Biżuteria, jak wszystko inne, podlegała modzie, chociaż nie było łatwo jej tak często zmieniać ze względu na znaczne koszty. Jednak także w tej dziedzinie w każdym sezonie pojawiały się nowości, które opisywano w magazynach. Zmieniająca się moda dotyczyła przede wszystkim biżuterii tańszej, z kamieniami półszlachetnymi lub bez kamieni.

Kolczyki najmodniejsze są teraz jak wiadomo długie, najwięcej noszone są z lapis lazuli, inkrustowane brylantami. Widzieliśmy imitację z tegoż kamienia pod nazwą heliotropu, ale różnica jest tak wielka, że prawdziwy lapis lazuli obok sztucznego, porównania niema; za to są daleko tańsze. Oglądaliśmy nadto prześliczne kolczyki ze złota matowego w guście Pompejańskim. Wszystkie te kosztowności znajdują się w sklepie P. Wajnerta jubilera, dawniej Nejbaura przy ulicy Senatorskiej.

„Kurier Warszawski”, 1865

 

Najmodniejsze biżuterje są teraz z muszli lśniących różnemi barwami, i pereł śród nich tkwiących, kolczyki, broszki, sprzączki do pasków, szpilki używane są teraz w Paryżu z muszlami.

„Kurier Warszawski”, 1865

 

Damy noszą obecnie na szyi axamitki naszywane perłami, albo też z zawieszonym dzwoneczkiem złotym tak coś niby nakształt obróżki u piesków. Jedna z Dam Paryzkich ukazała się podobnież z taką axamitką na której wyszyte były brylantami wyrazy: „j'appartiens a mon maitre" i był zaczepiony dzwoneczek z czarną perłą zamiast serca. Tajemnicze te wyrazy wszystkich mocno zajmowały, bo Pani była piękna, młoda i bogata, a o nikim niewiedziano co by mógł rościć prawo do mianowania się jej panem.

„Kurier Warszawski”, 1865

 

Że znalazł się we Francyi koń Gladyator, któremu z wielką rozkoszą francuzkich sportsmenów poszczęściło się pobić w gonitwach wyścigowych kilka koni angielskich , coż to nas zobowiązuje?
A jednak zdawałoby się, że ten Gladyator zastąpił w sercach modnych pań naszych wszystko. Wizerunki tego szacownego zwierzęcia znajdują się wszędzie, w różnych kształtach, barwach, przystrojeniach, błyszczą one na wstążkach i guzikach, widnieją na paskach i chustkach do nosa, bielizna niemi upstrzona, suknie niemi połyskają, serwety i pokrowce rozgladyatorowały się. Gladiator zapina, Gladyator kryje, Gladyator odkrywa, Gladyator usypia i budzi, stał się on herbem, cechą, godłem.

Mody jesienne, w: „Tygodnik Illustrowany”, 1865

 

Garnitury stalowe, które szczerze zalecamy wszystkim nie wiele mogącym wydawać na podobne zbytki; bo stal błyszcząca jak diament, do każdej przypada toalety, i chociaż w porównaniu dość droga (mówimy tu o drobno rżniętej), jednak nie tak łatwo wychodzi z mody i zawsze jest strojna a trwała; należy ją tylko strzedz od wilgoci.

Lucyna Ćwierczakiewiczowa, w: „Bluszcz”, 1866

 

Oglądaliśmy niedawno w magazynie wyrobów jubilerskich P. Józefa Jarockiego, na Senatorskiej ulicy, wprost pałacu Prymasowskiego, świeżo sprowadzone biżuterje; są tam prześliczne bransolety z łuszczki złotej, kształty węża naśladujące, mogące posłużyć i za naszyjniki, misterne łańcuszki złote do medaljonów, przypominające owe słynne Weneckie roboty; wytworne medaljony i breloki do medaljonów różnych form; kolczyki podłużne; w nowych zupełnie rodzajach, jako też tak zwane Indyjskie, na wzór jakoby hieroglifów, i wiele innych kosztowności, doskonałego wyrobu i wykwintnego gustu.

„Kurier Warszawski”, 1866

 

W sklepie Pana J. G. Arnhold widzieliśmy wielki assortyment strojów dżetowych, a mianowicie: kolczyków, broszek, naszyjników, przepasek do włosów lub pięknych pereł onyxowych; ozdoby te tak modne wtedy tylko są prawdziwie ładne, jeżeli nie są z imitacji dżetu, a przy białych lub jasnych letnich sukniach śliczny sprawiają efekt i przydają wdzięku naszym Paniom.

„Kurier Warszawski”, 1867

 

Ktoby to naszym Kurpiankom z puszczy Myszynieckiej lub Ostrołęckiej powiedział, że one kiedyś za wzór mody posłużyć mogą, a jednak tak jest, bo dziś najmodniejszą ozdobą dla kobiet są bursztyny, a nasze Kurpianki właśnie w nie stroić się lubią. Paciorki, spinki bursztynowe, dostarczają im kopalnie Ostrołęckie, i mają dużo tych rodzimych klejnotów.

„Kurier Warszawski”, 1867

 

Dziś w pałacu Hr. Krasińskich, na Krak. - Prz., otwartym został sklep z biżuterjami Paryskiemi (imitacjami) założony przez P. Eugenję Hodege. Wyłączny sklep z podobnemi towarami jest zupełnie nowym w Warszawie. W Paryżu ten rodzaj biżuterji, jako przystępny w cenach, jest wielce upowszechniony. Zwiedzaliśmy magazyn P. Hodege i wyznać musimy, że wszystkie przedmioty w nim na sprzedaż wystawione, tak doskonale imitują złoto i wszelkie drogocenne kamienie, szczególniej brylanty, iż trzeba oka prawdziwego znawcy, aby się na nich poznał. Dziś kiedy moda na biżuterje jest bardzo zmienna, mianowicie na kolczyki, przystrojenia głowy, kolje i t. d .; łatwo je zmieniać można, bo biżuterje owe są w cenach bardzo umiarkowanych. Wyliczymy tu niektóre, wpadające pod oko: łańcuszki do zegarków, tak męzkie jak i damskie, broszki, bransoletki, kolczyki, kolje, pierścionki, spinki, szpilki, ubrania na głowy, medaljony, wszystko bardzo piękne. Zwracają także uwagę: garnitury w rodzajach Egyptien, Louis XV, Herculanum, lub wysadzane kamieniami, brylantami, rubinami, szmaragdami, amatystami, aigues marines, wszystko według modeli z Wystawy Paryzkiej. Najmodniejsze kolje są w kształcie kłosów emaljowanych, dalej: z agatu, malachitu, kameowe, koralowe, perłowe i t. d. Urządzenie sklepu nader gustowne, dokonane zostało według wskazania tutejszego budowniczego, P. Leona Karasińskiego.

