Istotnym elementem stroju spacerowego była woalka. Chroniła ona twarz nie tylko przed promieniami słońca, ale także przed wiatrem, deszczem i innymi zjawiskami atmosferycznymi, które mogłyby niekorzystnie działać na delikatną cerę.

Najmniej zalecano woalki w upał, ponieważ mogły spowodować zbytnie rozgrzanie się skóry (i – można się domyślić – jej nieeleganckie zaczerwienienie lub spocenie). Gęsta i długa woalka korzystna byłą za to zimą – odpowiednio zawinięta mogła także ogrzewać szyję.

Styl i kolor woalek zmieniał się oczywiście z każdym sezonem.

Higieniści niezbyt lubili woalki, twierdząc, że osłabiają one wzrok.

 

Wdzięk zwyciężył kokieteryą, i znowu zarzucono owe tak bardzo przyjęte i ulubione małe woalki w kształcie maski (loup), a długie tiulowe lub koronkowe zasłonki spadając fałdzisto z nad kapelusza, pokrywają figurę aż do pasa.

Woalki, w: „Bluszcz”, 1865

 

Modnym naszym Czytelniczkom przypominamy, że małe opięte woalki zwane Loup, nie są już noszone, zastąpiły takowe woale długie.

„Kurier Warszawski”, 1865

 

Szkodliwem jest niemniej dla wzroku,  zbyteczne zacieśnianie chusteczek w około szyi, ściskanie w pasie lub używanie zbyt ciasnych sznurówek. Złym jest zwyczaj noszenia woalek. Woalka deseniami upstrzona, drga ciągle przed oczami, tamuje łatwe rozpoznanie przedmiotów i wciąż łamie promienie optyczne. Któraż kobieta nie doświadczyła, że odrzucając woalkę, oko doznaje wyraźnego wypoczynku.

„Kurier Warszawski”, 1866

 

Nie chcąc pominąć bez wspomnienia najdrobniejszego szczegółu toalety, który z letnią porą pewnej przemianie ulega, dodajem tu jeszcze, że przy tak małych kapeluszach woalki są jakby koniecznym ich dopełnieniem. Noszą je jak dawniej to czarne, to białe, z tiulu w rzucik lub naszywane żetem, a niekiedy nawet bursztynem. Szlaki u dołu są mniej więcej jak to Bluszcz w 21 numerze podaje. Co zaś do kształtu, to widać najwięcej czworograniastych, które przecież o wiele są krótsze od zeszłorocznych, ale woalki z szarfami, takie lub w podobnym guście, jakich wzór dostarczył Bluszcz, są świeże i sądzim, że się niedługo upowszechnią.

Lucyna Ćwierczakiewiczowa, Przegląd mód, w: „Bluszcz”, 1867

 

Woalki małe wychodzą z mody, dzisiejszy woal powinien zasłaniać twarz całą.

„Tygodnik  Mód i Powieści”, 1870

 

Tegoroczne kapelusze w ogólności większe, nasunięte na czoło, z główką szeroką i podniesioną. Konieczną ich ozdobę stanowi woalik przepięty fantastycznie z tyłu, spadający na warkocz. Wiązane i okrągłe zupełnie zbliżone do siebie, z tą tylko różnicą że w pierwszych wstążki wiążą się pod brodą, u drugich w tyle głowy pod warkoczem. Kolor wstążek, kwiatów i piór najmodniejszy blado niebieski zwany: bleu malade, bardzo używany także kolor zielony Vert du Nil.
Po tych ogólnych uwagach, przystępujemy do szczegółowego opisu.
Pierwszy kapelusz słomiany brukselski, okrągły ale wiązany pod brodą, główkę ma wysoką, rondko nagarnirowane z przodu bufką ze wstążki zielonej vert du Nil. Na warkocz spada woalik czarny koronkowy i długie dwie szarfy zielone, odwracające się na przód do wiązania. Nad rondkiem przypięta wielka kokarda Alzacka, z po za niej zwrócony do tyłu długi bukiet ze mchu i liści.
Drugi kapelusz Louis XIII, czarny, powleczony gładko tiulem jedwabnym chantilly; główka u niego szeroka, rondo z przodu odwinięte w górę, podgarnirowane tiulem. Nad niem kokarda alzacka z szerokiej wstążki czarnej gros grains i kitka z czarnych piórek. Od tyłu spada woalik i długie szarfy do wiązania pod brodą. Wielka centofolia różowa z liśćmi wpięta również od tyłu, stanowi główną jego ozdobę.

Seweryna D., Korespondencja z Paryża, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1872

 

Pani Waleryi Ko. Przez całą wiosnę najwięcej upowszechnione dla młodych panienek, woalki gazowe białe i szafirowe. Cena jednej rs. 1 kop. 20.

