Dobra pani domu musiała umieć starannie rozplanować czas zarówno swój, jak i podległych sobie osób. Wielka liczba różnych prac, jakie należało wykonać, wymagała ścisłej kontroli, w przeciwnym wypadku groziło, że gospodarstwo pogrąży się w chaosie.

Należało też zaplanować rozkład tygodnia (uwzględniając np. targ), rozkład miesiąca (z uwzględnieniem nieuniknionego, kilkudniowego prania).

W skali roku trzeba było dostosować plany do ogrodnictwa i roli – brak możliwości długoterminowego przechowywania wielu owoców i warzyw wymuszał szybkie ich przetwarzanie.

W tym wszystkim należało także uwzględnić życie towarzyskie i religijne wraz z niezbędnymi przygotowaniami.

Dlatego dobra gospodyni musiała odznaczać się bardzo dobrą umiejętnością planowania i organizacji – tym większą, im większym gospodarstwem przychodziło jej zarządzać.

 

Prosisz mnie o wskazanie ci drogi kierującej zajęciami dnia. Radzę ci najprzód przyznawać, każdemu przedmiotowi ważność jaka mu się należy; od rana przywdziejesz ubranie czyste i staranne, unikając wszelkiego zaniedbania, wszelkich coiffures zniewalających do używania różnych przyborów, których widok byłby nieprzyjemnym dla twego męża. Po śniadaniu zrachujesz wydatki poprzedniego dnia, nie zaniedbując nigdy tej powinności. Jeżeli służba twoja będzie załatwiała sprawunki domowe, przyzwyczaisz ich także do codziennego zdawania rachunku; zaniedbując tę ostrożność, możesz być oszukaną albo niesprawiedliwą; bardzo wiele szczegółów uchodzi baczności i pamięci, a wówczas nie podobna zdać sobie sprawy z poczynionych wydatków. Jakiekolwiek będzie twoje położenie majątkowe, bardzo jest dobrze umieć uszyć ubranie sobie, a przynajmniej dzieciom; jest to przyjemne zajęcie, mogące użytecznie zapełnić kilka rannych godzin. Fortepian, rysunki, kilka książek dobrze wybranych, zatrzymają cię i nauczą kochać dom; robota krzyżowa, haft, wszystkie drobne fantazyjne robótki powinny być uważane za wypoczynek.

List do młodej osoby, w: „Bazar”, 1865

 

Wiemy z doświadczenia własnego jak trudną jest rzeczą wypełnić codziennie podobny układ godzin, gdyż gospodarstwo kobiece ma swoje dni w tygodniu, a bardziej jeszcze w miesiącu, odróżniające je zatrudnieniem od innych zwyczajnych, tak np. dzień piątkowy jako targowy w Warszawie, sobotni jako poświęcony porządkom całego tygodnia; w miesiącu zaś zdarza się zawsze tydzień przeznaczony na pranie, tę rzeczywistą a nieuniknioną plagę ładu domowego.

Lucyna Ćwierczakiewiczowa, Streszczona teorya gospodarstwa domowego w odczycie mianym w Zakładzie nauk, sztuk i rękodzieł dla kobiet, w: Kolęda dla Gospodyń, 1876

 

Zaopatrzyć się w bieliznę, suknie wiosenne itp. należałoby w miesiącach lutym, marcu, kwietniu, gdyż w tej porze w gospodarstwie dobrze urządzonym zaopatrzona jest piwnica i spiżarnia a dom nie ma znaczniejszych wydatków. W miesiącach letnich gospodyni jest zbyt zajętą smażeniem konfitur, suszeniem owoców itp. ażeby mogła myśleć o bieliźnie i sukniach, o opał postara się ona w miesiącu sierpniu i wrześniu, o zakupnie jarzyn na zimę pomyśli w październiku i listopadzie – jednem słowem przeznaczy ona na wszystko stosowną porę.

Julia Selingerowa, Obowiązki kobiety każdego stanu w zakresie gospodarstwa domowego, Lwów 1882

 

