Damy przebywające na stałe lub chwilowo w mieście i prowadzące salony mogły ogłosić jeden dzień w tygodniu, w którym zawsze były w domu i przyjmowały wizyty. Dzień taki nazywał się „dniem przyjęć” lub z francuska „jour fixe” (po polsku mówiono też na nie „żurfiksy” lub „żurki”).

Oczywiście goście pojawiali się nie w ciągu całego dnia, ale tylko w godzinach popołudniowych, gdy wizyty były stosowne – wizyt nie składano rano ani w godzinach posiłków. Osoba raz zaproszona ogólnie na dzień przyjęć miała drzwi otwarte i mogła pojawiać się w kolejnych tygodniach bez osobnych zaproszeń.

Dzień przyjęć nie był przeznaczony na wizyty związane z interesami, a wyłącznie na towarzyskie.

 

Przyjmując gości w dzień recepcyonalny nie należy ani czytać ani zajmować się (kobiecie) żadną robótką, chyba że poprosiliśmy o pozwolenie naszych gości i że to nam wcale nie przeszkadza do rozmowy.

Zwyczaje towarzyskie (Le savoir-vivre) w ważniejszych okolicznościach życia przyjęte, według dzieł francuskich spisane, Kraków 1876

 

Niektórzy mają raz na tydzień stały dzień przyjęć, tak zwany jour fixe, ażeby więc nie powtarzać zaproszeń, czynią to raz z początkiem sezonu, redagując bilet czy list w tych słowach: „Pan i pani X… przyjmują co wtorek i mają nadzieję, że pan raczysz zaszczycać ich swą obecnością.”

Spirydion, Kodeks światowy czyli Znajomość życia we wszelkich stosunkach z ludźmi Na podstawie najlepszych źródeł ułożył, Wydanie czwarte, Warszawa, Kraków 1898

 

W oznaczonym dniu przyjęć wiele pań podaje gościom herbatę (czekoladę, lub też cokolwiek innego) o piątej godzinie. W tym celu ustawia się w rogu salonu mały stoliczek, nakryty pięknym obrusem; na nim układa się starannie eleganckie serwetki do ust, talerze pełne wybranych ciast, cukierków, owoców w cukrze smażonych, filiżanki z japońskiej porcelany, szklanki z kryształu, flaszeczki drogocennych win, samowar, maszynkę do robienia czekolady.

Baronowa Staffe, Zwyczaje towarzyskie, przeł. M. N. B, Lwów 1898

 

Dziś już pani domu nie uważa za niezbędne zgromadzać u siebie „w dniu przyjęcia" po czterdzieści lub więcej osób, ani przebiegać codziennie po dwadzieścia pięć pięter, aby zapewnić sobie licznych gości.

Przewodnik życia światowego, Warszawa 1900

 

z tej zasady wychodząc, można powiedzieć, że pani domu przyjmująca gościa w swoim dniu przyjęć w rękawiczkach, ulega kaprysowi mody, lub swego upodobania, ale jednocześnie staje w sprzeczności z gruntowną znajomością życia.

Przewodnik życia światowego, Warszawa 1900

 

Większość osób, mających swój dzień przyjęcia, uważa za konieczne częstowanie gości, nie jest to przecież obowiązkowe, i nie przyjmuje tego zwyczaju wiele osób, nawet utrzymujących dom na nieco wyższą skalę. W razie dni gorących, podaje się ochładzające, w zimie rozgrzewające napoje. Jednak w każdej porze zalecamy herbatę i ciasteczka, jeśli kto nie chce czy nie może urządzać zbytkowniejszych przyjęć.
Wchodząc do salonu, goście pozostawiają w przedpokoju laski, parasole, okrycia i choćby najmniejsze pakieciki, aby wejść do salonu z samym tylko kapeluszem w ręku; kobiety zatrzymują tylko mufki i parasolki, aby mieć niby w ręku coś do trzymania. Jeśli mają w ręku choćby notesik, parasolka jest zbyteczną.
Jeżeli stoją – jak to miewa miejsce w zaciasnych nieco salonach, składają mufkę czy notesik na najbliższym meblu, siedząc kładą na kolanach, aby mieć swobodne ręce do trzymania filiżanki; mężczyźni stawiają kapelusz na posadzce obok siebie, jeśli siedzą, jeśli stoją, lub gdyby z powodu ciasnoty-kapelusz mógł zostać podeptanym umieszczają go na jakimś meblu.
Kobiety podnoszą woalki, ale ich nie zdejmują.

Przewodnik życia światowego, Warszawa 1900

 

W szanującem się towarzystwie każda z pań posiada obecnie jeden stały dzień przyjęć w tygodniu. Czasami dzień ten powtarza się tylko raz na dwa lub trzy tygodnie.
Dnie przyjęć w wielkim świecie zaczynają się 1-go Stycznia, a kończą na Wielkanoc. Oznacza się je na biletach wizytowych.

Mieczysław Rościszewski, Pani domu. Skarbiec porad praktycznych dla Polek wszelkich stanów, Warszawa, 1904

 

Bilet wizytowy damski bywa niewielkiego formatu i nie nosi nigdy adresu. W razie potrzeby adres dopisuje się ołówkiem, ale zimową porą, gdy pani domu posiada stały dzień przyjęć, winna używać biletów takich:
    Wanda Białowiejska
               Niedziela.