Korespondencye, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1874

 

Modne są bardzo długie woalki z kolorowej gazy, zwane: voile-écharpe.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1874

 

Woalki w lecie mało są noszone, chyba małe płaskie, z tiulu białego z czarnem.

Korespondencya z Paryża. Mody, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1874

 

Na woalkę letnią używać najlepiej białej lub czarnej illuzyi, śmietankowy groszkowy tiul, jest każdemu nie do twarzy, gdyż robi cerę żółtą, a już też cera nie może ulegać modzie.

L.C. [Lucyna Ćwierczakiewiczowa], Przegląd mód, w: „Bluszcz”, 1876

 

Woalki czarne najmodniejsze z grubego tiulu z przyaplikowaną do koła koronką.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1876

 

Nazwa crême stała się już zbyt pospolitą, kolor jednak jest ciągle modny, tylko trochę jaśniejszy i przezwany „ivoire" czyli słoniowej kości. Krawatki więc i woaliki z tiulu crême, nazywają teraz „blanc ivoire”. Nowość stanowią także krawatki z dwóch wązkich wstążek do cieniu, z długo spuszczonemi końcami z przodu.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1876

 

Suknie podróżne szyją się bez żadnych falban i riusz, całe przybranie stanowią galony wełniane. Najmodniejsze są: koloru marron; do tego paletot zapięty wzdłuż przodów; kapelusz toczek z piórem i długim gazowym woalem koloru marron. Takaż krawatka i rękawiczki.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1876

 

Charakterystyczną cechą tegorocznej mody jest oddanie pierszeństwa przed wszystkiemi innemi kolorowemi żółtemu, w najrozmaitszych odcieniach w jakie on się mieni, począwszy od najciemniejszych jak: pomarańczowy, Vesuve i capucine aż do bledziutkiego kanarkowego i słomkowego. Kolor ten zdobi nietylko suknie, kapelusze, woaliki, parasoliki, wachlarze ale nawet schodzi i do trzewików.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1877

 

Woalki białe, jako zabezpieczające twarz od słońca marcowego zaczynają ukazywać się już na ulicy. Noszą je z białej gazy donna marya, lub z gęstej bardzo illuzyi, zwanej poudre de ris.

Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1879

 

Na rano przyjęte woalki gazowe w kolorach odpowiednich do kapelusza, wązkie na pół łokcia, ze szlakiem atłasowym. Do ubrania używane białe illuzyowe, w biały lub czarny rzucik wyszyty sznelką.

Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1880

 

W przewidywaniu twardej zimy, wymyślono woalki wielkie, przy marszczone w tyle w rodzaju kapiszonów; pokrywa się niemi cały kapelusz; długie końce odwrócone do przodu, zasłaniają szyję od zimna.

Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1880

 

Woalki naszywane maleńkiemi stalkami należą do najmodniejszych; noszą je głównie do kapeluszy, przybranych koronką lub pasmanteryą stalową.
Do mniejszego ubrania uważaliśmy woalki do cieniu gazowe w rozmaitych kolorach: złotym, szafirowym, lilia, zielonym. Brzeg ciemny przytwierdza się do kapelusza, blady spada poniżej twarzy.

Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1881

 

Woalki na zimę najmodniejsze w formie czworograniastych chustek, zaokrąglonych w jednym rogu, który przypada do twarzy. Taka woalka zasiana w rzucik, ozdobiona dokoła szlakiem, zarzuca się na cały kapelusz; trzy końce złączone w tyle, opadają z karczka na warkocz.

Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1881

 

Woalki najmodniejsze w kolorze odpowiednim do kapelusza, haftowane sznelą w drobny rzucik, lub z gazy Donna Marya, przerabiane w muszki.

Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1882

 

Panie z arystokratycznego przedmieścia St. Germain, stroją się na wizyty, obiady lub wieczorne zebrania, ale na ulicy noszą prosty kostium czarny lub ciemny wełniany, kapelusik słomkowy z ciemnem piórkiem albo gałązką szarych liści, przysłonięty czarną woalką.

Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1882

 

I czy są w damskim arsenale takie ubiory i środki, które można zaliczyć do szkodliwych zdrowiu?
Biegli mówią, że tak i nawet nie namyślając się wyliczają:
1) Sztuczne włosy, których użycie przyczynia do choroby naturalnych.
2) Kolczyki, wywołujące dobrowolne kaleczenie uszu.
3) Farby do nadawania twarzy sztucznej białości i rumieńców, ustom sztucznej purpury, oczom sztucznego blasku.
4) Woalki, wpływające na osłabienie wzroku.
5) Suknie dekoltowane, które najskuteczniej przyczyniają się do zaziębień,
6) Gorsety tamujące swobodę oddychania i krążenia krwi.
7) Podkładki, przystawki i im podobne dodatki, których użycie powinno być karane na równi z fałszowaniem biletów kredytowych.
8) Okrywki z rękawami zaczynającemi się na wysokości bioder, które krępują ręce.
9) Parasolki koloru krwi wołowej, zgubnie oddziaływające na wzrok i nerwy Bogu ducha winnych przechodniów.
10) Obuwie ciasne, krótkie i na wysokich obcasach, które fałszuje przyrodzony kształt nóżki i jest źródłem ciężkich chorób organicznych.

