Bal sylwestrowy, czy raczej sylwestrowski, jak go wtedy nazywano, stanowił początek karnawału. Ponieważ rozpoczynał tylko intensywny cykl balów i zabaw, nie był może sam w sobie tak istotną imprezą jak dzisiaj, jednak „Noc św. Sylwestra” przewija się w różnych relacjach i wspomnieniach. Była to okazja do pożegnania starego roku i złożenia sobie życzeń na nowy.

Jak widać, liczne warszawskie „korporacje” (stowarzyszenia) tradycyjnie urządzały bale sylwestrowe.

 

Nieprzebrana moc Biletów wizytowych, dużo śniegu z piaskiem rozwianego po schodach, jednobrzmiące słowa powinszowań, wesołość z urzędu szczera czy kłamana, podarunki i datki, o ile możność najskąpiej wytargowane, niebo nawpółpogodne, twarze nawpół uśmiechnięte, troska na wpółukryta, trochę piany z szampana, trochę zawrotu w głowach, oto historja nowego roku, który przeszedł jak mgnienie.

„Kurier Warszawski”, 1870

 

Do Popielca nie daleko w tym roku, więc ludziska tem wcześniej zaczynają używać przyjemności karnawałowych, a pierwsze hasło do tańca w Warszawie dało Towarzystwo wioślarskie w noc św. Sylwestra, ‒ i wierne swoim zasadom, starało się zaprowadzić chwalebną modę skromnych damskich strojów i zabawy niewymuszonej, taniej, a przyjemnej.

Pogawędka, w: „Bluszcz”, 1883

 

Bale korporacyjne. W nadchodzącym karnawale, podobnież jak w poprzednim, niektóre z tutejszych zgromadzeń rzemieślniczych urządzić zamierzają bale dla swych członków.
Pamiętamy, iż bale drukarzy, cukierników, tapicerów i t. d ., świetnie się udawały i przyczyniły się nawet do skojarzenia niejednej pary.
Z powodu krótkiego czasu i karnawału, rozpoczęto się już krzątać około tych zabaw.
Na Sylwestra zaś stowarzyszenia tutejsze wszystkie prawie bez wyjątku, stary rok zamierzają zakończyć wspólnemi zebraniami.
Oprócz tradycyjnych wieczorów sylwestrowskich w obu resursach, mają być urządzone wieczorki w obu Stowarzyszeniach subjektów i w Towarzystwie wioślarskiem.
Wszędzie przy wspólnej biesiadzie powitają rok nowy życzeniem, aby był lepszy niż ubiegły.

Wiadomości z pod naszej strzechy i z obczyzny, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1887

 

Zakończenia starego roku, w porównaniu z latami ubiegłemi, odbyło się w Warszawie bardzo skromnie. Prywatnych zebrań było niewiele i tylko w Towarzystwie wioślarskim huczno i wesoło kończono rok stary.
Osób zebrało się z górą trzysta, tańczono w dwóch salonach. Przed rozpoczęciem tańców, orkiestra zagrała poloneza, a następnie bal otwarto walcem.
Do kontredansa stanęło par 70, a do pierwszego mazura 80. Zabawa przeciągnęła się do późna, a do tak zwanego mazura białego stanęło również około 80 par.
Na ulicy Miodowej u subiektów zabawa odrazu rozpoczęła się od tańców; na Długiej, w drugiem podobnem stowarzyszeniu poprzedzoną została koncertem.
O godzinie 12 i tu i tam życzono sobie, by nadeszły już rok nowy był jak najlepszy.

Wiadomości z pod naszej strzechy i z obczyzny, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1888

 

Po uroczystym obchodzie świąt Bożego Narodzenia, balach Sylwestrowskich i maskarad w pustych salonach Teatru Wielkiego, zbliżył się czas właściwego ruchu karnawałowego, z brzękiem sanek, z szumem i wrzawą nadających odrębną barwę nocom tej części roku.