„Kurier Warszawski”, 1867

 

Moda spożytkowywa już nawet elektryczność. A że to nie blaga, cytujemy tu co mówi International. W Paryżu na balach wyprawianych w tym czasie, damy miewają we włosach motyla, chrabąszcza, kolibra, lub coś podobnego do ptaka albo owadu. Ptaszek taki, lub robak porusza najdokładniej skrzydełkami. Żeby zaś kto nie myślał, że te okazy historji naturalnej są naturalne, albo cudowne, objaśnia to najdokładniej niejaki Trouyer ich wynalazca w ten sposób. W splotach włosów ukrywa się mikroskopijna baterja elektryczna z łańcuszkiem Rumkorfa, zrobiona z cynku i pobudzana za pomocą siarczanu rtęci. Cały zaś ów przyrząd umieszczony jest w pudełeczku z massy wulkanicznej tak, że roztwór nie może być szkodliwym dla osoby dźwigającej ową baterję.

„Kurier Warszawski”, 1868

 

Do modnych biżuterji należą turkusowe, nabijane drobnemi kamyczkami. Modne też bardzo emaljowane brosze niezmiernie długie w kształcie gotyckim, zajmujące prawie cały przód stanika; kolczyki do tego stosowne.

„Tygodnik Mód i Powieści”, 1870

 

Teraz jeszcze musimy wspomnieć o najmodniejszych klejnotach, choć te zapewnie dla nie wielu z czytelniczek będą przystępne. Otóż w tym roku czarna perła zapanowała wszechwładnie, wydzierając palmę pierwszeństwa nawet najpiękniejszym brylantom. Perła czarna jest bez porównania droższa niż najczyściejszej wody brylant równej wielkości. Przyznać trzeba, że perły czarne osadzone brylantami prześlicznie ubierają. Po perłach czarnych najmodniejsze są rubiny; mające piękny połysk bardzo drogo się płacą.
Wróciły także do mody, klejnoty tak zwane artystyczne, tak modne przed dwudziesta laty. Noszą bardzo szatelenki (chatelaines) w stylu Ludwika XV, oraz wielkie medaliony z onyksu (rodzaj agatu) ozdobione brylantami. Medaljony te prześlicznie wyglądają przy świetle. Dalej modne są bardzo pierścionki zwane bague marquise zakończone owalną tarczą, na której grawiruje się herb. Jest to najzupełniejsza nowość, gdyż dotąd w najdawniejszych nawet czasach, damy nie nosiły herbowych pierścieni. Kamee znowu weszły w modę, przedstawiają tegoczesne znamienitości, wyrabiane są w Paryżu przez najpierwszych artystów; niektóre są bardzo kosztowne, jak np. te u których tło wysadzane jest diamentami.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1874

 

Kwiaty używają się dla młodych osób, pióra i egretki dla poważniejszych mężatek. W biżuteryach mamy rozmaite nowości: kolczyki w duże złote koła, w pośrodku których stoi kolorowa emaliowana papuga; inne znowu „genre créole” w kole harfa, lira lub t.p., w innych wypukły z pereł arabesk. U p. Weinerta przy ulicy Senatorskiej, znanego z dobrego gustu, widzieliśmy pierścionek fantazyjny na mały palec dwa piórka złączone brylantem, z pod nich występuje gałązka z rubinów i szmaragdów, gałązka ta zgnała się na kostce, a będąc dość długą, leżała swobodnie na wierzchu dłoni, sprawiając śliczny efekt, na ładnej grającej lub piszącej rączce. Medaliony na łańcuszku lub aksamitce, noszą się zawsze, ale nie tak zawzięcie, aby zepchnęły zupełnie na drugi plan broszki.

L. C. [Lucyna Ćwierczakiewiczowa], Przegląd mód, w: „Bluszcz”, 1876

 

Powiemy jeszcze słówko o bardzo modnych biżuteryach artystycznie wyrabianych ze srebra; mają one symboliczno religijne znaczenie. Opiszemy niektóre:
Medalion w kształcie serca; w środku monogram ażur trzy litery J. H. S. oznaczające Jèsus sauveur des hommes (.Jezus zbawca ludzi). Po nad monogramem gotycka królewska korona, także ażur wyrobiona.
Medalion okrągławy, jakby z czterech okrągłych zębów złożony. W około napis streszczający słowa usłyszane w Lourdes w 18 58 r., w środku litery N. D. starożytnej formy, przepasane jakby wstążką na której wypisane drobnemi literami „de Lourdes” co razem tworzy monogram „Notre Dame de Lourdes" (X. Panna z Lourdes).
Brosza nazwana „Szpada Joanny d'Arc" w kształcie krzyża i na górnem jego ramieniu znowu wyrobione cztery małe krzyżyki, co razem przedstawia owe pięć legendowych krzyży. Na klindze napis: ,,Dieu et la France" (Bóg i Francya).
Brosza nazwana „Epeé flamboyante" (Szpada płomienista) także w kształcie krzyża. Na klindze napis ,,Salva nos" (Zbaw nas); w środku rękojeści serce. Ten napis da się niejednokrotnie tłomaczyć. Salva nos każe domyślać się perimus (giniemy). Okrzyk taki wydali apostołowie w chwili gdy mieli zatonąć w morzu, dziś społoczeństwo zagrożone zgubą takiż okrzyk wznosi do Pana Zastępów.
Wreszcie każdy może zastosować te słowa do siebie lub swoich.
Takie broszki są noszone także przez panów jako szpilki do krawatów.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1876

 

Dla mężczyzn najstosowniejszem jest nie używać wcale ani złota ani drogich kamieni. Dozwolone są: bogate szpilki do zimowych krawatów, pierścionek z herbem lub z jednym kamieniem, guziczki do przodu koszuli i do mankietów, łańcuch złoty do zegarka, piękny zegarek a jako breloki pieczątka i medalion.

Zwyczaje towarzyskie (Le savoir-vivre) w ważniejszych okolicznościach życia przyjęte, według dzieł francuskich spisane, Kraków 1876

 

Panującą modą w tym świecie, są dziś biżuterye, ozdobione godłem herbowem. Widzieliśmy u jednego ze słynnych jubilerów w Palais Royal, na pysznych bransoletach i broszach emaliowane jaszczurki, węże, gryfy i inne heraldyczne potwory, o brylantowych i rubinowych oczach; niektóre całe wysadzane, różnokolorowemi kamieniami. Te herby, przy całej piękności, przypominają nam liberyę.

Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1879

 

Wśród tanich biżuteryj widzimy bransoletki, opasujące kilka razy rękę w kształcie węża, z pozoru, jedne podobne do koralowych, drugie do malahitowych. Cena ich bardzo nizka (fr. 5). Jest to nowa preparacya gutta-perki, w ładnym kolorze ponsowym i zielonym. Wyrabiają podobne broszki, pierścionki, medalioniki i t. d.

Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1879

 

Do nowości należą także naszyjniki z drobnych perełek szklannych, naśladujących złote, srebrne lub stalowe paciorki. Jedne składają się po prostu z kilku sznurków, spadających coraz niżej; inne przewłoczone są w kratkę, zakończone u dołu frendzelką.

Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1880

 

Inna niemniej dziwaczna moda, upodobała sobie zwierzęta wcale nie estetyczne. U jubilerów tutejszych pełno widzimy złotych lub srebrnych branzoletek – złożonych z kilku cienkich obręczy — spojonych razem maleńką świnką. Zowią je porte chance: mają przynosić szczęście. Panowie, którzy nie noszą bransoletek, a chcą przecież zakosztować szczęścia, noszą u krawatów szpilki z maleńkiemi świnkami.

Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1880

 

Jubilerowie wiedeńscy wystawili tu mnóstwo pięknych biżuteryi. Odznaczają się gustem emaliowane broszki w kształcie róż, gwoździków, modrych bławatków, maczków, gałązek heliotropu i t. p . Uważaliśmy także broszki z czeskich kamieni, w kształcie różnych owadów: chrząszczyków, koników polnych, motyli i innych skrzydlatych żyjątek. Branzoletki złote i srebrne zwane porte broheur, zmieniły dziś ozdobę, zamiast świnek, zawieszają przy nich maleńkie słonie.

Korespondencya z Karlsbadu o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1880

 

W biżuteryach moda przybrała dziwaczny kierunek. Zwierzęta płazy i owady dostarczają licznych wzorów jubilerom. Widzieliśmy w Palais Royal broszki przygotowane na kolendę. Jedna miała kształt ogromnego pająka z rubinowemi oczyma, druga sowy, trzecia kraba, czwarta jaszczurki. Z pomiędzy zwierząt były ciołki, kozy, słonie, koniki z rzędem i t. d.
Naszyjnik jeden, zwany arką Noego, składał się z najrozmaitszych zwierząt i ptaków.
Inne znów brosze naśladują wszelkiego rodzaju liście, pokryte emalią. Uważaliśmy między niemi ładny oset, i ładniejszy jeszcze liść paproci.

Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1881

 

Na wystawach jubilerów spostrzegamy też mnóstwo broszek, kolczyków i medalionów z lawy, nabijanej srebrem i stalą.

Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1881

 

Moda dżetów stała się panującą, — mnóstwo widzimy naszyjników, bransolet, szpilek do włosów i grzebieni dżetowych. Biżuterye ze srebra nie mniejszej używają wziętości.

Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1882

 

Najmodniejszą broszkę stanowi głowa psa, emaljowana lub delikatnie wyrzeźbiona z drzewa albo z kokosu. Takież guziki bardzo używane do staników u sukien.

„Tygodnik Mód i Powieści”, 1882

 

Obróżki aksamitne na szyję w rozmaitych kolorach, stały się też modą panującą. Niektóre naszywają prawdziwemi lub też fałszywemi perłami, inne spinają na złotą lub srebrną agrafkę. Inne znów zdobią u dołu festonami z błyszczących różnokolorowych pacioreczek. Obróżki te noszą zarówno do wyciętych sukien, jak i do wysokich staników. Niekiedy z pod opaski wychodzi w górę wąziuchna plisowana iluzya. Uważaliśmy też wąziuchne fryzki, opasane z wierzchu płasko naszytą koronką złotą albo srebrną.
Do częstszego ubrania, podwiązują pod wązką fryzkę, pewien rodzaj wojskowego ryngrafu z aksamitu czarnego lub kolorowego, cały nabijany dżetem, jakby gwoździkami, ładnie to i oryginalnie wygląda. Miejsce fryzki najczęściej zastępuje podwójna pliska z krepy, lub tarlatanu, wąziuchna na pół cala.

Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1885

 

Dobrze że brylanty tak długo uważane we Francyi i Anglii za najodpowiedniejszy klejnot do stroju ślubnego, zaczynają wychodzić z mody, bo kto wie czyby niemi nie przystrajano obróżek na szyje tych pieszczochów dziwactwa ludzkiego. Podobno ma je zastąpić kamień zwany księżycowym, będący odmianą felszpatu, o łagodniejszym znacznie blasku i tym sposobem harmonijniej się zlewający ze śnieżnym strojem oblubienicy.

Z pod naszej strzechy, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1885

 

W ogólności wszelkie ozdoby z drzewa, tak czarne jak w kolorze naturalnym, należą do najmodniejszych. Widzimy w magazynach opaski na szyję, naszyte drewnianemi perłami; bransolety i szpilki drewniane. Opaski na szyję z ołowianych paciorków bardzo też używane.

S.D., Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1885

 

Do artystycznych ciekawości zaliczymy mnóstwo zwierzątek, ptaków, motyli, różnego rodzaju robaczków i owadów, misternie rzeźbionych, wysadzanych różnemi kamieniami. Broszki tego rodzaju należą, jak wiadomo, do najmodniejszych. Uważaliśmy też jaskry złote, powszechnie dzisiaj używane.

S.D., Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1885

 

Ryc. 9 i 12 przedstawia oryginalny naszyjnik i grzebień ozdobny, ułożone z kółek i trybów zegarowych; ten wybryk mody przechodzi do nas z Anglii. Kółka te grubo złocone lub oksydowane, ozdobione na środku perłą lub granatem, zapomocą drobnych ogniwek łączone są na naszyjniki lub bransoletki, zaś ściśle z sobą spojone stanowią ozdobny grzebień jak na ryc. 9. Ryc. 10 i 11 przedstawiają nowy rodzaj porto bonheur, naśladujący starożytne egipskie amulety.

Biżuterye, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1886

 

Najnowszą modą obecnie we Francyi jest czterolistna koniczyna. Wiadomo, że znalezienie czterolistnej koniczyny uważane jest za prognostyk szczęścia. Wyrabiają teraz w Paryżu rozmaite klejnociki, guziki, broszki, śpilki, lub ozdoby do bransoletek, wsuwając prawdziwą zasuszoną czterolistną koniczynę między dwa szkiełka.
Jubilerzy zapewniają kupujących, że każda panna lub kawaler, posiadający powyższy talizman, musi w tym roku wejść w związki małżeńskie.
Pierwszą osobą która wprowadziła w modę ten klejnot wymyślony przez jednego z jubilerów bulwarowych, była księżna Matylda; księżna obdarzyła nim, w czasie Świąt Wielkanocnych wszystkie panny, które zaszczyca swoją przyjaźnią.