Bolesław Prus, Kronika tygodniowa w: „Kurier Warszawski”, 1884

 

W woalkach tegorocznych widzimy odmianę, noszą je ścięte po bokach, zwężone zupełnie ku tyłowi. Najwięcej widać gazowych, w kolorach bronzowym, granatowym, mchowym, odpowiednio do kapelusza. Przerabiane są drobnemi pacioreczkami, dokoła idą ząbki

Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1885

 

Woalki białe długie zaczynają się upowszechniać. Niektóre z nich tworzą zarazem plastron, ściągany w odstępach na wstążeczkę i pokrywają cały przód stanika.

S.D., Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1889

 

Na ulicy, widać głównie czarne aksamitne kapotki, lub też sukienne w kolorze stosownym do płaszczyka. Woalki noszą z tiulu jedwabnego lub gazy w rozmaitych kolorach, zasianej w drobny rzucik. Pąsowe ukazują się jeszcze ale bardzo pospolicie wyglądają, różowe nie do każdej stosują się twarzy, błękitne wymagają cery nadzwyczaj świeżej. Najprzyzwoitsze na zimę czarne, jasno popielate lub śmietankowe, do strojnych zaś kapeluszy najładniejsze białe, całkiem gładkie z tiulu jedwabnego.

S.D., Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1887

 

Otwarte u góry t.z. wydekoltowane koszule sprzyjają powstawaniu chorób piersiowych, obcasy wysokie i korki wpływają na zmiany położenia macicy, podwiązki sprowadzają rozszerzenie żył w nogach, majtki zwykłego kroju wraz ze spódnicami i tiurniurami usposabiają do zapaleń macicy, woalki wpływają szkodliwie na wzrok, gorset uciska piersi, zmienia położenie wnętrzności i przeszkadza karmieniu dzieci, sztuczne piersi nużą kręgosłup i uciskają żołądek.

„Zdrowie”, 1889

 

Uzupełniającą częścią kapelusza jest woalka.
Służy ona do ochrony cery od wiatru i zimna, oraz do utrzymania w należytym porządku opornych grzywek.
Niezbyt gęsta, dobrana kolorem do kapelusza i cery, jest prawie zawsze do twarzy.
Latem nieradzimy jej nosić, bo zatrzymuje kurz i pył, oraz rozgrzewa zbytnio skórę.

Szyk! Czyli sztuka ubierania się gustownie (poradnik dla kobiet), Warszawa 1890

 

W woalkach wybór nie trudny, mała bowiem jest ilość korzystnie podnosząca cerę, a mianowicie: przezroczyste białe, czarne, blado-niebieskie i matowo-zielone.
Woalki: różowe, fioletowe i brązowe nadają cerze wygląd ordynaryjny, czerwone są również niekorzystne i psują wzrok.
Woalki z mało przezroczystej gazy lub z gęstemi deseniami psują oczy i sprawiają nieestetyczne wrażenie swem tatuowaniem rysów twarzy. W ogóle kolor i układ woalki powinien być uzupełnieniem kapelusza.

Szyk! Czyli sztuka ubierania się gustownie (poradnik dla kobiet), Warszawa 1890

 

Dodajmy teraz słówko o woalkach tegorocznych. Te, które uważaliśmy na wystawie, małe były, ścięte po bogach, nadzwyczaj klarowne, jakich używają zwykle na wizyty; po magazynach tymczasem spostrzegliśmy wielką w nich rozmaitość. Do podróży i do wód przygotowano długie przeszło na metr, z gęstej gazy w muszki zahaftowane sznelą, można obwinąć niemi cały okrągły kapelusz; brzeg ich obszyty koronką niewarową. Woalki te zowią weneckiemi.
Małe woalki Créole ścięte po bokach, zasiane całe w rzucik ze słomki, na tle w rozmaitych kolorach, przyjęte na wizyty.
Inne znów z gazy lekkiej, Aerienne w muszki aksamitne na tle białem, niewarowem i popielatem, służą na ranną przechadzkę po mieście.
Najstrojniejsze ze wszystkich Recamier z koronki brukselskiej i alansońskiej, czekają na wielkie upały, gdyż lepiej od iluzyowych zasłaniają od słońca.