Mieczysław Rościszewski, Pani domu. Skarbiec porad praktycznych dla Polek wszelkich stanów, Warszawa, 1904

 

Światła zapalają się wcześnie; już o zmierzchu należy zapuścić rolety (najmodniejsze białe marszczone) i pozapalać lampy i świece. Lampy najlepiej jest zostawić w pokoju kredensowym i kazać je przynieść służbie na daną chwilę.
Pani domu, w eleganckiej sukni wizytowej, czeka na gości, lokaj stoi w przedpokoju. Jeżeli się nie ma lokaja, to obowiązki jego pełni pokojowa, ubrana czarno, przy fartuszku białym.
Kto ma salon, przyjmuje w salonie; kto go nie ma, przyjmuje w jadalni.
Wizyty zaczynają się o godzinie 3-ciej, o ile obiad bywa pomiędzy 6-8.
Pani domu siada tyłem do okna. Osobę wizytującą sadowi się naprzeciw siebie twarzą, do okna, na fotelu, o ile się ją wyróżnia. Rozmaitość krzeseł jest coraz większa; goście siadają tu i ówdzie, od niechcenia, niewiele bacząc na sprawę krzeseł, foteli i kanap. Panowie stoją we drzwiach i ustępują swoich siedzeń damom, o ile miejsc braknie.

Mieczysław Rościszewski, Pani domu. Skarbiec porad praktycznych dla Polek wszelkich stanów, Warszawa, 1904

 

Pani domu powinna sama baczyć, ażeby salon jej był należycie urządzony; kwiaty i rośliny powinny być na właściwych miejscach; krzeseł nie należy ustawiać wzdłuż pod ścianą, stoły muszą być przykryte serwetami bardzo symetrycznie; w całem urządzeniu wymagane jest życie, powietrze, ruch – w tych wszystkich meblach, draperyach i ozdobach.
Światła zapalają się wcześnie; już o zmierzchu należy zapuścić rolety (najmodniejsze białe marszczone) i pozapalać lampy i świece. Lampy najlepiej jest zostawić w pokoju kredensowym i kazać je przynieść służbie na daną chwilę.
Pani domu, w eleganckiej sukni wizytowej, czeka na gości, lokaj stoi w przedpokoju. Jeżeli się nie ma lokaja, to obowiązki jego pełni pokojowa, ubrana czarno, przy fartuszku białym.
Kto ma salon, przyjmuje w salonie; kto go nie ma, przyjmuje w jadalni.
Wizyty zaczynają się o godzinie 3-ciej, o ile obiad bywa pomiędzy 6-8, w przeciwnym razie, o 5-tej.

Mieczysław Rościszewski, Księga obyczajów towarzyskich, Lwów 1905

 

W razie potrzeby się adres ołówkiem, a w zimie, gdy pani stały dzień przyjęć w tygodniu, winna używać biletów następujących:
     Stanisława Londyńska.
     Niedziela.

Mieczysław Rościszewski, Księga obyczajów towarzyskich, Lwów 1905

 

Panie mogą składać wizyty południowe w skromniejszych sukniach wizytowych, wieczorowe zaś w strojniejszych jeżeli zaś składają wizytę w dzień stałych przyjęć, to kostjum powinien być wyszukany.

Mieczysław Rościszewski, Dobry ton, Warszawa, Lwów, 1905

 

Swoje dni przyjęć miewały krewne Antoniego Kieniewicza, kiedy przebywały w Warszawie:

Ciocia prosiła mnie, bym jej dopomagał w zapraszaniu młodych ludzi na dnie jej przyjęć i w ogóle, żebym był zawsze pod ręką na zatkanie dziury, lub też do załatwienia różnych spraw, jednym słowem rodzajem popychadła.

Antoni Kieniewicz, Nad Prypecią, dawno temu… Wspomnienia zamierzchłej przeszłości, 1989

 

Jeden dzień w tygodniu był dniem przyjęć Klosi. Nie były to żurki światowe, zachodzili swoi bliscy znajomi i krewni na pogwarki oraz do Dziuni przyjaciółki i koleżanki; podawano herbatę i ciastka. Czasami pokazywałem się w te dnie przyjęć, jeśli spodziewałem się przybycia interesującej mnie osoby.

Antoni Kieniewicz, Nad Prypecią, dawno temu… Wspomnienia zamierzchłej przeszłości, 1989

 

Dni przyjęć matki (w 1906 r.) wspomina także siostrzenica Antoniego, Janina z Puttkamerów Żółtowska:

I my zaczęłyśmy mieć „żurki", niezwykle liczne, z wynajętym drugim służącym, herbatą, ciastkami, bukietami kwiatów w obu salonach oraz zmieniającym się szeregiem pań, panien i młodzieży, którzy po przetańczonej nocy między piątą i siódmą musieli odwiedzić ze trzy salony.

Janina z Puttkamerów Żółtowska, Inne czasy, inni ludzie, Londyn 1998 

 

Na podobny temat: WizytyWizyty noworoczne