk używać trzeba mydła benzoesowego przetłuszczonego. N a udelikatnienie rąk z powodzeniem można używać jeszcze płynu Marcele. Jest to mieszanina gliceryny, benzoesu, cytryny i żółtka. Działa bardzo dobrze.

 Odpowiedzi Redakcji, w: „Dobra Gospodyni”, 1904

 

Przy pewnej dbałości można mieć rękę stale miękką i białą, a pomimo to czynną i pożyteczną. Stare zamszowe rękawiczki z obciętymi końcami palców należy wkładać, przystępując do każdej roboty, która może powalać ręce, pogrubić je lub zaczerwienić. Te rękawiczki trzeba potem wyprać starannie i wysuszyć.

Mieczysław Rościszewski, Księga obyczajów towarzyskich, Lwów 1905

 

Ręce wymagają nadzwyczajnej dbałości. Biała, delikatna rączka zawsze będzie piękną choćby nie była nieposzlakowana pod względem formy. Natomiast ręka idealna pod względem formy, ale nie dość pielęgnowana, czerwona, szorstka i gruba o paznokciach źle obciętych i zmatowanych, robi wrażenie bardzo niemiłe.

Mieczysław Rościszewski, Księga obyczajów towarzyskich, Lwów 1905

 

Ręce odziębione smarować roztworem z 5 gram. jodyny, 20 gram. kollodjum i 2 kropli olejku rycinowego.

Paulina Szumlańska, 600 rad i doświadczeń gospodarskich, wyd. 2, Warszawa 1911

 

Ręce opierzchnięte wytrzeć sokiem z cytryny a odrazu będą gładkie.
Ręce opierzchnięte po myciu i obtarciu, potrzeć wilgotnem mydłem, na to puścić parę kropli gliceryny i wcierać, póki ręce nie będą suche, a wygładzą się.

Paulina Szumlańska, 600 rad i doświadczeń gospodarskich, wyd. 2, Warszawa 1911

 

W literaturze przykład ważności rękawiczek i białych dłoni dla wizerunku damy znaleźć można m.in. w opisie Justyny Orzelskiej w Nad Niemnem:

Kobietę z kwiatami trudno byłoby nazwać od razu panną z wyższego towarzystwa albo też dziewczyną z niższych warstw wiejskiej ludności. Wyglądała trochę na jedno i na drugie. Wysoka, choć znacznie od towarzyszki swojej niższa, ubraną była w czarną wełnianą suknię, bardzo skromną, która jednak wybornie uwydatniając jej kształtną i silną, w ramionach szeroką, a w pasie cienką kibić zdradzała znajomość żurnalu mód i rękę biegłego krawca. W wyprostowaniu jej kibici i w delikatności cery czuć było także manierę i cieplarnię. Ale w zamian ruchy jej i gesty sprzeczały się z całością jej osoby trochą popędliwości i jakby przybranej rubaszności, nie miała ona przy tym na sobie ani kapelusza, ani rękawiczek. Głowę owiniętą czarnym jak heban warkoczem i twarz śniadą, z purpurowymi usty i wielkimi, szarymi oczami śmiało wystawiała na upalne gorąco słońca. Płócienny, tani parasolik opierała o ramię, a ręce jej dość duże i opalone zdradzały nader rzadkie używanie rękawiczek.

 Eliza Orzeszkowa, Nad Niemnem, 1888

 

— Gracje, jak Boga kocham, dwie gracje... Jedną, no to już bym każdemu darował, bo stara i zła; ale druga... ho, ho, prawdziwa gracja, niech pan Różyc powie! Cukierek! Talia zgrabna, twarzyczka śniada, rączki... no, niebardzo ładne, opalone... bo były bez rękawiczek...
— O! więc gracja pańska była bez rękawiczek!... — ze słabym śmiechem zawołała pani Emilia.

 Eliza Orzeszkowa, Nad Niemnem, 1888