S.D., Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1892

 

Czytelniczkom osłaniającym twarz przed wpływem wiosennego powietrza nadmieniamy, że odpowiednio do mody mieszania kolorów w sukniach i okryciach, modne są i woalki kolorowe i to koniecznie odmiennego koloru niż kapelusz. Paryżanki znajdują że odcień niebieskawo-fiołkowy nadaje ich płci interesującą bladość i noszą woalki takie -pomijając gust dobry i wzgląd estetyczny.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1893

 

Nakoniec dodajemy jeszcze że woalki siatkowe, muszki wypukłe, z tłem w różne kratki i pajączki zostały odrzucone, utrzymał się cienki tiul gładki, z brzegów zakończony dwoma rzędami wąziutkiej kolorowej wstążki, albo haftem kolorowym. Przy okrągłych kapeluszach woalki już nie ściągają się pod brodą, lecz odstają puszczone wolno.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1893

 

W welonikach wielką dostrzegamy rozmaitość. Do najmodniejszych należą białe, zaokrąglone po bokach, z tiulu brukselskiego w drobny aplikowany rzucik. Używane też powszechnie białe w rzucik czarny, z czarną koronką, płasko przyaplikowaną u brzegu. Te woalki służą głównie do małych kapotek. Okrągłe wielkie kapelusze wymagają woalki długiej, krajanej prosto. Noszą je tiulowe czarne, niekiedy brązowe lub granatowe, objęte koronką śmietankową lub szarą.

S.D., Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1893

 

Woalki najmodniejsze białe z tiulu jedwabnego, zahaftowane sznelą w czarne muszki. Wielkość ich zastosowana do rozmiaru kapelusza, jedne proste, inne ścięte po bokach, z czarnym szlaczkiem sznelowym. Na ulicę przyjęte bardziej czarne, naszyte w muszki czarną lub białą sznelą.

S.D., Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1893

 

Woalki najmodniejsze czarne z białemi muszkami i białemi szlaczkami; białe używają się do jasnych kapeluszy z wyjątkiem granatowych i bronzowych, przy których właściwe są tego samego koloru. Nowość stanowią woalki tiulowe, całe drobniuchno zaplisowane, zwane évantail, u góry ściśnięte, u dołu rozsuwające się dowolnie na twarzy.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1893

 

Woalka, cieka tiulowa, mijająca cokolwiek koniec noska, i zawiązana na małą kokardkę z tyłu cylindra, stanowi dokończenie ubrania głowy, szczególniej do jazdy spacerowej, gdyż chroni oczy od pyłu i muszek.

Maria Wodzińska, Amazonka. Podręcznik jazdy konnej dla dam, Warszawa 1893

 

Przy teraźniejszem wysokiem nad czołem i odczesanem na wałku uczesaniu i przy obecnych fasonach kapeluszy, bardzo trudno zgrabnie założyć woalkę; zaczynają zastępować ją siatką z włosów, zasłaniającą uczesanie od niełitościwych podmuchów wiatru.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1894

 

Woalki noszą rozmaite, na drogę lub do morza przyjęte długie z gęstej gazy, na wizyty i na przechadzkę, białe lub czarne z tiulu jedwabnego, haftowane w muszki czarną sznelką.

S.D., Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1894

 

W porze obecnej dla osób potrzebujących wychodzić codziennie, najpraktyczniejsze ubranie stanowi czarna lub ciemna suknia wełniana, ożywiona jakimś ładnym żabotem, przytem zgrabny kapelusik ze świeżą woalką, zgrabne buciki i rękawiczki dobrane podług ręki a będzie całość skromna, lecz bez zarzutu.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1897

 

Od kapeluszy przechodzimy do woalek — rzucik lub deseń sznelowy na tle z cienkiego tiulu, tiul naśladujący koronkę chantilly, groszki tiulowe na tle siatkowem, albo tiul veloutine z tłem czarnem siatkowem na tle białem malinowem, są najwięcej używane.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1897

 

Woalki modne z tiulu siatkowego w duże oczka i muszki sznelowe, albo małe woalki z odpasowanym szlakiem i rzucikiem sznelowym; panie dbałe o płeć noszą w lecie tylko białe koronkowe woalki.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1899

 

Woalka przestaje być niezbędną towarzyszką modnych elegantek, trudno ją bowiem przyczepić do olbrzymich kapeluszy, a i szarfy tiulowe, wiązane pod brodą w szerokie kokardy, stanowią niemałą przeszkodę.

Pogadanka o modzie, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1899

 

Nowe woalki się pojawiły, naśladujące najwyraźniej siatkę pajęczą, a punkciki w nierównych odległościach, zawieszone na okrągło biegnących niteczkach — to niby muszki złapane!

