Pierwsza komunia była istotnym momentem w życiu, ale niezbyt często wspominanym w poradnikach i publicystyce. Było to wydarzenie przede wszystkim duchowe, w znacznie mniejszym stopniu towarzyskie. Miała miejsce później niż dzisiaj, z reguły między 11 a 13 rokiem życia. Była swojego rodzaju rytuałem przejścia, nie kończący dzieciństwo, ale dający pewien stopień „dorosłości” (przynajmniej chłopcom).

Uroczystości towarzyszące pierwszej komunii powinny być w miarę skromne. Skromność zalecano także w strojach, szczególnie dziewczynek. Dostawały białe sukienki, do tego wianek z kwiatów i welon.

 

Wczoraj, o godzinie 8ej rano, w Kościele parafjalnym Śgo Alexandra, przed ołtarzem MATKI BOŻEJ, prześlicznie w kwiaty przybranym, ujrzeliśmy 4 piękne jak Anioły, młode, zaledwie lat 14 lub 13 mające, dziewice w bieli, z welonami i w koronach z kwiatów na głowie, w ręku trzymające gorejące świece, wieńcami i wstęgami zdobne, i usłyszeliśmy hymn, jak przy ślubie „Veni Creator".
Z początku nie wiedzieliśmy co to za obrzęd, lecz z potrójnej do nich przed Mszą Śtą, przed Kommunją i po Mszy mianej, przez JX. Ulaneckiego w języku niemieckim, mowy, dowiedzieliśmy się, że imiona tych dziewic są: Aniela, Eliza, Marja, Matylda, że po raz pierwszy przystępują do Kommunji, że po Mszy Śtej ponawiały Chrztu śluby (Taufbund).

„Kurier warszawski”, 1867

 

W sam dzień uroczysty, po spełnieniu obowiązku religijnego, albo nazajutrz, dziecko oddaje wizyty dziadkowi i babce, rodzicom chrzestnym, wujom, ciotkom, przełożonym klasztoru albo pensyi, na której wychowało się. Do bliskich krewnych, nie mieszkających w temże samem mieście lub w sąsiedztwie na wsi piszą się listy.

Zwyczaje towarzyskie (Le savoir-vivre) w ważniejszych okolicznościach życia przyjęte, według dzieł francuskich spisane, Kraków 1876

 

Przyjętem jest, że dzieci aż do dnia, w którym przystępowały do pierwszej komunii, idą przed matką wychodzącą na spacer, przechodząc przez drzwi, wsiadając do powozu nawet. Po pierwszej komunii chłopcy postępują za matką. Ale z dziewczynkami rzecz się ma inaczej. Panna do lat dwudziestu jeden idzie zawsze przed rodzicami, gdyż ci powinni mieć na nią zawsze nieustanne baczenie. Na przechadzce zatem, gdziekolwiekby to było, w mieście czy na wsi, dzieci i panienki muszą iść przed rodzicami.

Zwyczaje towarzyskie (Le savoir-vivre) w ważniejszych okolicznościach życia przyjęte, według dzieł francuskich spisane, Kraków 1876

 

W zeszłą niedzielę odbyła się w kościele pp. Sakramentek na Nowem Mieście, uroczystość przyjęcia pierwszej komunii świętej przez dziatki płci obojga.
Liczba ich wynosiła 200, z tych większa połowa przypadła na dziewczynki. Nauki przedwstępne odbywały się od Wielkiej Nocy, dwa razy tygodniowo. Ostatnia nauka, połączona z egzaminem religii miała miejsce w zeszłą środę. Przedtem w sobotę o godzinie 3 po południu, przystępowała dziatwa do pierwszej w swem życiu spowiedzi. W niedzielę świątynia otwartą była tylko dla dziatek i towarzyszących im rodzin. Po południu JE. ks. arcybiskup, udzielił dziatwie sakrament Bierzmowania. Każde z dziatek przystępujące do komunii, po skończonej ceremonii, otrzymało na pamiątkę książeczkę do nabożeństwa i medaliki.