Wiadomości z pod naszej strzechy i z obczyzny, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1886

 

Te obróżki, których moda utrzymuje się od dwóch lat, należą do nieszczęśliwych pomysłów, żaden aksamit ani jedwab, choćby naszyty złotem i paciorkami, nie zastąpi białego kołnierzyka, a cóż to za męczarnia, podczas letniego skwaru, mieć szyję szczelnie obciśniętą; miejmy nadzieję, że ta niedorzeczna moda wkrótce musi ustąpić, wraz z tą fryzurką całkiem pokrywającą brwi i czoło, z jaką rozstać się nie mogą niektóre panie.

S.D., Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1886

 

Powiedzmy nakoniec słówko o biżuteryach, wielka w nich panuje rozmaitość. Zamiast owych klasycznych brosz, złożonych z drogiego kamienia, otoczonego wkoło brylantami, widzimy wyrabiane z brylantów liście, kwiaty, kłosy, ptaszki albo owady. Zwrócił uwagę naszą śliczny pawik z rozpostartemi wkoło skrzydły, na kaźdem piórku odbijał zielony szmaragd. Gołąbki, koguciki, pszczółki, koniki polne wyrobione z prawdziwym artyzmem. Złote brosze równie fantastyczne mają formy bratków, fijołków i listków paproci; emalia nadaje im kolor odpowiedni. Mówiąc o biżuteryach dodajmy tu, że od lat kilku dostarczaniem ich zajmuje się pani Chwalibóg, osoba w całem znaczeniu godna zaufania i znająca się doskonale na wartości brylantów i artystyczności wyrobu. Adres pani Chwalibóg: Place Wagram Nr 4.

S.D., Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1886

 

Najmodniejszy dziś naszyjnik składa się z aksamitki czarnej lub kolorowej zapiętej z przodu na agrafkę lub broszkę złotą. Do wielkiego nawet ubrania przyjęta czarna aksamitka, z brylantową zapinką. Złote i brylantowe naszyjniki wyszły zupełnie z mody, a przynajmniej noszą je dzisiaj w nowy sposób. Ten naszyjnik jedną stroną przytwierdza się do lewego ramienia, drugą do stanika na piersiach.

S.D., Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1887

 

Powiedzmy nakoniec o modnej biżuteryi symbolicznej, jaką przyjęły elegantki francuzkie. Widzieliśmy już rozmaite talizmany, zwane porte bonheur, które miały przynosić szczęście: były to rączki koralowe, odczyniające urok, były rozmaite zwierzątka: słonie, girafy, dziki i t. p . Obecnie odrzucono te wszystkie godła, a przyjęto nowe, jakiego dotąd nie noszono we Francyi. Jest to krzyżyk grecki, przecięty dwoma ramionami, emaliowany różnokolorowo. Jeden taki krzyżyk zawieszają u szyi na aksamitce lub wstążeczce morowej, drugi przytwierdzają do bransoletki. Jubilerowie nie mogą nastarczyć tych wróżących szczęście talizmanów.

S.D., Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1887

 

Kapelusze zimowe mają zawsze formę piramidalną, Wielkość ich rozmaita, stosownie do gustu, do twarzy, albo do wzrostu osób. Przybierają zarówno kapotki jak i okrągłe kapelusze, pękiem piór strósich i kokami ze wstążek.

S.D., Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1888

 

Nie od rzeczy może będzie jeszcze zaznaczyć, iż co się tyczy biżuteryi, przedewszystkiem noszone będą bardzo grube bransolety, których najoryginalniejsze modele na wystawie paryzkiej ogólną zwracają uwagę.

Z dziedziny mody, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1889

 

Biżuterye srebrne bardzo przypadły do gustu Paryżankom. Bozpowszechniły je ładne wyroby w działach duńskim i norwegskim na paryzkiej wystawie. Złotnicy tutejsi rzucili się na tę gałąź przemysłu, przygotowali na kolendę mnóstwo ślicznych bransoletek, broszek, szpilek i t. p., rzeźbionych delikatnie w rozmaite wzory: bratki, konwalie, listki koniczyny, ptaszki, pszczółki i inne skrzydlate owady. Biżuterye te wyrabiają zarówno z oksydowanego srebra (viel argent) jak i z błyszczącego (argent diamenté). Niektóre otaczają rzędem kolorowych kamyków, inne zdobią emalią. Wśród mnóstwa bransoletek, uważaliśmy ładne oksydowane, w środku zostawione miejsce na zegarek.
Też same wzory widzimy i w złotych biźuteryach, rozmaitość ich wielka, najwięcej spostrzegamy kwiatów emaliowanych, ptaszków i owadów skrzydlatych. Małe fantastyczne szpileczki powszechnie przyjęte do upinania żabotów koronkowych, plastronów i krawatek.

S.D., Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1890

 

W biżuteryi tak prawdziwej jak imitacyi usiłowanie zastosowania kolorów jest widoczne, wszystkie składają się z emalii i kolorowych kamieni.
Widzieliśmy u pana Zelislawskiego. Miodowa, wprost znanej firmy materyałów łokciowych pp. Heurich śliczną broszę na jasno-niebiesko emaliowaną z dużą szarą perłą w środku. Drugą z matowego złota zdobiły różnokolorowe kamienie układane w misterne desenie, jak szafiry, rubiny i szmaragdy. Dziś tak panie jak panowie noszą krótkie łańcuszki z brelokami; otóż śliczne te łańcuszki ozdabia listewka emaliowana kolorowa, a jeden brelok zupełnie odrębnego wzoru przedstawiał w ramce z białych pereł główkę srebrną laną na ciemno emaliowanem tle. Krzyże złote i srebrne noszone są zamiast medalionów, chociaż i te ostatnie znowu wracają. Widzieliśmy w tymże magazynie jubilerskim krzyż srebrny lekko oksydowany, zdobny był w granaty w złotej oprawie. W końcu śliczna wązka bransoletka, z czerwonawego złota, zdobna w wypukłe cyzelowane ornamenta jasnego złota.
W fantazyjnych biżuteryach szpileczki do włosów w coraz to nowych pojawiają się formach, wogóle wszelkie drobiazgi metalowe używają obecnie wielkiej wziętości, między innemi tak zwana „chatelaine“, na której rozlicznych łańcuszkach zawieszają rozmaite drobiazgi złotej imitacyi, jak flakonik, ołówek, notesik, lusterko, stosownie do upodobania.