Seweryna Duchińska, Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1900

 

Oprócz zwykle używanych w lecie woalek illuzyowych, tiulowych do prania lub siatkowych, modne są tiule ramagés w delikatny deseń, którego kontury rozchodzą się niknąco. Nowość najświeższą przedstawia tiul Mouche i Papillon — pierwszy przerabiany w muchy, prawdziwie kształtne muchy sznelowe z rozpostartemi skrzydełkami, drugi w motylki odznaczone rzucikiem delikatnym sznelowym.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1900

 

Woalki białe w desenie à ramage zwane, z prawdziwej koronki Luxenil, ładnie twarz zdobią, chroniąc ją przytem skutecznie od słońca lub wiatru, ale nie jest to gust powszechny; na szczęście, jak we wszystkich szczegółach mody i tu znajdujemy wielką rozmaitość. Przezroczysty tiul Dalila w punkciki żenilkowe, tkanka pajęcza w dość duże kwadraciki, bywa tak wiotka, że zaledwie znać ją na twarzy, a jednak utrzymuje w stanie poprawnym puszyste i artystyczne uczesanie głowy.

Konstancya, Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1901

 

Woalki są najrozmaitsze, niepodobna wyliczać wszelkie odmiany; moda dyktowała desenie secesyjne, albo tło (zawsze z tiulu siatkowego) siatkowe skomplikowane, w praktyce woalki takie nie są ani korzystne, ani efektowne, chyba dla osób pretensyonalnych, a z twarzą zwiędłą, które chcą istotnie ukryć utratę świeżej cery. W lecie im lżejsza woalka tem przyjemniejsza — nowość przedstawia tiul siatkowy, w drobniutkie kropki okrągłe czarne z punktcikiem białym w górze, albo kropka biała ujęta w cztery czarne punktciki. Młode osoby które straciły świeżość cery lub z ukazującemi się już zmarszczkami, lepiej zrobią zasłaniając całą twarz. Panie jeżdżące w automobilach powinny chronić twarz od wiatru gęstą woalką z tiulu brukselskiego. Prawie zbyteczne dodawać że lepiej nie brać wcale woalki, niż przypiąć nieświeżą i podartą. Wielkie letnie fasony jakie nosić będziemy nie nadają się do opięcia woalki.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1902

 

Woalki niemałą odgrywają rolę, zwłaszcza w wiosennej porze; białe tiulowe w delikatne desenie, chronią niezaprzeczenie cerę, ale Paryżanki przekładają przedewszystkiem czarne o oczkach delikatnych jak pajęczynka, w punkciki mniejsze i większe, a także żeniliowe kwadraciki. Dużo również spotyka się woalek kolorowych: bleu-marin w zielone pastylki i paille w czarny i biały rzucik.

Konstancya, Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1903

 

Drugim ważnym drobiazgiem uzupełniającym toaletę jest woalka, ceniona bardzo przez elegantki i oddająca istotne usługi, tak iż zawsze jest pożyteczną a często niezbędną. W dnie wilgotne niezbędna dla utrzymania włosów zafryzowanych, na silnym wietrze nietylko zabezpiecza uczesanie, ale chroni płeć delikatną, toż samo w drodze, w wagonie osłania od kurzu. Dobrze dobrana i zręcznie przypięta woalka, uzupełnia korzystnie kapelusz a nawet lepiej przedstawia płeć nie świeżą. Obecnie najmodniejsze są tiule siatkowe, deseniowe, mieszane białe z czarnym — ale i tu znaczy wiele umiejętny wybór.
Woalki czarne w rzucik sznelowy są korzystne dla blondynek; brunetki z płcią matową noszą woalki czarne w rzadki rzucik czarny, a z płcią z odcieniem ciemniejszym powinny unikać tiulu w rzucik mieszany czarny z białym, dla nich najkorzystniejsza biała delikatna woalka.
Trzeba również zwracać uwagę na deseń, bo nie każdy rodzaj kratek ładnie odbija, bywają nawet woalki śmiesznie kratkujące twarz. Wiele także zależy od umiejętnego założenia woalki aby nie przyciskać zbyt włosów a tembardziej twarzy – nosek spłaszczony lub usteczka ściśnięte woalką nie dodadzą wdzięku; zbyt luźno zapięta woalka, fałdująca się poprzecznie, niekorzystnie twarz przedstawia. Zależy także od fizjonomji jak upiąć woalkę dłużej czy krócej, zasłonić całą twarz, czy też tylko ponad usta; końce woalek z tyłu powinny spadać dłużej — tak każe moda. Streszczając przepisy mody notujemy, że w godzinach rannych i w podróży używa się woalek koronkowych, w deseń gęsty zaledwie dozwalający rozróżnić rysy. Do ubrania wizytowego i spacerowego modne woalki niezmiernie delikatne, z tiulu siatkowego w groszki mniejsze lub większe, rzucone fantazyjnie bez dawnej symetrji. Jeszcze słówko — zamiast dotychczasowego marszczenia woalek z brzegu na środku, obecnie wiążą supełek. Chcąc zachować woalkę dłużej, nie trzeba nigdy zostawiać na kapeluszu, lecz zdjąć, wytrzepać i złożyć równo.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1903