Z doświadczenia więc i z zasady żadnego ustępstwa nie pozwolę młodej gosposi co do rannego wstawania — z wyjątkiem choroby. Wstawszy więc rano, tak należy rozłożyć czynności całego dnia w godzinach dogodnie zastosowanych dla siebie i domowników, aby następnie punktualne ich wykonanie szło z całą łatwością. Niewątpliwą jest rzeczą, iż układ godzin pracy w gospodarstwie kobiecem musi ulegać częstej zmianie z powodu różnorodnych czynności gospodarczych, idzie mi tylko o to, aby gospodyni nie marnując chwil drogiego czasu, tak umiała tym czasem rozrządzić, iżby żadna chwila nie była zmarnowaną, a każda i każdego składającego dom z korzyścią zużytkowaną została. Wieczorem gospodyni ułożywszy sobie porządek dnia następnego, powinna wydać służbie stosowne rozkazy, zyskuje się bowiem na tem wiele czasu, gdy każdy wić pierwej co ma robić, a mianowicie co do niego należy —wtedy daleko więcej można wymagać od służących — i nikomu praca ciężką zdawać się nie będzie. W domu, gdzie panuje bezład — gdzie rozkazy przychodzą późno w chwili wykonania — tam nawet przy licznej służbie, która wtedy zwykle składa pracę jedno na drugie, nikt dobrze obsłużony nie będzie i porządek nawet utrzymany być nie może.

Lucyna Ćwierczakiewiczowa, Podarunek ślubny. Kurs gospodarstwa miejskiego i wiejskiego dla kobiet, Warszawa 1885

 

Przy najumiejętniejszym rozkładzie czasu pani domu nieraz gubi się w tysiącznych drobiazgach, których każdy najmniejszy szczegół jej oka wymaga. Ten zakres drobnostek obcym jest mężczyźnie, którego działalność, chociażby najciaśniejsza, bardzo często jest urozmaicona, ducha ożywiająca, a nadto wprowadza go w rozleglejsze ze światem i ludźmi stosunki. Kobieta oddana obowiązkom ma ich tyle od rana do nocy, że z porządku rzeczy stosunki zewnątrz domu są częstokroć dla niej, jeżeli nie niemożebne, to bardzo utrudnione.

A.G., Kronika Rodzinna, Co robić (Z odpowiedzi na kwestyonaryusz Kroniki), 1886

 

Osoba wiejskiem gospodarstwem dyrygująca nie może wstawać później, jak o szóstej. Do siódmej powinna być ukończoną jej poranna toaleta, odmówionym pacierz, poczem następuje zachód około przygotowania śniadania. Po śniadaniu potrzeba wydać wszystko, co potrzeba na cały dzień dla kucharza i kucharek, lub może dla samych tylko kucharek, w najzamożniejszych bowiem dzisiaj domach uważają sobie za zbytek trzymanie wyłączne kucharza, chociaż i tenże, rozumnie pokierowany, może być nawet w małem gospodarstwie bardzo użytecznym, zajmując się zarazem ogrodem, a czasem i polowaniem.

Wanda Reichsteinowa-Szymańska, Poradnik dla młodych osób w świat wstępujących, ułożony dla użytku tychże przez Wielkopolankę, Poznań 1891

 

Powracając do rozkładu dnia, uważam za stosowne, iżby powydawawszy rozmaite artykuły na cały dzień, zlustrować gospodarstwo i zobaczyć, czy każdy sługa znajduje się przy właściwem sobie zajęciu. W mieście czas ten zejdzie na lustrowaniu porządku w pokojach, zakupnie prowiantów i pomaganiu kucharce. Następnie osobom muzykalnym zaleciłabym chociaż godzinkę codziennie ćwiczenia, gdyż nic łatwiejszego, jak wyjść z wprawy, a pocóż czas poświęcać talentom, jeżeli później mają pójść na marne? O pierwszej bywa zwykle obiad, poczem nie zawadzi godzinka spaceru dla osób w mieście mieszkających i tych, co nie potrzebują chodzić około gospodarstwa. O czwartej podają najczęściej podwieczorek, poczem w czasie zimowych wieczorów najstosowniejsza pora do wspólnego czytania i ręcznych robótek. Latem dopiero po podwieczorku zaledwie podobna z powodu upałów wychodzić na spacer. Po kolacyi i, jeżeli można, po wspólnym pacierzu każdy zapewne najchętniej udaje się do swego pokoju, ażeby tam jeszcze przeczytać, jeżeli jest, co do przeczytania, lub załatwić swoje korespondencye.

Wanda Reichsteinowa-Szymańska, Poradnik dla młodych osób w świat wstępujących, ułożony dla użytku tychże przez Wielkopolankę, Poznań 1891

 

Co do spoczynku służby i ja pilnuję, aby o 9 już wszystkie roboty ukończone były, jeśli o 6 zrana się zaczyna, to przy dobrym rozkładzie zajęć każdodniowe pensum wykończone być może. W ogóle w gospodarstwie domowem pewien system jest konieczny, każde zajęcie musi mieć swe godziny, i służbę od razu do regularnego spełniania zajęć przyzwyczaić trzeba. Nigdy nie gromadzić kilku nadzwyczajnych robót na jeden dzień, jak oto pieczenia chleba, bicia wieprzy, prania lub jakich nadzwyczajnych porządków.