L.C., Przegląd mód, w: „Bluszcz”, 1890

 

W biżuteryach odbiła się też pamięć Kleopatry. Widzimy wszędzie żmije, tak na broszkach, jak na sprzączkach i bransoletach. Modne też broszki srebrne, oksydowane, w kształcie szpady, zwane szpadą Joanny d'Arc.

S.D., Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1891

 

Biżuterye okazałe rzucające się w oczy zupełnie nie są używane do ubrania spacerowego, do wyjścia na ulicę ograniczają się tylko na ozdobach fantazyjnych jak szpilki do włosów i do kapeluszy, broszki, lub breloki. Niektóre elegantki zużytkowały staroświeckie kolczyki na szpilki do kapeluszy; istotnie, że to praktyczne użycie wyszłych z mody klejnotów prababek, spoczywających w zapomnieniu na dnie szkatułki. W podobny sposób monety starożytne lub zagraniczne zamieniają na broszki, szpilki lub breloki, dodając tylko z brzegów obwódkę złotą lub srebrną. Perły są niezmiernie modne i doszły przez to do wysokiej ceny; pojedyńczy sznurek pereł na szyi młodej kobiety stanowi bardzo skromną a jednak cenną i ozdabiającą bardzo biżuteryę. W wielu domach jest zwyczaj przygotowywania dla panien od lat dziecinnych takiego naszyjnika; rodzice i krewni zamożni ofiarowują na imieniny lub na gwiazdkę pojedyńcze sztuki pereł — nim przyjdzie czas dania wyprawy, niepostrzeżenie, bez uciążliwego wydatku zbierze się całość wielkiej wartości.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1891

 

Dodajmy słówko o biżuteryach. Granaty długo zaniedbane wróciły dziś do mody.
Na bulwarach otworzono świeżo sklep z czeskiemi granatami. Pełno w nim broszek, bransoletek i naszyjników.

S.D., Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1891

 

Pani Antoninie Budkowskiej w Radziwiłłowie. W Warszawie jubilerzy nie trzymają granatów czeskich; znajdują się one tylko w dwóch składach, jeden: Kardone przy ulicy Niecałej nr 12 drugi Klinka, ulica Żabia nr 4. Gotowych kolij nie ma, są tylko sznury szlifowanych granatów od rs. 3 do 7 sznur jeden, co zależy od oszlifowania. Szpilki także są w różnych gatunkach i cenach, poczynając od rs 3. Małe grzebyki do włosów od 4 rs.

Odpowiedzi od redakcyi, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1891

 


Nigdy zbytek w biżuteryach nie doszedł do tego stopnia jak obecnie. Młode panny nawet noszą brylanty i perły jakby mężatki. Najprzód szpilki różnej formy i fantazyi wpinają się w stanik dla ułożenia jakiejś draperyi, lub tylko fałdki, są do tego umyślnie robione maleńkie złote agrafki w formie broszek, czyli owych tak zwanych szpilek bezpieczeństwa, ale i inne formy podłużnych broszek są także używane. Innego znowu rodzaju szpilki zdobią głowę; szyldkretowe, nabijane brylantami lub kolorowemi kamieniami wpina się we włosy; inne jeszcze bardzo bogato odrobione, cyzelowane, wpinają w kapelusz, pomimo, iż dzisiejsze fasony trzymają się dobrze na głowie. Widzieliśmy u pana Mankielewicza pod filarami teatralnemi szpilkę formy spadającej gruszki z jednej perły prawdziwej, była śliczna, bo też u pana Mankielewicza wszystko jest w dobrym guście, a ponieważ nie wszyscy możemy takie nosić, wiec też obok u pani Golińskiej spotyka się naśladowanie tych pięknych prawdziwych biżuteryi paryzkiego wyrobu, tak zwane „or doublee,“ co dosłownie znaczy „złoto podszyte,“ a jest to wyrób galwanicznym sposobem pokryty złotą blaszką, jak wyroby srebrne platerowane, tylko że tu artyzm wchodzi o wiele więcej w rachubę, niżeli złoto, to, i bądź-co-bądź, chociaż Wiedeń produkuje te rzeczy o wiele taniej, nigdy prawdziwej paryzkiej fantazyi i wykonaniu nie dorówna.
Pierścionki także używają znowu wielkiej wziętości, coraz ich więcej spotyka się na polach elegantek, kolorowe kamienie otaczają brylanty, sygnety męzkie wykończone lekko, podwiązki złote i t. p., tak, iż panny pragną otrzymać dziś przy zaręczynach kilka pierścionków, nie jak dawniej jeden, i noszą je równie obficie, jak dawniej tylko mężatki.

L.C., Przegląd mód, w: „Bluszcz”, 1892

 

Broszki, szpilki do włosów, łańcuszki z szyldkretu bardzo dziś przyjęte. Widzimy je w odcieniach rozmaitych, zacząwszy od czarnego do złotawego. Wachlarze obsadzone w rączkę szyldkretową należą do najmodniejszych.

S.D., Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1892

 

W biżuteryach ukazała się fantastyczna nowość; są to emaliowane kokardki w rozmaitych kolorach, naśladujące związaną wstążkę. Broszka taka, wpięta pod stojący kołnierzyk, naśladuje krawatkę. Najładniejsze z nich emaliowane w odcieniu śmietankowym.

S.D., Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1892

 

Zbytek w biżuteryach nigdy nie doszedł do tego stopnia jak obecnie i dziś młode osoby noszą brylanty i perły tak samo jak mężatki. Szpilki ozdobne przytrzymują przybranie stanika, fałdy upięcia, zdobią włosy i kapelusze. Pierścionków noszą bardzo dużo i bardzo kosztownych.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1892

 

Z biźuteryi wspomnimy tu ładne broszki emaliowane. Są to szafirowe bławatki, purpurowe maczki, margierytki i tym podobne. W środku błyszczy mały brylancik.

S.D., Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1893

 

Biżuterye z dżetu mięszanego ze stalą wielkiej używają wziętości. Bardzo też modne biżuterye ze srebra ciemno oksydowanego. Naszyjnik z takich kulek wygląda jak sznur czarnych pereł. Nasadzają temi kulkami brosze, kolczyki, szpilki do włosów i t.d.