 

Woalki gazowe białe w duże kolorowe punkty ochraniają skutecznie delikatną cerę od wiosennego słońca i wiążą się z tyłu w dużą kokardę z długimi końcami.

Konstancya, Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1903

 

O woalkach pisaliśmy poprzednio, dziś odpowiadamy tylko na pytanie: woalka używa się przy ubraniu strojnem wizytowem, w kościele gdy jesteśmy zaproszone na uroczystość pierwszej Komunji św. lub na Mszę przedślubną (byle nie w orszaku weselnym), na zabawie kwiatowej, na wyścigach gdzie utrzymuje włosy. Udając się do osoby zajmującej wysokie stanowisko, gdy wizyta jest oficjalną nie bierze się woalki; nawet przy grubej żałobie choć świeżej welon odrzuca się z twarzy. Młode panienki nie noszą wcale woalek, chyba gdy chodzi o utrzymanie włosów.
Przy ubraniu wizytowem, podczas wizyty woalka pozostaje spuszczona na twarz; jedząc cukierki lub ciastko podnosi się woalkę powyżej ust, przestawszy jeść znowu ją spuszcza. Osoby które chcą zdjąć woalkę na wizycie, powinny odpiąć ją w przedpokoju przed wejściem do salonu.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1903

 

Dziś miejsce dawnych masek zajęły woalki, otóż radzimy w kwietniu już zasłaniać twarz gęstą tiulową woalką koloru kremowego, mocno żółtawego, która chroni od słońca równie dobrze jak ongi maska. Lepszemi jeszcze były woalki z grubej szafirowej gazy, używane zazwyczaj wiosną przed laty, które wszakże moda wyparła w zupełności. To pewna, że jedne i drugie zarówno nie dogadzają ani kokieteryi ani elegancyi, że twarz nieomal jest z pod nich niewidzialną – ale to nie przyczyna jeszcze, aby kosztem drobnego poświęcenia instynktów zalotności nie zabezpieczyć się przez tak psującym harmonię twarzy niedostatkiem.

A. Callier, Hygiena piękności. Praktyczny poradnik dla prawdziwie eleganckich kobiet na podstawie najlepszych źródeł skreśliła, Kraków, Warszawa 1903

 

Prześliczne woalki białe w duże desenie, kolorowe gazowe w pastylki i muszki stanowią bardzo elegancki dodatek do kapeluszy, i winny spadać na twarz prosto bez żadnej fałdki, tworząc z tyłu dość długie, koronką zdobne, końce.

Konstancya, Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1904

 

Pisząc o kapeluszach nie można pominąć woalki, której zręczne upięcie zdobi kapelusz a nawet robi do twarzy, dodaje szyku całości — wiedzą o tem młode elegantki i starannie dobierają woalki. Moda w tym roku każe je nosić w nowy sposób, a raczej wznawia zarzucony od lat przeszło trzydziestu; najświeższą nowość przedstawia woalka „a l'americaine" czyli falująca około głowy, jak nosiły nasze babki. Bardzo korzystną jest woalka biała gazowa w duże grochy z czarnego aksamitu z obrębkiem oddzielonym kratką; delikatna gaza biała rozjaśnia płeć nadaje pewną przezroczystość ale niestety w świetle męczy trochę oczy swoim połyskiem jedwabistym, jednak młode osoby mające wzrok dobry lubią ją używać. Droższe w cenie ale trwalsze i poważniejsze są woalki z tiulu koronkowego w rzucik, z szerokiem szlakiem u dołu; piękności przemijające czyli panie o pięknych rysach, ale tracące już świeżość cery, noszą je właśnie dla tego, że kryją tę przykrą zmianę, lub pierwszą zmarszczkę rysującą twarz! Woalki takie nie mają końców zebranych z tyłu, lecz zakładają się na kapelusz równo w około spuszczone i zręcznie przypięte szpilkami o łepkach z perełek, lub złoconych. Bardzo szykownie przedstawiają się woalki ze szlakami, rodzaj écharpes, odpowiednie do toczków lub kapotek, z boków zabrane i przypięte na kapeluszu w górze a których końce spadają z tyłu aż do ramion. Nie wszystkiem jednak podoba się nowy sposób upięcia woalki, niekorzystny istotnie dla osób nizkich, wiele pań nosi woalki siatkowe i zapina zebrane obcisłe jak dotychczas osłaniające cały podbródek lub sięgające po nad usta (a la parisenne), rzucające cień tylko na połowę twarzy, pociemniające oczy i nadające niejako głębszy wyraz spojrzeniu — w takim założeniu woalki jest pewna kokieterja dozwolona młodości. Woalki z tiulu jedwabnego, z brzegiem koronkowym lub gładkie illuzjowe, noszą jak poprzednio, krzyżowane z tyłu na kapeluszu i związane pod brodą, trochę z boku. Najkorzystniejsze dla płci są woalki białe w czarne aksamitne grochy, tylko brunetki o matowej cerze z odcieniem oliwkowym powinny ich unikać i nosić tylko czarne. Kolorowych woalek nie zalecamy wcale a zastrzegamy przed kolorem ponsowym, szafirowym i niektóremi odcieniami zielonemi, nadającemi trupią bladość; czarne i białe są zawsze modne i więcej szykowne.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1904