Wiadomości z różnych stron, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1888

 

Pierwsza komunia. W kościele Św. Kazimierza (Panien Sakramentek) na Nowem-Mieście, odbyła się doroczna uroczystość pierwszej dla dziatwy spowiedzi i przyjęcia Komunii świętej.
Ostatnia nauka przygotowawcza miała miejsce o 4-ej po południu, poczem 70 chłopców i około 80 dziewcząt egzaminowano z pacierza, modlitw codziennych i katechizmu. W sobotę nastąpiła spowiedź, nazajutrz, w niedzielę, o 10-ej z rana odbyła się wotywa solenna z wystawieniem Najświętszego Sakramentu, podczas której dziatwa w parach przystępowała do Komunii świętej. Chłopcy ubrani byli czarno, w białych krawatach, rękawiczkach, tudzież z białemi kokardami u prawego ramienia, strój dziewcząt składał się z bieli, welonu i wianka z kwiatu pomarańczowego na główce.
Ceremonia przedpołudniowa trwała godzin trzy, popołudniowa — godzin cztery. W tym celu dziatwa po raz wtóry o 3-ej po południu ustawiła się w pary, a po wysłuchaniu nieszporów, przystąpiła do sakramentu bierzmowania. Udzielił go J. E . arcybiskup, ks. Wincenty Popiel.
Po przemowie arcypasterza, dziatwa obeszła procesyą trzykrotnie świątynię dokoła, a po odśpiewaniu hymnu do św. Ambrożego, otrzymała pamiątkowe medaliki na wstążeczkach, obrazki świętych lub książeczki do nabożeństwa. Procesya odbywała się ze światłem w rękach, Do świątyni, dla szczupłości miejsca, wpuszczani byli tylko rodzice lub opiekunowie najbliżsi dziatwy.

Wiadomości z różnych stron, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1889

 

Przyszły miesiąc z oktawą Zielonych Świątek i Bożego Ciała jest terminem w którym zazwyczaj dzieci przystępują do pierwszej Komunii. W wielu domach dzień taki stanowi prawdziwą uroczystość familijną i niejedna kochająca matka z niezmiernem wzruszeniem asystuje dzieciom swoim w tej uroczystej, przejmującej chwili. Może spoglądając na młodziutką dzieweczkę swoją przybraną w bieli, marzy i o tem jak po upływie niedługich lat powtórnie przybierze ją w szaty białe, skromny wianeczek stokrotek, konwalii lub róż białych, zamieniając na kwiat pomarańczowy.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1892

 

Osoby z rodziny zaproszone do kościoła kładą piękne toalety wizytowe. Podarunkiem najwłaściwszym dla upamiętnienia dnia tego jest książka do nabożeństwa, ozdobny łańcuszek z krzyżykiem lub medalikiem na którym wypisana data, lub zakładka do książki zrobiona z białej wstążki morowej, zakończona z jednej strony krzyżykiem, z drugiej medalikiem z odpowiednim napisem.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1892

 

Ponieważ w przyszłym miesiącu, około Zielonych Świątek wypada termin przystępowania dzieci do pierwszej spowiedzi i Komunii Świętej, więc dzisiejsze sprawozdanie zakończamy opisom ubrania stosownego na tę uroczystość. Może zbyteczną jest uwaga, że strój ten powinien odznaczać się skromnością, powagą i prostotą—że matki powinny przygotować go bez odwoływania się do córek, aby nie rozbudzać w nich niewłaściwej pretensyi i nie rozpraszać skupienia, ani podniosłego nastroju młodocianej duszy.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1894

 

W kraju naszym miesiąc Maj wybierany bywa jako uprzywilejowany termin dla dzieci przystępujących do pierwszej Komunii Ś-tej. Dla osób mieszkających na wsi, potrzebujących wcześniej pomyśleć o sprawunkach, dla matek zajętych obowiązkami, mających mało czasu wolnego a chcących własnoręcznie przygotować ten strój uroczysty dla swoich dzieci, podajemy rycinę i szczegóły dotyczące ubrania do pierwszej Komunii, którego najgłówniejszą zaletą jest prostota i skromność. Każda rozumna matka, przygotowując duszyczkę córki do tak uroczystej chwili, stara się usunąć pretensyę i chęć podobania się choćby nawet dziecinną i nieświadomą a zwrócić myśli jej do rzeczy wyższych.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1896

 

Najbliżsi krewni i osoby żyjące w stosunkach zażyłych, asystują w kościele na tym akcie uroczystym i zwykle ofiarowują dzieciom przystępującym do pierwszej Komunii na pamiątkę jakiś upominek — medalionik z datą, książkę do nabożeństwa, różaniec, obrazek ładnie oprawny, albo też rzeczy do ubrania jak zegarek, zapinki złote dla chłopca, bransoletkę, naszyjnik, broszkę lub t p. dla panienki. Dzieci razem przygotowywane zamieniają z sobą obrazki z podpisem odpowiednim. Dawniej uprzywilejowany i piękny podarek stanowiła książka do nabożeństwa oprawna w kość słoniową, a dodane na niej litery srebrne stanowiły zbytkowną ozdobę. Dziś modna jest oprawa z białej moire antiąue lub białego safianu ale cyfry dają złote; w środku wsunięte zakładki zakończone złotemi medalikami. Różaniec z konchy perłowej lub kości słoniowej, zastępują różańcem z kolorowych kamieni oprawnych ozdobnie w złoto lub srebro, albo z kryształu.
Osoby asystujące ceremonii w kościele powinny być w toaletach strojnych wizytowych; aksamit, atłas, materye jedwabne są właściwe kolorowe byle niezbyt jasne.