S.D., Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1894

 

Zarzucono też zupełnie do tualet spacerowych wszelką drogocenną biżuteryę, zostawiając ją wyłącznie na wieczory i bale, na ulice zaś zostawiono garnitury ze starego srebra, kolorowych kamieni, artystycznie wykonane, w stylu: assyryjskim, egipskim i rzymskim. Najwięcej jednak są poszukiwane duże srebrne medale z dawnych monet.
Bransoletek także bardzo mało używają, noszą wokoło ręki małe łańcuszki, lub jakieś oryginalne bransoletki, wykonane podług gustu danej osoby. Za to noszą jeszcze zawsze ową śmieszną agrafkę do zegarka w kształcie kokardy, która przypięta do kołnierzyka, lub z lewej strony na piersi, wygląda jak order „de sauvetage."
Duże łańcuszki złote przerabiane perłami, stalowe lub dżetowe, używają do lornetek, lub maleńkich mufeczek, noszonych na wiosnę z koronek i kwiatów. Zbytek dostał się nawet i do podwiązek, które ozdabiają drogiemi klamrami.

Korespondencya paryzka. Przegląd mód, w: „Bluszcz”, 1895

 

(…) w obecnej modzie wszystko, co tchnie starożytnością ma wielkie powodzenie, a szczególnie odnosi się to do biżuteryi. Perły i diamenty w starożytnej oprawie, zielonkawe turkusy w ciężkiem, starem srebrze. (…) Jeśli kto posiada drogie kamienie nieoprawne, to je naszywa na aksamitne naszyjniki

„Bluszcz”, 1896

 

Z powodu noworocznych kolend, upowszechnionych w Paryżu, magazyny jubilerskie wystawiły mnóstwo nowości. Zostawiwszy na boku perły i dyamenty, nie dla wszystkich dostępne, zatrzymamy się nad skromniejszymi przedmiotami.
Moda przyjęła ciasne naszyjniki, zwane colier de chien. Ze względu na fantastyczny, a więc przemijający charakter tej obróżki, widzimy ją najczęściej ze srebra złoconego w ogniu, nasadzoną turkusami, ametystami, szmaragdami lub rubinami, to jest imitacyą onych drogich kamieni. Widzimy również podobne bransoletki i dyademy do wpięcia wśród włosów, szpilki i różne ozdoby do kapeluszy, klamerki, brosze i t. p. Wiele z nich ze srebra oksydowanego, nasadzone zawsze kamieniami.
Zapiszmy tu jeszcze obróżki z czarnego aksamitu, przedzielane w odstępach rzędem drobnych kamyków. Naszyjniki z pereł czy to prawdziwych, czy naśladowanych, mają także formę obróżek, i składają się z pięciu lub sześciu sznurków; przedzielanych w drabinkę, — do prawdziwych pereł drabinka składa się z rzędu brylantów; do naśladowanych, sztras zastępuje dyamenty.
Z innych biżuteryi uważaliśmy złote grzebienie, wysadzane kamieniami do podpinania włosów.
Broszki emaliowane, najmodniejsze w formie piesków, kotków, motyli i t. p.

S.D., Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1896

 

Kto posiada perły prawdziwe, niech je nosi na szyi w jednym sznurku — jeżeli są dobrane wiadomo, że dochodzą nawet do kilkunastu tysięcy rubli za sznurek. Drobne perełki można oprawić w kilka rzędów, lub urządzić tak zwany collier de chien, przedzielany w równych odstępach brylantami, ale to już mniej modne. Sznury we włosach nie są już noszone, ich miejsce zajęły brylanty oprawne w gwiazdy, opaski przy uczesaniu empire, szpilki fantazyjne, grzebyki.

O klejnotach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1897

 

Zakończmy wzmianką o biżuteryi, której panowie używają mało — zwykle ograniczają się na zapinkach, szpilce do krawata i pierścionku. Zapinki do gorsu z pereł białych lub czarnych już wychodzą z mody, zastąpiono je złotemi cyzelowanemi w kształcie węża z główką z drogiego kamienia, modniejsze jeszcze z konchy perłowej ujętej w złoto. Zapinki do mankietów są złote lub z rozmaitych metali — starsi panowie pozostali przy dotychczasowej formie płaskiej z matowego złota lub zdobnej drogim kamieniem w środku, młodzi używają zapinek podwójnych złączonych z sobą łańcuszkiem. Pierścionki bardzo szerokie wyszły z mody, zwykle teraz noszą dwa ale węższe, na palcu prawej ręki — powszechnie na małym palcu, niektórzy na czwartym. Łańcuszki do zegarka zarzucone od lat dziesięciu, zaczynają się ukazywać wprowadzane w modę przez Anglików, którzy noszą łańcuszki złote cienkie przewleczone przez dziurkę od guzika u kamizelki z zegarkiem w jednej kieszonce, a na drugim końcu w drugiej nożyk do cygar, ołóweczek i t. p . w oprawie złotej lub srebrnej.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1897

 

Dalej wspomnę o biżuteryi; piszą, że połączenie srebra ze złotem na broszkach, klamrach, bransoletach, guzikach, jest najświeższym pomysłem mody — do tego perły! Równocześnie zapowiadają panowanie granatów, tych pospolitych kamieni o krwawym blasku. Osadzane na srebrze podobno bardzo dobrze wyglądają. Pokazywano nam już tego rodzaju „chatelaine" modny dziś dodatek do paska; białe srebrne łańcuszki podtrzymywały lusterko miniaturowe w srebro oprawne, inkrustowane granatami, dalej maleńki woreczek na pieniądze, wykałaczka do zębów i ołówek; wszystko to było w srebro ujęte i ozdobione gwiazdeczkami z granatów.
Tak samo i bursztyny rżnięte, owe kosztowności hanzeatyckich miast i kobiet, mają wejść w użycie; szpilki do włosów, broszki, grzebienie, i tak blondynki jak i brunetki będą miały prawo stroić się w bursztyny.
Pojawiają się też i łańcuchy długie, jako ozdoba szyi; okręcone kilka razy opuszczają się na biust. Widzimy korale, granaty, nawet i pięknie rznięte kryształy, wszakże garnitur taki powinien się stosować do koloru stanika. Noszono to kiedyś, jak na starych, spłowiałych fotografiach zauważyć można, a moda zdaje się obrała sobie za dewizę: cequ’il y a de plus nouveau, c'est le vieux.

Z.A., Pogawędka, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1898

 

Przy staniku wyciętym najnowszą rzeczą są łańcuchy na szyi, najrozmaitszych pomysłów; okręca się je dwa razy wokoło, jeden skład spada niżej i ma najczęściej medalion, serduszko, amulet wiszący, drugi otacza mocno szyję.