Wiadomości z różnych stron, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1890

 

Zapoczątkował już go dobrze wieczór sylwestrowski n subjektów na Świętkrzyzkiej ulicy; 5-ty Styczeń popisze się zawsze udanym balem u wioślarzy, następnie tańczyć będziemy na szpitalik dziecięcy i na „Przytulisko“.

??, Pogawędka, w: „Bluszcz”, 1896

 

Tymczasem skonał rok stary... skonał cicho, poważnie. Narodziny nowego obchodzone były także z niebywałym dotąd spokojem; nie dzwoniły nigdzie kielichy, toasty nie brzmiały, szal pląsów głów ani serc nie zawracał. Tradycyjny wieczór Sylwestrowy minął niepostrzeżenie, łączono się w małem kółku przyjaciół i rodziny, a po wybiciu godziny dwunastej, z dziwną powagą wyszeptano życzenia — szczęścia.
Może i lepiej, że bez hałasu i fanfary przyjęto nowonarodzonego. Dla mnie, osobiście, było to dowodem zmężnienia umysłów, spojrzeniem w przyszłość poważniej niż dotąd, zastanowieniem męzkiem na bieg dni nowych. Zwracam się i do was. szanowni czytelnicy z krótkiem życzeniem tego szczęścia. O to jedyne i ostatnie dobro ludzkość walczy od początku świata... W szczęściu jest wszystko, czego tylko człowiek 1 zapragnąć może; każdy je tylko inaczej pojmuje i dla tego ludzie do szczęścia nigdy nie dojdą.

??, Pogawędka, w: „Bluszcz”, 1897

 

Cicho, spokojnie bez tradycyonalnego balu Sylwestrowskiego zaczęłyśmy rok nowy, nie było żadnego świetnego balu na otwarcie karnawału – co sądzić o tem? Czy młodzież nasza tak poważnieje, czy niepomyślny stan interesów zmusza do oszczędności, czy tylko obliczywszy, że mamy długi karnawał, nie chcemy zbyt wyczerpać sił na początku?

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1903

 

Zwyczajem jest żegnać rok stary biesiadnym kielichem, muzyką i tańcami. Zwyczaj — godny bankrutów, którzy nic do stracenia nie mają, a na przyszłość zarobić nie potrafią – więc w gwarze i upojeniu szukają... niepamięci.
Gdyby jednak obyczaj ten zarzucić!
Są chwile, które przecież najlekkomyślniejszym ludziom chmurę zadumy sprowadzają na czoła...
Gdyby nie tańcom i flirtowi, nie winu i muzyce, lecz rozpamiętywaniu poświęcić kilka godzin ostatniego w roku tym wieczoru!
A jest nad czem pomyśleć.
Jeno niechaj cisza będzie dokoła, niech nikt śmiechem, plotką, płaskim konceptem brukowym nie przerywa chwili skupienia.
Jest pomyśleć nad czem.

H.C., Ostatni dzień roku, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1904

 

Styczeń witał nas dawniej balem Sylwestrowskim, rozpoczynającym karnawał, w nim najrozmaitsze zabawy, wieczory, maskarady, kuligi, polowania łączone ze zjazdem sąsiedstwa na zabawę tańcującą. Dziś, młodzi i starsi w innych stanęli warunkach, mają tak szerokie pole pracy przed sobą, pracy bardzo poważnej i głębokiego wymagającej skupienia, że mało kto pomyśli o zabawie, którą u nas obecnie zamąciły klęski ogólne i osobiste. Pocieszajmy się, że zamiast szału karnawałowego, zamiast przetańczonych a wyczerpujących nocy balowych, mamy teraz różne wydziały, komitety, zebrania i związki, do obmyślenia jak najlepiej zużytkować siły do pracy społecznej — tak dawno i tak bardzo zaniedbanej przez ogół.

Przybranie stołu, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1906

 

Zdaje mi się, że w r. 1904 obchodzono na Igiozie bardzo wesoło Sylwestra. Po kolacji czekano na Nowy Rok i witano go gorącym ponczem z pomarańczami w wazie. Nam dzieciom podobało się głównie to, że mogliśmy w tym dniu pójść późno spać.

Pamiętnik Kingi z Trzecieskich Moysowej