O ubiorach, w: „Tygodnik Mód i Powieści”, 1896

 

Jeśli w dzień pierwszej komunii córki, rodzice urządzają jakieś przyjęcie, jej, jako najważniejszej w tym dniu osobie, należy się pierwsze miejsce. Obok niej, po prawej stronie kapłan starszy wiekiem, a gdy obecnym jest i drugi, który przygotowywał ją do tego uroczystego aktu, wtedy temu, choćby młodszemu daje się pierwszeństwo, starszy zajmuje miejsce po lewej stronie. Rodzice siadają obok siebie na przeciw nich.

Przewodnik życia światowego, Warszawa 1900

 

Ubiór powinien być staranny, ale wolny od wszelkiej pretensyonalności, czy próżności, więcej niż kiedykolwiek niewłaściwych przy tak uroczystym obrządku. Do uczestnictwa w nim, zaprasza się tylko najbliższych krewnych czy przyjaciół. Śniadanie może być dość wykwintne, ale krótkie, aby przedstawiało poufne zebranie rodzinne. Wina jak najmniej – szampańskiego – wcale. Rodzice i zaproszone osoby, przywdziewają ubiór elegancki, ale poważny, nie zwracający uwagi.

Przewodnik życia światowego, Warszawa 1900

 

Od pewnego czasu weszło w zwyczaj posyłanie obrazków wszystkim znajomym; nie chcąc, aby to zakrawało na przymówienia się o jakiś podarek, najlepiej – niektórym przynajmniej znajomym – posłać obrazek po odbytym już obrządku.
Lecz i ten zwyczaj – dobry w zasadzie, spospolitowano, jak wiele innych, rozsyłając nadmierną ilość obrazków i bez wyboru, osobom nie umiejącym ich poszanować; lepiej ograniczyć ich liczbę, a zamiast tuzinkowych, kazać wykonać, wyłącznie na swój użytek, obrazki, mające pewną wartość artystyczną.

Przewodnik życia światowego, Warszawa 1900

 

Najbliżsi krewni i przyjaciele, biorący udział w obrządku, ofiarują komunikującemu jakiś upominek, mający na celu uprzytomnienie w jego pamięci tego, dnia tak uroczystego.

Przewodnik życia światowego, Warszawa 1900

 

Ojciec asystuje przy pierwszej komunii dziecka w tużurku, jasnych lub czarnych spodniach i w cylindrze; matka w sukni eleganckiej, ale niekrzyczącej; siostry w sukniach jasnych i świeżych.

Mieczysław Rościszewski, Księga obyczajów towarzyskich, Lwów 1905

 

Pierwsza komunia rzadko pojawia się w pamiętnikach i wspomnieniach. Żadna pamiętnikarka nie zaczynała pisać w tak młodym wieku (a przynajmniej takie pamiętniki nie były publikowane), a w później spisywanych wspomnieniach skupiały się na późniejszych wydarzeniach życiowych.
O swojej pierwszej komunii, do której przystępowała w Sacré Coeur w Zbylitowskiej Górze wspomina Maria Czapska, jednak bez entuzjazmu.

Gorsza była sprawa obuwia, ale na Pierwszą Komunię dostałam wreszcie jakieś półbuty na moją miarę. Mariola pochodziła z Galicji i matka przysłała jej, czy nawet przywiozła, wianek sztucznych róż, białych z kremowymi środkami. Był piękny, wysoki jak korona; mnie matki dały jakiś marny wianuszek, chyba z papieru, w zielone listki, do przytrzymania welonu. Przystępowałyśmy parami do ołtarza, ja z Mariolą, każdy więc widział różnicę wianków. Zazdrość o wianek Marioli zepsuła mi ten dzień uroczysty. Panna Muré z jakiejś pobożnej czytanki zaczerpnęła wiadomość, że nawet dla Napoleona dzień Pierwszej Komunii świętej był najpiękniejszym dniem w życiu. Dla mnie wcale nie był piękny.

Maria Czapska, Europa w rodzinie, Kraków 2014

 

Na podobny temat: Strój do pierwszej komuniii