Z.A., Przegląd mód, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1899

 

Jako nowość świeżą, ładną i bardzo do twarzy, wymieniamy naszyjnik aksamitny wyszyty stalą, zakończony frendzlą spadającą w około, długą lub króciutką; aksamit przeważnie bywa czarny, ale może być kolorowy jak: żółty, szafirowy, rubinowy. Można go założyć nawet przy najskromniejszej toalecie, którą ozdobi i ożywi. Noszą również naszyjniki (tour de cou) z samej stali bez aksamitu. Modne są wszelkie ozdoby desenie i hafty w guście egipskim i perskim.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1899

 

Wszystkie rodzaje biżuteryi, dodatków, świecideł, znalazły naśladowanie w toaletach i dziennych i wieczorowych, a ponieważ nie wszystkie modnisie są w posiadaniu drogocennych kamieni, przeto pojawiły się naśladownictwa artystycznego wyrobu, oryginalnego pomysłu, a ceny bardzo umiarkowanej, tak, że z łatwością można postarać się o dopełnienie swej toalety temi ozdobami.

Seweryna Duchińska, Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1899

 

Nowość bardzo efektowną stanowią kosztowne guziczki złote, emalyowane biało, lub srebrne bardzo misternie sizelowane, albo metalowe złocone służące do zapięcia staników i bluzek, wyrabiane nakształt listków kasztana, poziomek, stokrotek i t. p. Osoby mające piękną biżuteryę używają swoich kolczyków do przybrania staników — np. piękne kolczyki brylantowe, rubiny lub szmaragdy otoczone brylancikami. Guziczki takie są od spodu urządzone do zabezpieczenia przypięcia aby się nie wysunęły. Łańcuszki złote długo spadające, lub krótkie łańcuszki zawiązane lekko na szyi i zakończone gałeczką złotą; albo długie pojedyńcze sznury pereł mają wielkie powodzenie.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1902

 

Upały letnie nie ochłodziły wcale entuzyazmu płci pięknej do noszenia biżuteryi nawet na toaletach dziennych i spacerowych. Dobry gust jednakże winien przewodniczyć wyborowi różnych ozdób jubilerskich. Wszystkie matowe wyroby art nouveau z emaliowanemi zielonymi listkami i jasnowłosemi główkami na dziwnego kształtu medalionach robią w świetle dziennem bardzo dodatnie wrażenie.

Konstancya, Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1902

 

Dotąd biżuteryę a przedewszystkiem dyamenty noszono tylko wieczorem; obecna moda jednakże pozwala na ozdabianie się bardzo sute biżuteryami w pełni dnia słonecznego, z czego nie wszystkie Paryżanki korzystają, używając na kursa i wizyty dzienne dyskretnie dobrane ozdoby — przeważnie łańcuszki z medalionami, rodzaj amuletów i porte-bonheur.

Konstancya, Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1903

 

Pierścionki dla panów nie są modne, chyba bardzo skromne złote w kształcie węża z łepkiem z rubinu, szmaragdu, brylantu, albo też obrączka ze złota koloru czerwonawego inkrustowana kamieniami, pierścionki takie noszą na czwartym lub piątym palcu.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1903

 

W składach biżuteryi tak bardzo modnych w obecnej chwili — pełno nowości w sposobie oprawy brylantów i drogich kamieni, w formie pierścionków i bransoletek, które ze względu na kształt rękawów są wąziutkie jak złota tasiemeczka z kamyczkami rubinów, szafirów i brylancików regularnie osadzonych w niewielkich odstępach. Ślicznym upominkiem na etreny są damskie lornetki teatralne, wyrobione kunsztownie według najnowszej mody, maleńkie, eleganckie, zamknięte w pochewce bardzo ozdobnej, emaliowanej, rzeźbionej z kości, ze skóry malowanej, otoczonej złotą siateczką, nasianą turkusami lub perełkami.

Konstancya, Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1904

 

Dla mężatek wracają dyjademy, a nic efektowniejszego nie wymyśliła moda żądnej epoki nad dyjadem brylantowy lub z brylantów i pereł. Biżuterje niezmiernie są modne i bardzo umiejętnie stosowane w ubraniu, np. między kwiaty sztuczne wsunięte kwiaty brylantowe liście brylantów przypinają przy wykroju stanika lub na ramieniu. Przy zakończeniu wstążek, gipiury, rozety muślinowej dają ozdoby, grelotki, gruszeczki wiszące z brylantów i pereł, które drżą, błyszczą i mienią się przy najlżejszem poruszeniu.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1904

 

Wszelkie dewizki, breloczki, maleńkie sakiewki ze złotej siatki doznają niesłychanego powodzenia i kołyszą się w niezmiernej liczbie na długich złotych łańcuszkach, lub u paska bardzo ozdobnego.

Konstancya, Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1904

 

Bardzo często noszone są znowu bransolety, które już od długiego czasu spoczywały w pudełkach – a zwłaszcza, jako łańcuchy przybrane drogocennymi kamieniami. Bransoletek takich nosi się parę na rękawiczce, sięgającej do łokcia, ponieważ przeważnie rękawy są nie długie.
Naszyjniki z pereł stanowią jeszcze zawsze najpiękniejszą ozdobę toalety a Amerykanki stroją się w nie i za dnia, kładąc je do najdoskonalszej nawet sukni.

Sarpo, Przy toalecie, w: „Bluszcz”, 1904

 

Pierścionki romboidalne wychodzą z mody; najbardziej zaś noszone są wężyki z dużym brylantem i szmaragdem lub rubinem. Ceny szafirów również poszły w górę; najładniejsze – formy stożkowato-owalnej.

Mieczysław Rościszewski, Pani domu. Skarbiec porad praktycznych dla Polek wszelkich stanów, Warszawa, 1904

 

Perły, brylanty i ametysty mają być najwięcej noszone w roku 1905 — tak przynajmniej decydują nowożytne pytie czy kabalarki, przypisujące różne mistyczne władze tym drogocennym kamieniom. Dla młodych jednakże panienek zaleca się prześliczne fantazyjne medaliony (pendatifs) zawieszone na łańcuszkach złotych, srebrnych, oxydowanych, a przedstawiających różne wyroby art nouveau, lekkie, emaliowane z metalów nowych, podług rysunków znakomitych artystów oddających swój talent sztuce stosowanej, którą upiększają wszelkie szczegóły jubilerskich pomysłów, wyrabiając estetyczny gust kupujących.