 

Pisaliśmy już o zmianie mody w upięciu woalek, które nie oblegają gładko, lecz spuszczone równo około ronda falują swobodnie. Najmodniejsze są woalki Chantilly, ale prawdziwe są niezmiernie drogie, naśladowanie fabryczne w którem tło jest mechaniczne a kwiaty ręczne nie robi do twarzy. Paniom które chcą nosić woalki a l'Americaine ale niezbyt kosztowne, radzimy używać tiul w oczka okrągłe z muszkami okrągłemi (zwany tulle de Caen) oszyty z brzegów koronką Chantilly z której trzeba wyciągnąć grubszą nitkę brzeżną, aby przyszycie było niewidoczne. Kolorowe woalki są mniej szykowne, białe w lecie są najstrojniejsze, czarne zawsze noszone a uprzywilejowane dla starszych pań.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1904

 

Moda faworyzuje chwilowo noszenie kolorowych woalek, długich, szerokich, czerwonych, zielonych, szafirowych w czarne, duże pastylki, w punkty, w rzuciki, a także haftowane w gałązki białe i czarne. Sposób noszenia tych nowomodnych woalek wymaga pewnego systematu. Trzeba okolić nią kapelusz w pewien sztuczny sposób, a zebrawszy fale śnieżnej lub kolorowej gazy, spiąć ją na tyle dwiema ładnemi szpilkami, tak aby z boków i w tyle woalka powiewała niby skrzydła ptaka.

Konstancya, Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1904

 

Słówko jeszcze o woalkach: proste, formą szalików, z końcami spuszczonemi z tyłu, jakie zaledwie zaczęłyśmy nosić już nie są najmodniejsze, gdyż następują je długiemi woalkami z tiulu, gazy, czy muślinu jedwabnego, zarzucanemi fantazyjnie na ramiona, lub wiązanemi nie pod szyją, lecz w połowie długości i spadającemi po za stan; takie weloniki robią bardzo do twarzy. Do wyjścia codziennego, lub przy ubraniu podróżnem, ostatnią nowością są woalki z gazy zielonej, w ciemnym odcieniu doskonałym dla wzroku, zwanym vert empire. Tiul czy gaza w innych kolorach, jak np: marron, loutre, beige, paille są również w użyciu.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1904

 

Pisaliśmy poprzednio i powtarzamy dziś, iż zachodzi zmiana w noszeniu woalek; moda wprowadza długie szaliki gazowe lub tiulowe opasujące zgrabnie główkę, rzucone w lekkich zwojach na rondzie i związane pod szyją, Elegantki brzegi takiej woalki otaczają prawdziwą koronką malinową, Alençon, Chantilly, albo dobrze naśladowaną a tańszą. Gazowa woalka spływająca z kapelusza na uszy i zarzucona około szyji, tworzy jakby leciutki kapturek, dodający dużo ciepła a zarazem taki lekki obłoczek gazowy uplastycznia twarzyczkę. Zbyteczne chyba dodawać, że ten sposób noszenia woalki może być stosowany tylko przy fasonach średnich wielkości i mało przybranych.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1904

 

Trzewiki, rękawiczki i pasek z żółtej skóry, oraz woalka z tiulu „beurre” w długie gałązki kwiatów – stanowią nieodzowne uzupełnienie prawdziwej toalety podróżniczej.

Mieczysław Rościszewski, Pani domu. Skarbiec porad praktycznych dla Polek wszelkich stanów, Warszawa, 1904

 

Woalki z tiulu cieniutkiego jak włos, zwanego tulle-chenon z szenilkowym brzeżkiem i punkcikami większymi i mniejszymi, inne zaś z delikatnym deseniem, biegnącym przez całą przestrzeń woalki; imitacye Chantilly czarne, białe, kremowe, dość gęste i na marcowe podmuchy wiatru, ku ochronie pięknej cery, bardzo bywają potrzebne.