Głosy czytelniczek, w: „Dobra Gospodyni”, 1902

 

Słowem, działalność gospodyni wymaga od kobiety całego jej czasu. Wieczór powinna poświęcać mężowi. Należy mu się odpoczynek w przyjacielskiej pogawędce po trudach i niepokojach dnia całego. Nadto, kobieta intelligentna powinna znaleźć godzinkę czasu na czytanie (broń Boże w nocy i w łóżku!) i na muzykę – bo któż się dziś muzyki nie uczy?

Mieczysław Rościszewski, Pani domu. Skarbiec porad praktycznych dla Polek wszelkich stanów, Warszawa, 1904

 

Gospodyni ostatnia idzie na spoczynek, bo przedtem jeszcze ma bardzo dużo do załatwienia: – trzeba pozapisywać wydatki, sprawdzić rachunki, zarządzić robotę dla służby na dzień następny i zadysponować obiad.

Mieczysław Rościszewski, Pani domu. Skarbiec porad praktycznych dla Polek wszelkich stanów, Warszawa, 1904

 

Dobrze jest zadać sobie roboty dodatkowe na cały tydzień, n. p. w poniedziałek – małe pranie; we wtorek – reparacya bielizny; we środę – prasowanie; we czwartek – przyjęcie gości; w piątek – zakupy na targu; w sobotę – gruntowne porządki w domu; w sobotę również przygotowywa się niektóre potrawy na niedzielę, przez wzgląd na konieczność wypoczynku zarówno dla służby, jak i dla państwa. wypoczynek niedzielny hygiena zaleca wszystkim i każdemu.
Oprócz tych zajęć powszednich, dobra gospodyni musi znaleźć czas odpowiedni dla robót pojedynczych, jak: wielkie pranie, smażenie konfitur, pakowanie rzeczy sezonowych i t. p.

Mieczysław Rościszewski, Pani domu. Skarbiec porad praktycznych dla Polek wszelkich stanów, Warszawa, 1904

 

Jak widzimy, systematyczny podział czasu w pracy domowej jest rzeczą pierwszorzędnej wagi, zwłaszcza w domach mniej zamożnych, gdzie trzeba się zadowolnić jedną służącą i gdzie, tem samem, gospodyni musi spełniać masę czynności bez niczyjej pomocy. Ale zdaje nam się, że i przy licznej służbie należy mieć jasno wytknięty plan gospodarstwa, tak, ażeby wszystkie tryby tej maszyny funkcyonowały bez najmniejszej przerwy i w sposób ściśle prawidłowy.

Mieczysław Rościszewski, Pani domu. Skarbiec porad praktycznych dla Polek wszelkich stanów, Warszawa, 1904

 

Teraz następuje cały szereg drobiazgowych czynności, jak dozór przy sprzątaniu pokojów, wydanie wszystkim śniadania, wyznaczenie służbie odpowiedniej roboty, kontrolowanie ubierania się starszych dzieci i własnoręczne ubieranie młodszych, przejrzenie i naprawa bielizny, odwiedzenie spiżami, piwnicy i t. p. Wszystko to powinno być skończone przed południem. Teraz dopiero pani domu zdejmuje rękawiczki z obciętymi palcami, odwiązuje fartuszek i czepeczek lub chustkę z głowy i ubiera się sama do wyjścia na miasto. Spacer przedobiedni, załatwienie sprawunków, jakaś wizyta – wszystko razem powinno jej zabrać co najwyżej do dwóch godzin czasu. Po powrocie do domu, zajrzeć trzeba do kuchni, a upewniwszy się, że obiad będzie na czas, zająć się jakąś robótką. Jeżeli dzieci chodzą do szkół, to trzeba pilnować godzin, w których posyła się po nie dla przyprowadzenia do domu, tu zaś śledzić, ażeby się przygotowywały do lekcyi.
Słowem, czynności gospodarskie wymagają od kobiety całego jej czasu. Wieczór powinna poświęcać mężowi. Należy mu się odpoczynek w przyjacielskiej pogawędce po trudach i niepokojach dnia całego. Nadto, kobieta inteligentna powinna znaleźć godzinkę czasu na czytanie (broń Boże w łóżku i w nocy!) i na muzykę – bo któż się dziś muzyki nie uczy! Gospodyni ostatnia idzie na spoczynek, bo przedtem jeszcze ma bardzo dużo do załatwienia: – trzeba pozapisywać wydatki, sprawdzić rachunki, zarządzić robotę dla służby na dzień następny i zadysponować obiad.

Mieczysław Rościszewski, Księga obyczajów towarzyskich, Lwów 1905

 

Na podobny temat: Kalendarz prac gospodarskich