Konstancya, Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1905

 

Która z pań posiada piękne biżuterje, może je bardzo umiarkowanie łączyć z kwiatami — zastosowanie zależy od kształtu tych ozdób, byle całość wyszła gustownie, bez przeciążenia i przesadnej pretensji. Moda nie pozwala obecnie wysuwać na pierwszy plan gwiazd brylantowych i grzebieni, jak to było w użyciu, dziś nie wolno niemi przygniatać karbów i pukli, gdyż lekkość stanowi dodatnią cechę modnego uczesania. Modne są girlandy zwane „cérës" z liści eukalyptusa z lewą stroną błyszczącą, z liści paproci, liści kameljowych z pączkami półotwartemi. Pojedynczy brylant, wielka perła lub kolorowy drogi kamień, na lekkiej, chwiejnej oprawie, błyszczący na liściu, to najmodniejsza ozdoba.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1905

 

Na zakończenie nadmienimy że w miejsce noszonych na szyji długich sznurów pereł modne są łańcuszki łączone z płaskich szkiełek naśladujących rubiny, szafiry, ametysty, topazy, oprawnych w złoto, srebro lub imitację. Elegantki noszą tylko w domu przy rannem ubraniu lub na noc na szyji sznury paciorków pachnących: z drzewa różanego sandałowego, bursztynu i t. p., ma to zapobiegać od zbytniego utycia szyji i podbródka.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1905

 

Nosić np. naszyjnik malachitowy, którego już oddawien dawna nikt nie nosi, byłoby rzeczą pospolitą. Stroić się znowu wyłącznie w kamienie najcenniejsze, jak np. brylanty, szafiry, szmaragdy, rubiny i t. p. równie jest nie na miejscu. Kombinacja najdroższych kamieni z kamieniami mniejszej wartości stanowi teraz ostatni kaprys mody, która bierze pod opiekę stosunkowo tanie kamienia, dotąd rugowane zupełnie z toalety dam wielkiego świata. W ozdobach znowu zajęły dawne miejsce koral, topaz, serdolik, mozajka i emalje; młode panny mogą nosić te ozdoby w cienkich złotych oprawach, w otoczeniu drobniutkich perełek lub bez pereł na sznurku.

Mieczysław Rościszewski, Dobry ton, Warszawa, Lwów, 1905

 

Wśród nowych biżuteryi przeznaczonych raczej na dzienne użycie do sukien wizytowych, a nawet strojniejszych tailleur kostiumów — dostrzegamy piękne gatunki białych korali. U jubilerów na rogu placu Vendôme wystawiono całą gradacyę barw koralowych na tle atłasowej draperyi: kilka sznurów bardzo czerwonych, a dalej różowych i coraz bledszych, aż wreszcie białych zupełnie. Jest to ozdoba przedewszystkiem stosowna dla młodych panienek, tak samo jak różne fantazyjne naszyjniki i łańcuszki z perełek złotych, srebrnych, bursztynowych, kryształowych, albo z maleńkich kolorowych paciorków, które można wiązać w chwasty i kokardki.

Konstancya, Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1906

 

Nowy rodzaj biżuteryi spotykamy w wielkich wystawach jubilerskich; są to naszyjniki z dużych pereł kolorowych, szlifowanych z różnych prawdziwych minerałów: spatów, kwarców, mających bardzo ciekawy wygląd: są tam różne kolory zwyczajnego kamienia szaro, popielato-niebieskiego, to znów błyszczące jak ametysty, błękitne jak turkusy albo przezroczyste jak woda. Mniejsze tego nowego rodzaju perełki nanizane są na łańcuszki, i wielkiem cieszą się powodzeniem u młodych panienek, które nie noszą wcale klasycznych biżuteryi.

Konstancya, Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1906

 

Koronkowe bransoletki to najświeższy pomysł mody. Szerokość ich bywa rozmaita; niektóre mają tylko półtora cala, oprócz wąziutkiej plisowanej koroneczki zakończającej bransoletkę: inne — przeważnie dla rąk grubych i otyłych dochodzą do dwóch i pół cali szerokości. Sprzedają się parami, a można kupić jednocześnie odpowiednią do nich koronkową opaskę na szyję.

M.G., Wskazania praktyczne, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1906

 

Naszyjnik la Valliére jest wciąż modny.
Jestto pojedynczy kamień powieszony na cienkim łańcuszku, najczęściej platynowym, otaczającym ściśle szyję. Zwykle używają do tego rodzaju naszyjnika brylantów albo rubinów w tak delikatnej oprawie, że zdaleka sprawia wrażenie jakby wieszadełko przytrzymywał niewidzialny magnes. Naszyjniki takie można nosić na sukni tailleur, na kołnierzyku lub na obnażonej szyi.

Perły mają obecnie pierwszeństwo przed innemi klejnotami i w letnim sezonie panowanie ich jest zapewnione. Chociaż prawdziwe perły są zbyt kosztowne dla zwykłych śmiertelniczek, można mieć bardzo piękne sztuczne za umiarkowaną cenę, a zaletę ich stanowi to, że wszystkim jest w perłach do twarzy.

M.G., Wskazania praktyczne, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1906

 

Młode panienki dopiero wchodzące w świat nie używają żadnych biżuterji, ale młode osoby i mężatki noszą ich więcej niż kiedykolwiek. Przypatrzmy się tylko osobie ubranej gustownie lecz strojnie, zobaczymy na palcach piękne pierścionki, na szyi, naszyjnik z drobnych pereł, przy kołnierzu koronkowym broszkę złotą ciselowaną.
Przy zegarku wsuniętym za pasek, wiszą breloki, albo mikroskopijnych rozmiarów lusterko, pudełeczko z pudrem, ozdobny ołówek, flakonik i t. p. Zamiast zegarka wiele osób nosi długi łańcuch (chaine sautoir) przy którym uczepione mnóstwo breloków srebrnych i złotych. Pasek zdobi bardzo piękna klamra złocona lub oksydowana: kapelusz przypięty czterema szpilkami tak ładnemi, że istotnie dadzą się zaliczyć do rzędu biżuterji. Jakaż długa lista, a w niej jeszcze pominięte bransoletki, które moda powróciła w użycie i ozdobne grzebyki do włosów! Co jednak zadziwia, że wszystkie te ozdoby widziane na jednej osobie, nie przedstawiają jej obciążoną błyskotkami, nie rażą bynajmniej, tak są gustowne, stylowe, artystycznie wykonane. Tylko fałszywe duże szkła źle naśladujące drogie kamienie, oprawne robotą tuzinkową, ciężkie, bez żadnego rysunku a sprzedawane za coraz mniejszą liczbę kopiejek, zdradzają zły gust i szpecą zamiast zdobić, ale też osoby mające poczucie artystyczne nie używają takich biżuterji. One wolą łańcuszek złoty cienki jak nitka, z breloczkiem np. z opala lub niezmiernie teraz modnego topazu, otoczonego drobnemi brylancikami, ale roboty tak delikatnej że przedstawia przedmiot sztuki jubilerskiej.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1906

 

Na podobny temat: Dobór biżuterii