Konstancya, Korespondencya z Paryża o ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1905

 

Pisząc o różnych szczegółach ubrania niepodobna pominąć woalek; panie umiejące się ubierać, umiejące wyzyskać na swoją korzyść każden szczegół ubrania, wiedzą jak wiele zależy na dobrym wyborze i zgrabnem założeniu woalki, że są woalki robiące do twarzy a są inne które nawet szpecą. Woalka czarna dość gęsta korzystna dla blondynek, brunetki zaś powinny dobierać woalki bardzo delikatne w muszki sznelowe; woalki czarne w muszki białe czy kolorowe nie robią do twarzy. Biała koronkowa woalka w dobrym gatunku, w delikatny pięknie wykończony deseń, zgrabnie upięta, jest prawdziwą ozdobą zarówno dla blondynek jak i dla ciemnowłosych Osoby o różowej cerze, mające mocne kolory, nie powinny używać woalek kolorowych. Z nadejściem lata, w dnie upalne odrzucają się woalki dłuższe fałdujące się na włosach. Zmiana fasonu i objętości kapeluszy, wywołała również zmianę rozmiaru woalek; przy kolorowych kapeluszach woalka powinna być tegoż koloru.
Przeważnie utrzymały się na lato delikatne, cienkie woalki siatkowe z muszkami sznelowemi, lub bez takowych. Drogie koronkowe woalki z tiulu Alençon lub brukselskiego nigdy nie wychodzą z mody.
Zwolenniczki jazdy automobilem noszą długie i szerokie woalki gazowe lub z muślinu jedwabnego, wiązane pod szyją. Na zakończenie dodajemy, że elegantki nie podnoszą nigdy woalki, zostawiając ją zgniecioną na czole, lecz w razie potrzeby odpinają, zostając na dłuższej wizycie.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1905

 

Modne dopełnienie stanowią obecnie woalki z gazy, ze szlakiem połyskującym jak atłas, z muślinu jedwabnego w jasnym kolorze i dobrym gatunku dającym się prać, albo tiulowe z aplikacją koronkową, Długa woalka spuszczona i falująca przy najlżejszym powiewie wiatru, nadaje lekkości całej postaci i dla tego zapewne ma takie powodzenie.

Przygotowanie do wyjazdu, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1905

 

Woalki do wizytowego ubrania modne z cienkiego tiulu greckiego w jedwabne muszki, w kolorze odpowiednim do kapelusza. Długie szalowe weloniki, choćby w najlepszym gatunku nie używają się na wizyty a służą przy kostjumie tailleur do spacerowego ubrania.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1906

 

W jednym z utworów zamieszczonych w „Tygodniku Mód i Powieści” odpowiednio dobrana woalka umożliwia podstarzałej zalotnicy wydawać się młoda i urodziwą:

Amazonka była wzrostu prawie słusznego, figurę miała prześliczną, trzymała się prosto lecz nie sztywnie; czarna suknia, zapięta od przodu na okrągłe guziczki, z pośród których wychylał się zalotnie biały rąbek batystowej chusteczki, uwydatniała ramion okrągłość i biustu wzorową toczystość; wysoki kapelusz spoczywał na czarnych warkoczach, misternie wtyle głowy ułożonych, ciemna zaś woalka całą twarz zasłaniała.
Ach! ta woalka! Ileż ona pozwalała domyślać się, a ile spodziewać!... Mimo muszek nie była o tyle gęstą, iżby pod nią nie było można dostrzedz rysów delikatnych i oczu wyrazistych, ani o tyle przejrzystą, żeby ktokolwiek był w możności objąć dokładnie wzrokiem wszystkie kontury i powaby twarzyczki cioci Salusi.

Józef Rogosz, Stryj Atanazy, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1892

 

Słomka angielska (można dostać bardzo ładne za 15-20 fr.) – wokół kapelusza wiąże się wstążkę-welon – czarną z tiulu lub gazy w kolorze niebieskim, fioletowym, popielatym. Są bardzo twarzowe i malownicze, jeśli się chce można ściągnąć część woalki na twarz i ozdobić kapelusz dodatkowo piórkiem, całym skrzydełkiem, motylkiem lub małym ptaszkiem, albo bukiecikiem fiołków – dla odmiany można sobie pozwolić na tę fantazję, trzy kosztują mniej niż jeden u Leigault’a.

Eliza z Branickich Krasińska, list z 2.7.1865, z Paryża do Katarzyny Potockiej